l.george.l
04.06.09, 09:49
Tak przynajmniej twierdzi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
"Jeżeli więc niektórzy obawiają się ujawnienia korespondencji pomiędzy
papieżem a krakowską lekarka, to nie dlatego, aby przyjaźń ta źle rzutowała na
obraz kandydata na ołtarze. Obawiają się tego, że przy okazji publikacji tej
korespondencji mogą wyjść na światło dzienne inne takie skrywane problemy jak
wspomniana sprawa Paetza. Sprawa ta nigdy do końca nie została wyjaśniona.
Wielu molestowanych ma złamane życie, sprawiedliwy ks. Tomasz Węcławski
odszedł z kapłaństwa, a główny "bohater" afery jako arcybiskup-senior żyje
sobie w luksusie, będąc nadal osłaniany "parasolem ochronnym" przez pewne
wpływowe osoby".
www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1803