Kupki na chodnikach.

30.01.02, 21:32
Czemu ikt ich nie sprząta, czy dozorcy myślą, że jak przechodnie będą w nie
wdeptywać, a następnie wycierać w trawnik, to im taniej wyjdzie? pozdrawiam
dozorców
    • Gość: PiotrB Re: Kupki na chodnikach. IP: *.au.poznan.pl 31.01.02, 10:21
      Problem kup jest chyba niesmiertelny. Trzeba by wlascicielowi takiego srajacego psa wlozyc nos w swieze g...,
      moze by zrozumial.
    • Gość: jupp Re: Kupki na chodnikach. IP: 62.148.83.* 31.01.02, 10:31
      kupki to jest tylko czubek góry.
      dlaczego w tym kraju jest taki syf. śmieci walające się na chodnikach, w
      parkach. problem chyba w wychowaniu od mlodego. jesli nie będzie się zwracać
      małemu uwagi że nie wolno wyrzucać papierka po lodzie byle gdzie, to w
      przyszłości nie będzie widział g..a swojego psa a śmieci z domu wywiezie po
      prostu do lasu.
      służby porządkowe też maja w tym swój udział, ale nie można sprzątać po
      wszystkich. zacznijmy najpierw od siebie.
      • lechita2 Re: Kupki na chodnikach. 01.02.02, 10:21
        no ale przecież woreczki na psi stolec trzeba kupić, w Niemczech na przykład
        takie coś się dostaje, jak się płaci podatek za psa. Z dowodem wpłaty można
        przyjść do sklepu zoologicznego i wziąć sobie kilka worków. Poza tym, za co się
        płaci dozorcom?
    • Gość: tur Re: Kupki na chodnikach. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 13:02
      Temat ten widze ciagle sie ponawia i na forum i we
      wszystkich gazetach. Lecz w gruncie rzeczy jest to
      temat zastepczy aby perfidnie ukryc fakt ze ulice i
      chodniki sprzata sie nie za czesto.
      Co dziwne inny sposob "zakupcania" miasta przez tzw.
      greffiti
      nie budzi jakos ostrej krytyki nie mowiac juz
      o sprzatnieciu tego. A graffiti to taka kupa co ciagle
      smierdzi i nie rozkalada sie w sposob naturalny w ciagu
      tygodnia czy dwoch.
      W koncu co latwiej sprzatnac ?. Zastanowmy sie i
      zacznijmy
      od rzeczy latwiejszych i dajacych pewny sukces a potem
      mozna zabrac sie za rzeczy trudniejsze.
      • giuliette Re: Kupki na chodnikach. 07.02.02, 20:38
        Polsce do Niemiec jeszcze daleko... Psie kupki wszystkich prawdziwą zmorą.
        Rankiem spacer chodnikiem wzdłuż całej ulicy nie wdepnąwszy w takie "coś"
        często graniczy z cudem. Oczywiście tak jest tylko na małych uliczkach. A
        dozorcy nic nie robią, bo właściciele psów powinny zadbać o to, aby ich pupilki
        poranną toaletę załatwiały na zielonej trawce przed blokiem zamiast gdzie
        popadnie. Dobrym pomysłem byłoby stworzenie wąskich pasów zieleni
        przeznaczonych wyłącznie do tego celu. Właściciel szedłby chodnikiem, a jego
        piesek obok, ale po trawce. To nie jest kosztowna inwestycja, a problem mogłoby
        się w ten sposób rozwiązać :))
        Pozdrawiam wszystkich Włascicieli czworonogów!
        giul.
        • lechita2 Re: Kupki na chodnikach. 07.02.02, 21:15
          ja proponuję ogłosić zawody!!! Kto z zamkniętymi oczyma przebiegnie przez
          osiedlowy trawniczek i nie wdepnie w kupkę, wygrywa.
          nad nagrodami się nie zastanawiałem


          pzdr
          • giuliette Re: Kupki na chodnikach. 13.02.02, 19:15
            lechita2 napisał(a):

            > ja proponuję ogłosić zawody!!! Kto z zamkniętymi oczyma przebiegnie przez
            > osiedlowy trawniczek i nie wdepnie w kupkę, wygrywa.
            > nad nagrodami się nie zastanawiałem
            >
            >
            > pzdr

            I nie musisz się zastanawiać, bo zwycięzców zapewne nie będzie. Będzie za to KUPA
            brudnych bucików:)
            pzdr - giul.

    • Gość: Tojo Re: Kupki na chodnikach. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.02.02, 10:43
      Jest to jeden z tzw. nierozwiązywalnych polskich problemów. Nawet wprowadzone z
      dużym szumem informacyjnym przez naszą Radę Miasta prawo nakazujące sprzątać
      właścicielom po ich ulubieńcach całkowicie jest ignorowane. Straż miejska woli
      nadal zakładać blokady na koła samochodów, niż wdawać się w dyskusję (pyskówkę?
      ) z urażonym właścicielem czworonoga, tym bardziej, że pies nie ma tablicy
      rejestracyjnej i trudno go zidentyfikować, a samochód nie ucieknie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja