Dodaj do ulubionych

Znów Poznań daje ciała

20.10.03, 08:58
W zapowiedzi do koncertu Carli Bley, który miał miejsce w Auli UAM w ramach
Ery Jazzu, p. dyrektor festiwalu D. Piątkowski rozczulał się nad tym jak to
miło w Poznaniu jest, że festiwal stąd się wywodzi i on (tudzież WIELKI ON)
zrobi wszystko, by Poznań pozostał centrum Jazzu i główną siedzibą festiwalu.
Następnie zapowiedział jeszcze w tym roku dwa koncerty: John MCLaughlin i Al
di Meola. Uczieszyłem się jak dziecko. Każdy fan jazzu zna te nazwiska i
nawet jeżeli wykonawców tych nie lubi, to raczej zgodzi się z opinią, iż
koncerty te mają znaczną rangę. Chcąc więc zabezpieczyć się terminowo
pognałem na strony Ery Jazzu by daty koncertów sprawdzić. I co? I okazało
się, że koncerty w Warszawie a nie w Poznaniu. Pan Piątkowski tak kocha
Poznań, że aż 3 (słownie: trzy) koncerty spośród 20, które odbyły się w
ramach festiwalu, miały miejsce w Poznaniu. Kto nas ominął? Proszę bardzo:
Keith Jarret, Toots Thielemans, Dino Saluzzi, by wymienić tylko tych mnie
najbliższych.
Dlaczego Poznań musi iść w odstawkę? Dlaczego nie umiemy zadbać o to co
poznańskie i co tu powstało? Pozwoliliśmy zaniknąć Poznań Jazz Fair,
pozwalamy na ucieczkę Era Jazz'u! Argumenty, że Warszawa łyka wszystko nie do
końca mnie przeknują. Niech sobie łyka ale niech nie połyka. Nie mam nic
przeciwo koncertom w stolicy, Krakowie, Wrocławiu czy nawet Gdyni. Niech się
jazz szeroko niesie po Polsce! Ale niech nikt mi oczu nie mydli, że dba o to
by Poznań "stolicą jazzu był" Panie Dionizy!
Obserwuj wątek
    • kome Re: Znów Poznań daje ciała 23.10.03, 18:14

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka