Dodaj do ulubionych

Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu

23.01.08, 11:18
"wymaz z buzi" ??????????
Kasia, Ola, i "wymaz z buzi"...gazeto, trochę powagi, bo sprawa na tyle wazka,
by nie robić z niej pośmiewiska...
Obserwuj wątek
    • Gość: kretor niesamowita ta procedura... IP: 193.164.157.* 23.01.08, 11:27
      taki proces w Polsce toczył by się pierwszej instancji na oko ze 3 lata, które
      oskarżony niechybnie spędziłby w areszcie. A tu tydzień... a podejrzewam że
      sprawa będzie nie gorzej rozpoznana (pod względem materiału dowodowe w tym
      zeznań świadków) niż polskie katorżnicze postępowanie. Kiedy u nas tak będzie ?
      kiedy posiedzenia nie będą się odbywać 3 razy w roku ?
            • mulla_komar Taak. Nawet ewidentnego morderstwa 23.01.08, 23:50
              nie potrafia zatuszowac. A sprawa dotyczy samych szczytow wladzy. Sir Ian Blair
              to dla mnie zwykly przestepca, ktory staral sie ukryc morderswto na Demenezesie.
              Przez bardzo dlugi czas policja opowiadala bajki jak to godciu uciekal, stawial
              opor, a ludzie ferowali wyroki. Na szczescie Brytyjska prasa (jaka jest taka
              jest, ale nie mozna zaprzeczyc ze potrafi drazyc temat) dotarla do marerialow
              video swiadczacych o tym ze policja chlopaka zamordowala z zimna krwia.

              Dlaczego i w tej sprawie nie mogliby spartaczyc i teraz sie tylko wzajemnie
              kryc? Watpliwosci z DNA juz powstaly (wczesniej karmiono nas wiesciami ze byl
              test i ze wypadl pozytywnie). Wszak przyklad dostali z gory.
          • Gość: beata Re: niesamowita ta procedura... IP: *.icpnet.pl 25.01.08, 16:59
            Ja jednak nie ufam w sprawiedliwy wyrok. Co do rzetelności sądu
            można mieć wiele zastrzeżeń. Koszula jest ewidentnie w kratkę dla
            nich w paski....(wina kamery), godzina na ujęciu z kamer się nie
            zgadza (ach to tylko źle chodzący zegar), osoba na ujęciu jednym
            jest grubsza, a na ujęciu innej kamery jest chudsza (ach to wina
            monitoringu,.........ale co tam ....wszystko można dopasować, jeden
            test wychodzi inaczej drugi inaczej ....ale wszystko jest ok. A to
            nie wszystko do tego dochodza rozmowy telefoniczne z siostrą (ale po
            co je dołączać do sprawy )....... przecież to tak mało istotne
            rzeczy. Mam jednak nadzieję, że chociaż ława przysięgłych podejdzie
            do tej sprawy porządnie i uwolni NIEWINNEGO człowieka. Nie życzę
            nikomu źle ale na jego miejscu mógłby być każdy z nas.
            • priller Re: niesamowita ta procedura... 25.01.08, 18:01
              Gość portalu: beata napisał(a):

              Nie życzę
              > nikomu źle ale na jego miejscu mógłby być każdy z nas.

              prosze mnie nie obrazac i nie sugerowac, iz moglbym zostac oskarzony
              o gwalt. nie szlajam sie nachlany po nocach, nie gubie koszul, nikt
              nie prosi mnie o wymaz sliny, bo nie widziano mnie nigdzie tuz obok
              miejsca, gdzie wlasnie jakis zboczeniec gwalcil niewinna matke.
              a nade wszystko nie musze sila zmuszac zadnej kobiety do poznawania
              moich walorow, stad zaznaje intymnych kontaktow z kobietami w
              nastepstwie wspolnej inicjatywy.
              a moze wypowiedza sie kochanki misia. byc moze dowioda, ze misiu
              prowadzi zwykle i bogate zycie seksualne, ktore nie sklania go do
              przeistaczania sie w grizzli.
        • rikol DNA przesadza o winie 23.01.08, 16:52
          Jolu droga, czy chcialabys, zeby taki czlowiek mieszkal w poblizu? Ciesz sie, ze
          to nie na ciebie trafil, bo dzis nie moglabys tu wypisywac bzdur.
          Badanie DNA nie pozostawia zadnych watpliwosci co do winy oskarzonego. Polacy
          nie powinni bronic kryminalisty tylko dlatego, ze jest Polakiem. I jeszcze
          jedno: oskarzyciel oskarza, a obronca broni - taka jest istota procesu.
              • darr.darek Re: DNA przesadza o winie 23.01.08, 21:14
                Gość portalu: no napisał(a):
                >Otóż to, skoro mamy moliwośc pomyłki jak 1 do miliarda to przy
                >okazji 2 różnych wyników mamy pewność że owa pomyłka wystąpiła.Jaką
                >wartość ma więc ten dowód?

                O ile mi wiadomo pomyłka dotyczyła działania komputera i softu analizującego
                genomy próbek.
                Dokładna analiza DNA dawałaby 100% pewność (poza bliźniakami jednojajowymi nie
                istnieją dwa identyczne DNA), nawet gdyby w czasie takiej analizy po kolei
                wysiadały kolejne urządzenia i dla laika wyglądałoby to na czary odgrywane w
                nieprofesjonalny sposób.


                • Gość: au Re: DNA przesadza o winie IP: *.ols.vectranet.pl 24.01.08, 02:19
                  Może i szansa pomyłki 1/miliarda, ale przy braku innych błędów -
                  zanieczyszczenie czy pomylenie próbki itp. Niby procedury to wykluczają, ale
                  czy na pewno? Jak komus bardzo zależy? A nawet z czystego przypadku. Zastanawia
                  też, ze wynik zależał od rodzaju użytego oprogramowania.
            • titta Re: DNA przesadza o winie 24.01.08, 17:36
              100% pewnosci (czy raczej 99,999..%) nie oznacza, ze bledy przy
              sekwencjonowaniu sie nie zdazaja. Zdazaja sie, i to stosunkowo
              czesto. Wtedy jednak zwykle odrazu widac, ze jest blad (np. widac
              zanieczyszczenia, krzywa kalibracyjna odbiega od normy, sygnal
              (piki) jest slaby lub niestandardowy itp.). Wiekszasc bledow tez
              stosunkowo latwo mozna poprawic, nawet bez koniecznosci powturnej
              analizy. Dla pewnosci jednak w takich przypadkach powinno sie
              powturzyc cala procedure).
        • Gość: de_M. Re: niesamowita ta procedura... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 20:12
          Gość portalu: Jolanta napisał(a):

          > Mnie szokuje tak wysoka kara,która Jemu grozi.


          Wydaje ci się, że za napad, rozwalenie cegłą głowy kobiecie, zgwałcenie jej i
          wepchniecie nieprzytomnej pod samochód dożywocie jest niską karą????
          Na pewno jesteś kobietą?
          Ktokolwiek to zrobił, powinien zostać odizolowany na zawsze od społeczeństwa.

          Dlaczego piszesz "jemu" dużą literą?
          • lia.13 Re: niesamowita ta procedura... 23.01.08, 23:53
            w Polsce kara za gwałt ze szczególnym okrócieństwem grozi kara od 2 do 12 lat. Taki jest przykry fakt.
            nie chodzi tu zatem o czyjś subiektywny pogląd na wysokość kary, tylko o różnice w prawie angielskim i polskim.
          • 4g63 Re: niesamowita ta procedura... 24.01.08, 20:34
            w przeciwieństwie do polskiego, angielskie prawo służy ofiarom a nie skazanym
            (na szczęście), a Anglicy są surowi i bezwzględni w wymierzaniu prawa i bardzo
            dobrze, u nas dostałby 2 lata w zawiasach, jeśli w ogóle by myśleli o robieniu
            analizy dna, bo jak nie, to pewnie by się wykpił dobrym prawnikiem
    • Gość: zdeb Na pohybel wszystkim nienawidzacym Polakow!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:27
      Takiej patologii nie ma nigdzie na swiecie! Gdy czytam te posty, z
      ktorych jako zywo wyziera nienawisc i zadza bezinteresownego
      dowalenia niewinnemu czlowiekowi za to, ze jest Polakiem, a autorzy
      tych postow Polakow nie cierpia i nie moga zniesc, ze chlopak moze
      byc po prostu niewinny i normalny, zas oni sa zli i zepsuci do
      szpiku kosci i zostaje im juz tylko nienawidziec innych (zwlaszcza
      Polakow) i zyczyc im bezinteresownie wszystkiego najgorszego, to
      robi sie niedobrze. Jesli ktos nie wie o czym ja tu piszę, to
      polecam lekture postow swiniopasa i doomsdaya. Czytajac ich posty
      widzi sie oprawcow z Jedwabnego i z Treblinki. To tyle w sprawie.



      i za to, ze ja tez jestem Polakiem i za to, ze tak nienawidze
      siebie i Polski i Polakow to niech chociaz tego gnojka skaza i niech
      cierpi
    • Gość: jaa przecież to jest śmieszne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:32
      jedyne co na niego mają to badanie dna i niewyraźne nagranie z monitoringu. on
      ma na swoją obronę zeznania 6-7 świadków. zamiast się żreć w sądzie, nie mogą po
      prostu powtórzyć badania dna? wyszłoby pewnie że jest wynik negatywny a przy
      poprzednim popełnili błąd, ale angole już tacy są. dumni i nigdy nie przyznają
      się do winy.
      • Gość: swiniopas Re: przecież to jest śmieszne IP: *.asfd.broadband.ntl.com 23.01.08, 11:46
        przyjacielu, nie rozumiesz dobrze slowa pisanego?
        Badanie DNA przeprowadzone tutaj, na specimen pobranym w Anglii,
        dalo wynik jednoznaczny. Badanie na probce pobranej w Polsce, nie.
        Byly jakies z tym problemy ,zanieczyszczenie, niepelna sekwencja itp belkot. Ja
        podam ci to jak sperke na misce: probka polska, podobna ale nie ta sama, to
        zapewne probka pobrana od mamusi.
        • rlnd Re: przecież to jest śmieszne 23.01.08, 11:55
          A mozesz podac zrodlo informacji, ktora podajesz ?
          Bo z prasy na razie wynika ze byla to ta sama probka, tyle ze porownywana dwoma
          programami, a swiadek nie wykluczyl zanieczyszczenia probki przy drugim porownaniu.
          A moze po prostu nie rozumiesz dobrze slowa pisanego ?
        • lia.13 Re: przecież to jest śmieszne 24.01.08, 00:03
          o czym ty chrzanis Swiniopas. A możesz mi powieieć, jakim cudem pobrano próbkę Jakuba w Anglii, gdy on był w Polsce?
          Była 1 (słownie: jedna) próbka pobrana w Anglii z ciała Brytyjki (różnie podaja, raz ze to sperma z pochwy, raz że krew napastnika wzięta z różnyh części jej ciała).
          Oraz
          Była 1 (słownie: jenda) próbka Jakuba, pobrana w Polsce, z żyły Jakuba.
          Te dwie próbki: Jakuba i napastnika porównano.
          przy pierwszym porównaniu wynik był negaywny, przy drugim porównaniu wynik był pozytywny.
          Co do tekstów, że próbki porównuje komputer i żadna "szpatułką" się ich nie porównuje, to mam takie subtelne pytanko, a w jaki sposób wyjąć próbkę z opakowania, w której została ona przetransportowana, przenieść ją do urządzenia, które ją zbada?
          niestety, ale trzeba ją dotknąć, wyjąć i przełożyć w jakiś materialny sposób, by można byo przeprowadzić badanie. Jeśli ta sama osoba, po zbadaniu pierwszej próbki przystąpi do badania kolejnej, istnieje taka możliwość, że zabrudzi drugą elementami pierwszej. Przypominam, po raz kolejny, sprawę O.J. Simpsona.
      • Gość: rex Re: przecież to jest śmieszne IP: *.aster.pl 23.01.08, 11:46
        to polscy adwokaci Jakuba zrezygnowali z ponownego badania DNA ćwoku

        i znowu ten polski rasizm - ludzie są różni, niu najeżdżajcie
        chamsko na Anglików en bloc jeśli nie chcecie by oni na Polaków tak
        samo jak wy

        "Nagrania z monitoringu są niewyraźne, niczego nie przesądzają poza
        tym, że chłopak był wtedy na ulicy." - to nowośc, bo wczesniej się
        mówiło że to nagranie z Monk street pokazuje kogoś innego, inaczej
        ubranego.....


        • Gość: ghhh+ Re: przecież to jest śmieszne IP: *.ltv.se 23.01.08, 12:00
          > "Nagrania z monitoringu są niewyraźne, niczego nie przesądzają
          poza
          > tym, że chłopak był wtedy na ulicy." - to nowośc, bo wczesniej się
          > mówiło że to nagranie z Monk street pokazuje kogoś innego, inaczej

          Ale monitoring pokazuje wyraźnie , że osoba zidentyfikowana jako
          Jakub T. odłącza się od grupy, przemieszcza się najpierw samotnie,
          potem następna kamera "widzi" go idącego w kierunku miejca zbrodni,
          a w końcu postępuje tuż za ofiarą i tożsamośc może byc ustalona nie
          tylko na podstawie podobieństwa , ale i "synchronizacji" obrazów z
          kamer, które są wtedy jednoznaczne.
          • Gość: rex Re: przecież to jest śmieszne IP: *.aster.pl 23.01.08, 12:03

            no więc jeśli na tym drugim ujęciu przy Monk street - facet idący
            tuż za ofiarą to jest Jakub (a zgadzam się z tobą że jest to raczej
            do ustalenia) no to cięzko się dziwić że dziś stoi przed sądem: w
            końcu czego byśmy oczekiwali po DNA i obecności 2m od ofiary...
          • Gość: swiniopas Re: przecież to jest śmieszne IP: *.asfd.broadband.ntl.com 23.01.08, 12:07


            Czy jest tu jakis uczciwy poznaniak co bylby gotow podac
            do wiadomosci ogolu status rodziny Tomczak w tym miescie,
            zrodlo dochodow, wplywy polityczne, uklady w Gazecie Wyborczej?
            Ot, tak z ciekawosci sobie pytam.

            No i ta moja pamiec jak u slonia: pamietam wypadek w Poznaniu gdy zastrzelony
            zostal przez policje niewinny rzekomo mlodzianek, lat 17.
            Rodzina wielki wrzask pozniej podniosla, policja mial powazne klopoty. Jakos
            nikt sie nie odwazyl zapytac czy ten czlowiek mial prawo jazdy, byl
            ubezpieczony, mial zezwolenie wlasciciela pojazdu na jazde drogim BMW bez ojca
            wiedzy i kontroli?
            OK, nie denerwujcie sie, takie widocznie juz u was obyczaje a ja sie po prostu
            pytam.
        • vicvic2 Re: on jest winny 23.01.08, 17:30
          Obrońcy nie wnoszą o powtórzenie dowodu z DNA, bo wiedzą że wynik będzie pozytywny, tzn wykaże zgodność. Dlatego koncentrują się na podważaniu dowodu przeprowadzonego przez prokuraturę.
      • Gość: Hartmann Re: przecież to jest śmieszne IP: *.netlog.ro 23.01.08, 16:38
        Szkoda mi chlopaka.
        Ale DNA to powazna sprawa!
        Przy tym, odciski palcow to bajeczka.
        Technika niemal bezbledna!
        I te trzy piwa...
        Opusczenie kolezanek na ulicy, w nocy
        z powodu tych glupich papierosow...
        Byl w otoczeniu ofiary w tej fatalnej nocy.
        No, i znowu ten niepodwazalny DNA
        Szkoda mi chlopaka!
        On moze byc niewinny.
        Ale bedzie szalenie trudno to udowodnic,
        podwazac argumenty oskarzyciela.
        Litosc i sprawiedliwosc nigdy nie chodza w pare.
        Ciezki i odpowiedyialny zawod byc sedzia.
        Szkoda mi Pani Jane...
        Szkoda mi chlopaka...
        Pozdrawiam Pana
    • ryszard_michalicki To dopiero początek... 23.01.08, 12:24
      Spójrzcie Szanowni Państwo na to co dzieje się obecnie na wyspach. Jakiś czas temu głośno było o pobiciu młodego polskiego chłopaka przed bandę angielskich młodzieniaszków. 4 na jednego i byli z siebie dumni. Wyszli z sądu i śmiali się w twarz pokrzywdzonemu. Sprawa ucichła.

      Był moment, że polskie gazety donosiły o zaostrzającej się fali wystąpień antypolskich. A to dopiero początek. Spójrzcie Państwo ile Polaków wyjechało na wyspy. Brytyjski system opieki socjalnej ma na pewno z tym coraz większy problem. I nic dziwnego. Każda Polaka może ubiegać się o pieniądze, kiedy urodzi dziecko. Polacy coraz bardziej eksploatują budżet brytyjski. Mają do tego prawo, ale brytyjczycy z pewnością myślą inaczej. W końcu te miliony euro mogłyby przecież zostać przeznaczone na coś innego, zamiast na polskich "pasożytów", jak to gdzieś przeczytałem.
      I co dalej się dzieje? Polacy pracują, dostają wynagrodzenie (o wysokości nie będę dyskutował) ale muszą pracować. A jeśli ulegną wypadkowi, albo kobieta zajdzie w ciążę, albo dostną zapomogę socjalną, a nie pracują NO TO WTEDY brytyjczycy się denerwują. I fala wystąpień antypolskich narasta.
      Nad tą falą należy się bardzo poważnie zastanowić. Z pewnością Hitler kiedyś powiedział: "za dużo tu Żydów", oby brytyjczycy wkrótce tego nie powiedzieli. Jestem przekonany, że antypolskie wystąpienia i szykany ze strony społeczeństwa lokalnego wzmogą się. Jak sami Państwo pamiętacie, prasa brytyjska już wydała wyrok na Pana Jakuba. I co się stało? Ktoś poszedł z tym do sądu? Nie wiem. Ale pytanie, jakim prawem ktokolwiek mógł taką gazetę w ogóle dopuścić do drukarni. Komuś bardzo zależy na tym, żeby tę część Polaków, którzy obciążają system socjalny "wykurzyć" z powrotem do Polski "gdzie ich miejsce".
      Obawiam się, że wkrótce może być naprawde gorąco. Chyba, że nie.

      Sznowni Państwo, uważam że sprawa Pana Jakuba jest bardzo trudna. Wyraźnie widać, że komuś bardzo zależało na tym, żeby nie zebrać wszystkich możliwych dowodów na potwierdzenie wersji oskarżonego. Jak to się czasem mówi. "był w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie". a wystarczyło nie wchodzić na tego cholernego papierosa i piwko. Wystarczyło iść prostu do domu. Jedna decyzja i taki problem. Nie chcę tu przesądzać o winie czy niewinności Pana Jakuba, ale warto się zastanowić nad tym, czy sam przebieg procesu nie jest początkiem, a moze próbą zapoczątkowania wystąpień antypolskich. Bo jeśli społeczeństwo brytyjskie już się "zmówiło" to nie będzie wesoło. Poczekajmy i zobaczmy co będzie.....


      Pozdrawiam z Gubina. RYszard Michalicki
      • Gość: zdeb Panie Ryszardzie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:33
        Mniemam, iz pisze do czlowieka co najmniej po 40-tce, gdyz mlodszy
        raczej nie ma szans na wytworzenie tak precyzyjnej i sensownej i
        spokojnie napisanej analizy. Milo sie czyta takie rzeczy, bo wsrod
        belkotu nienawisci na forach to jednak rzadkosc. Bez watpienia w
        spawie miesza jakis diabel pod postacia albo zlosliwych
        dziennikarzy, albo tzw. ekspertow, albo kogos z policji albo licho
        wie kogo jeszcze. Pamietajmy, ze schemat "niscz obcego" Anglicy
        znaja na pamiec od pokolen i wyprobowali go zarowno u siebie jak i
        na obczyznie. Wszak to spoleczenstwo, ktore sie wychowalo na
        niewolnictwie czyli na pogardzie dla innego czlowieka. I tak tez
        traktuja Polakow. Jak Polak pracuje, to OK. Jak sie wychyla to "na
        stryczek z nim" za niesubordynacje.
        • axx611 Re: Panie Ryszardzie, 23.01.08, 13:12
          Niszcz obcego nie jest wylaczna cecha anglikow. Dobre osiagniecia na
          tym polu maja rowniez...polacy. Powiedzmy antysemityzm,nawracanie na
          demokracje w Iraku czy Afganistanie a ostatnio i w Afryce sladami
          anglikow i francuzow. Zadnych pretensji do UK nie mozna miec bo UK
          zapewnilo miejsca pray dla okolo min 600 tysiecy polakow czego
          Polska nie zrobila przed 18 lat. Natomiast spoleczenstwo moze byc
          niezadowolone z wydawania pieniedzy na emigrantow. Podobnie jak i w
          Polsce polacy nie lubia utrzymywac czeczencow. Obecnie ten poglad
          nie ma zadnego znaczenia bo jest to EU. We wszystkich krajach
          zalicza sie czas do emerytury a ze polski system jest zly to wlasnie
          dlatego duzo ludzi zmienilo zamieszkanie. W innych krajach jest
          podobnie z USA wlacznie,okolo 30 mln na welfare roznej masci.Nie
          przypuszczam nawet ze dzialania anglikow sa wymierzone przeciwko
          emigrantom a z Polski w szczegolnosci. Jezeli takowe sa to tutaj
          anglicy musza to dokladnie robic w stosunku do tych islamskich
          dzialaczy terrorystycznych.
      • Gość: racjonalista Re: To dopiero początek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 14:07
        Szanowny Panie!
        Nie wiem w jakim celu nakręca Pan atmosferę i tworzy anty brytyjskie nastroje.
        Naciągając fakty może Pan przekonać kilku naiwnych i siebie. Wystarczy odrobina
        zdrowego rozsądku , chwila zastanowienia i zauważy Pan , że przedstawiony przez
        Pana zlepek dowolnie połączonych danych nie tworzy żadnego obrazu sytuacji.
        Feruje Pan wyrok zanim uczyni to sąd. Taką samą formę mają wszelkie wypowiedzi
        antysemitów i innych szaleńców doszukujących się spiskowej teorii dziejów. Gdyby
        urodził się Pan w Niemczech w Polakach widziałby Pan brudasów i złodziei. Mają
        mnóstwo przykładów potwierdzających tą tezę , ale czy to daje prawo do uogólniania?
        Proponuję zdjąć przesłonę nienawiści do wszystkiego co inne i zweryfikować swój
        pogląd na świat!
        • ryszard_michalicki Re: To dopiero początek... 23.01.08, 15:12
          Nie próbuję nakręcać żadnych nastrojów antybrytyjskich. Zapraszam do zastanowienia się nad tym, co się dzieje z Polakami na wyspach. Zapraszam do wyrażenia własnego zdania.
          Nikogo nie chcę osądzać. Dzielę się spostrzeżeniami. Własnymi spostrzeżeniami. Mogę się mylić. Przedstawiam wszystkim zainteresowanym swój punkt widzenia, a do tego każdy ma prawo. Nie nakłaniam nikogo, żeby wierzył czy popierał to co czyta.

          "Proponuję zdjąć przesłonę nienawiści do wszystkiego co inne i zweryfikować swój pogląd na świat".

          Bardzo ważne słowa. Jestem przekonany, że są to najważniejsze słowa jakie napisano w komentarzach do sprawy Pana Jakuba T. oskarżonego o gwałt.
          Rodzi się pytanie: ilu ludzi potrafi tego dokonać? Ilu ludzi potrafi odusunąć od siebie nienawiść do innych ludzi, tylko dlatego że są inni?

          Nie są to raczej wydawcy gazety, którzy podpisali zdjęcie z monitoringu.

          Poczułem się głęboko odpowiedzialny za wszystkich moich rodaków, za wszystkich Polaków, którzy żyją w Wielkiej Brytanii. Być może mój niepokój i "zlepek dowolnie połączonych danych" są w najwyższym stopniu błędne. Jednak poczucie odpowiedzialności podsunęło mi takie właśnie myśli. Mogę się jednak mylić. Może Polacy na wyspach mają się całkiem dobrze. Może moje obawy są niepotzebne.

          Oczywiście nie chcę być źle zrozumiany. Pragnę sprawiedliwego wyroku dla Pana Jakuba. Nie osądzam czy mówi prawdę, czy kłamie. Nie mam do tego prawa, dlatego że nie było mnie na miejscu gwałtu. Nie widziałem tego. Tak naprawdę wszyscy możemy się tylko DOMYŚLAĆ. A to kto swoje domysły przekształci w OSĄD to już jego sprawa.

          Po pierwsze: bądźmy za siebie na wzajem odpowiedzialni.
          • Gość: Anastazy Re: To dopiero początek... IP: *.2-0.pl 23.01.08, 20:41
            Nie próbuję nakręcać żadnych nastrojów antybrytyjskich. Zapraszam do
            zastanowie> nia się nad tym, co się dzieje z Polakami na wyspach.
            Ekhm, przesadzasz, tyle Ci powiem, ile znasz przypadków złego
            zachowania w stosunku do Polaków jako Polaków? jakby było tam tak
            źle, to by tylu nas tam nie jechało. Uważam, że postrzeganie przez
            pryzmat pochodzenia itd to raczej cechuje obrońców tego gościa -
            gdyby zgwałcił/był oskarżony o to samo w Polsce, to by go każdy
            prawie tu potępiał; a że zgwałcił jakiegoś angielskiego paszkwila,
            to pewnie jest prześladowany. Sorki, myślmy troche obiektywnie -
            myślę, że w tym konkrenym przypadku nacja nie ma znaczenia.
          • Gość: m Re: To dopiero początek... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.01.08, 07:08
            Z jednej strony jest to dobry moment do ustosunkowania sie do
            sytucji Polakow w Anglii a z drugiej nie.Napewno w tle tych
            dewagacji mamy tragedie Jakuba.Nie wnikam w szczegoly,nie znam ich
            na tyle zeby osadzac go.Powiem tylko tyle ze DNA jest po prostu
            dowodem ogolnie przyjetym.Oczywiscie mu wspolczuje,zwlaszcza jak w
            jakis sposob to nie byl on winny.Natomiast wracajac do sytuacji
            Polakow w Anglii to nie dramatyzowal bym tego az tak bardzo.Uwazam
            iz Anglicy nie sa az tak glupi ze nie zdaja sobie sprawy z tego ze
            skoro otworzyli rynek pracy i granice dla nowo przyjetej nacji do
            Unii to biorac pod uwage liczbe Polakow w Anglii oczywiscie rozne
            historie beda sie dzialy.Wiem ze pan teraz mi powie ze to nie o to
            chodzi,a tylko o to czy Anglicy podstawili Jakuba czy nie?Niewiem
            jestem zartobliwie mowiac za krotki tutaj,zbyt daleko od
            rzeczywistej sytuacji Polakow w Anglii.Wiem jedno ze bedac w obcym
            kraju nalezy zawsze pamietac o tym ze jest sie niejako w innej
            kulturze i ignorancja tej kultury,zwyczajow nawet jak to jest
            kultura chamska,wielokrotnie to trzeba tak robic zeby nie
            podpasc.Anglicy rzeczywiscie moga byc niebezpieczni i chca miec
            zawsze kontrole.Powtarzam najlepiej trzymac sie zasady,jestes w
            obcym kraju to ogladaj sie za plecy i szanuj ich kulture nawet
            powtarzam jak by ona byla dla Ciebie niezrozumiala
            Nie moge nic dodac dla tego biednego Jakuba,mam nadzieje ze jakos z
            tego wyjdzie. Szczerze Zycze mu tego...
          • maiwlys Re: To dopiero początek... 23.01.08, 17:09
            Gość portalu: eh napisał(a):

            > MARZY MI SIĘ, żeby w Polsce żyło tylu Anglików, Pakistańczyków,
            Murzynów, Żydów
            > , Rumunów, punków, skinów i innych nacji i odłamów co w Anglii i
            żeby Polacy wy
            > kazywali się taką tolerancją jak Anglicy!!


            Mi tez sie marzy :) Bo to by oznaczalo ze u nas jest tak dobrze, ze
            inni chca u nas pracowac i zyc. Ze zarabiamy godnie i godnie zyjemy
            i nikt nie chcialby wyjezdzac do Anglii czy innej Irlandii :) ale to
            sprawa na inny wątek :)


      • Gość: rozsadny Re: To dopiero początek... IP: 195.74.106.* 23.01.08, 17:24
        Panie Ryszardzie, jedno co pewne to to ze nie byl Pan w Wielkiej Brytanii. To
        jest kraj w ktorym jest mnostwo imigrantow i Polacy nie sa wsrod nich najwieksza
        grupa, wbrew temu co naglasnia polska prasa sa rowniez jednymi z lepiej
        asymilujacych sie w odroznieniu od innych nacji. Maja w dalszym ciagu ogolnie
        dobra opinie, z pomocy spolecznej(w tym "dodatkow")korzystaja w niewielkim
        stopniu - dane statystyczne. Brytyjski system opieki spolecznej nie ma z tym
        problemow, a przecietnego Anglika to zupelnie nie obchodzi czy polacy z takowej
        pomocy korzystaja czy nie.
        nie ma mowy o "fali" wystapien antypolskich. nie ma mowy w ogole o wystapieniach
        antypolskich. historia pobicia chlopaka przez grupe wyrostkow jest taka sama jak
        setki innych dziejacych sie codziennie wszedzie na swiecie - w tym w Polsce.
        jezeli ktokolwiek ma problem z tym ze w UK jest w tej chwili ponad milion
        Polakow to ta grupa spoleczna ktora sama sobie tutaj nie radzi - ludzie zyjacy z
        zasilkow i pomocy spolecznej, ci ktorym sie niechce pracowac ani organizowac
        sobie zycia - dla nich to temat zastepczy - "przeciez ci przekleci Polacy
        odbieraja nam prace"... bzdura.
        • ryszard_michalicki Re: To dopiero początek... 24.01.08, 18:49
          Rozsadny ma rację. Nie byłem w Wielkiej Brytanii. Ma wiele racji.
          Zacząłem się zastanawiać nad tym, co napisał i dochodzę do kilku wniosków. Moich wniosków.

          Media ostatnimi czasy bardzo usilnie pokazują, że Polakom na wyspach dzieje się krzywda. I właśnie pod wpływem takich właśnie przekazów napisałem pierwszy post. Wygląda na to, że nie wziąłem wszystkiego pod uwagę. Pojawiło się pytanie:
          Czy massmedia manipulują opinią publiczną? Odpowiem TAK
          Czy wiadomości podawane nam przez massmedia są przepuszczane przez jakiś "filtr" ? Odpowiem TAK
          Komu tak bardzo zależy, żeby wiadomości były przedstawione "w odpowiedni sposób" ? Wielu ludziom, którzy mają w tym interes.

          Przecież informacja jest jedną z najcenniejszych rzeczy. Kto ma informacje, ten gra na giełdzie i zarabia miliony. A są tacy ludzie.

          Zaczęło mnie zastanawiać, dlaczego za wszelką cenę nie pokazuje się zwykłego, codziennego życia Polaków na wyspach. Ciekawi mnie dlaczego mówi się o Polakach w Wielkiej Brytanii, dopiero wtedy kiedy coś się tam wydarzy, np. pobicie, gwałt, kradzież, morderstwo i inne wiadomości elekryzujące opinię publicną. W końcu, dlaczego nie pokazuje się tego "jak jest na prawdę" ? Przecież Prawdy nie można przedstawiać siedząc w Polsce lub pytając grupę 200 Polaków w UK.

          Ktoś zwrócił uwagę, że jeśliby na wyspach było tak okropnie to przecież miliony Polaków by tam nie wyjechały. Warto i to przemyśleć.

          Odniosłem wrażenie, że pewna grupa ludzi za wszelką cenę chce przekonać Polaków, którzy jeszcze nie wyjechali, do tego, żeby zostali w kraju. Czy można to powiązać z obawą o Euro 2012 ?

          Czy ktoś z Państwa też odniósł podobne wrażenie, że usiłuje się wmówić ludziom, żeby nie jechali do UK, bo tam biją, mordują, gwałcą i znęcają się nad Polakami ? Oczywiście na poparcie tego, co mówią mają konkretne dowody. Mają dowody, ale ich tych dowodów jest ? Kto tworzy statystyki, które później głośno się przedstawia ?

          To wszystko robi się bardzo interesujące. Komu zależy na tym, żeby skłócić narody ? Ja też prawie się do tego przyczyniłem, pisząc o fali antypolskich wystąpień. I ja też uległem sugestii massmediów. Też pokierowałem się tym, co przeczytałem, co zobaczyłem w TV. Dobrze, że w porę się opamiętałem i spojrzałem także z tej drugiej strony.

          Zachęcam Państwa do wyrażania swoich opinii, bo każda jest Ważna. Każda wnosi coś nowego. Dziękuję Wam wszystkim za pomoc.

          Pozdrawiam. Gubin. Polska

    • Gość: reggats Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu IP: *.devs.futuro.pl 23.01.08, 12:55
      Prasa polska niestety nie podaje wszystkich faktow i informacji na temat dowodow.
      Mnie sie nasuwa kilka pytan:
      - Dlaczego robili 2 badanie skoro 1 wyszlo bledne? Wyglada tak jakby robili
      badania "do skutku".
      - Dlaczego nie zrobili juz na miejscu kolejnego badania? Dlaczego obrona sie na
      to nie zgodzila? Skoro jest niewinny to dlaczego nie zgodzili sie na powtorne
      badanie? Czy boja sie jakiegos spisku?
      - Czy ktos zrobil wywiad srodowiskowy na temat T.? Czy gosc mial kiedys jakies
      klopoty z prawem? Dlaczego nie przesluchaja jego bylych jesli takowe mial o to
      czy zachowywal sie brutlanie w zwiazku?itp. itd. W znacznej wiekszosci
      przypadkow gwaltow dokonuja ludzie ktorzy maja takie zapedy i na podstawie
      wywiadu srodowiskowego mozna sprawdzic wystepowanie takowych u oskarzonego.
      - Dlaczego wypuscili goscia, ktory uzywal telefonu czy sim'a ofiary? Na
      podstawie informacji prasowych waga jego tlumaczen byla taka sama jak Polaka.
      - Dlaczego nie przesluchali ofiary ?
      - Zdjecia z monitoringu tej jakosci nie moga byc dowodem - kazdy ekspert od
      elektornicznego przetwarzania obrazow moze to potwierdzic. Szansa na to ze na
      tych zdjeciach jest ta sama osoba jest jak 1 do 100. Dlaczego nie ma ekspertyzy
      informatycznej tych nagran?

      a propos spekulacji na teamt pobrania DNA w Polsce ,probke DNA oddaje sie w
      specjalnym laboratorium - od czlowiek pobiera pielegniarka - chyba nie
      pomylilaby matki z synem - nie?:-)

      Nie twierdze ze Jakub T. jest niewinny albo ze jest winny - poprostu jest tutaj
      tak wiele niedomowien, niejasnosci, watpliowosci - ze nie da sie tego
      jednoznacznie rozstrzygnac. Odrobine przypomina mi to proces Marchwickiego -
      wampira z zaglebia.

      Z drugiej strony warto zwrocic uwage na to ze w jego obronie zeznaje sporo osob
      - w tym sporo kobiet - a dla kobiety gwalt to chyba jedna z najgorszych rzeczy
      jaka moze sie przytrafic jak nie najgorsza - takze nie wydaje mi sie zeby w tej
      sprawie skladaly falszywe zeznania.

      W kazdym razie cos tu smierdzi. Moze dziennikarze GW przestawiliby obiektywna
      relacje z calej sprawy. Dziekuje.


      • Gość: maiwlys Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu IP: *.ztpnet.pl 23.01.08, 13:18
        Mnie również zastanawia sprawa tego faceta od skradzionej czy raczej
        znaleźionej karty sim. Wytłumaczył się i go puścili i po sprawie,
        szkoda, że nie poświęcili mu więcej uwagi. Ale może poświęcili,
        prawdy prawdziwej to my się pewnie nigdy nie dowiemy.
        Starałam sie również odwrócić sytuacje, to Anglik gwałci Polke
        (dajmy na to 48-letnią), czy wtedy też bronilibyśmy takiej osoby w
        świetle tego co mówi? A gdyby Polak zgwałcił Polkę i go sazono to
        czy w ogóle byłaby sprawa? Czy rozpisywalibyśmy się na tym forum,
        czy poświęcano by temu tyle uwagi? Wątpię, pewnie nikt by nawet nie
        wiedział. Jeżeli Jakub T. wyjdzie na wolność z braku dostatecznych
        dowodów winy to mam tylko nadzieję, że to co mówi jest prawdą i że
        naprawdę jest niewinny.
          • Gość: reggats Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu IP: *.devs.futuro.pl 23.01.08, 14:17
            Ja nic nie twierdze - zadaje tylko pytania...
            Zreszta dla mnie to dziwne jest to, ze gosc znalazl telefon, wyjal sima, a
            telefon wyrzucil i jeszcze korzystal z tego sima. Pomijajac fakt, ze gdybym
            znalazl telefon to albo zwrocilbym wlascicielowi albo oddal na policje, to w
            takiej sytuacji jesli juz to wzialbym telefon a sima wyrzucil, a jak sie aparat
            nie nadawal do uzytku to wszystko bym wyrzucil. Co najmniej wydaje mi sie to
            podejrzane i policja powinna bardzo dokladnie to sprawdzic - chyba ze to
            zrobila, a ja o tym nie wiem - a wiem tylko ze na slowo uwierzyli Anglikowi
            ktory posiadal przedmiot ofiary.
            Nasuwa mi sie koljene pytanie:
            - A moze to ze nie uciekl od razu, to bylo przemyslane dzialanie Jakuba zeby w
            razie czego moglo to swiadczyc na jego korzysc? W koncu jest studentem prawa ...

            • trunz Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu 23.01.08, 14:22
              Część osób uważa, że misio jest niewinny, bo gdyby był, nigdy nie
              oddał by materiału do badania DNA. Ale tym samym osobom nie
              przychodzi do głowy, że gdyby ten człowiek od znalezionego telefonu
              rzeczywiście był winny gwałtu, to za żadne skarby nie zabralby karty
              SIM, którą łatwo można namierzyć.
              Dla mnie jest oczywiste, że telefon znalazł.

              A teraz w tvn24 opowid atatuś misia, jaki to on radosny i w ogole
              niewinny.
              Żal rodziny. Takie świnstwo im zrobił.
                  • Gość: maiwlys Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu IP: *.ztpnet.pl 23.01.08, 14:45
                    Równiez mnie to zastanowiło i wrecz zdziwiło - ten usmieszech w
                    strone znajomych, ale dziennikarze lubia czasami przesadzac w
                    relacjach, moze po prostu dali mu odczuc ze sa z nim, a on w
                    odpowiedzi sie do nich usmiechnal. Nic to.

                    Obronca Jakuba T.(przed chwila w tvn 24) powiedzial, ze maja rowniez
                    na kasecie z monitoringu jak jakis mezczyzna grzebie w torebce
                    pokrzywdzonej i bawi sie jej Nokia... A co to za mezczyzna? tego to
                    juz nie widac na kasecie, skoro na podsatwie innych sa w stanie
                    twierdzic, ze to Jakub T. Dziwne to troche, ktoś coś wie wiecej na
                    temat tego "grzebacza" w torebce?
                • kwaczynsky_pan Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu 23.01.08, 20:11
                  "...trudno nie przyznac ci racji, bo kto jest na tyle glupi, zeby po popelnionym
                  przestepstwie zabierac telefon, czy karte sim..."

                  polecam poświęcić chwilę casusowi Krystiana B.: "pisarz", który popełnił
                  morderstwo, a następnie opisał je w książce (Amok). policja zainteresowała się
                  nim, bo chciał spylić na allegro komórkę zabraną swojej ofierze (nota bene -
                  motywem była zemsta, to nie był napad rabunkowy)...
              • Gość: reggats Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu IP: *.devs.futuro.pl 23.01.08, 15:33
                Nie mozna ocenic czy ta przestepca bylby na tyle glupi zeby uzywac sim'a ofiary
                czy nie. Juz nawet pomijac fakt inteligencji - zapytajcie 10 losowo wybranych
                osob po czym mozna namierzyc telfon w przypadku kradziezy. W moim przypadku
                wyszlo :
                5 osob twierdzilo ze po telefonie
                3 osoby ze po simie
                2 osoby ze nie wiedza

                oczywiscie to nie sa zadne badania - pytalem moich znajomych w wieku 15- 35 lat
                z roznym wyksztalceniem od gimnazjum do doktoratu. 3 osoby ktore odpowiedzialy
                dobrze to doktor, magister i gimnazjalistka.
                Po za tym do tej pory nigdy nie slyszalem zeby gdziekowleik w mediach mowili ze
                namierzyli kogos kto uzywal sim'a. Zawsze mowili ze policja namierzyla telefon.
                Nie kazdy jest na tyle rozgarniety zeby skojarzyc ze chodzi o karte SIM:-)

                Zreszta sam fakt posiadania czyjegos sima i uzywania go jest dosc mocno
                podejrzany. Ciekawe czy to byl prepaid czy postpaid. W przypadku prepaid'a
                bylbym jeszcze w stanie to zrozumiec. Po za tym nasunela mi sie kolejna
                watpliwosc - goscia namierzyli pol roku po tym jak Jakub juz zostal osadzony w
                wiezieniu. Jesli gosc znalazl sima i tego samego dnia go wlaczyl to jest ogromne
                prawdopodobienstwo ze sim wogole by nie zadzialal skoro telefon ponad pol roku
                gdzies tam przelezal - to mogl skorodowac tak samo jak sim - jak ktos zalal
                komokre to powinien wiedziec ze po zalaniu sim w wiekszosci przypadkow nie
                nadaje sie do uzytku. A jak znalazl sim'a krotko po napadzie to dalczego dopiero
                po pol roku go wlaczyl? A moze ten Anglik wlaczyl tego sima tylo po to zeby
                sprawdzic numer i zwrocic wlascicielowi?


                Wcale nie twierdze ze Jakub jest niewinny, pojawia sie tylko bardzo duzo
                watpliwosci, nawet najmocniejszy dowod - badanie DNA okazal sie niewiarygodny.
                • jorn Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu 23.01.08, 19:59
                  Gość portalu: reggats napisał(a):
                  zapytajcie 10 losowo wybranych
                  osob po czym mozna namierzyc telfon w przypadku kradziezy. W moim przypadku
                  wyszlo :
                  5 osob twierdzilo ze po telefonie
                  3 osoby ze po simie
                  2 osoby ze nie wiedza

                  A gdybyś wcześniej zapytał, CZY (a nie jak) można namierzyć, to byłaby spora
                  szansa, że jedna lub dwie osoby powiedziałyby, że nie, albo, że nie wiedzą.
                  Zadziwiające, jakich oczywistych rzeczy bardzo wielu ludzi nie wie.
      • xtrin Re: Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu 23.01.08, 18:12
        Gość portalu: reggats napisał(a):
        > Prasa polska niestety nie podaje wszystkich
        > faktow i informacji na temat dowodow.

        Wszystkich pewnie nie, ale też i Ty wszystkich nie czytasz.

        > Dlaczego nie zrobili juz na miejscu kolejnego badania?
        > Dlaczego obrona sie na to nie zgodzila?

        Bo uznali, że w wystarczającym stopniu podważyli dowód oskarżenia.
        Winny jest czy nie, badania DNA tutaj to zwykła ruletka. Dwa badania, dwa różne
        wyniki, któryś musi być błędny. Nie ma co ryzykować ponownej próby.

        > Czy ktos zrobil wywiad srodowiskowy na temat T.?

        Tak, zrobiono, wykazano, że był niekarany, przesłuchiwano jego koleżanki,
        współlokatorów, osobę, u której wynajmował mieszkanie, kolegów z pracy, rodzinę.
        Wszyscy potwierdzili, że to miły i spokojny chłopak, grzeczny i ułożony. Zgodnie
        uznano, że Jakub T. nie pasuje do klasycznego profilu przestępcy seksualnego.

        > Dlaczego nie przesluchali ofiary ?

        Bo ona nic nie pamięta.

        > Dlaczego nie ma ekspertyzy informatycznej tych nagran?

        Zdaje się w poniedziałek zeznawał ekspert od nagrań, który - przyciśnięty przez
        obronę - wyznał, że na nagraniach mogą być dwie różne osoby. Zapytany dlaczego w
        swoim raporcie nie zawarł takowych informacji odpowiedział, że "jego praca
        polega na wyszukiwaniu podobieństw, nie różnic".
    • Gość: pk Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 12:57
      A mi się wydaje że wynik badania DNA mówi sam za siebie. Może i
      jestem laikiem, ale wydaje mi się, że oprogramowanie może sie mylić
      w takim przypadku, gdy jakaś próbka zostanie uznana za _nienależącą_
      do sprawcy (tzn da błędny wynik negatywny, ze względu na swoją
      niedokładność, zanieczyszczenia itp). Nie rozumiem natomiast jak to
      jest możliwe, żeby błędnie uznało wynik za pozytywny... Samo sobie
      dopisało brakujące elementy? Ewentualne zanieczyszczenia same
      zmodyfikowały DNA Jakuba w taki sposób, że idealnie pasuje do DNA
      sprawcy?
    • Gość: qq mnie obchodzi tylko to IP: *.ds.pg.gda.pl 23.01.08, 13:15
      dlaczego Polska wydaje swoich obywateli ? sprobujcie sciagnac obywatela Izraela do Polski, morderce gwalciciela nawet ;] tak samo sprobuj sciagnac Amerykanina :P (i nie jak mazur o podwojnym obywatelstwie) ;]

      zreszta na podstawie naszej umowy z Indiami www.abc.com.pl/serwis/du/2005/1304.htm

      Artykuł 4

      Powody odmowy wydania

      1. Osoba nie będzie wydana, jeżeli:
      a) jest ona obywatelem Państwa wezwanego;


      Widocznie Euro Kołchoz to juz jest twor panstwowy.....
    • Gość: wojtek Czy Jakub T. się obroni? - 7. dzień procesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 13:47
      Tak się złożyło, że studiowałem w latach 90-tych na University of
      Exeter, mam same wspaniałe wspomnienia. Chciałem odbyć podróż
      sentymentalną jako turysta, ale po tym co się wydarzyło na pewno
      tego nie zrobię, i nie ważne czy ten człowiek to zrobił czy nie, to
      i tak wielki smród pozostanie. Ciekawe co teraz myślą o Polakach moi
      dawni koledzy i koleżanki? Nawet nie chcę tego sprawdzać. Po prostu
      kaszana na całego. Ja nie wiem czy on to zrobił czy nie i go nie
      osądzam. Z jednej strony grzeczni i mili dla swojego bliskiego
      otoczenia młodzi psychopaci potrafią gwałcić np. 80 letnie
      staruszki, a z drugiej strony w tej sprawie jest sporo znaków
      zapytania i nic nie jest tu takie oczywiste. Tak czy owak smród
      pozostanie wielki i będzie to miało negatywny wpływ na postrzeganie
      naszej społeczności w WB.
    • Gość: Irasiad a moze jest chory???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 15:24
      Może Jakub ma np. tzw. małą padaczkę. Taki atak padaczkowy może wywołać
      spożywany alkohol który w tym wypadku działa jak katalizator. Atak taki moze
      trwac kilka sekund i być niezauważalny dla otoczenia i dla pacjenta. Później
      nastepuje stan ponapadowy który może trwać kilka minut lub kilka godzin i
      pacjent nic nie pamięta z tego okresu.
      Ta wersja jest tez mozliwa.
      • Gość: maiwlys Re: a moze jest chory???? IP: *.ztpnet.pl 23.01.08, 15:31
        Jakby bylo tak jak piszesz to chyba by zostawil wiece sladow czy
        dowodow :)
        Tak sie zastanawialm jeszcze nad tym, a co z odciskami palcow? Tylko
        mnie nie linczujcie, nie znam sie, naoogladalam sie tylko filmow,
        ale czy nie zdjeto zadnych odciskow z miejsca zdarzenia? Np. z tego
        samochodu, z torebki czy ciala kobiety (czy odciski palcow na ciele
        tez moga byc?)
    • rav107 Próba spojrzenia na fakty bez emocji 23.01.08, 16:19
      Szanowni Forumowicze,

      z wielkim zdziwieniem obserwuję jak wbrew wszystkiemu co wiemy o
      tekj sprawie niektórzy próbują bronić pana Jakuba T. opierając się
      na bardzo słabych przesłankach.

      1. Koronnym argumentem obrony jest to, że badanie DNA za pierwszym
      razem było negatywne i na to wszyscy się powołują. Tylko nikt jakoś
      nie raczy zauwazyć, że eksperci zeznający przed sądem zeznali, że
      negatywny wynik był spowodowany przez błąd programu komputerowego -
      dlatego wynik uznano za niewiarygodny i badanie powtórzono.

      2. Pojawia się wątek "zanieczyszczenia" DNA. Tyle tylko że gdyby Ci
      którzy sie na to powołują mieli jakiekolwiek pojęcie o badaniach
      DNA, wiedzieliby że oczywiście może dojść do
      takiego "zanieczyszczenia", ale wówczas jest to bez problemu
      wykrywane w labolatorium - mianowicie wówczas albo nie da się
      wyodrębnić kodu genetycznego z próbki, albo wyodrębnia się dwa kody,
      co samo w sobie świadczy że próbka nie jest "czysta".

      3. "Jeżeli obrona miała wątpliwości co do badania DNA, mogła
      wystąpic o ich powtórzenie" - tak zeznał wczoraj przed sądem ekspert
      od DNA. Dlaczego obrona tego nie zrobiła? Czyżby bali się że ponowne
      badanie potwierdzi winę Jakuba T. i już nbie będzie w sumie kogo
      bronić?

      4. Nie wierzę w tyle zbiegów okoliczności: dowód w postaci badania
      DNA, fakt że Jakub T. był w miejscu zbrodni w czasie kiedy ją
      popełniono, jest nagranie na którym widac człowieka o podobnej
      sylwetce oraz ubiorze jak on, nikt jak dotąd nie potwierdził jego
      alibi, w końcu - o czym rzadko się mówi - torebkę ofiary znaleziono
      nie w miejscu zbrodni, ale w pobliżu mieksca gdzie mieszkał Jakub T.
      (wczoraj mówil o tym prokurator na procesie).

      5. Dlaczego obrona nie przedstawia żadnych dowodów poza
      kwestionowaniem na dość marnych podstawach badania DNA? Gdzie są
      nagrania z kamer z hotelu gdzie podobno miał pójść oskarżony? GDzie
      są zeznania ludzi którzy sorzedawali mu w tym hotelu papierosy,
      człowieka z którym w hotelu rozmawiał, zeznania innych luzi którzy
      mogli go tej nocy widzieć w hotelu? Gdzie są w końcu billingi
      potwierdzające jego rozmowy telefoniczne z siostrą? To przecież nhie
      rola prokuratora aby przedstawiać takie dowody, to obrona powinna je
      zebrać i przedstawić!!! A jeżeli tego nie robi, to powstaje pytanie -
      dlaczego? Marni obrońcy czy może po prostu alibi pana Jakuba jest
      zmyślone?

      6. I na koniec prośba - przestańmy się unosić narodową dumą, pisać o
      wrednych Angolach którzy chcą na siłę wsadzić Polaka, albo wymyślać
      jakieś teorie spiskowe. Jak na razie oskarżenie opiera sie na
      mocnych podstawach, a obrona nie pokazała nic poza stwierdzeniami
      rodziny i znajomych że "on nie mógł tego zrobić" bo to taki
      dobry "misio".

      Dzisiaj chwila prawdy dla Jakuba T. i jego obrońców - albo
      przedstawią jakieś dowody zbijające to co przedstawił prokurator
      (mam na myśli DOWODY, a nie zapewnienia oskarżonego że jest
      niewinny), albo moim zdaniem jego los jest przesądzony.
        • rav107 Re: Próba spojrzenia na fakty bez emocji 23.01.08, 16:31
          Gość portalu: maiwlys napisał(a):
          > A co z wykrywaczem kłamstw? Czy w takich sprawach też można go
          > zastosować czy uważają go za zbyt wątpliwy?

          Dobre pytanie, ale test na wykrywaczu kłamstw nigdy nie będzie w
          100% wiarygodny. Poza tym jeżeli w ramach tej histerycznej obrony
          kwestionuje się tak twardy dowód jak test DNA, to wykrywacz kłamstw
          w ogóle nie wydał by się obrońcom pana Jakuba T. wiarygodny.

          > Poza tym zgadzam sie z wypowiedzia rav107. Zbyt dużo tych zbiegów
          > okoliczności.

          Ano właśnie... ilość tych "zbiegów okoliczności" daje do myślenia.
          Chociaż trzeba oczywiście tez przyznać, że są znaki zapytania na
          które nie znamy odpowiedzi (krew osoby trzeciej na ubraniu kobiety
          chociażby, no i kto ją pobił skoro od tego zarzutu prokuratura
          Jakuba T. uwolniła).
          • maiwlys Re: Próba spojrzenia na fakty bez emocji 23.01.08, 16:46
            rav107 napisał:

            > Gość portalu: maiwlys napisał(a):

            > Poza tym jeżeli w ramach tej histerycznej obrony
            > kwestionuje się tak twardy dowód jak test DNA, to wykrywacz
            kłamstw
            > w ogóle nie wydał by się obrońcom pana Jakuba T. wiarygodny.

            Tez mi przyszlo do glowy, ze to przez te wyniki DNA. Ale z drugiej
            strony mogliby zrobic i jesli wyszloby ze nie klamie to mogloby to
            tylko wzmocnic ich obrone, a skoro nie zrobili to albo cos jest nie-
            halo albo tak jak piszesz, nie mialo to po prostu sensu w swietle
            badan.


            > Chociaż trzeba oczywiście tez przyznać, że są znaki zapytania na
            > które nie znamy odpowiedzi (krew osoby trzeciej na ubraniu kobiety
            > chociażby, no i kto ją pobił skoro od tego zarzutu prokuratura
            > Jakuba T. uwolniła).

            To rzeczywiscie jest zastanawiajce, dlaczego nigdzie o tym nie
            mowia, nie pisza, o tej krwi na ubraniu. Poza tym dowody przemawiaja
            za jego wina, a jednoczesnie sa przeslanki ze jest niewinny...
            • rav107 Re: Próba spojrzenia na fakty bez emocji 23.01.08, 18:00
              maiwlys napisała:
              > Tez mi przyszlo do glowy, ze to przez te wyniki DNA. Ale z drugiej
              > strony mogliby zrobic i jesli wyszloby ze nie klamie to mogloby
              to
              > tylko wzmocnic ich obrone, a skoro nie zrobili to albo cos jest
              nie-
              > halo albo tak jak piszesz, nie mialo to po prostu sensu w swietle
              > badan.

              Po prostu na takim badaniu nikomu nie zależało, bo mogło to popsuć
              szyki zarówno prokuraturze, jak i obronie, niczego równcoześnie nie
              dowodząc na 100%. Kluczowy jest dowód z DNA i tak naprawdę jeżeli
              jest wiarygodny to innych dowodów nie potrzeba.

              > To rzeczywiscie jest zastanawiajce, dlaczego nigdzie o tym nie
              > mowia, nie pisza, o tej krwi na ubraniu. Poza tym dowody
              przemawiaja
              > za jego wina, a jednoczesnie sa przeslanki ze jest niewinny...

              To nie są przesłanki że jest niewinny, co najwyżej że jeszcze nie
              wszystko o tym zdarzeniu wiemy. Może Jakub T, ją zgwałcił i pobił,
              ale na pobicie nie ma dowodów więc prokurator ten zarzut odpuścił? A
              może rzeczywiście zgwałcił ją Jakub T. a ktoś inny pobił? Nie
              wiadomo, pewne jest że są znaki zapytania, ale co do samego gwałtu
              to decydujące jest DNA.
      • Gość: jolo Re: Próba spojrzenia na fakty bez emocji IP: *.acn.waw.pl 24.01.08, 01:16
        1.Komputer się nie myli, myli się człowiek.
        2.Więc pozostaje celowe działanie/niekompetencja/itp.?
        3.Wiarygodność testu DNA została podważona, DNA z krwi i paznokci daje wynik
        negatywny.
        3a.Nie wiem jak w Anglii ale w Polsce udowadnia się winę a nie niewinność.
        4.Odnośnie wideo ekspert zeznał, że to mogą być dwie różne osoby. Pozostaje
        baaardzo wątpliwa poszlaka z torebką - patrz 3a
        5.Patrz 3a
        6.Patrz 3a - Prokuratura nie ma żadnych dowodów. Kompetencje laboratorium i
        rzetelność testu DNA (który był JEDYNYM dowodem) zostały podważone.
        • rav107 Re: Próba spojrzenia na fakty bez emocji 24.01.08, 09:39
          Gość portalu: jolo napisał(a):
          > 1.Komputer się nie myli, myli się człowiek.
          > 2.Więc pozostaje celowe działanie/niekompetencja/itp.?
          > 3.Wiarygodność testu DNA została podważona, DNA z krwi i paznokci
          daje wynik
          > negatywny.

          Mieszasz dwie różne sprawy:

          1/ Porównanie DNA Jakuba T. z DNA pochodzącym ze spermy sprawcy -
          zgodnie z zeznaniami ekspertów zawinił błąd programu komputerowego,
          a nie człowiek. Wyniki testów nie zostały więc podważone, po prostu
          test został powtórzony po raz drugi.
          2/ Porównanie DNA Jakuba T. z DNA z krwią znalezioną na ubraniu
          ofiary - test negatywny, z tego powodu prokuratura oskarża Jakuba T.
          o gwałt, ale już nie o ciężkie pobicie jak zapowiadałana początku.

          Punkt 1/ jest mocnym dowodem na winę pana Jakuba T. w zakresie
          gwałtu.

          Punkt 2/ pozostaje niewyjaśnionym znakiem zapytania - jedna z
          hipotez jest taka, że był drugi sprawca który dopuścił się pobicia i
          rabunku przed albo po gwałcie dokonanym przez Jakuba T.

          > 3a.Nie wiem jak w Anglii ale w Polsce udowadnia się winę a nie
          niewinność.

          W Anglii też, ale w momencie kiedy prokuratura przedstawia mocne
          poszlaki, ciężar dowodu zostaje przerzucony na drugą stronę.

          > 4.Odnośnie wideo ekspert zeznał, że to mogą być dwie różne osoby.

          Osoba na nagraniu idąca za ofiarą wygląda PODOBNIE do Jakuba T. i
          MOŻE to być Jakub T. - podobna sylwetka, podobny typ i kolorystyka
          ubrania. Nie jest to DOWÓD, bo może być to po prostu ktoś
          wyglądający i ubrany podobnie do niego, ale jest to istotna POSZLAKA.

          > Pozostaje
          > baaardzo wątpliwa poszlaka z torebką - patrz 3a

          Bardzo wątpliwa? Znowu - podobnie jak z nagraniem - nie jest to
          DOWÓD, ale jest to mocna POSZLAKA.

          > 6.Patrz 3a - Prokuratura nie ma żadnych dowodów. Kompetencje
          laboratorium i
          > rzetelność testu DNA (który był JEDYNYM dowodem) zostały podważone.

          Zgodnie z zeznaniami ekspertów zawinił błąd programu komputerowego,
          a nie człowiek. Wyniki testów nie zostały więc podważone, po prostu
          test został powtórzony po raz drugi.

          Dodatkowo, zasadnicze dla mnie pytanie brzmi - dlaczego obrona nie
          chciała powtórzenia badania DNA - można było je powtórzyć na nowej
          próbce pobranej od Jakuba T. w innym labolatorium, i mówili o tym
          eksperci podczas procesu że było to możliwe. Ale obrona wprost
          powiedziała że tego nie chce. Dlaczego? Czyżby bali się że ponowne
          badanie potwierdzi winę Jakuba T. i już nie będzie w tej sprawie nic
          do obrony? A tak zawsze można czepić się błędu komputera i wbrew
          opiniom ekspertów twierdzić że przeprowadzone badanie niczego nie
          dowodzi...