Dodaj do ulubionych

Mówię Warszawa, a w domyśle...

28.11.08, 21:21
Za to jak Warszawa wygląda dziś możemy podziękować niemieckim bandytom...
Obserwuj wątek
    • tsuranni tak się składa, że własnie Wa-wa to nie Polska 28.11.08, 22:32
      Polska jest tu - w Wielkopolsce, i żadne widzimisię cwaniaczków ze
      stolycy tego nie zmieni...
      PS: mnie osobiście Warszawa przypomina Szanghaj 30 lat wstecz...
      burdel na burdlu burdlem pogania...
      • Gość: df A Poznań to niby co IP: *.chello.pl 29.11.08, 16:03
        Byłem niedawno w olicach dworca głównego w Poznaiu
        Takiego burdelu nigdzie w Polsce nie widziałem.
        Silicie się na wielką cywilizację a nawet postoju taksówek pod
        dworcem nie macie.
        Samochody, autobysy i taksówki zamówione przez telefon, wysztko
        kłębi się w jednym grajdole.
        O obsranych i zmurszałych wiatach na peronach nie wspomnę.

        Nie wiem jak to jest w Warszwie spotkyma ludzi ze wszystkich miast,
        ale tylko wam się nic w Warszawie nie podoba
        • teclaw Re: A Poznań to niby co 29.11.08, 19:48
          Nie atakuj poznania przez tego głupka który zna parę słów i wie gdzie jest
          najbliższy market...

          POznaniacy i Warszawiacy to bracia Polacy - i tyle.
        • Gość: RAUBER Re: A Poznań to niby co - Poznań to rdzenna Polska IP: *.spray.net.pl 29.11.08, 23:01
          Poznań to rdzenna Polska, to tu ten kraj powstał. To Poznań jest pierwszą
          stolicą tego kraju, odsyłam do ostatnich badań naukowych wskazujących
          jednoznacznie gdzie stało palladium Mieszka I, był zresztą o tym program w
          TVN24. To w Poznaniu są pochowani pierwsi królowie Polski. Więc kolego bacz z
          czym startujesz.
    • dobrusia_to_ja Do Redakcji. 28.11.08, 22:43
      Nie macie lepszych pomysłów, tylko wywoływanie niepotrzebnych pyskówek na forum??
      • renepoznan Re: Do Redakcji. Polityka skłócania Polaków? 29.11.08, 10:07
        Po co Wam to skłócanie Polaków?
        Jednym z elementów polityki hitlerowskiej w stosunku do Polaków była polityka
        skłócania narodu przez szatkowanie go na grupy walczące o swoje interesy. Stąd
        wpierw stworzenie kategorii Volksdeutchów (choć w przypadku tej kategorii
        ważniejsze były inne cele) a potem tzw. Leistungpolen, goralenvolks,
        mazurenvolks itd. Obrzydliwa polityka, która na szczęście wówczas nie zdała
        egzaminu.

        Czyżby niektórzy marzyciele o Wielkiej Europie małych regionów pod przywództwem
        biurwokratów chcieli nas podzielić na skłóconych ze sobą Polaczków z podziału
        dzielnicowego by tym łatwiej realizować projekt Wielkiej Europy wcześniej zwany
        "1000 letnią Rzeszą"?

        Przypomnę, że zarzuty iż Unia Europejska realizuje marzenie nazistów eliminując
        jedynie głupoty wprowadzone do tej doktryny przez niemiecki lumpenproletariat
        nie są zarzutami tylko niewielkiej garstki oszołomów.


        Och. Wiem, że wytaczam zbyt dużą armatę. Ale wkurza mnie głupota i
        nieodpowiedzialność. Tym bardziej gdy tacy .... (wpiszcie sami baaaaardzo
        niecenzuralne określenie) sugerują, iż takie poglądy są poglądami większości
        Poznaniaków.
        Sam żartem lubię mówić o Strzałkowie. Ale na Boga - tylko wówczas gdy wszyscy
        wiedzą, że to żart.
        To wszystko jest zabawne dopóki nie przekroczy pewnej granicy. A tu ta granica
        została przekroczona.
        Nie ma zgody na szczucie na siebie Polaków jakie próbujecie zrobić. Jesteśmy
        Polakami i Warszawa jest naszą stolicą - nawet jeśli jest kilku "niesprawnych
        intelektualnie" którym sie w sposób uświadomiony czy nieuświadomiony marzy
        powrót do rozbicia na dzielnice zaborcze.
        • Gość: gość Re: Do Redakcji. Polityka skłócania Polaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 11:04
          jesteś przewrażliwiony, zawsze do normalnej dyskusji ktoś
          nieodpowiedzialny moze się podłączyć, np. Twoja wypowiedź jest taka,
          dyskutować można na wszystkie tematy, nie widzę szerzenia nienawiści
          w tym spocie, gość w artykule wyraził swoje spostrzeżenia i tyle
          (nie musisz sie z tym zgadzać ale żeby zaraz płakać to przesada),
      • Gość: RAUBER Re: Do Redakcji. IP: *.spray.net.pl 29.11.08, 23:08
        oni często to robią, jak już ich podjudzanie do skoku na gardło Wrocławia
        przestało działać to podtykają nam Warszawę do zagryzienia. A jak to nie
        zadziała to na rocznicę Powstania Wielkopolskiego albo Wyzwolenia Poznania będą
        próbować napuścić nas na Niemców.

        Nie uda się. Warszawy jako centralki wpieprzającej się w sprawy samorządu nie
        lubię a jako inne miasto mam ją gdzieś. Do mieszkańców nic nie mam, mam wśród
        nich wielu dobrych znajomych których darzę szacunkiem i sympatią. Zresztą co
        mieszkańcy Warszawy mają do tego że w tym kraju jest pojebany system unitarny a
        nie federacja? Niech każdy Land sam decyduje o sobie a wówczas nie będzie
        żadnych tarć bo i o co?
    • dobrusia_to_ja Re: Mówię Warszawa, a w domyśle... 28.11.08, 22:44
      Niestety, za wygląd Poznania również:((
    • Gość: ludzkiepanisko Schiza Pana Maćkowiaka....Skandal!!! IP: *.aster.pl 29.11.08, 01:14
      Pan Maćkowiak, przybyły do Warszawy z Wrześni albo Swarzędza ma
      jakąś schizę na temat Warszawy, miasta w którym mieszka i dzięki
      którem ma chleb.
      W ogóle te wątki o brzydocie lub pięknie Warszawy na forum o
      Poznaniu to też schiza.
      A to szczucie na siebie ludzi uskuteczniane przez poznańską redakcję
      GWyborczej jest obrzydliwe. Czy w tej redakcji nie ma szefa,
      redaktora naczelnego, który ukróci te praktyki? Czy naprawdę
      widzicie tylko antysemityzm? Tacy jesteście krótkowzroczni, panowie
      za redakcyjnymi biurkami?
    • Gość: ludzkiepanisko Redakcjo skasuj ten wątek!!! IP: *.aster.pl 29.11.08, 01:29
      Szanowna Redakcjo,
      wnioskuje o skasowanie tego wątku. Traktuje on o brzydocie lub
      urodzie Warszawy, temat ten nie pasuje do forum poznańskiego i nie
      powinien sie na nim znależć. W ogóle jestem zdania, że poznański
      oddział GWyborczej nie może żyć bez Warszawy i opisywania jej urody
      na forum Poznań. Zupełna paranoja!!
      Artykuł jest wyrazem obsesji autora, Pana Maćkowiaka i szczuje ludzi
      przeciw sobie.
      • dobrusia_to_ja Re: Redakcjo skasuj ten wątek!!! 29.11.08, 11:35
        Wątku nie skasują, bo odnosi się do artykułu. Wcześniej szczuli Wrocławiem. Nic
        mądrego z tego nie wyszło.
    • o00 Re: W domyśle... stolica mojego kraju 29.11.08, 03:31
      Czym wy się tak ekscytujecie w tej redakcji? Niesmacznymi wypocinami
      byłego redaktora prowincjonalnego oddziału stołecznej gazety, który
      pojechał do Warszawy zarobić trochę grosza i wybrzydza na podobnych
      jemu przybyszów z Kutna, Radomia, Poznania i czego tam jeszcze?

      Wy wszyscy macie coś z głową w tym Pyrkowie. Nawet wy dziennikarze,
      którzy podobno macie kształtować opinię publiczną w mieście. No taka
      jest opinia (ale o Poznaniu, w kraju), jaka mentalność tej redakcji.

      Wstańcie z leżanki, sciągnijcie laczki, załóżcie buty jak ludzie i
      pójdźcie zobaczyć jak wygląda Pyrkowo koło Okrąglaka, jak wygląda
      syf na Wildzie i terenach przydworcowych, jak wiatr wieje na ulicy
      Roosevelta, zobaczcie brzydotę Chwaliszewa, od której oczy bolą i na
      koniec popatrzcie na socreal na św. Marcinie. Tylko może zdejmijcie
      najpierw te ziemniczane okulary, żeby móc zobaczyć nie home-made
      propagandową przyśpiewkę o Pyrkowie, ale tragiczną rzeczywistość.
      --
      Warszawa:Poznań jak 100:17.
      • Gość: guerra Re: W domyśle... stolica mojego kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 03:58
        Żenujący wątek i temat w istocie.

        Sami zajmijmy się swoimi "brudami" bo mamy ich multum.

      • dziubek Re: W domyśle... stolica mojego kraju 29.11.08, 13:15
        o00 napisał:

        > Czym wy się tak ekscytujecie w tej redakcji? Niesmacznymi wypocinami
        > byłego redaktora prowincjonalnego oddziału stołecznej gazety, który
        > pojechał do Warszawy zarobić trochę grosza i wybrzydza na podobnych
        > jemu przybyszów z Kutna, Radomia, Poznania i czego tam jeszcze?
        >
        > Wy wszyscy macie coś z głową w tym Pyrkowie. Nawet wy dziennikarze,
        > którzy podobno macie kształtować opinię publiczną w mieście. No taka
        > jest opinia (ale o Poznaniu, w kraju), jaka mentalność tej redakcji.
        >
        > Wstańcie z leżanki, sciągnijcie laczki, załóżcie buty jak ludzie i
        > pójdźcie zobaczyć jak wygląda Pyrkowo koło Okrąglaka, jak wygląda
        > syf na Wildzie i terenach przydworcowych, jak wiatr wieje na ulicy
        > Roosevelta, zobaczcie brzydotę Chwaliszewa, od której oczy bolą i na
        > koniec popatrzcie na socreal na św. Marcinie. Tylko może zdejmijcie
        > najpierw te ziemniczane okulary, żeby móc zobaczyć nie home-made
        > propagandową przyśpiewkę o Pyrkowie, ale tragiczną rzeczywistość.
        > --
        > Warszawa:Poznań jak 100:17.

        Biedni, przeflancowani na siłę poznaniacy w stolicy! Doprawdy, żal tych ćwoków!

        Polecam przejechać się intercity relacji Warszawa-Wrocław i podziwiać Poznań zza okien pociągu. Cudo, zwłaszcza od Głównego w kierunku Wrocławia: Łazarz, Wilda, Dębiec - mniam! Jako osobie urodzonej w Poznaniu słabo robi mi się od tych widoków.

        Jeszcze o zdjęciu do artykułu: no proszę, w Warszawie deszcz pada! Straszne!
      • Gość: sickie Re: W domyśle... stolica mojego kraju IP: *.karolin.pl 01.12.08, 09:16
        wolę mój pyrland... od tego szczurowiska
    • Gość: adacho Zajmijmy się własnym ogródkiem, drodzy redaktorzy! IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.08, 13:09
      Ostatnio często pojawiają się bzdurne artykuły (patrz rozważania nt. artykułu z jakiejś wrzesińskiej gazety nt. tolerancji) w nieuzasadniony sposób podgrzewające jakiś (czasem nieistniejący) spór.
      Ja osobiście chciałbym, żeby w Poznaniu (centrum, ale nie tylko) było tak "brudno" jak we Warszawie. Dziurawe chodniki to może trochę nieaktualna sprawa, ze względu na remonty przed konferencją, poczekajmy tylko parę lat. Co jeszcze? Ceny komunikacji miejskiej. Takich nieproporcjonalnych kikutów-"wieżowców" jak w Poz w stolycy nie uświadczysz. Nie to, że chciałbym mieć pseudo-Nowy Jork w Poznaniu, albo coś, co wygląda, albo jakieś niższe, bardziej rozległe, z atrakcyjniejszą elewacją aniżeli zielone szkło budynki. Chciałbym, żeby w Poznaniu były takie przeciągi na które zwraca uwagę Włoch - przynajmniej latem żyłoby się przyjemniej. Chodniki i ciągi komunikacyjne też mogłyby być szersze, bo obecny stan w dużej części stawia nas na równi z miastami powiatowymi.
      Oczywiście paroma sprawami w Poznaniu możemy się pochwalić - sprawną sygnalizacją świetlną (ale to w sumie jedyny ratunek przy braku przepustowości na np. Bukowskiej czy Dąbrowskiego), lotnisko nie straszy tak, jak Okęcie, a rynek nie przypomina bezdusznej scenografii, jaką jest starówka we Warszawie. Nie ma też megaobciachu na miarę hali Marcpol, ale doganiają ją nasze stragany w wyrwie w Kupcu oraz pasaż na św. Marcinie, ostatnio też zagrody Allegro. Aha, no i oni nie mają SB, tylko przedziwne ZT ;)
    • macu3 Mówię Warszawa, a w domyśle... 29.11.08, 13:34
      Kocha się to miasto w którym się urodziło. Dla jednych będą to Skierniewice, czy
      też Września, dla innych Warszawa. Takie jest życie. Ja tam nie zamienił bym
      stolicy na żadne inne miasto.

      Pozdrowienia dla warszawiaków, w szczególności tych za KSP. :P
      • macu3 Re: Mówię Warszawa, a w domyśle... 29.11.08, 14:43
        Aha, no i zapomniałem napisać, że jak się nie podoba to fuera. Nikt nikogo na
        siłę nie trzyma. Narzekający przyjezdni - najgorszy tym jaki istnieje.
    • thyson Mówię Warszawa, a w domyśle... 29.11.08, 16:24
      Witam wszystkich,
      prosze abyscie nieuogolniali tego artykulu na wszytskich poznaniakow. jestem jednym z nich i mowiac Warszawa, na muysli mam miasto do ktorego uwielbiam wracac.
      Pracowalem tam 2 lata budujac jedna z inwestycji w centrum Warszawy. Poznalem mase wspanialych ludzi i tyle samo pieknych miejsc. Pokochalem warszawe za anonimowosc jaka ma sie w tym miescie a takze za ciagly kontakt z roznorodnoscia. To miasto nie jest nudne - zaskakuje na kazdym kroku. Fakt ze jestem kibicem Lecha nie mialo znaczenia. Pozdrawiam wszystkich Warszawiakow.
    • Gość: marcin o Warszawie IP: *.acn.waw.pl 29.11.08, 19:15
      Żenująco słaby artykuł.

      Absolutnie nie wiem, co pan Maćkowiak chciał przez niego wyrazić. Że Warszawa
      jest brzydka jego zdaniem? OK, ma prawo tak myśleć, ale uogólnienia, które
      stosuje są prymitywne.

      Zresztą, Maćkowiak zdaje się znać Warszawę tylko w okolicach Dworca Centralnego
      i Pałacu Kultury. Czyli tak jak 99% krytykujących urodę tego miasta. Czy był
      pan, panie Maćkowiak, w Koloni Staszica i okolicach placu Narutowicza na
      Ochocie? Był pan, panie Maćkowiak na Żoliborzu Oficerskim, był pan na Saskiej
      Kępie, Lesie Bielańskim, Łazienkach, na Solcu, czy był pan chociażby na
      Krakowskim Przedmieściu lub w Ogrodzie Saskim? Jeśli uważa pan te miejsca za
      brzydkie to cóż, współczuję poczucia estetyki.

      Warszawa strasznie ucierpiała w czasie wojny. Stalinowcy dokończyli dzieła, a
      potem pobudowano mnóstwo szkarad - zgoda. Ale tak było w każdym mieście, tyle,
      że na mniejszą skalę - bo nie były tak zniszczone. Ciekawe, co by było dzis na
      miejscu poznańskiego rynku, gdyby w czasie wojny całe Stare Miasto zostało
      praktycznie zrównane z ziemią?

      Warszawa ma blizny, ale mówienie że jest brzydka oznacza, że nie umie pan
      patrzeć, panie Maćkowiak, widzi pan tylko kilka wieżowców, ów okropny dworzec i
      najwyraźniej koniec własnego nosa.

      Warszawa potrafi być piękna, ale to piękno ukryte jest często poza centrum, w
      sąsiednich dzielnicach, w wielkiej ilości zieleni, ale i w jej dynamizmie,
      przedsiębiorczości, tolerancji, różnorodności. Różnorodności, jakiej brakuje
      Poznaniowi. Poznaniowi, który bardzo lubię - mieszkałem z nim 7 lat i zawsze z
      przyjemnością do niego wracam. Jednak w porównaniu do Warszawy, Poznań jest po
      prostu... nudny. Jest przewidywalny, uporządkowany, poukładany w zaiście pruski
      sposób. Warszawa... tak, to chaos, ale właśnie to z chaosu rodzi się kreatywność.

      Owszem, Budapeszt, Praga mają opinie miasto pięknych. Ale w jakim stopniu to
      zasługa samych prażan czy budapesztańczyków, a w jakim ręki losu, która
      sprawiła, że wojna te miasta o wiele bardziej oszczędziła? Czy wie pan, panie
      Maćkowiak, jak Warszawa wyglądała przed wojną? To był Paryż wschodu! Teraz,
      zraniona - podnosi się od 60 lat i wbrew takim jak pan, panie Maćkowiak - udaje
      jej się to!

      Ma też Warszawa wiele wad. Jak każde miasto. Ale pisanie tak pobieżnych,
      tendencyjnych tekstów świadczy źle przede wszystkim o panu, panie Maćkowiak, a
      nie o mieście, na które nieudolnie próbuje pan pluć.

    • teclaw Warszawę zniszczyli i okradli Niemcy 29.11.08, 19:50
      Niemcy do dziś handlują na eBay-u antykami ukradzionymi w Warszawie w 1944 roku.
      • antrejka Re: Warszawę zniszczyli i okradli Niemcy 30.11.08, 01:22
        a potem Warszawa okradła resztę kraju z cegieł potrzebnych na jej odbudowę i z
        zabytkowych obrazów, rzeźb, ołtarzy, które lądowały w magazynach Muzeum
        Narodowego (dla Stanisława Lorentza tylko Warszawa była Polską, w związku z czym
        'ograbiał' kościoły i muzea innych polskich miast). Dopiero w 2001 roku do
        Gdańska wróciła część kościelnych zabytków zabranych między 1945 a 1962
        rokiem... No i trudno, żeby mieszkańcy miast, którzy pamiętają (albo znają to z
        opowieści rodziców/dziadków), że po wki 'ruchome - potem doszły produkty
        żywnościowe do Związku Radzieckiego; pałali sympatią do stolicy i podobnie do
        ZSSR. Oczywiście Warszawa to Polska, ale zabieranie powoduje negatywne emocje, i
        były w stosunku do niej może ciut mniejsze niż do Związku Radzieckiego, ale to
        ona godziła się na zależność, więc może kumulowała się niechęć - Warszawa
        zabiera cegły, kościelne obrazy i rzeźby i jeszcze każe oddawać mięso i zboże
        (docelowo dla ZSRR)... Dlaczego mieli ją lubić?
        Poza tym trudno spotkać Warszawiaka (od pokoleń); kontakty z mieszkańcami W-wy
        były dla mnie zawsze bardzo sympatyczne, ale nie pytałam, czy ich rodzina była
        tu od zawsze... Jeśli chciałabym określić swoje emocje w stosunku do Warszawy,
        to ich nie ma, bo ona mnie nie interesuje. Wspomnienia z ostatniej przejazdowej
        wizyty (2 lata temu): dworzec Warszawa Wschodnia - czekając na pociąg chcę się
        napić kawy: wchodzę do baru z pozostałymi uczestnikami wycieczki - image jak z
        "Misia", ale nie ma łańcuchów przy stolikach - dla Pani za ladą szok, że wszyscy
        chcą kawę (oczywiście z fusami, bo nie ma ekspresu) - naczynia, w których tą
        kawę dostałyśmy to od szklanki po wyszczerbiony kubek... Jak w PRLu, a
        zagraniczny turysta może pomyśleć, że w Polsce (Warszawa to stolica, więc
        dlaczego gdzie indziej ma być lepiej) to norma... Dworce i lotniska to wizytówka
        miast - pierwsze wrażenie, niech będą najlepsze dla wszystkich polskich miast.
    • ludzkiepanisko Mail do Redakcji - kopia 29.11.08, 19:51
      Szanowna Redakcjo!
      Zwracam sie do Państwa z pytaniem jaki cel miało umieszczenie
      artykułu "Mówię Warszawa a w domyśle..." , który ukazał się w
      poznańskim dodatku GWyborczej? Czy poznańska redakcja nie może żyć,
      bez ciągłego szczucia ludzi na siebie, bez tego prowincjonalnego
      ujadania na Stolicę, bez tego niskiego dogryzania?
      Treść artukułu traktuje m.in. o urodzie Warszawy. Do jej oceny każdy
      ma prawo, to jest sprawa gustu. Jak jednak można poważnie traktować
      autora, który pisze cytuję:"Na wszechogarniający chaos nakłada się
      coś, co nazwał bym właśnie "nieprzyjaznością". To taka szczególna
      nieporęczność, szczególny styl urządzenia tego miasta i szczególny
      styl bycia jego mieszkańców - plus wiatr, nieprzyjemny przeciąg,
      który tu wieje o każdej porze roku, zza każdego rogu, na każdej
      tonącej w mglistym horyzoncie arterii. Razem sprawia to, że
      najdrobniejsza, zwykła czynność życiowa w ciągu kilku
      minut potrafi tak zmęczyć i zniechęcić, że zepsuje humor, dzień,
      weekend, rozwścieczy, wtrąci w rozpacz, a w większym natężeniu -
      odbierze ochotę do życia"

      Czy ktoś, kto ma takie spostrzeżenia może być uznany za
      obiektywnego?
      Czy ktoś tak nieszczęśliwy nie powinien zasięgnąć pilnie porady
      psychiatry?
      Pan Maćkowiak przyjechał do Warszawy z Wrześni lub Swarzędza, tutaj
      zarabia na życie i tutaj mieszka. Został zastępcą redaktora
      naczelnego tygodnika zamieszczającego przedruki prasy światowej,
      doprawdy spektakularna kariera!!!Prawdziwa wyrocznia!!!Jednocześnie
      wylewa na to miasto wiadro pomyj i jest na tyle tchórzliwy, że
      umieszcza swój tekst w wydaniu poznańskim, licząc na tani poklask.
      Reprezentuje tym samym najbardziej nielubiany typ emigranta, typa
      wiecznie narzekającego, niezadowolonego i ujadającego. Obrzydliwy,
      wstrętny, tchórzliwy, nielojalny typ. Redakcja pomaga mu w tym
      szczekaniu drukując te teksty po starej znajomości i umieszcza
      zdjęcie Warszawy w której pada ten okropny warszawski deszcz! I
      zawsze wieją wiatry, po prostu dramat!!!
      A teraz apel do Redakcji Poznańskiej!!!
      Zajmijcie sie kochani redaktorzy swoim ogródkiem. Zobaczcie jak
      wyglada Wasze miasto, jak wygląda dno Malty, jak tam jest czysto i
      jak pachnie. Potem piszcie o brudzie w Warszawie. Wygląda na to, że
      nie możecie bez tej znienawidzonej Warszawy żyć a już na pewno
      umarlibyście bez niej z głodu z braku lepszych tematów.
      I przestańcie szczuć na siebie ludzi!!! Czy tam, maprawdę nie ma
      szefa, redaktora naczelnego, który ukróci takie praktyki???

      pozdrawiam z Warszawy
      • Gość: warszawiak Drodzy Poznanianie IP: *.chello.pl 29.11.08, 20:02
        Jestem naprawdę podbudowany waszymi wypowiedziami. Dziękuję za
        ciepłe i obiektywne słowa o wawie która nie jest piekna, ale daleka
        od fatalnego od opisu redaktora.
        Ja osobiście nic nie mam do Poznania i życze wam jak najlepiej
        Pozdrowienia z Warszawy
      • renepoznan Re: Mail do Redakcji - kopia 29.11.08, 20:21
        ludzkiepanisko napisał:

        > Czy poznańska redakcja nie może żyć,
        > bez ciągłego szczucia ludzi na siebie, bez tego prowincjonalnego
        > ujadania na Stolicę, bez tego niskiego dogryzania?

        Mam prośbę. Pisz o poznańskiej redakcji GW ale nie przenoś swoich o niej opinii
        na Poznańczyków. Ona nie są typowa dla Poznania. Powiem Tobie, że kilku z nas na
        tym forum specjalizuje się w wykazywaniu naszym "kochanym" redaktorom, że piszą
        o mieście którego nie znają. Mylą ulice, dzielnice zabytki. Potrafią pomylić
        fakty z historii miasta. Jakie z tego wnioski? Sam się domyśl.

        Ja jestem urodzonym Poznańczykiem. Zapyziałym i zasiedziałym. Kiedyś - po raz
        pierwszy pojechałem do Warszawy. I wiesz co? Do tej pory pamiętam to szokujące
        odkrycie. Warszawiacy to normalni ludzie!!!!!! To było dawno. I wiesz co? Zdaje
        się, że na to odkrycie jeszcze parę osób czeka.
        Teraz jestem w Warszawie często. Ale znam ja bardzo pobieżnie. Dworzec, Centrum,
        Stare Miasto. Fatalne jest to to się tworzy koło dworca - te wieżowce. Fatalna
        jest powojenna odbudowa Śródmieścia. Wasze Stare Miasto niestety pozostało
        tworem sztucznym - w przeciwieństwie do tego co chyba udało się w Poznaniu. My
        chyba mieliśmy lepszych architektów albo z większym sercem to było robione.
        Powiesz, że krytykuję.
        Ale kiedyś mając trochę czasu poszedłem dalej - za Stare Miasto, za Nowy Rynek
        (chyba tak się nazywa)i zaszedłem na wysoczyznę nad Wisłą. I ten widok mnie
        urzekł. Nawet nie wiem jak to miejsce się nazywa. Ale jest przepiękne.

        Wścieka mnie to szczucie ludzi na siebie. Jakiś czas temu szczuto Wrocławian i
        Poznańczyków na siebie. Żenujące.

        :):):)
        Ale Legii nie lubię.:):):):):)
        • ludzkiepanisko rene... 29.11.08, 20:38
          Rene, pretensje mam tylko do redakcji, do Poznaniaków nie. Znam w
          Poznaniu mnóstwo ludzi, wszyscy są ok.
          Sa także inni, ale to najczęściej kibole albo dwunastolatki, szkoda
          na nich czasu. A przedwczoraj kibicowałem Lechowi, szkoda że w
          Moskwie sie nie udało, wstydu leszek nie przyniósł.;-))
          Starówka w Warszawie nigdy nie dorówna tej poznańskiej, krakowskiej
          albo wrocławskiej (o lwowskiej już nie wspomnę) bo jest atrapą.
          Smutne ale tak jest i nic tego nie zmieni. Jest tam jednak fajny
          klimat, choć knajpy drogie.
          ;-))

          Widok na Wisłę, o którym piszesz jest właśnie ze Starówki z tarasu
          widokowego na skarpie.
          Ja nie mam pretensji, że autorowi coś sie w Wawie nie podoba. Ma
          prawo do takiej oceny, bo o gustach sie nie dyskutuje. Jeśli jednak
          komuś nie podoba sie dosłownie nic tzn.,że pora na badania...
          Twierdzę, że my Polacy powinniśmy sie szanować, bo jeśli my sami sie
          nie będziemy szanować to nie uszanuje nas bauer w Niemczech, kapo na
          plantacji pomidorów pod Foggia,albo barman w Londynie.
          Ile pokoleń jeszcze musi wymrzeć byśmy sie tego nauczyli?
          pozdrawiam z wawy


          "chamstwu należy się w życiu przeciwstawiać siłom i godnościom
          osobistom"
          • renepoznan Re: rene... 29.11.08, 22:33
            ludzkiepanisko napisał:

            >
            > Starówka w Warszawie nigdy nie dorówna tej poznańskiej, krakowskiej
            > albo wrocławskiej (o lwowskiej już nie wspomnę) bo jest atrapą.

            Mimo woli napisałeś nieprawdopodobny komplement dla naszych architektów i naszych ojców.
            Mało kto zdaje sobie sprawę, że poznańskie Stare Miasto było dzięki naszym "przyjaciołom Niemcom" zgruchotane w stopniu porównywalnym z Warszawą. To co widzisz na Starym Rynku to prawie w całości rekonstrukcje. Z jednym na szczęście wyjątkiem. Ratusz ocalał w dużej części. Poszła tylko wieża i II piętro.
            Moze dlatego, że Zieliński (architekt odpowiedzialny za odbudowę) był człowiekiem z otwartą głową a do tego nie było tu aż takiej propagandowej hucpy jak w Warszawie nasze Stare Miasto wpisało się o życie miasta i nikomu już do głowy nie przychodzi kwestionować jego autentyczności.
            W pozostałym zakresie pełna zgoda co do tez Twojej wypowiedzi.
            Nie dajmy się skłócić pismakom.

            Nawet jeśli od Poznańczyka usłyszysz, że za Strzałkowem Azja się zaczyna to traktuj to jako nieszkodliwą śmiesznostkę a nie poważną wypowiedź. Bo taką nie jest. :):):):):)
            Pozdrawiam.
    • lady-rentgen szczujecie sie nawzajem skrajnymi wypowiedziam 29.11.08, 22:09


      jestem poznanianką, trochę górnolotnie zabrzmi, ale kocham moje miasto....
      w warszawie byłam na wycieczce (widziałam starówkę, parlament, przeszłam spod
      parlamentu pod plac Piłsudskiego), poza tym byłam przejazdem (wysiadłam na
      dworcu centralnym, wyjechałam spod ziemi wprost na pałac kultury, poszłam na
      autobus i pojechałam na lotnisko)...

      nie podoba mi się dworzec centralny w warszawie bo jest zagmatwany i upchnięty
      pod ziemię, z pewnością znalazł by się niejeden warszawiak, któremu też się
      "centralny" nie podoba...

      a poza tym, to u każdego są brudy i blaski, albo ma się szczęście trafić na
      piękne miejsce, albo pecha i utytłać się w kupie - zarówno w Wawie jak i w Pozku

      pozdrawiam Warszawiaków
    • der-rauber Warszawa -> Obcy i niePolacy 29.11.08, 23:17
      Jak w temacie postu.
      To nie nasza stolica. To jest obce miasto i po temacie. Oni są Ossi.

      Zajmijmy się lepiej sprawami Poznania. A Warszawiacy niech się zajmują swoimi. I
      niech się ten cholerny rząd centralny ze swoimi urzędzikami nie wpie....la w
      nasze sprawy, po to mamy samorząd lokalny.
      I wtedy każdy będzie zadowolony i jedni na drugich nie będą napuszczani.
      • ludzkiepanisko Mały hipokryta.... 30.11.08, 17:10
        To co tutaj napisałeś powiedz swojej żonie, Warszawiance jak do niej
        wrócisz pod ciepłą kołderkę, albo swojemu szefowi, gdy wrócisz po
        weekendzie do pracy w Warszawie...
        Powiesz im to, czy zabraknie Ci odwagi?
        ;-))
        • der-rauber Re: Mały hipokryta.... 01.12.08, 09:15
          Ja mówię im to prosto w oczy :]
          Żona mówi że jestem wredny Wessi a ja na nią że jest azjatycka Ossi, wszystko w
          ramach radosnego przekomarzania się :) Ja ich od Azjatów i niePolaków a oni mnie
          od Volksdeutschów i tak się to kręci.

          Nie miałem tu jeszcze szefa tubylca i przed żadnym nie kryłem tego co mam do
          powiedzenia. A ostatnio dochodzę do wniosku że najlepiej być swoim własnym szefem.

          No i jeszcze coś. Jako miasta mamy te same problemy i tu jest coś co nas łączy.
          Pierwsze dwa miejsca w janosikowym to Warszawa i Poznań. Relacje z centralką,
          tłok i inne typowo miejskie problemy.
    • Gość: Szechter Typowe dla Żydów - skłócanie Polaków ! IP: 66.197.149.* 30.11.08, 11:52
      To jest właśnie typowe dla żydów i im podporządkowanych mediów - czyli
      antagonizowanie Polaków, sianie niepokoju - fałszowanie historii -
      wyolbrzymianie naszych błędów i wymyślanie nowych.

      Jestem pewien ,że w przyszłości nie raz ten artykuł zostanie wykorzystany na
      niekorzyść Poznaniaków przez GW - np. w sytuacji gdy będzie trzeba dofinansować
      jakieś przedsięwzięcie - GW wyciągnie trupa z szafy w postaci artykułu -
      "Poznaniacy nienawidzą Warszawy" itp. Jak to ma Szechter aka Michnik w zwyczaju
      i jego pobratymcy.
      • o00 Re: Typowe dla poznanian 30.11.08, 23:16
        Nie wiem, czy i co jest typowe dla Żydów, ale z całą pewnością wiem
        co jest typowe dla poznanian: owa nieodparta konieczność ciągłego
        porównywania się z innymi Polakami i równie nieodparta konieczność
        ciągłego powtarzania sobie, że nie jesteście gorsi od innych Polaków.
        • dobrusia_to_ja Sam widzisz, 30.11.08, 23:18
          że też dałeś się wciągnąć. Szkoda słów.
    • Gość: atualnie z Poz Mówię Warszawa, a w domyśle... IP: *.icpnet.pl 30.11.08, 14:53
      Jak małego trzeba mieć żeby coś takiego napisać? A może to tylko chodziło o
      srebrniki? Jeśli tak, to ja na miejscu autora wolałbym stanąć przy trasie E7 niż
      haniebnie pluć na SWOJĄ stolicę. Żałosne dziennikarzyny z GW. Poziom waszych
      artykułów jest taki głęboki, że sięgnął dna.
    • burek_polny Za to, jak Warszawa zachowuje sie dzis... 30.11.08, 15:05
      ...mozna podziekowac wszystkim przyjezdnym, wlaczajac w to
      poznaniakow, gorzowiakow i w/w redaktorzyne.
      Pozdr.
      • o00 Re: Warszawa 30.11.08, 23:03
        Jak dotąd pan redaktor i forumowicze mają Warszawie do zarzucenia:
        że miasto za duże, ulice za szerokie, wieżowce za wysokie, dworzec
        pod ziemią, ludzie zabiegani...

        Współczuć należy ludziom, którzy pojechali do Warszawy żeby znaleźć
        lepszą pracę, albo byli tam raz przesiąść się z pociągu na samolot i
        wypowiadają poglądy typowe dla prowincujszy, którzy byli raz w dużym
        mieście i wybrzydzają, że nijak nie przypomina ono miasta, w którym
        sami mieszkają: niewielkiego, z wąskimi ulicami, niskimi domami itd.

        Radakcja tutejszego dodatku GW najwyraźniej cierpi z powodu jakiejś
        głębokiej traumy doświadczonej w Warszawie lub Wrocławiu.

        Na koniec: ludzie, jaką krzywdę wam ktoś zrobił, że nie potraficie
        wydać ani jednego numeru, żeby choć w jednym artykule nie poujadać
        sobie na innych Polaków?
        • dobrusia_to_ja Mylisz się. 30.11.08, 23:17
          Forumowicze zarzucają redakcji, że ciągle szczuje na siebie mieszkańców miast.
          Ci, co gadają od rzeczy, dają się wciągać w to, o co najpewniej GW chodzi -
          jarmarczną pyskówkę i to z każdej strony. Gdybyś poczytał sobie wszystko, czego
          Ci nie życzę, co zostało napisane o Wrocławiu, Warszawie, Kaliszu itd, miałbyś
          senne koszmary;) Jedyne co pozostaje, to nie reagowanie na takie prowokacje.
      • budrys77 Re: Za to, jak Warszawa zachowuje sie dzis... 01.12.08, 12:43
        burek_polny napisał:

        > ...mozna podziekowac wszystkim przyjezdnym, wlaczajac w to
        > poznaniakow, gorzowiakow i w/w redaktorzyne.
        > Pozdr.

        Zaomniałeś dodać swoją rodzinę z puszczy pod Siedlcami i Białymstokiem.
    • Gość: sickie Re: Mówię Warszawa, a w domyśle... IP: *.karolin.pl 01.12.08, 09:13
      i naszym podatkom...
    • Gość: rys Re: Mówię Warszawa, a w domyśle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 11:29
      teclaw napisała:

      > Za to jak Warszawa wygląda dziś możemy podziękować niemieckim bandytom...

      ..i tym co wywołali powstanie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka