Dodaj do ulubionych

Matkę oddam na wakacje

12.08.09, 08:41
przecież wykształciuchy też muszą odpoczywać po walce z faszyzmem, kaczyzmem,
kiszonymi ogórkami i inkwizycją
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 08:47
      "Kawy np. nie powinnam pić, a dziś znowu mi dali." - Szybciej się miejsce zwolni.
      Tak samo jak swoje dzieci podrzuca się dziadkom i rodzeństwu na wakacje, tak
      samo później podrzuca się gdzieś rodziców.
      • Gość: geriatria Re: Matkę oddam na wakacje IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.09, 08:53
        Dziecko nie jest polisa i filarem na stare lata. Nie dajcie sie
        wpedzic w maligne winy niewdziecznego dziecka. "Opieka" czy socjal
        jest po to, zeby zapewniac opieke. Interwencja dzieci, to jeden krok
        za daleko. Kontakt powinien byc miedzy potzebujacym
        (starcem,chorym,uposledzonym) i urzednikiem. Kazdy ma prawo do
        wolnosci, nawet niewolnik zwany synem czy corka.
        • pavle Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 09:29
          Ot, katolicki kraj. Więzy rodzinne to świętość! Kondomy są ZŁEM
          i są zakazane. Religia w szkołach. Porubstwo na plebaniach.
          Ksiądz wyspecjalizowany w temacie, powie jak dbać o dobro rodziny.

          Rodzina zawsze pomoże, zaopiekuje się. W razie czego można
          poprosić o pomoc proboszcza, albo radę parafii. Coś zorganizują.
        • kosmiczny_swir 100% racji 12.08.09, 09:57
          100% racji. W sytuacji, kiedy dziecko jest jedno a rodzice jeszcze zyja, to
          dziecko staje sie niewolnikiem. Niewolnikiem wlasnego sumienia przede wszystkim.
          Kiedy ma sie starsza osobe do opieki, to jest naprawde ciezko, nie mozna sie
          ruszyc z domu na wiecej niz 6-8 godzin.

          Domy opieki wbrew pozorom nie sa jakies koszmarnie dorgie w utrzymaniu. Gros
          wydatkow to sila robocza, ktora moze nie musi byc wykwalifikowana (poza
          lekarzami i pielegniarkami, ale lekarz nie zawsze musi byc jezeli sluzba zdrowia
          dziala sprawnie).

          Teraz i innej beczki. Bezrobotni bardzo czesto pobieraja zasilek i pracuja na
          lewo. Pracuja na lewo bo maja na to czas. Nie lepiej by bylo tych bezrobotnych
          po prostu zatrudnic w osrodku opieki? Po co my jako spoleczenstwo (panstwo to
          spoleczenstwo a nie tylko politycy) mamy dawac pieniadze za darmo nie dostajac
          nic w zamian? Przynajmniej zatrudniajac takich bezrobotnych poprawi sie byt
          naszego spoleczenstwa.
        • penible4 Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 11:46
          Bardzo rozsądna wypowiedź. Zgadzam się z nią w pełni, i co do tego, że dziecko
          to nie polisa i co do tego, ze o domu opieki rozmawiać i decydować powinna osoba
          zaintersowana, a nie dziecko.
        • dobrusia_to_ja Re: Matkę oddam na wakacje 13.08.09, 10:54
          Gość portalu: geriatria napisał(a):

          > Dziecko nie jest polisa i filarem na stare lata. Nie dajcie sie
          > wpedzic w maligne winy niewdziecznego dziecka. "Opieka" czy socjal
          > jest po to, zeby zapewniac opieke.

          No, tak. Ponieważ macierzyństwo jest jeszcze większym niewolnictwem, ciężko się
          wyrwać z domu samemu na kilka godzin, to może od chwili urodzenia oddajmy
          maluchy pod opiekę państwu. Zapłacimy i nikt nikogo wreszcie nie będzie
          wykorzystywał.
    • ravendom Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 08:50
      W zasadzie trudno komentować takie sytuacje. Po jednej stronie
      starzy ludzie, którzy mają czasami poczucie, że stanowią problem i
      pewnie źle się z tym czują. Z drugiej strony ich dzieci i wnukowie,
      którze przecież też zasługują na normalne życie. Na to żeby wyjechać
      na urlop, odpocząć. Osobiscie sam nie wiem co bym w takiej sytuacji
      zrobił.
      • wirusx Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 10:57
        ravendom napisał: sam nie wiem co bym w takiej sytuacji
        > zrobił.
        -----------------------
        A moja znajoma lekarka wie: podrzuca swoją mamę parę razy do roku
        koleżance lekarce na oddział i za darmo ma problem z głowy! A jej
        koleżanka podrzuca jej swoją...
      • seinsein Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 18:06
        Nie wiesz co byś w tej sytuacji zrobił... hmmm ... a pomyśl czy twoi rodzice -
        kiedy byłeś niemowlakiem - oddaliby cię pod opieke obcych ludzi i wyjechali ot,
        tak na urlop "bo im ciężko" i już są tobą zmęczeni ? Tym ciągłym karmieniem,
        przewijaniem, uciszaniem, wstawaniem w nocy po 10 razy i znoszenia twoich wrzasków ?
        • maruda.r Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 22:16
          seinsein napisał:

          > Nie wiesz co byś w tej sytuacji zrobił... hmmm ... a pomyśl czy twoi rodzice -
          > kiedy byłeś niemowlakiem - oddaliby cię pod opieke obcych ludzi i wyjechali ot,
          > tak na urlop "bo im ciężko" i już są tobą zmęczeni ? Tym ciągłym karmieniem,
          > przewijaniem, uciszaniem, wstawaniem w nocy po 10 razy i znoszenia twoich wrzas
          > ków ?

          ****************************

          Dlaczego argumentujesz niemowlakiem? Ach, bo dobrze wiesz, że wysyłanie dzieci
          na długie wakacje (dla własnego wypoczynku) to uznana norma.

      • dobrusia_to_ja Re: Matkę oddam na wakacje 13.08.09, 11:04
        ravendom napisał:

        > W zasadzie trudno komentować takie sytuacje. Po jednej stronie
        > starzy ludzie, którzy mają czasami poczucie, że stanowią problem i
        > pewnie źle się z tym czują. Z drugiej strony ich dzieci i wnukowie,
        > którze przecież też zasługują na normalne życie. Na to żeby wyjechać
        > na urlop, odpocząć. Osobiscie sam nie wiem co bym w takiej sytuacji
        > zrobił.

        Kiedyś opiekowaliśmy się moim dziadkiem. Trwało to kilka lat - przed i po moim
        ślubie. Czasami było bardzo, bardzo ciężko, ale dzieliliśmy się obowiązkami. Nie
        wyobrażałam sobie, żeby można było oddać go do jakiegoś domu opieki, gdzie czeka
        się tylko na śmierć, żyje między ludźmi nie związanymi uczuciowo. Kiedyś moi
        dziadkowie byli częścią i współtwórcami mojego cudownego, pełnego miłości
        dzieciństwa. Bardzo ich kochałam i opieki nad nimi nigdy nie traktowałam jak
        obowiązku, lecz była pewnym etapem mojego życia. Dziadek zmarł dwa miesiące
        przed narodzeniem mojej córeczki. Bardzo żałowałam, że nie dane mu było ją zobaczyć.
    • lernakow Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 08:50
      Czy ci ludzie dzieci nie mają?
      Podrzucali dzieci dziadkom, to teraz mogą podrzucić dziadków wnukom.
      Generalnie w trzy-czteropokoleniowej rodzinie nie powinno być problemu ze
      znalezieniem osób, które mogą się seniorami zająć. O ile panowała w niej
      normalna, zdrowa sytuacja - ale na to się pracuje latami, a na ośrodek opieki
      można odłożyć z jednej pensji.
        • Gość: Leonidas Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? IP: 195.150.66.* 12.08.09, 09:03
          Jak jest dobrze wychowany, to się zajmie dziadkami. Ale nad prawdziwą więzią w rodzinie trzeba pracować latami, jak już ktoś powiedział. Niestety wielu ludzi to nie interesuje, liczą się tylko pieniądze, ludzkie odruchy coraz mniej. Mało kto myśli o tym, że kiedyś też będzie niedołężny i opieka oraz uczucie rodziny będą potrzebne.
          Poza tym, czy taki nastolatek nie jest czegoś winien za to, że jak miał kilka latek, babcia się nim opiekowała, kiedy rodzice byli w pracy, że dawała mu prezenty, zapraszała na działkę w wakacje??
          • kotryna Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 09:43
            I co, wobec tego ma mieć dożywotni dług wobec dziadków, bo w
            dzieciństwie spędzał u nich wakacje? Rozumiem, że kochająca rodzina
            będzie starała się w miarę możliwości zapewnić opiekę swoim
            seniorom, ale nie można od nikogo wymagać, aby w imię wdzięczności
            całkowicie podporządkował im swoje życie.
            • pavle Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 09:49
              > I co, wobec tego ma mieć dożywotni dług wobec dziadków, bo w

              Ale czemu dożywotni. Jak się raz na rok dwa-trzy tygodnie
              poopiekuje, to mu korona z głowy nie spadnie.

              A po takim doświadczeniu, sam będzie lepszym rodzicem później.

              > całkowicie podporządkował im swoje życie.

              Ale masz fobie...
              • kosmiczny_swir Widac ze nie byles nigdy w takiej sytuacji 12.08.09, 10:02
                Widac ze nie byles nigdy w takiej sytuacji. Wez pod uwage, ze sa rodziny gdzie
                dzieci sa juz na emeryturze a wnuczeta pracuja, czasem w innym miescie.

                Ci ludzie ktorzy opiekuja sie swoimi rodzicami 24/7 tez chca odpoczac. Ich
                dzieci z kolei pracuja, a zaden pracodawca nie zgodzi sie na to, zebys wzial
                wolne na opieke na dziadkami. Pamietaj o tym, ze mamy kapitalizm i rzadzi
                pieniadz a nie etyka.

                Uwazam, ze zamiast dawac zasilki bezrobotnym, lepiej jest ich zatrudnic jako np.
                pomoc domowa dla osob starszych i niepelnosprawnych i w osrodkach opieki.
                Bezrobotnym dajemy pieniadze tak czy tak, wiec fajnie by bylo gdybysmy mieli cos
                w zamian.
                • Gość: wena Re: Widac ze nie byles nigdy w takiej sytuacji IP: *.informel.pl 12.08.09, 11:37
                  Czytam i nadziwić się nie mogę. Bezrobotny ma pracować jako pomoc domowa? Byłeś
                  bezrobotny? Pracowałeś kiedyś ,albo przynajmniej byłeś w DPS?. To sobie to
                  wyobraź: zmienianie pampersów obcym ludziom- szok,
                  opiekowanie się starym człowiekiem z Alzheimerem, chorym umysłowo , sklerotykiem
                  , kaleką na wózku...Czy myślisz ,że każdy bezrobotny jest w stanie pracować za
                  900 zł ( takie stawki oferują) . Radzę ci sprawdź to sam ,a potem proponuj
                  innemu taką pracę.Ktoś ma obowiązek opiekować się twoim zdaniem obcymi ludźmi?
                  Za jakie grzechy pytam?
                • Gość: aisha Re: Widac ze nie byles nigdy w takiej sytuacji IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.08.09, 12:12
                  Popieram Cie- sama ma taka sytuacje w rodzinie- moja babcia opiekuje
                  sie tylko jej corak-czyli moja mama, pomagam jak moge, ale nie
                  potrafie ulzyc mamie tak jakbym chciala. moja mama to klebek nerwow,
                  ma chory kregoslup, ja wciaz mam wyrzuty sumienia, kiedy np w jeden
                  dzien w tygodniu nie pojawie sie u babci nawet nie wiecie jaki to
                  jest ciezki czas dla rodziny trwa to juz 7 lat.wiec Ci co
                  opowiadaja"babcia Cie wychowywala" itp niech sie zastanowia co
                  mowia!
                  i tu widac,ze nie ma ZADNEJ!!!!!!!!! pomocy ze strony panstawa,
                  zadnej, i to nie za darmo!
                  ciekawe co bedzie, kiedy moja mama nie wyjdzie z tej depresji, ktora
                  ma.... pewnie ja bede nastepna w kolejce....
                  • ludwikdorn Re: Widac ze nie byles nigdy w takiej sytuacji 12.08.09, 14:45
                    I dlatego takich ośrodków opieki powinno być jak najwięcej, żeby każdy kto
                    będzie chciał mógł w nich umieścić swoich rodziców czy dziadków (za ich zgodą
                    oczywiście). Prawda jest taka, że dzieci prawie nigdy nie będą w stanie
                    zaoferować tak dobrej i systematycznej opieki ludziom starszym, schorowanym i
                    zniedołężniałym, jak dobrze do tego przygotowany ośrodek. I dlatego zamiast
                    powoływać się na jakieś względy etyczne czy wycierać sobie gębę relacjami
                    rodzinnymi, warto się zastanowić, czy wdzięczność wobec rodziców nie powinna iść
                    w kierunku zapewnienia im na starość jak najlepszych warunków i opieki, nawet
                    kosztem sporej sumy pieniędzy którą na to trzeba poświęcić. Ja nie mam
                    wątpliwości, że na starość wolałbym trafić do takiego ośrodka, gdzie miałbym
                    kontakt z innymi ludźmi w moim wieku, niż siedzieć na karku dzieciom, psując im
                    plany i być może niszcząc ich własne więzi rodzinne.
              • pinup Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 11:45
                najwyrazniej nie masz najmniejszego pojecia o tym, co piszesz, ale
                wiadomo ze teoretyzowac najlatwiej.
                calkowite podporzadkowanie zycia to nie fobia, tylko fakt.
                rodzice/dziadkowie, to nie worek, ktory mozna podrzucic raz tu, raz
                tam jak ci wygodnie. znasz powiedzenie 'starych drzew sie nie
                przesadza'? sprobuj starszego czlowieka ruszyc z jego domu, a
                zobaczysz, ze w wiekszosci przypadkow zadnymi argumentami nic nie
                zdzialasz. wiekszosc z nich nigdy nie myslala o tym, zeby
                zabezpieczyc sie na stare lata i teraz musi ktos o tym myslec za
                nich. tej sytuacji nie ma nawet jak porownywac z opieka nad dzieckiem
                i rodzicielstwem. tu wchodza w gre postepujace choroby, niesprawnosc
                fizyczna, demencja i smierc. kierowanie ich sprawami urzedowymi,
                chodzenie po lekarzach i szpitalach, a to wszystko majac dodatkowo
                wlasne dzieci, prace i dom na glowie. dziecko mozesz sobie
                podporzadkowac, tupnac noga, ukarac, tlumaczyc. starszy czlowiek ma
                swoje przyzwyczajenia, a nierzadko urojenia i mozna stracic zmysly
                probujac go od nich odwiesc, albo zorganizowac wokol nich zycie.

                w polsce nadal traktuje sie DPSy jak umieralnie. nie moge pojac skad
                to przekonanie, ze lepsza opieke bedzie mial starszy czlowiek w domu,
                w ktorym i tak przez wiekszosc dnia nikogo nie ma, bo praca, szkola
                itp. niz w dompu pomocy, wsrod rowiesnikow, pod stala opiekom lekarzy
                i pielegniarkami do dyspozycji.
            • lernakow Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 09:50
              kotryna napisała:

              > I co, wobec tego ma mieć dożywotni dług wobec dziadków,
              > bo w dzieciństwie spędzał u nich wakacje?
              >
              Dożywotni w zakresie życia dziadków. I mowa akurat o zajęciu się nimi na czas
              wakacji, żeby zajmujący się nimi na co dzień rodzice mogli wypocząć. Wygląda mi
              to dość proporcjonalnie.

              > Rozumiem, że kochająca rodzina będzie starała się w miarę
              > możliwości zapewnić opiekę swoim seniorom, ale nie można
              > od nikogo wymagać, aby w imię wdzięczności całkowicie
              > podporządkował im swoje życie.
              >
              Wstaw "dzieci" w miejsce "seniorów", to może bardziej rzecz cała do Ciebie
              przemówi. Rodzice zajmują się swoimi dziećmi, gdy te są niesamodzielne. Dla
              chwili oderwania się podrzucają je dziadkom. Mogą oddać do sierocińca, ale nie
              jest to chwalebna postawa. Potem niedołężnieją i to dzieci zajmują się nimi. Dla
              chwili oderwania się podrzucają je wnukom. Mogą oddać do domu starców, ale nie
              jest to chwalebna postawa.
              • Gość: realista kocham takich teoretyków pojęcia nie mających IP: *.chello.pl 12.08.09, 10:26
                opiekowałeś się kiedys osobą starą i niedołężną?

                taką którą trzeba karmić, przewijać, kąpać , pilnować żeby nie zostawiła gazu
                odkręconego ?

                i ty to porównujesz z opieką nad niemowlęciem ?

