Dodaj do ulubionych

Upadek lazaretu

03.07.09, 23:10
Wiadomo, jest pseudo-kryzys, trzeba oszczędzać. To doskonały
pretekst do przeforsowania różnych niewygodnych posunięć. W
lazarecie klinicznym nr 2, czyli na Przybyszewskiego (słowo lazaret
definiuje nie tylko syf i malarię, która panuje w środku, po II WŚ
był tam szpital wojskowy, czyli lazaret właśnie) IOM nie spełniał
warunku minimalnej liczebości łóżek wymaganej w celu otrzymania
kontraktu na realizację procedur medycznych (kiedyś nazywało się to
po prostu leczeniem) z Nazistowskim Funduszem Zagłady. Rozwiązanie -
połączono IOM z intensywnym oddziałem neurochirurgicznym, który w
ten sposób zamiast służyć do doraźnego postępowania
okołooperacyjnego stał się lazaretem stanów terminalnych i leczenie
utknęło... Skutkiem tego młodzi, rzutcy i manualnie sprawni
neurochirurdzy odeszli na Szwajcarską. Drugi kwiatek - ograniczono
liczbę lekarzy dyżurnych, łącząc obsady dyżurowe neurologii
dorosłych i neuropediatrii (w różnych budynkach!!!) Może się więc
zdarzyć, że lekarz od 30 lat leczący tylko neurologicznie chore
dzieci jest wezwany na neurologię do 90-latka. I co wtedy napisze -
pediatrycznie bez odchyleń od stanu prawidłowego;) Trzeci kwiatek -
połączono obsady dyżurowe dermatologii i chorób pasożytniczych -
znów może być tak, że fachowiec od trypra i trądziku będzie musiał
leczyć malarię, którą widział na studiach na zdjęciach w podręczniku
20 lat temu. Wnioski proszę wyciągnąć samodzielnie. Plan
eksterminacji płatników składek do NFZ nabiera rozmachu...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka