Dodaj do ulubionych

No, i jak było? :-)

11.11.03, 19:06
Jak było dziś na Świętym Marcinie? Plany pomylone misie i nie dotarłam,
aczkolwiek spędziłam ten piękny dzień m. in. na starym Cmentarzu Św.
Wojciecha, na grobach tych, co za Polskę...
Powiedzcie, czy coś straciłam nie idąc na Marciniadę, czy tez nie :-)
Obserwuj wątek
      • magda_s4 Potrafi, a jakże! 11.11.03, 22:59
        the_dzidka napisała:

        > Wszyscy czekają na artykuł w GW, żeby skomentować? Tak od siebie nikt nie
        > potrafi?
        >

        Na dzisiejsze święto idąc
        pompy się spodziewałam.
        Nie, nie z nieba ulewy,
        o czym innym myślałam.
        O pompie w sercach i duszach
        oryganizatorów.
        I zobaczyłam ci ja
        Gulczasa na jednym z motorów.
        Parada ciut za krótka,
        aczkolwiek z zębem widać.
        I serca więcej mogłoby
        się uczestnikom przydać.
        ------------
        Potrafię również prozą owo wydarzenie skomentować. Jeśli tylko owa subtelna
        aluzja Ci miła, daj znać, a napiszę!
        • the_dzidka Re: Potrafi, a jakże! 12.11.03, 08:15
          > Potrafię również prozą owo wydarzenie skomentować. Jeśli tylko owa subtelna
          > aluzja Ci miła, daj znać, a napiszę!


          Skomentuj, proszę :-) Zwłaszcza ten Gulczas... Nie wiedziałam, że odkopali
          gdzieś jego mumię :-P
          • magda_s4 A teraz poważnie jak mahoń 12.11.03, 09:16
            Eskortowany policją kolorowy orszak przeszedł w kłujące zimnem ni to
            przedpołudniowe, ni to popołudniowe, Święto Niepodległości. Rozpoczęli go
            młodzi bębniarze (a bębny mieli iście wymyślne - na kształ plastikowych
            kanistrów), wybijając rytmy południowe i próbując zaangażować w swoje
            przedsięwzięcie także publiczność (udawało się to z marnym skutkiem). Po czem
            pojawili się kolejno: Św. Marcin na białym koniu otoczony orszakiem pięknych
            młodzieńców w "zbroje" odzianych. Za Marcinem, w szatach niebieckich, anioł na
            lektyce uprzedzany przez młodzian na szczudłach podających ręce małym dzieciom.
            Za aniołem wielkie koziołki kolorowe na wielkiej platformie (koziołki w
            kształcie huśtawki "koniki", przechylały się to ku górze, to ku dołowi),
            prowadzone przez młodzież o kolorowym odzieniu, tudzież na głowie przepaskach z
            kręciołkami a'la rogi baranka-koziołka. Za koziołkami dorożka "Fawora" z
            rogalami za 4 zł. Za dorożką odświętnie ubrana orkiestra dęta. Za orkiestrą w
            niewielkiej liczbie ułani, wśród których moja znajoma rozpoznała p.
            Frankiewicza (ja się dystansuję - ja nie rozpoznałam). Za ułanami czarni jak
            smoła harleyowcy (z Gulczasem na przedzie), szumu robiący motorami niczym Robur
            bez tłumika. W międzytłumie okazali jeszcze swe wdzięki harcerze, wymachując
            długimi pelerynami, tudzież flagami i witrażami świętomarcińskimi.
            Pochód ów dotarł do zamku, gdzie jego przewodnik - przodownik Św. Marcin z
            wdziękiem ujął ogromny klucz od miasta, otrzymany od prezydenta Grobelnego.
            A potem mieliśmy okazję ujrzeć część artystyczną programu.
            ***
            A mojem skromnem zdaniem orszak był za krótki, za mało hałaśliwy i za mało w
            nim entuzjazmu widziałam.
            • yashoo Re: A teraz poważnie jak mahoń 12.11.03, 09:19
              magda_s4 napisała:

              (...) Za orkiestrą w niewielkiej liczbie ułani

              dokładnie - sztuk sześć.

              acha - i za tą szóstką ułanów pieszo podążał partyzant jakiś - ale w mundurze
              przypominającym raczej partyzantkę z '44 niż z powstania...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka