IP: proxy 20.08.03, 14:17
rosół to dość nietrafione określenie w barze wegetariańskim -
autor artukułu wyraźnie się nie przygotował, zapomniał o
koktajlach i cieście wypiekanym na miejscu. Zimne dania - cóż
jeśli ktoś ma lepiś pierożki ,zawijać krokiety to nie zrobi tego
w 5 minut po złożeniu zamówienia przez klienta- poza tym nie
zdażyło się zjeść tam coś zimnego.
Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: GreenWay IP: 172.20.6.* 09.06.04, 16:24
      świetne jedzenie nic dodać nic ująć, mniam mniam
    • ajsch Re: GreenWay 14.06.04, 12:01
      bylem raz
      i wyszedlem wstrzasniety
      ale moze dlatego ze nie cierpie jedzenia wegetarianskiego
      zeby byc dobrze zrozumianym
      nie musze jesc miesa
      ale zeby prawie wszytsko bylo sojowe a do tego te dziwne wschodnie przyprawy
      bbbbbbbbrrrrrrrrrrrrrrrrrr

      ale jeszcze raz podkreslam ze nie jestem obektywny w ocenie
    • Gość: sceptyk GreenWay - melasa IP: *.man.poznan.pl 30.08.06, 09:39
      Lubie czasami zrobic odskocznie od dan miesnych a ze blisko z biura wiec czesto
      tam wpadam. Ale nie dlatego ze smaczne jest serwowane tam jedzenie, tylko
      dlatego ze mozna szybko oszukac zoladek. Polecam zupy, choc w wiekszosci
      przypadkow nie przypominaja one zup z nazwy, np. zupa pomidorowa jest robiona z
      marchwi. Mozna jeszcze zjesc nalesniki z owocami, ale juz drugie dania sa
      raczej niejadalne. Wszystkie dania przypominaja to samo, lekko slonawy smak
      kaszy (obojetnie czy mamy danie z ryzem czy z kasza). Surowki tez kiepskie.
      Koktajle sa. Ciasta tez sa ale nie odwazylem sie sprobowac ;)
    • Gość: Alicja GreenWay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 22:09
      jedzonko oki;) ja mam nietypowa sprawe...szukam ludzi ktorzy byli na Zeylanda w
      Greenway we wtorek 21.11.06 ok godz 16.00... to dla mnie bardzo wazne...
    • rmiw Re: GreenWay 04.05.07, 20:05
      Polecam naleśnika mix. Jeśli ktoś lubi naleśnika na słodko - niebo w gębie :)
    • Gość: nowy dobrze, że jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 14:26
      justyna: "...wyraźnie się nie przygotował...", nie za ostro? Prawda bulion to nie rosół, o koktajach nie było. lecz niewiele to zmienia, autor wszystkiego spróbować nie może. Bardzo dobrze się stało, że ten artykuł powstał, więcej ludzi przyjdzie spróbować.

      Podobał mi się szczególnie opis sosu grzybowego, nigdy nie myślałem, że można o nim napisać więcej niż jedno zdanie (np. "Jest pyszny."). I zgadzam się, nie czuc grzybków.

      Większość rzeczy, które można zarzucić Greenwayowi powodowane jest ich oszczędnością. Niskie ceny wymagaja poświęceń. Lubię taki układ. Tylko czasami wzdycham, że nie ma na surówce z marchewek oliwy, że kotlet bywa letni.

      Słyszałem, że Greenway, niestety, nie płaci dziewczynom (i chłopakom) szczególnie dużo, co mnie boli, bo obsługa jest sympatyczna (kiedy nie jest zmęczona, a jest zmęczona, bo oszczędność tego wymaga). Dlatego - nie zapominajcie o napiwkach - małe zielone pudełeczko obok kasy. Jestem studentem, mam mało ale zawsze coś zostawiam, a widuję w Greenwayu też garnitury i zwykłych pracujących, których na to stać
      • Gość: tzynk Re: dobrze, że jest IP: 217.76.36.* 02.10.07, 13:14
        Artykuł powstał 5 i pół roku temu. To dość dawno, może są jakieś
        zmiany, czy wszystko po staremu?
        O kasę dla obsługi powinieneś apelować do obsługi, a nie klientów.
        Greenway to bar, a nie restauracja. A napiwek daje się za coś,
        np.przyniesienie potrawy do stolika, itp. Mnie to pudełeczko przy
        kasie dziwi i w ogóle, że właściciel na to się godzi. To jest
        poniżej pasa. Powinno to nazywać się co najwyżej - na jałmużnę, a
        nie napiwek.
        A garnitu nic nie znaczy, bo facet w garniturze może bidować - żona
        niepracująca, 3 dzieci, a studenci - dzieci bogatych rodziców też
        bywają. Wszyscy żywią się tam, gdzie ich stać.
        Ty w ogóle jesteś tym zawsze zmęczonym pracownikiem Greenwayu, czy
        tylko twoja dziewczyna (chłopak) tam pracuje ?
        • Gość: brewery Re: dobrze, że jest IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 03.10.07, 02:13
          A co Ci przeszkadza skarbonka na ladzie na napiwki ? Nie chcesz dac to nic nie
          wrzucaj i tyle. Mam nadzieje ze bar jeszcze istnieje i nie zaszly wieksze
          zmiany (glownie w menu :-) ). Jak tylko bede na urlopie w Poznaniu obowiazkowo
          ide na obiad do GreenWaya. I do puszki wrzuce :-)
          • Gość: brewery Re: dobrze, że jest IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 03.10.07, 02:16
            P.s Dobry tez jest bar wegetarianski na Wroclawskiej kolo Starego Rynku,
            nieziemskie zarcie tylko szkoda ze podawali na plastikowych talerzach :-/ Mimo
            wszystko polecam. Pozdro
      • Gość: mm Re: dobrze, że jest IP: *.icpnet.pl 04.10.07, 19:25
        to ogólnopolska sieć. miałam nieprzyjemność jadać w Warszawie i raz
        w Poznaniu na 23 Lutego. no cóż, jak się okazało, nie każdy organizm
        toleruje soję i egzotyczne przyprawy; wiele osób nie zdaje sobie z
        tego sprawy. do barów zarzutów nie mam. przy okazji, plastikowe
        sztućce uważam za nieekologiczne i mam nadzieję, że kiedyś będą
        wycofywane, jak już plastikowe torby i butelki PET na Zachodzie.
        • Gość: brewery Re: dobrze, że jest IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 05.10.07, 01:31
          W Irlandii jeszcze tego nie wycofali, a zdaje sie ze to zachod... Ja jadam takie
          rzeczy juz od 11 lat i moj organizm to toleruje :-) A jesli chodzi o plastikowe
          sztucce to masz racje...
          • Gość: tzynk Re: dobrze, że jest IP: 217.76.36.* 15.10.07, 14:19
            Napisałem ci przecież, dlaczego takie pudełeczka mi przeszkadzają.
            Ale powtórzę: napiwki daje się za coś, najczęściej w restauracjach,
            ale i tam nie jest to obowiązlowe. Dajesz napiwek za to, że kelner
            przyniósł ci potrawę do stolika, sprzątnął talerz po jedzeniu,
            szybko obsłuzył, itp. W barze takie coś jest dziwne, bo sam niesiesz
            talerz do stolika, potem po jedzeniu do okienka. Za co dać ten
            napiwek, za to, że jest oszczędny właściciel i daje personelowi tyle
            kasy, żeby mógł godnie żyć. To się nazywa żebranie.
            W barze na Wrocławskiej byłem kilka razy, ale te plastiki
            odstraszają, czasami kawałek widelca może oderwać się i trafić razem
            z soja do żołądka (miałem taki przypadek). Wiem, że to są wymogi
            sanepidu, bo nie ma odpowiedniego zmyka, ale w barach
            wegetariańskich (natura, ochrona przyrody) plastik wygląda
            szczególnie "niesmacznie".
            Kiedyś jeszcze smakowało mi w barze mlecznym na placu Ratajskiego,
            ale ostatnio coś pogorszyło się. Smak już nie ten.
    • helikopter2 Re: GreenWay 28.06.08, 19:34
      Bylam 3 razy w tym tygodniu. I pokora bya ohydna(3raz) szczerze nie polecam w
      środku była kapusta i marchew. 2 poprzednie razy byly udane. Zapieaknaka z
      warzywami - lasagne super smaczna. Maja bd koktajle truskawkoe. Za drugim razem
      jadłam fasolową 1.5zl:)) i gulasz meksykański 5.5 wszystko bardzo smaczne. Ale
      nigdy wiecej pokory bleee.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka