Dodaj do ulubionych

Kilka pytań o Lutycką

15.03.08, 11:54
Witam!
Jestem nowa na tym forum - tzn. piszę po raz pierwszy, choć
wcześniej przejrzałam większość wątków.
Obecnie jestem w 31 tygodniu ciąży, termin mam wyznaczony na 15 maja.
Chciałabym rodzić na Lutyckiej - sporo czytałam o tym szpitalu,
zresztą kiedyś tam już leżałam (co prawda na innym oddziale, ale
było całkiem OK).
Mam kilka pytań odnosnie porodu w tym szpitalu - być może są głupie
i naiwne, ale... kto pyta-nie błądzi :-)
1/ czy faktycznie za poród rodzinny się nie płaci? Chciałabym rodzić
z mężem. I tu mam kolejne pytanie - czy wymagany jest dla niego
zakup specjalnego fartucha i ochraniaczy na buty? Lubię wiedzieć
wszystko w najdrobniejszych szczegółach, więc proszę o konkretną
odpowiedź, gdzie się owe ciuszki nabywa - czy jest automat w izbie
przyjęć, czy przy rejestracji? Małżonek będzie i tak spanikowany
sytuacją, że chcę mu oszczędzić szukania :-)

2/ jakie wyniki badań są wymagane przy przyjmowaniu do szpitala?

3/ gdzie konkretnie się udać, gdy przyjdzie czas? Tzn. w którym
budynku jest Izba Przyjęć - czy w Rotundzie?

4/ czy do porodu można mieć własną koszulę? A stanik pod spód?
Jestem wybitnie biuściasta i nie wyobrażam sobie chodzenia (no
dobrze...leżenia w tym porzypadku!) bez...

5/ czy dla dziecka wziąć ciuszki na przebranie, czy też dają
szpitalne?

Będę wdzięczna za wszelkie "dobre rady" - już teraz z góry za nie
dziękuję !
Obserwuj wątek
    • papilio.ego Re: Kilka pytań o Lutycką 15.03.08, 12:16
      1. poród rodzinny jest za darmo - nic się nie płaci, mąż musi mieć fartuch i
      buty - wszystko jest przy wejściu - buty do kupienia, a fartuch do założenia po
      prostu - wiszą i on zakłada
      2. grupa krwi, wynik stwierdzający, że nie cierpisz na żadną weneryczną chorobę
      i zdaje się, że ten z żółtaczką - w moim przypadku miałam tylko grupę krwi, bo o
      pozostałych zapomniałam i też tragedii nie było
      3. jak wjeżdżasz to od razu po lewej stronie - to jest rotunda zdaje się - jest
      tam napisane IZBA PRZYJĘĆ, więc bez problemu dotrzecie, przy wjeździe jest
      ochrona, więc jakby co to Wam wskaże
      4. ja miałam własną koszulkę i stanik jak najbardziej możesz mieć, nie masz
      tylko majtek z przyczyn oczywistych :)
      5. Dla dziecka dobrze jest mieć jedynie chustki nawilżające, dzidzia dostaje
      kaftanik i rożek, jest tam bardzo ciepło więc nie będzie maleństwu zimno. Jeśli
      życzysz sobie ubierać je w coś jeszcze to jak najbardziej możesz zabrać, ale
      naprawdę - nie ma takiej potrzeby. Ważne są tylko te chustki, bo na początku
      dziecko robi smółkę - taką kupkę, która się strasznie lepi do pupci i nie idzie
      jej odkleić, więc zwykłym papierkiem możesz się nieźle namęczyć. Ja mam termin
      na 28 może Ty urodzisz po terminie, ja przed i się spotkamy ;)
      • inkarri Re: Kilka pytań o Lutycką 15.03.08, 12:34
        dzięki za szybką odpowiedź!
        Wiesz, raczej nie urodzę PO terminie, tylko być może PRZED...
        Jasiowi spieszno jest na świat, lekarz wykrył skróconą (na szczęście
        nieznacznie) szyjkę macicy i zalecił jak najmniej chodzenia i
        jakiegokolwiek wysiłku (na szczęście nie muszę leżeć). Dlatego
        raczej nie wybiorę się osobiście przed czasem na Lutycką na
        rekonesans :-) Ale jak już pisałam poprzednio, leżałam tam na
        kardiologii i w sumie było całkiem sympatycznie (oprócz tego, że
        byłam ewenementem na oddziale jeśli chodzi o wiek - ja 25, a reszta
        pacjentów to zawałowcy po 50-tce i duzo starsi). Za to pamietam, że
        karmią tam BEZNADZIEJNIE - ale to chyba jak w każdym szpitalu :-)
        Rodzina musiała mnie dożywiać, a i tak sporo schudłam przez tydzień.
        Obym teraz też tak szybko schudła ! (choć w czasie ciąży przybyło mi
        jak na razie 7 kg).
      • inkarri Re: Kilka pytań o Lutycką 15.03.08, 12:37
        hmmm... jeszcze mam takie intymne pytanie...o golenie i lewatywę
        (brrr).
        mam zamiar zrobić to sama, w domu (ewentualnie mąż mi pomoże, bo już
        teraz mam problem z goleniem nóg, a co dopiero innych części ciała),
        ale może się zdarzyć, że nie zdążę...
        • papilio.ego Re: Kilka pytań o Lutycką 15.03.08, 21:46
          Wiesz - ja wspominam pobyt tam miło. Fakt, jedzenie może nie pierwsza klasa, ale
          dało się przeżyć. Odnośnie lewatywy i golenia - o lewatywę nikt mnie nie pytał -
          czy chcę czy nie, nie zrobiono mi jej, być może gdybym poprosiła to by zrobili,
          nie mam pojęcia jak to jest w tym szpitalu. Jeśli chodzi o golenie, to przy
          przyjęciu, obok izby przyjęć jest takie pomieszczenie, tam przed przyjęciem
          zrobią Ci ktg, no i tam jakaś siostra pytała, czy jestem ogolona, czy nie,
          powiedziałam, że tak i mnie nie 'tykali", gdybyś popwiedziała, że nie, pewnie
          tam by Cię siostra ogoliła.
          Co do skróconej szyjki - nie kieruj się zbytnio tym, co lekarz mówi - ja miałam
          skróconą już w 6 mcu i urodziłam dokladnie w terminie, znam też przypadki, gdy
          dziewczyny miały do tego rozwarcie i rodziły po terminie...nigdy nie wiedomo,
          kiedy dziecię postanowi ujrzeć światło dzienne ;)
          • inkarri Re: Kilka pytań o Lutycką 18.03.08, 09:13
            Dzięki za pocieszenie!
            A powiedz mi jeszcze, czy w szpitalu pozwalają nosic majtki
            poporodowe, czy też są zdecydowanymi przeciwnikami?
            I jak wygląda opieka nad noworodkiem - czy położne pomogą mi choć
            trochę, bo - muszę ze wstydem sie przyznać - jestem w tym temacie
            totalnie "zielona"...
            • papilio.ego Re: Kilka pytań o Lutycką 18.03.08, 14:44
              Siostry zawsze przed obchodem lekarzy przymominają, żeby pościągać majtki :) -
              lekarze są jak najbardziej przeciwni, ale siostry dopuszczają możliwość ich
              noszenia :)
              A co do dziecka. Po porodzie (z tego co zaobserwowałam) dziecko jest zabierane
              na oddział noworodkowy i przynosi się je matce po jakimś czasie (dziewczynom z
              mojej sali, które rodziły wieczorem, przynoszono je rano) pewnie służy to temu,
              by mama odpoczęła po porodzie etc. Ja chciałam dziecko od razu, więc tuż po tym,
              jak je zbadano zważono itd, dostałam je i nie odstąpiłam na krok :) Z pomocą
              sprawa wygląda tak, że kiedy o nią poprosisz to oczywiście Ci pomogą, ale jakoś
              tak wychodziło (przynajmiej nasza trójka) że nikt o nią nie prosił, jakoś
              instynktownie wiedziałyśmy jak przewinąć dziecko...jak je ubrać...nie bój się.
              Ja byłam z tego szpitala baaardzo zadowolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka