Dodaj do ulubionych

Macewy nad Strzeszynkiem

09.06.08, 20:12
Wokół jeziora Strzeszynek biegnie malownicza ściezka, przecina się
ona licznymi mostkami ze strugami jakie biegną ku zlewisku jeziora.
Mostki te mają murki lub metalowe balustrady - z tych murowanych
conajmniej jeden mostek (ten po wschodniej stronie jeziora) ma murek
dla którego budulcem stały się XIX i XX wieczne macewy żydowskie. Na
tych na wierzchu wyraźnie widać hebrajskie napisy i alfabetem
łacińskim wyryte imię i nazwisko zmarłej. Być może nie odkrywam
tutaj Ameryki,może to sprawa powszechnie znana, ale jakoś nikt póki
co z tym nic nie zrobił. Dlatego apeluję - może warto by rozebrać te
murki będące śladem czasu pogardy i ocalałe macewy przenieść np. na
symboliczny kirkut na Miłostowie?
Obserwuj wątek
    • kiks4 Re: Macewy nad Strzeszynkiem 10.06.08, 08:24
      A może jednak pozostawić jako świadectwo czasów. Przenoszenie tych kamieni to
      fałszowanie historii.
      Był czas, gdy cmentarze innowierców były przez pobożny lud polski traktowane
      jako magazyn materiałów budowlanych. Z wielu powodów- w tym z powodu braku
      materiałów budowlanych także ale nie głównie.
      W rejonie Wielkopolski, gdzie mieszkam odkrywamy stale po wioskach ślady po
      cmentarzach ewangelickich, zdemolowane po 45-tym roku.
      A dobił nas widok małego cmentarzyka, być może rodzinnego w przysiółku- obok
      zabudowań mieszkalnych. Ten nie został rozebrany- ale przez obecnych mieszkańców
      jest ciągle traktowany jako śmietnisko odpadków, głównie butelek. A ludzie ci
      zapewne mieszkają w domu, z którego ich właściciele uciekli 1 1945.
      Lud ma prawo być ciemny- tak było zawsze. Ale lud ma duchowych przewodników,
      którzy mogliby parę słów powiedzieć w coniedzielnej homilii.
      • renepoznan Re: Macewy nad Strzeszynkiem 10.06.08, 12:42
        kiks4 napisał:

        >
        > Był czas, gdy cmentarze innowierców były przez pobożny lud polski traktowane
        > jako magazyn materiałów budowlanych. Z wielu powodów- w tym z powodu braku
        > materiałów budowlanych także ale nie głównie.

        Był taki czas. Ale tu to chyba spudłowałeś. Jeśli nie mylę mostków to te akurat
        wybudowali Niemcy w ramach tworzenia tam terenów rekreacyjnych - w tym Rusałki.
        Znam Twój konik - poniemieckie cmentarze na tym terenie ale tu akurat Polaków
        winić nie możesz. Dlatego Twoja insynuacja jest nietrafiona.

        PS. Ostatnio byłem świadkiem rozmów na temat takiego po ewangelickiego
        cmentarza. Zainteresowani bronili się rękami i nogami przed jego przejęciem. :):)
        • kiks4 Re: Macewy nad Strzeszynkiem 10.06.08, 13:09
          renepoznan napisał:
          poniemieckie cmentarze na tym terenie ale tu akurat Polaków winić nie możesz.
          Dlatego Twoja insynuacja jest nietrafiona.
          ---
          masz rację- te cmentarze zdemolowały się same i moja insynuacja jest nietrafiona
          :-/
          Choć ja zmieniłem już nieco zdanie- jak zapewne to wyczytałeś. Nie winie
          prostych ludzi- winię proboszczów. I to niekoniecznie tych zaraz po wojnie, gdy
          w grę wchodziły emocje. Także dzisiejszego proboszcza w Kiszkowie, na terenie
          jego parafii jest cmentarzyk zamieniony przez pracowitego, polskiego rolnika w
          śmietnik
          • renepoznan Re: Macewy nad Strzeszynkiem 10.06.08, 13:53
            kiks4 napisał:

            > masz rację- te cmentarze zdemolowały się same i moja insynuacja jest nietrafion
            > a
            > :-/

            Może niezbyt jasno napisałem. Nie można winić Polaków za rozwalenie tego żydowskiego kirkutu i za użycie macew do budowy mostku.

            > Choć ja zmieniłem już nieco zdanie- jak zapewne to wyczytałeś. Nie winie
            > prostych ludzi- winię proboszczów. I to niekoniecznie tych zaraz po wojnie, gdy
            > w grę wchodziły emocje. Także dzisiejszego proboszcza w Kiszkowie, na terenie
            > jego parafii jest cmentarzyk zamieniony przez pracowitego, polskiego rolnika w
            > śmietnik

            Biorąc pod uwagę fakt, że te cmentarze w większości nie są własnością Kościoła katolickiego i miejscowych Parafii to dość logicznie rozumujesz. Oczywiście winą za stan dróg, chodników i śmieci na terenie lasu też obciążasz winą miejscowego proboszcza bo nie wychował odpowiednio ludności lokalnej. Dość logicznie wywodzisz kiksie. Jakby to powiedzieć - chcesz przywalić to pałka zawsze się znajdzie. :-/

            Co więcej. Znaczna część tych cmentarzy po regulacjach w latach 90-tych jest własnością parafii ewangelickich, które koniecznie żądały ich zwrotu ale teraz nie dają sobie rady z ich uporządkowaniem. Jak myślisz co by powiedziały gdyby miejscowy proboszcz zaczął im urządzać ich cmentarz? Ale winny oczywiście jest miejscowy proboszcz.

            Oczywiście nie znam sytuacji tego cmentarza w Kiszkowie o którym piszesz więc nie mogę zaręczyć czy przypadkowo nie jest jednak własnością Parafii katolickiej. Ale pamiętając, że w Kiszkowie był odrębny katolicki cmentarz podejrzewam, że jednak ten poniemiecki nie jest pod opieką parafii katolickiej. Ale oczywiście winny jest proboszcz. ;-/
            • Gość: kibic Re: Macewy nad Strzeszynkiem IP: *.poz.zigzag.pl 11.06.08, 13:17
              renepoznan napisał:
              Ale oczywiście
              > winny jest proboszcz. ;-/

              Winny z definicji. A czego? To bez znaczenia. Jest winny. Dajcie mi
              człowieka to paragraf się znajdzie. A tu jeszcze proboszcz. Więc
              winny jak diabli. A to zniszczenie cmentarza ewangelickiego w
              Poznaniu przy Ogrodowej - winny proboszcz. Zniszczenie Cmentarza
              przy Towarowej. Winny proboszcz - a nie cholera - to był Cmentarz
              katolicki. To w takim razie nic się nie stało.
              Nie znasz tego renepoznan?
              :)
    • kiks4 Re: Macewy nad Strzeszynkiem 10.06.08, 08:31
      lili_marleen napisała:
      > Wokół jeziora Strzeszynek biegnie malownicza ściezka, przecina się
      > ona licznymi mostkami ze strugami jakie biegną ku zlewisku jeziora.
      ---
      ścieżka zaczyna się przy jeziorze Rusałka i została utwardzona powojennym gruzem
      ze zniszczonego Poznania. Można pochylić głowę nad ówczesnymi gospodarzami
      miasta, którzy pomimo ogromu zadań w zniszczonym mieście docenili potrzebę jej
      budowy. Niestety ówczesne środki nie pozwoliły na wykonanie kładki dla pieszych
      nad Lutycką. Z pewnością ówczesny ruch drogowy nie wymuszał tej budowy. Ale dziś
      sie to diametralnie zmieniło a nasi dzisiejsi gospodarze nawet nie pomyślą o
      bezpieczeństwie swych obywateli. Maja ważniejsze cele...
    • grendelek Re: Macewy nad Strzeszynkiem 10.06.08, 12:03
      lili_marleen napisała:

      > Wokół jeziora Strzeszynek biegnie malownicza ściezka, przecina się
      > ona licznymi mostkami ze strugami jakie biegną ku zlewisku jeziora.

      Gwoli sislosci... nie moga "biec ku zlewisku", gdzy do tegoz naleza. POwinno sie
      zatem napisac "(...) licznymi mostkami ze strugami należącymi do zlewiska
      jeziora." badz "(...) licznymi mostkami ze strugami toczacymi swe wody ku jezioru".

      ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka