stan.borys
21.01.08, 12:07
Niegościnne naburmuszenie pana prezydenta podczas posiedzenia Rady
Gabinetowej było niewątpliwie nieprzyjemnym faktem towarzyskim.
Nieładnie tak pokazywać humory, besztając szefa rządu i panią
minister zdrowia jak parę niesfornych sztubaków. Nietrudno też
uwierzyć, że prezydent był merytorycznie nieprzygotowany do Rady i
dlatego zakończył ją w trymiga. Nie zmienia to jednak faktu, że rząd
także nie ma pomysłu na rozwiązanie problemów służby zdrowia, że
jest coraz bardziej, nie tylko w tej kwestii, pogubiony. Wcale nie
mniej niż pan prezydent. Dlatego też w całej tej sprawie wart jest
Pac pałaca.