                otóż opieka nad dzieckiem jest o niebo prostsza z bardzo bardzo wielu powodów,
                najprostszy który do każdego dotrze, nawet do ludzi bez wyobraźni jest taki, że
                niemowlak waży kilka kilogramów, więc przebranie, kąpanie go to poprostu frajda
                a wykąpanie osoby która waży 90 kg już taką frajdą raczej nie jest

                przy niemowlęciu człowiek czuje że każdego dnia się rozwija, umie coraz więcej,
                za chwile będzie samo siedziało, samo się ubierało, samodzielnie sikało itd

                przy osobie starszej jest niestety tylko często niewymówione ale czekanie na
                kres tego gigantycznego koszmaru

                mieliśmy w rodzinie taką sytuację, starszy pan schorowany, silny fizycznie ale z
                alzhaimerem, 5 ostatnich lat to był poprostu koszmar, jego najbliższa rodzina
                była tym poprostu wykończona fizycznie i psychicznie

                i powiem Ci że pomimo że były to osoby bardzo głęboko wierzące, to pod koniec
                modliły się już o to, żeby już "nie cierpiał" przy czym nikt głośno nie mówił co
                to znaczy, ale każdy logiczny człowiek wie że na starość i alzhaimera nie ma
                lekarstwa wiec uwolnic od cierpienia może tylko śmierć

                więc nie opowiadaj mi głodnych kawałków o przewijaniu niemowlaków, i o tym jak
                16to letnia wnuczka miałaby się opiekować 90 kg mowym człowiekiem którego trzeba
                myć, przewijać i całodobowo pilnować żeby sobie i otoczeniu krzywdy nie zrobił
                • Gość: Grażyna Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 11:32
                  Realisto, wiem o czym piszesz i masz 100% rację,też opiekowałam się
                  na przemian z 2 braćmi naszą chorą na Alzheimera mamą. Nikt kto tego
                  nie przeżył nie zrozumie co to znaczy opieka 24 godzinna nad tak
                  chorym człowiekiem poprostu jest to koszmar i beznadzieja.
                  Absolutnie nie mozna porównywać tego do opieki nad małym
                  dzieckiem,która w porownaniu do opieki nad ,,alzheimerowcem" jest
                  poprostu bajką i przyjemnością. Myślę też,że po takich
                  traumatycznych doświadczeniach,stajemy się lepsi i bardziej myślący
                  i współczujący dla ludzi chorych i niepełnosprawnych.Coś w tym
                  jest,Pan Bóg wie co czyni,dla nas była to niesamowita próba
                  wytrwałości i charakteru. Serdecznie pozdrawiam.
                • lernakow Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających 12.08.09, 12:07
                  Gość portalu: realista napisał(a):

                  > opiekowałeś się kiedys osobą starą i niedołężną?
                  >
                  Najpierw stwierdziłeś, że teoretyk, a potem dopiero zapytałeś. Typowe. Osobą
                  starą zajmowałem się (dorywczo). Niedołężną nie.

                  > taką którą trzeba karmić, przewijać, kąpać , pilnować
                  > żeby nie zostawiła gazu odkręconego ?
                  >
                  Osoba, którą trzeba karmić sama chodzi gaz odkręcać? Trochę się w swoich
                  skrajnościach zapędziłeś.

                  > a wykąpanie osoby która waży 90 kg już taką frajdą raczej nie jest
                  >
                  Sporo, jak na staruszka.

                  > przy niemowlęciu człowiek czuje że każdego dnia się rozwija,
                  > umie coraz więcej, za chwile będzie samo siedziało, samo się
                  > ubierało, samodzielnie sikało itd
                  >
                  > przy osobie starszej jest niestety tylko często niewymówione
                  > ale czekanie na kres tego gigantycznego koszmaru
                  >
                  Ale mówimy o okazyjnym zajęciu się nimi na czas wyjazdu. O tym jest artykuł.
                  Problem ludzi, którzy zajmują się osobami starszymi na stałe jest poważniejszy.
                  I ja rozumiem, że oni chcą odpocząć. Wskazuję jednak, że właściwym zastępcą są
                  własne dzieci, a nie domy opieki społecznej, które z gumy nie są i na czas
                  wakacji nie zrobią się trzy razy większe.

                  > więc nie opowiadaj mi głodnych kawałków o przewijaniu niemowlaków,
                  > i o tym jak 16to letnia wnuczka miałaby się opiekować 90 kg mowym
                  > człowiekiem którego trzeba myć, przewijać i całodobowo pilnować
                  > żeby sobie i otoczeniu krzywdy nie zrobił
                  >
                  Ten osobnik będzie miał zapewne nieco starszą wnuczkę. Znów skrajności. Owszem,
                  zapewne zdarza się - ale to nie powód, by ośrodki opieki traktować jak hotele,
                  do których można podrzucić rodzica wyjeżdżając na wakacje, niezależnie od tego,
                  jak bardzo są obłożone.
                  • pinup Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających 12.08.09, 12:22
                    > Osoba, którą trzeba karmić sama chodzi gaz odkręcać? Trochę się w
                    >swoich skrajnościach zapędziłeś.

                    znowu teoretyzowanie. zdziwilbys sie jakie numery potrafia wykrecic
                    szanowni seniorzy podupadli na ciele i umysle... daruj sobie
                    ironizowanie, bo obrazasz ludzi, ktorzy maja problemy praktyczne, a
                    nie teoretyczne.
                    zdaje sie ze jeszcze czefgos nie zrozumiales. ten artykul jest o
                    ludziach, ktorzy nie maja z kim zostawic rodzicow, a nie o tych,
                    ktorzy przebieraja w opcjach. jestem jedynaczka, nie mam wlasnej
                    rodziny i nie wiem, czy bede miala. opieka nad rodzicami bedzie
                    wylacznie moja odpowiedzialnoscia. czy to oznacza, ze mam zastac
                    niewolnikiem i zrezygnowac z wlasnego zycia jak przyjdzie pora?
                    • lernakow Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających 12.08.09, 12:29
                      pinup napisała:

                      > zdaje sie ze jeszcze czefgos nie zrozumiales. ten artykul jest o
                      > ludziach, ktorzy nie maja z kim zostawic rodzicow, a nie o tych,
                      > ktorzy przebieraja w opcjach.
                      >
                      Nie, artykuł jest o ośrodkach pomocy, które ci ludzie traktują jak hotele, czy
                      też wakacyjne przechowalnie staruszków. O sytuacji tych ludzi i ich perspektywie
                      informacji jest niewiele. Może właśnie przebierają w opcjach i wybierają
                      najłatwiejszą.

                      > opieka nad rodzicami bedzie wylacznie moja odpowiedzialnoscia.
                      > czy to oznacza, ze mam zastac niewolnikiem i zrezygnowac
                      > z wlasnego zycia jak przyjdzie pora?
                      >
                      Nie. Możesz powierzyć rodziców profesjonalnej opiece. Ale w sposób ludzki,
                      konsekwentny i z uwzględnieniem dobra rodziców. Mogą zamieszkać w domu opieki,
                      znaleźć tam przyjaciół i wdrożyć się w tamtejszy rytm. Jestem pewien, że
                      będziesz ich odwiedzać i dbać, czy mają odpowiednią opiekę. Ja protestuję
                      przeciwko podrzucaniu rodziców jak kota do schroniska na czas wyjazdu.
                      • Gość: synowa Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 09:35
                        A ja musiałam podrzucać dzieci do dyżurnego żłobka i przedszkola, bo babcia była leniwa.Mimo to zajmuję się nią od kilku lat za friko ( nie chodzi, robi pod siebie), ale mam już dość. Każda sytuacja jest inna.W moim przypadku to się sama sobie dziwię, że tak długo to wytrzymuję.A jest to moja teściowa. Jestem od niej zupełnie finansowo niezależna. Nie mnie obdarowała porcelaną, złotem i srebrem( dosłownie).Myślę ,że powinni nią zająć się obdarowani. I to zająć się tak, żeby żywota dokończyła nie w domu opieki a u boku obdarowywanego synusia i jego chciwej na tanio pozyskiwane złote pierścioneczki żony też leniwej jak teściowa.
                    • echtom Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających 12.08.09, 12:30
                      > czy to oznacza, ze mam zastac
                      > niewolnikiem i zrezygnowac z wlasnego zycia jak przyjdzie pora?

                      Moja mama tak zrobiła. Założyła rodzinę dopiero po śmierci swojej
                      matki, czego efektem było urodzenie mnie w wieku 38 lat. Ja jestem
                      wyrodna i urodziłam swoje dzieci przed trzydziestką. Inaczej,
                      zważywszy na długowieczność moich rodziców, musiałabym z tym
                      zaczekać do 50 lat.
                  • ateofi A jezeli dzieci nie mogą? 12.08.09, 12:23
                    A dlaczego dzieci mają się zajmować taką osobą? Czy to jest ich
                    obowiązek? Nie, nie jest, nawet na kilka tyogdni jak mówisz!! Nie
                    rozumiem dlaczego usiłujesz wymusic, żeby koniecznie one brały na
                    siebie taką odpowiedzialność?
                    • lernakow Re: A jezeli dzieci nie mogą? 12.08.09, 12:35
                      ateofi napisała:

                      > A dlaczego dzieci mają się zajmować taką osobą?
                      >
                      Nie wiem. Może z miłości?

                      > Czy to jest ich obowiązek? Nie, nie jest, nawet na kilka
                      > tyogdni jak mówisz!! Nie rozumiem dlaczego usiłujesz wymusic,
                      > żeby koniecznie one brały na siebie taką odpowiedzialność?
                      >
                      Nie muszą. Mogą oddać do domu starców. Na stałe. W wielu przypadkach będzie to
                      nawet z korzyścią dla seniora, chociażby ze względu na opiekę lekarską. Chodzi i
                      o to, by nie traktować seniora jak kłopot, z którym coś trzeba zrobić w wakacje.

                      Ta dyskusja sprawia, że rozumiem, dlaczego osoby starsze tak chętnie zwracają
                      się do ojca Rydzyka. On daje im poczucie podmiotowości (nawet jeśli sam traktuje
                      je przedmiotowo).
                      • pinup Re: A jezeli dzieci nie mogą? 12.08.09, 13:01
                        > Chodzi
                        > i
                        > o to, by nie traktować seniora jak kłopot, z którym coś trzeba
                        zrobić w wakacje

                        a dlaczego nie? przeciez to jest klopot i nie widze powodu, zeby na
                        sile udawac, ze nie. jak w kazdej sytuacji trzeba tu wypracowac
                        kompromis, a to oznacza tez poswiecenie ze strony seniora. kazdy
                        rodzic chce jak najlepiej dla wlasnego dziecka i nie widze powodu
                        dlaczego mialby miec cos przeciwko jego urlopowi. jezeli ma, to
                        znaczy, ze albo jest tyranem, albo ma zaburzenia psychiczne. opieka
                        opieka, ale podporzadkowanie swojego zycia starczym fiksacjom, to juz
                        przesada.

                        caly ten temat jest bardzo skomplikowany, a ty rzucasz frazesami o
                        milosci i poczuciu podmiotowosci. tu czesto trzeba wybierac miedzy
                        miloscia do rodzicow, a nienawiscia za to, ze twoje zycie stalo sie
                        pieklem. miedzy czasem, ktory musisz podzielic pomiedzy seniorow,
                        wlasne dzieci i siebie samego. miedzy checia rzucenia wszyskiego w
                        diably i uciezki na koniec swiata, a poczuciem obowiazku. wiec nie
                        pisz o milosci, bo to raczej nieadekwatne do kieratu, o ktorym tu
                        mowa.
                        • lernakow Re: A jezeli dzieci nie mogą? 12.08.09, 13:11
                          pinup napisała:

                          > jak w kazdej sytuacji trzeba tu wypracowac
                          > kompromis, a to oznacza tez poswiecenie ze strony seniora.
                          >
                          Jak najbardziej.

                          > jezeli ma, to znaczy, ze albo jest tyranem, albo ma zaburzenia
                          > psychiczne.
                          >
                          Zdarza się, ale to nie powód do ustępstw.

                          > caly ten temat jest bardzo skomplikowany, a ty rzucasz frazesami o
                          > milosci i poczuciu podmiotowosci. tu czesto trzeba wybierac miedzy
                          > miloscia do rodzicow, a nienawiscia za to, ze twoje zycie stalo
                          > sie pieklem.
                          >
                          Miłość i poczucie podmiotowości są bardzo ważne. Jasna i czysta jest dla mnie
                          sytuacja, gdy opiekunowie umawiają się z seniorem, że wyjedzie on sobie do
                          takiego ośrodka z opieką. On odpocznie, oni odpoczną - super.
                          Inna jest sytuacja, gdy senior jest ubezwłasnowolniony przez opiekunów i
                          podrzucany do ośrodka jak kot do schroniska.
                          Jeszcze inna, gdy senior staje okoniem i oczekuje, że ktoś dla niego poświęci
                          swoje życie, bo sam nie jest w stanie się sobą zająć, a nikogo innego prócz
                          upatrzonego potomka nie akceptuje. W tym ostatnim przypadku rozwiązań jest wiele
                          - można stać się niewolnikiem, można forsować odstawienie do domu starców (co
                          wobec oporu może wymagać ubezwłasnowolnienia), można postawić sprawę na ostrzu
                          noża i odmówić opieki, jeżeli senior nie podporządkuje się podstawowym normom
                          współżycia. Przy czym trzeba mieć świadomość, że senior może sobie wtedy znaleźć
                          innego opiekuna i innego spadkobiercę.
                          • daria_nowak Re: A jezeli dzieci nie mogą? 14.08.09, 13:05
                            O czym Ty piszesz? Sadzisz, że ktoś kto, mówiąc dosadnie, na gó... mówi papu,
                            będzie podejmował świadome decyzje o spędzeniu 3 tygodni w domu, żeby
                            opiekunowie mogli pojechać na urlop?
                            Znam taką sytuację z własnego doświadczenia. I te teorie, którzy niektóre tutaj
                            wypisują są śmiechu warte. A właściwie byłyby, gdyby temat nie był tak ważki i
                            nie wzbudzał w opiekunach i tak nadmiaru poczucia winy. w efekcie to okrutne,
                            głupie i żałosne.

                            Ja wiem, jak to jest opiekować się niedołężną staruszką. I rozumiem ludzi,
                            którzy potrzebują chwili wytchnienia.
                            Ci którym trudno to pojąc – odrobina empatii. Nie tylko dla staruszków.
                          • the_dzidka Re: A jezeli dzieci nie mogą? 15.08.09, 19:52
                            lernakow napisał:

                            > można postawić sprawę na ostrzu
                            > noża i odmówić opieki, jeżeli senior nie podporządkuje się
                            podstawowym normom
                            > współżycia.

                            Ty naprawdę nie masz pojęcia, o czym piszesz.
                            Splątany umysłowo, chory na demencję lub alzheimera staruszek
                            podporządkowujący się podstawowym normom współżycia.
                            Nie wiem, czy mam się śmiać, czy plakać.
                  • irysek1 Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających 12.08.09, 12:55
                    Witam,
                    otoz realista wcale nie zapędzil sie w zadne skrajnosci.

                    U osob przewlekle i śmiertelnie chorych na choroby ogolnie nazywajac dementywnymi waga 90 kg przy wzroscie 185 nie jest wcale taka rzadkościa. Powody wyzszej niz normalnie przyjete wagi moga byc takie:
                    1/ malo ruchu - czesto zaburzenia blednika, ataki padaczki, zaburzenia osrodka ruchu ( az do calkowitego "zapomnienia" jak poruszac nogami i jaki jest cel tego). to powoduje przybieranie na wadze m. in.
                    2/ neurologiczne nastepstwa chorob dementywnych - wylaczanie sie osrodka glodu i sytosci - u jednych chorych objawia sie to chudnieciem u innych przybieraniem na wadze.
                    3/ ogromne ilosci lekow uspokajacych, wyciszajacych i przeciwlekowych - powoduja tycie.

                    Waga chorego jest nastepstwem choroby i lekow spowalniajacych postep choroby.
                    Umycie, polozenie spac mojego ojca zajmuje mi dziennie wieczorem okolo 2 godzin ( ma zespół "zachodzącego słońca", czesty w demencjach, nazwa piekna, objawy niemile). Nie wiem, czy to duzo,czy malo. Nie zastanawiam sie nad tym, bo po prostu musze to zrobic. Moim najwiekszym marzeniem co wieczor jest to, aby nie stawial oporu, aby po prostu usnąl, zanim za trzy godziny obudzi sie znowu i nasz taniec zaczyna sie od nowa. Powtarza sie to w cyklach co 3-4 godziny az do rana.

                    Lernakow , zastanawiasz sie, jak to jest, ze osobę chora trzeba karmic, a z drugiej strony, ze istnieje ryzyko, ze moze odkrecic gaz.

                    Najprosciej bedzie na przykladzie. Moj ojciec jest na etapie choroby, gdy nie wie, do czego sluzy widelec, lyzka, nie rozumie slowa " zjedz". Jasne wiec ze musimy go karmic. Jednak caly czas chodzi ( a bardziej szura) istnieje, wiec ryzyko, ze bezwiednie, nie majac swiadomosci ryzyka jakie stwarza, odkreci gaz, gdyz po prostu nie wie, co to gaz...), wiec niestety ale realista ma racje.

                    zapraszam na: www.alzheimer.pl - opieka nad chorym i etapy choroby, wtedy moze bedzie dla ciebie jasniejsze, o czym mowia opiekunowie.

                    pozdrawiam


                  • Gość: ja Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.09, 22:56
                    sa starsze osoby, które waża 50kg, leża i trzeba je karmic, przewijac i pilnowac, czy sie nie dławią własną sliną.
                    sa i 90 kilowe z takimi problemami.
                    sa i 60 kilowe, które chodza, mowia, ze nas nie znaja, ze nas nienawidza, wynosza rzeczy z domu, zapraszaja obcych ludzi i rozdaja naszze rzeczy.
                    a w miedzyczasie sikaja gdzie popadnie, a nawet gorzej - robia kupy i je rozsmarowywuja.

                    60-letnia, szczupla babcia, ktora trzeba co jakis czas dogladac i zrobic obiad to nie jest problem i takich osob nigdzie sie raczej nie umieszcza.

                    moj ojciec przez 10 lat nie ruszal sie z domu, opiekujac sie dziadkiem z nadczynnoscia tarczycy i alzhaimerem.
                    za chwile on bedzie wymagal pomocy, bo dzwiganie dziadka i zajmowanie sie nim odbilo sie na jego zdrowiu.
                    fajnie, co?
                    • echtom Re: kocham takich teoretyków pojęcia nie mających 13.08.09, 08:34
                      Mój tata żył 91 lat. Trzymał się nieźle, przestał chodzić niecałe
                      pół roku przed śmiercią. Był szczupły, a i tak zjechałam sobie
                      kręgosłup, dźwigając przez 5 miesięcy z pomocą drugiej dorosłej
                      osoby bezwładne ciało o wadze 60 kg. Mama waży 90 kg - trudno mi
                      sobie wyobrazić, co będzie, kiedy przyjdzie mi ją dźwigać, tym razem
                      bez pomocy drugiej dorosłej osoby.
            • Gość: ja Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? IP: *.netland.3s.pl 12.08.09, 11:13
              Mam 24 lata, a taką sytuację w domu już 5 lat. Mieszkam z dziadkami, by się nimi
              opiekować. Moi rodzice moim zdaniem się wycwanili, bo wyprowadzili się od moich
              dziadków w wieku 18 lat, kiedy jako małżeństwo dostali mieszkanie. I tyle. A
              teraz, gdy dziadkowie dobijają 80, są nieznośni, zgryźliwi, zapominają i mają
              problemy z chodzeniem, to moi rodzice mówią "od czego Ty tam jesteś". Całe swoje
              studia to jedna wieka charówka: studia, praca wieczorami, praca w domu
              praktycznie do nocy i tak na okrągło. Teraz mam wyrzuty sumienia, gdy tylko coś
              zrobie, chcę wyjść na koncert czy cokolwiek nawet raz w miesiącu. Uważam że
              takie ośrodki są dobre dla wszystkich. Jeśli jak mówicie jest więcej osób do
              opieki nad taką osobą (kilkoro dzieci czy wnucząt) to nikt nie każe oddawać do
              domów pomocy, ale jeśli sytuacja jest inna? Chyba lepiej by osoba miała opiekę
              lekarską. Ja będąc w pracy jestem cała zestresowana, czy im się coś nie stało,
              czy nie zapomnieli zakręcić gazu, czy wiedzą gdzie są i nie będą szukać swoich
              zmarłych znajomych w domach, które już dawno wyburzono... Mam 24 lata i jestem
              kłębkiem nerwów. Wiem, że to straszne, ale czasem myślę, że lepiej byłoby, gdyby
              to wszystko się już skończyło.
              • Gość: Grażyna Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 11:38
                Bardzo Ci współczuję,jesteś wspaniałą dziewczyną,szkoda że nie masz
                pomocy od rodziców. Oni są wyrodnymi dziećmi,nie rozumiem tego jak
                tak można. Ja też opiekowałam się moją chorą na Alzheimera mamą i
                wiem co to znaczy. Życzę wytrwałości,myślę że kiedyś będziesz miała
                to wynagrodzone,jesteś super wnuczką i fantastycznym
                człowiekiem.Pozdrawiam serdecznie.
              • gulcia77 Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 12:51
                Nie daj się dziewczyno, bo zwariujesz. Czasami trzeba zatłuc w sobie
                wyrzuty sumienia, bo straszną krzywdę zrobisz sama sobie. Ja też to
                przerabiałam i też moja rodzinka jakoś dziwnie łatwo stwierdziła, ze
                może mnie zostawić samą z prababcią "bo ja jako jedyna sobie radzę".
                Guzik prawda, wcale sobie nie radziłam , a ze skutkami szarpię się
                do dzisiejszego dnia. W trakcie jakiejś kłótni moja mama wujechała z
                tekstem, ze nie powinnam mieć pretensji, bo przecież zmieniali mnie
                jak szłam do szkoły. Miałam 17 lat i żadnego zycia przez dwa lata,
                bo wszyscy "źle reagowali" na babcię, a ja miałam cierpliwość.
                Po prostu się nie daj i od razu szukaj pomocy psychologa, bo jak w
                sobie to potłumisz to dopiero zacznie się jazda.,
                Mówię niestety na własnym przykładzie
          • Gość: gość Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? IP: *.ptim.net.pl 12.08.09, 09:59
            Co Wy tu piszecie aż nóż się w kieszeni otwiera, wiele z tych osób nie chodzi(
            jak nastolatek da radę podnieść taką babcię) a przecież trzeba ją/jego umyć
            pomóc się załatwić lub nawet przewinąć, dać jeść, leki oklepać aby odleżyn nie
            było......Mojego męża babcia leży już od 2 lat to naprawdę nie jest
            przyjemne...do niej są 4 osoby (2 przychodzą na zmianę-wynajęte)....przecież nie
            każdego stać...a i tak wszyscy są wykończeni.... Łatwo się kogoś krutykuje te
            osoby które tego nie przeżyły nie powinny się wogóle wypowiadać. A Państwo
            powinno lepiej zadbać szczególnie o te osoby które leżą miesiącami w szpitalach
            bo nie ma gdzie ich oddać....
          • naels Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 10:04
            "Poza tym, czy taki nastolatek nie jest czegoś winien za to, że
            jak miał kilka latek, babcia się nim opiekowała, kiedy rodzice byli
            w pracy, że dawała mu prezenty, zapraszała na działkę w
            wakacje??"


            Nie Leonidas, nie jest absolutnie nic winien. Z jednego prostego
            powodu - dzieci sie na swiat nie prosily. Wnuki tym bardziej. Nie
            mozna na kilkuletnie, niczego nieswiadome dziecko nakladac
            jakichs "zobowiazan" na reszte zycia! Rodzenie sobie dzieci czy
            domaganie sie wnukow po to, zeby miec gratis pielegniarke na stare
            lata jest, w moim przekonaniu, jedna z najbardziej cynicznych
            motywacji do posiadania potomstwa.
          • abccbaabccba Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 10:17
            > Jak jest dobrze wychowany, to się zajmie dziadkami. Ale nad prawdziwą
            więzią w

            Nie masz pojęcia o tym, jak ciężka jest opieka nad osobą
            niesamodzielną. Nawet dla jednej osoby dorosłej i zdrowej jest to ponad
            siły. Nie ma nic do rzeczy jaka była więź itp. itd. - doba to 24
            godziny, a taką osobą trzeba opiekować się bez przerwy - dzień i noc.
            Kiedyś trzeba spać.
          • Gość: aurora Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? IP: 217.8.178.* 12.08.09, 10:48
            15latek zostawiony w domu sam może zając się dziadkami, ale dziadkami będącymi na chodzie.
            nie dziadkami, którzy są obłożnie chorzy lub nie daj boże mają alzheimera czy coś z tym stylu... dzieciak tego psychicznie i fizycznie nie zdzierży :/

            to sa cholernie trudne sprawy, ktoś, kto nie miał w rodzinie BARDZO BLISKIEJ styczności z osoba chora na alzheimera, demencję starczą czy coś podobnego nie zdaje sobie sprawy jak wyczerpująca jest opieka nad taką osobą. i zazwyczaj tak jest, że nawet jeżeli jest kilkoro rodzeństwa to ciężar opieki spoczywa na jedej osobie. reszta "opiekuje" się babcią/dziadkiem dorywczo...
          • ateofi Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 11:16
            A co ma do rzeczy dobre wychowanie? Co nastolatek, nawet najlepiej
            wychowany, jest w stanie poradzic w takiej sytuacji?
            Zeby zajac sie chorym, starszym czlowiekiem trzeba miec odpowiednie
            umiejetnosci i niezla sile fizyczna, gdyz czesto takie osoby juz nie
            chodza o wslasnych silach. Trzeba je podnosic, obracac, masowac,
            zeby nie bylo odlezyn. Trzeba myc, przewijac i karmic. Ale przeciez
            wszystko jest latwe dla ignoranta "Leonidasa", ktory pewnie nigdy
            nie zetknal sie z problemem.
          • bertrada Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 11:32
            > Poza tym, czy taki nastolatek nie jest czegoś winien za to, że jak miał
            kilka latek, babcia się nim opiekowała, kiedy rodzice byli w pracy, że dawała mu
            preze nty, zapraszała na działkę w wakacje??


            Chciałam zauważyć, że dziadkowie nie robili przysługi wnukowi tylko swoim
            dzieciom. W końcu jakby młodzi byli w stanie zapewnić samodzielną opiekę nad
            swoimi dziećmi, to zapewne nie angażowaliby dziadków, ani też dziadkowie z
            własnej woli nie ładowaliby się w dodatkowe obowiązki. W związku z tym, jeżeli
            ktoś w ogóle ma jakiś dług wdzięczności to dzieci a nie wnuki. Bo opieka nad
            wnukami nie jest obowiązkiem, jest to tylko dobra wola.
          • Gość: człek Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 15:20
            Ci co wypowiadają się na tym forum nie mają pojęcia o czym mówią
            Miałam małe mieszkanko, dwoje małych dzieci chodzących do przedszkola i szkoły
            podstawowej. I raptem z dnia na dzień dostałam do opieki babcię z własnym
            malutkim mieszkankiem. Reszta rodziny dalszej czyli ciotki mieszkają
            kilkadziesiąt kilometrów dalej. Pracowałam, mój mąż też co w naszym wieku jest
            normalne, i jakoś nie było źle. Najpierw zatrudnialiśmy pielęgniarki, babcia ich
            przeganiała tolerowała tylko moją opiekę. Przed pracą biegłam zrobić jeść, po
            pracy biegałam do domu i znów do babci. I jakoś się toczyło wciągu roku
            osiągnęłam wagę 50 kg przy wzroście 170 cm. Po roku mój mąż postawił ultimatum
            albo albo./A mieszkań nie mieliśmy szans zamienić na większe./ Teraz pracuję i
            emerytura + pół mojej pensji idzie na zakład. Mam wyrzuty sumienia, babcia dalej
            walczy z całym zakładem, zabieramy ja na wakacje i co drugą sobotę i niedziele.
            Dlaczego nikt nie myśli że zakłady powinny być piękne i kolorowe, By nie były
            wyrzutem tylko spełnieniem normalnej kolei życia. Kiedyś ludzie mniej pracowali
            mogli się opiekować starszymi. Zawsze był ktoś w domu, a teraz nawet ci co
            mieszkają ze swoimi dziećmi czuja się samotni. Z babcia jest Pani Ania która
            sama znalazła sobie miejsce i na niedzielnym obiedzie oświadczyła swoim dzieciom
            że się wyprowadza, jej dzieci zrobiły awanturę ale później pogodziły się z tą
            decyzją.
          • rock73 Re: Nawet na 2 tygodnie, z 2 miesięcy wakacji? 12.08.09, 17:24
            > [...] Ale nad prawdziwą więzią w
            > rodzinie trzeba pracować latami, jak już ktoś powiedział.

            Tak, zgadza się. Ale brak pracy latami nad więziami to raczej zarzut do
            dziadków, albo nawet do nieżyjących już pradziadków. Co jeśli dzieci i wnuki już
            się w sytuacji braku więzi urodzili?

            Druga kwestia: takie dzieci i wnuki, będący kandydatami na opiekunów dla
            dziadków, zwykle mają swoich współmałżonków. Czy więź między takim
            współmałżonkiem a teściem/teściową może rozwijać się przez wystarczająco dużo
            lat i być wystarczająco silna, żeby zaakceptować taką sytuację, że rodzina
            będzie poświęcała cały swój czas na opiekę nad chorym dziadkiem/babcią? Przykład
            macie niżej: pani podpisująca się jako Człek napisała, że małżonek postawił ją
            przed wyborem: albo on, albo senior. Jesteście pewni, że poświęcilibyście siebie
            i rodzinę dla de facto obcej osoby?
        • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 09:55
          Gość portalu: bunio napisał(a):

          > Już widze jak nastoletni wnuk zrezygnuje z wakacji aby zając się
          > schorowaną babcią.
          >
          Zanim babcia się schoruje, wnuk nie będzie już nastoletni. A nawet jeśli, to nie
          musi rezygnować z wakacji, tylko wykroić z nich dwa-trzy tygodnie, bo tyle
          urlopu wezmą rodzice.

          > Zresztą jak ty sobie wyobrazasz że sam pojedziesz
          > na wakacjcje wypiczywać a twoje pietnastoletnie dziecko
          > zostanie by zajmować sie dziadkami?
          >
          A co w tym złego? Musi im zrobić zakupy, pomóc w niektórych sprawach. Dziadkowie
          pewnie częściej będą gotować jemu, niż on im.
          • abccbaabccba Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 10:33
            lernakow napisał:

            > A co w tym złego? Musi im zrobić zakupy, pomóc w niektórych
            sprawach. Dziadkowi
            > e
            > pewnie częściej będą gotować jemu, niż on im.

            Dziecinada. Kto będzie gotować? Sparaliżowany staruszek robiący pod
            siebie w pampers? Czy nieprzytomna babcia karmiona sondą? A wnusio
            będzie podawał im chlorowodorek morfiny i opiekował się nimi, mimo że
            wobec prawa nie może opiekować się sam sobą? Wiesz jak ciężko jest na
            przykład umyć takiego człowieka? To nie niemowlaczek ważący parę kilo
            . Ani worek kartofli który nic nie czuje.
            • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 11:47
              abccbaabccba napisał:

              > Dziecinada. Kto będzie gotować? Sparaliżowany staruszek robiący
              > pod siebie w pampers? Czy nieprzytomna babcia karmiona sondą?
              > A wnusio będzie podawał im chlorowodorek morfiny i opiekował
              > się nimi, mimo że wobec prawa nie może opiekować się sam sobą?
              >
              Weźmy się za może za rachunki. Bo albo niedołężny, sparaliżowany staruszek, albo
              szesnastoletni wnuk. Moja babcia zniedołężniała gdy byłem po trzydziestce. I
              zajmowałem się nią dorywczo, gdy moi rodzice wyjechali. Nie były to żadne
              skrajności, ale i im bym w tym wieku podołał.
              Obrońcy idei oddawania ludzi do domów starców chcą koniecznie zmieścić dwie
              skrajności: nastoletnie wnuczęta i skrajnie niedołężnych seniorów. Tymczasem
              albo dziadkowie nie są tacy starzy i pomoc ogranicza się do robienia zakupów,
              zabierania na spacery i tak dalej, albo wnuki nie są takie młode i nie gorzej
              (albo i lepiej) nadają się do opieki, niż rodzice.
              • pinup Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:13
                czlowieku, czy ty widzisz cos poza czubkiem swojego nosa? nie snuj
                teori o opiece nad starszymi ludzmi na podstawie swoich dorywczych
                doswiadczen. ta dyskusja JEST o skrajnie niedoleznych seniorach, a nie
                o byciu towarzystwem do pokera dla znudzonych staruszkow. daj sobie
                spokoj z wpisami o robienu zakupow i spacerach, bo nikt tu nie robi z
                tego problemu. osmieszasz sie swoja ignorancja.
                • echtom Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:21
                  Moja mama nie jest skrajnie niedołężna - nie ma Alzheimera, porusza
                  się o własnych siłach i jest zdolna do samoobsługi. Mogę powiedzieć,
                  że póki co doświadczam opieki w wersji lajtowej. Jestem jednak tak
                  umęczona psychicznie ciągłym przebywaniem z "uwieszoną" na mnie
                  egocentryczną, upartą i niesprawną starszą osobą, że boję się
                  wyobrazić sobie, co przeżywają ludzie, którzy doświadczają tego w
                  wersji hardkorowej.
                • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:22
                  pinup napisała:

                  > ta dyskusja JEST o skrajnie niedoleznych seniorach, a nie
                  > o byciu towarzystwem do pokera dla znudzonych staruszkow.
                  >
                  Zatem nie mówmy o nastolatkach, tylko o dwudziestokilkuletnich wnukach, które
                  mogą się tej opieki raz w roku przez dwa tygodnie podjąć. Bo poza skrajnościami
                  tak się struktura wieku układa.
                      • Gość: Eloi Re: Znowu wnuki?!! IP: *.wlodkowic.pl 12.08.09, 14:25
                        Chore Państwo i chore rządy sami sobie nie radza z niczym biorą kasę
                        a odpoweidzialność zrzucają na zwykłych ludzi:( brzydko w Niemczech
                        jest bardzo dobry system emerytalny i ludzie starsi maja za to
                        b.dobrą opiekę a sprawniejsi wyjeżdzaj z TUi do hotelow 5 gwiazdek w
                        Polsce np.Lidia SPA Darłówek gdzie jedzenie jest dopasowane do nich
                        czyli wołowina etc a średnia wieku 85 lat kiedy tam byłam z męzem to
                        przyjechał turnus 100 osób gdzie przedział wiekowy 75-90 lat i co a
                        nasze babcie idziadkowei za 600zł mogą sobie iść do kiosku po
                        katalog TUI
                  • pinup Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:32
                    to nie jest skrajnosc tylko wiekszosc. nie kazdy senior ma
                    'szczescie' z dnia na dzien zejsc i nie byc ciezarem dla nikogo.
                    zdecydowana wiekszosc wczesniej czy pozniej niedoleznieje i powoli
                    umiera bedac zdana na opieke innych. temat wnukow walkujesz ty, bo
                    reszta uwaza pomysl za absurdalny. a co jezeli wnukow nie ma? albo
                    mieszkaja na drugim koncu polski? albo za granica? albo nie chca sie
                    opiekowac? to nie jest obowiazek...
              • Gość: Zmęczeni Re: Matkę oddam na wakacje IP: *.novol.pl 13.08.09, 11:05
                Wielce szanowna osobo ukryta pod nazwą "lernakow"
                1. rozumiem, że masz wielkie zacięcie moralizatorskie i zapewne stworzysz kolejny piękny acz utopijny system społeczny
                2. masz również wielki zapał polemiczny
                3. masz również wiele czasu
                Proponuję zatem wykorzystaj ten czas sensowniej niż na pouczanie ludzi zgnębionych przez los - na przykład jako wolontariusz do opieki nad ludźmi wymagającymi opieki - po to by ci, którzy tę opiekę normalnie sprawują mogli np. po raz pierwszy od lat zobaczyć kino. I tak ominą cię "atrakcje" bo te pozostaną dla normalnego opiekuna - chyba, że np. miły/a staruszek/ka akurat umaże się cały/a kupą.
                A na razie PRZESTAŃ SIĘ OŚMIESZAĆ - to co piszesz wskazuje na kompletną nieznajomość realiów.
                Przecież wszyscy wiedzą, że w tym kraju jest wiele miejsc w tanich, pięknych domach radosnej jesieni życia z profesjonalną i przede wszystkim życzliwą opieką.
                (Mam w domu matkę (89) 4 lata, 2 miesiące i 7 dni po udarze; urlop spędzam opiekując się nią kiedy żona (pracownik uczelni głównie z zaocznymi - weekendy) musi jednak pracować w tygodniu.)
                Lernakow - proszę - przestań nas pouczać!
                • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 13.08.09, 12:15
                  Gość portalu: Zmęczeni napisał(a):

                  > A na razie PRZESTAŃ SIĘ OŚMIESZAĆ - to co piszesz wskazuje
                  > na kompletną nieznajomość realiów.
                  >
                  Przeczytaj artykuł i zobacz o czym jest. Nie jest o Tobie. Nie jest o ludziach w
                  stanie skrajnym. Jest - po części - o instrumentalnym traktowaniu zakładów
                  opieki przez niektórych ludzi, którzy chcieliby "podrzucić" komuś seniora na
                  czas wakacji. Ta - i tylko ta - część stanowi dla mnie problem.
                  Wczoraj atmosfera była gorąca, a mój wpis nieco słabo powiązany z problemem, do
                  którego się odnoszę. Rozumiem wzburzenie, które wczoraj wywołał. Ale do tej pory
                  zdążyłem swoje intencje wyłożyć już co najmniej w trzech rozgałęzieniach wątków,
                  więc albo czytasz pobieżnie, albo na hasło "opieka nad seniorem" od razu widzisz
                  swoją sytuację i przez jej pryzmat odbierasz wszelką krytykę.
                    • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 13.08.09, 21:31
                      echtom napisała:

                      > > Nie jest o ludziach w stanie skrajnym.
                      >
                      > Czy ja wiem? Jeśli opiekunowie "płaczą i błagają",
                      > muszą być mocno zdesperowani.
                      >
                      Chodziło mi o skrajny stan podopiecznego. Desperacja u opiekunów może, ale nie musi z niego wynikać.
                  • echtom Re: Matkę oddam na wakacje 13.08.09, 17:42
                    > Jest - po części - o instrumentalnym traktowaniu zakładów opieki przez
                    niektórych ludzi, którzy chcieliby "podrzucić" komuś seniora na
                    > czas wakacji.

                    Skoro "podrzuca" się koty i psy i "podrzuca" dzieci, czemu dla seniora robić
                    wyjątek? Chyba każdy opiekun, niezależnie od tego, kim się opiekuje, ma prawo do
                    odpoczynku.
                    • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 13.08.09, 21:29
                      echtom napisała:

                      > Skoro "podrzuca" się koty i psy i "podrzuca" dzieci,
                      > czemu dla seniora robić wyjątek? Chyba każdy opiekun,
                      > niezależnie od tego, kim się opiekuje, ma prawo do
                      > odpoczynku.
                      >
                      A senior ma większe prawo do decydowania o sobie, niż dziecko, o zwierzętach nie wspominając. Ma też większe obowiązki, które - jak wnoszę z relacji na forum - nagminnie narusza (chodzi mi o kwestię relacji międzyludzkich).
                      Sytuacja z seniorem jest bardziej konfliktowa. Nie oczekuję, że nagle wszyscy zajmujący się uciążliwymi staruszkami staną się specjalistami od rozwiązywania konflików. Nie oczekuję też, że staną się niewolnikami humorów seniora. To się może skończyć rozstaniem. Ale życie w permanentnym stresie, miotanie się i wyrywanie z własnego życia na urlop (który tylko dołoży problemów, bo potem będzie "zostawiliście mnie w schronisku jak psa") - nie są dobrym pomysłem.
                      • echtom Re: Matkę oddam na wakacje 13.08.09, 22:22
                        Ale życie w permanentnym stresie, miotanie się i wyrywanie z własnego życia na
                        urlop (który tylko dołoży problemów, bo potem będzie "zostawiliście mnie w
                        schronisku jak psa") - nie są dobrym pomysłem

                        A jaki jest dobry? Urlop chyba z natury rzeczy jest "wyrywaniem się z własnego
                        życia", choćby z rutyny codziennej pracy zawodowej.
                        • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 14.08.09, 12:33
                          echtom napisała:

                          > A jaki jest dobry? Urlop chyba z natury rzeczy jest
                          > "wyrywaniem się z własnego życia", choćby z rutyny
                          > codziennej pracy zawodowej.
                          >
                          Rytuna pracy zawodowej nie jest moim życiem. Urlop jest dla mnie intensywniejszym przeżywaniem tego, co i w codziennym życiu bardzo mnie zajmuje. Ale nie o mnie tu chodzi.
                          Dobry układ to taki, w którym z seniorem tworzy się zdrową relację uwzględniającą fakt mieszkania pod jednym dachem i dorosłość obu stron. Jeżeli nie da się tego stworzyć - może lepiej się rozstać (ze wszystkimi konsekwencjami), niż unieszczęśliwiać siebie i innych.
                          • echtom Re: Matkę oddam na wakacje 14.08.09, 15:55
                            > Dobry układ to taki, w którym z seniorem tworzy się zdrową relację uwzględniającą fakt mieszkania pod jednym dachem i dorosłość obu stron. Jeżeli nie da się tego stworzyć - może lepiej się rozstać (ze wszystkimi konsekwencjami), niż unieszczęśliwiać siebie i innych.

                            "Dobry układ" z seniorem pod jednym dachem to procent przypadków w granicach błędu statystycznego. Starsi ludzie są w większości koszmarnie egocentryczni. Dobry układ to taki, w którym senior woli mieszkać sam, z wszystkim sobie radzi, a rodzina pomaga mu co najwyżej w jakichś trudniejszych sprawach.
                            Ciekawe swoją drogą, czemu forsujesz skrajności: opieka w domu 24x7x365 lub dom starców 24x7x365. To podobnie, jakby opiekę nad dzieckiem sprowadzić do opcji: dom rodzinny 24x7x365 lub przedszkole/babcia 24x7x365.
              • echtom Re: Lernakow - bredzisz 12.08.09, 12:00
                Merytorycznie, to osoba niepełnoletnia nie jest uprawniona do
                sprawowania opieki nad inną osobą. Pomijam już niepojęte dla Ciebie,
                a wspomniane w innych postach subtelności, że opieka nad starym,
                niesprawnym człowiekiem wykracza poza fizyczne i psychiczne
                możliwości rozwijającego się organizmu.
            • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 11:50
              Gość portalu: aurora napisał(a):

              > Ty myślisz o sprawnych dziadkach, a to nie o takich była mowa
              > w artykule i tutaj na forum.
              >
              Akurat w tym miejscu było o nastoletnich wnukach, a takie mają sprawnych
              dziadków. Niesprawnych dziadków mają osoby dwudziestokilkuletnie. Będące w
              stanie zająć się nimi przez dwa tygodnie w roku.
              Ale to wymaga chwili pomyślenia, a nie łykania skrajności.
              • echtom Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:03
                > Akurat w tym miejscu było o nastoletnich wnukach, a takie mają
                sprawnych dziadków.

                Nieprawda. Moi rodzice mieli mnie bardzo późno. Kiedy urodziłam
                pierwsze dziecko, mama miała 64 lata, a tata 75.
                • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:10
                  echtom napisała:

                  > > Akurat w tym miejscu było o nastoletnich wnukach, a takie mają
                  > > sprawnych dziadków.
                  >
                  > Nieprawda. Moi rodzice mieli mnie bardzo późno. Kiedy urodziłam
                  > pierwsze dziecko, mama miała 64 lata, a tata 75.
                  >
                  Jesteś ich pierwszym dzieckiem?
                  Zresztą skrajności się zdarzają. Co nie zmienia faktu, że w większości
                  przypadków zanim dziadkowie zniedołężnieją, wnuki będą dobrze po dwudziestce.
                  • kretynofil Czytam te Twoje brednie i odpadam po prostu... 12.08.09, 13:13
                    Ja nie wiem ile masz lat (sadze ze okolo 50, stad takie poglady), ale radze pogadac z obecnymi dwudziestoparolatkami - zapewniam Cie, ze zdziwisz sie jacy sa zmeczeni zyciem, zyciem, ktorego Ty nie znasz...

                    Dwudziestoparolatek, ktory bierze trzy tygodnie urlopu zeby sie opiekowac dziadkami? Raz, ze pracodawca mu nie da trzech tygodni pod rzad, a nawet jesli, to bedzie to oznaczalo wykorzystanie w zasadzie calego rocznego limitu - bo zawsze cos odpada na dlugie weekendy, swieta itd. Wiesz jak czlowiek reaguje na iles lat pracy bez przyzwoitego urlopu?

                    O tym nie pomyslales, co? Teoryjki z dupy wyjete snujesz tu na forum...

                    I zeby nie bylo - ja tez mialem takiego dziadka w rodzinie, moja matka sie nim zajmowala. Nie wiem ile lat to trwalo, ale to byl koszmar, zwlaszcza kiedy ja sie musialem nim zajmowac - bo to bylo niesamowicie krepujace dla nas obu...

                    A ogolnie problem lezy zupelnie gdzie indziej - problem lezy w transformacji ustrojowej. Dzisiejsze dziadki wiekszosc swojego zycia przezyly w systemie ktory znacznie mniejsza presje kladl na ludzi. Oni nie maja pojecia (widze to po rodzicach i tesciach - im siedzenie 20 godzin w pracy nie miesci sie w glowie) jak dzisiaj zyja i pracuja mlodzi ludzie. Dla nich praca 9-18 (z godzinna przerwa na lunch, jak niektorzy pracodawcy wymagaja) to cos niepojetego.

                    I z jednej strony mamy starszych ludzi bez oszczednosci, pasji, umiejetnosci spedzania czasu inaczej niz na kanapie przed TV - spuscizna komuny - a z drugiej mlodych ludzi wychowanych w turbokapitalizmie. Gdyby komuna zostala, mlodzi ludzie mieliby czas i sile na opieke nad starszymi, system opieki tez by byl lepszy (w sensie - bardziej dostepny). Gdyby komuny nie bylo, dziadkowie by mieli oszczednosci, moze by mieli jakies inne pasje, umieliby podrozowac - ogolnie byliby troche bardziej sprawni. I, co najwazniejsze, rozumieliby ta sytuacje, bo sami by pamietali ile w mlodosci kosztowala ich praca.

                    Nie mozna winic ani jednych za nieporadnosc i brak zabezpieczen, ani drugich za to ze staraja sie radzic sobie w dzungli, ktora im "zafundowali" rodzice i dziadkowie swoim "solidarnosciowym" zrywem.

                    A Ty, synu, pierdzielisz jak potluczony. Naprawde widac ze z podobna sytuacja nigdy nie miales do czynienia...
                    • lernakow Re: Czytam te Twoje brednie i odpadam po prostu.. 12.08.09, 13:29
                      kretynofil napisał:

                      > Ja nie wiem ile masz lat (sadze ze okolo 50, stad takie poglady),
                      > ale radze pogadac z obecnymi dwudziestoparolatkami - zapewniam
                      > Cie, ze zdziwisz sie jacy sa zmeczeni zyciem, zyciem, ktorego
                      > Ty nie znasz...
                      >
                      Zamiast wystrzelić parę linijek wyssanej z palca bzdury byłeś o jedno kliknięcie
                      od mojego wieku. Ale wtedy nie mógłbyś zbudować swojej błyskotliwej teoryjki.

                      > Dwudziestoparolatek, ktory bierze trzy tygodnie urlopu zeby sie
                      > opiekowac dziadkami?
                      >
                      Dwóch tygodni. I niekoniecznie urlopu, bo większość osób starszych nie wymaga aż
                      takiej opieki, a Ci, którzy wymagają i tak nie pasują do artykułu, bo prywatne
                      ośrodki z opieką pielęgniarską przy stawce 2500 za miesiąc z wyżywieniem nie
                      przyjmują osób, którymi trzeba się zajmować 24 godziny na dobę jeden na jeden.

                      > A ogolnie problem lezy zupelnie gdzie indziej - problem lezy
                      > w transformacji ustrojowej.
                      >
                      Piszesz jakbyś znał to tylko z podręczników. Taka relaks-komuna i pracoholiczny
                      kapitalizm. Tymczasem byli i są ludzie w pełnej skali wartości pomiędzy - i
                      wtedy i teraz. Proporcje się zmieniły, ale Ty widzisz tylko skrajności.
                      • kretynofil Nadal mnie bawisz :) 12.08.09, 15:54
                        > Zamiast wystrzelić parę linijek wyssanej z palca bzdury byłeś o jedno kliknięcie od mojego wieku. Ale wtedy nie mógłbyś zbudować swojej błyskotliwej teoryjki.

                        Nie, synu. Po prostu nie wierze w Twoj wiek, ktory podales w innym wpisie...

                        > Dwóch tygodni. I niekoniecznie urlopu, bo większość osób starszych nie wymaga aż takiej opieki,

                        Ponownie, nie miales do czynienia z naprawde chorymi ludzmi. Idz sobie pogadaj na plotku o nowych cyckach dody - tam jest miejsce dla Ciebie...

                        > ośrodki z opieką pielęgniarską przy stawce 2500 za miesiąc z wyżywieniem nie przyjmują osób, którymi trzeba się zajmować 24 godziny na dobę jeden na jeden.

                        Chyba Ci sie juz do reszty w tej zakutej pale pomieszalo... Prosze Cie, przeczytaj jeszcze trzy razy komentowany artykul, potem idz na spacer, odetchnij, wroc i przepros.

                        Tak sie zapedziles w swoich wymyslach ze za moment dowiemy sie ze to w ogole nie chodzi o opieke nad starszymi, chorymi osobami, tylko o odwiedzanie zebry w zoo...

                        > Piszesz jakbyś znał to tylko z podręczników. Taka relaks-komuna i pracoholiczny kapitalizm. Tymczasem byli i są ludzie w pełnej skali wartości pomiędzy - i wtedy i teraz. Proporcje się zmieniły, ale Ty widzisz tylko skrajności.

                        Nie twierdze ze sa tylko skrajnosci - ale tez nie wiem gdzie Ty je zobaczyles. I tak bylem optymista, bo zalozylem osmio- a nie dwunastogodzinny dzien pracy.

                        No, ale jak juz pisalem - klamiesz odnosnie do swojego wieku, nie masz pojecia jak dzisiaj ludzie pracuja. Mozemy sobie tak gadac...
                        • lernakow Re: Nadal mnie bawisz :) 12.08.09, 19:16
                          kretynofil napisał:

                          > Nie, synu. Po prostu nie wierze w Twoj wiek, ktory podales
                          > w innym wpisie...
                          >
                          Nie ma to jak żyć w świecie swoich wyobrażeń i nie przyjmować informacji z zewnątrz. Mam nadzieję, że chociaż leki przyjmujesz.

                          > > Dwóch tygodni. I niekoniecznie urlopu, bo większość osób
                          > > starszych nie wymaga aż takiej opieki,
                          >
                          > Ponownie, nie miales do czynienia z naprawde chorymi ludzmi.
                          > Idz sobie pogadaj
                          > na plotku o nowych cyckach dody - tam jest miejsce dla Ciebie...
                          >
                          Teraz spójrz na co odpowiadasz i powiąż logicznie tekst komentowany ze swoim komentarzem. Ja tu nie piszę o sytuacji osób naprawdę chorych, tylko przeciętnej kondycji seniora. Nie będę Cię odsyłał na plotka, bo na wpis o cyckach Dody odpiszesz informacją o innych wdziękach Maryni.

                          > Prosze Cie, przeczytaj jeszcze trzy razy komentowany artykul,
                          > potem idz na spacer, odetchnij, wroc i przepros.
                          >
                          Stawka się nie zgadza? Jest podana w artykule.
                          Zakres opieki się nie zgadza? Jest podany w artykule.
                          Nie umiesz czytać? No to przepraszam Cię bardzo, ale to chyba nie moja wina.

                          > Tak sie zapedziles w swoich wymyslach ze za moment dowiemy sie
                          > ze to w ogole nie chodzi o opieke nad starszymi, chorymi osobami,
                          > tylko o odwiedzanie zebry w zoo...
                          >
                          Starszymi - tak. Chorymi - nie. Przeczytaj artykuł, bo chyba pomyliło Ci się z opieką paliatywną.

                          > Nie twierdze ze sa tylko skrajnosci - ale tez nie wiem gdzie
                          > Ty je zobaczyles.
                          >
                          O seniorach napisałeś tylko przez pryzmat komunistycznego "czy się stoi, czy się leży". O dwudziestolatkach tylko przez pryzmat szczurów w korporacyjnym kieracie. To są skrajności.

                          > I tak bylem optymista, bo zalozylem osmio-
                          > a nie dwunastogodzinny dzien pracy.
                          >
                          A mamy inny?

                          > No, ale jak juz pisalem - klamiesz odnosnie do swojego wieku,
                          > nie masz pojecia jak dzisiaj ludzie pracuja.
                          >
                          Nie kłamię. Nie znasz mnie, więc nawet nie możesz tego zweryfikować, ale piszesz swoje z absolutną pewnością. To negatywnie rzutuje także na resztę Twojej wiarygodności. Czy też resztkę.
                          Pracowałem w kilku firmach. Wciąż pracuję. Poznałem wielu ludzi, w tym młodych ludzi, którzy też pracują. I choć nie wiem, jak jest w Twojej firmie, to porównując doświadczenia, cieszę się, że tam nie pracuję.
                        • donbas Re: zostawić rodzica w czasie nieobecności 28.03.12, 22:58
                          Wiem z własnego doświadczenia (wiele lat opieki nad chorym rodzicem) ile samozaparcia potrzeba aby znaleźć przyjazne miejsce dla naszych rodziców na czas naszej nieobecności czy wyjazdu na wczasy. Taki aby oni byli zadowoleni a my spokojni o ich zdrowie. Przez wiele lat szukaliśmy takiego ośrodka typu wczasowego, ale żeby była w nim udzielana pomoc osobom starszym w czynnościach dnia codziennego. Żebyśmy mogli spokojnie wyjechać na wczasy i odpocząć. Po wielu trudach znaleźliśmy Ośrodek Wypoczynkowy "Krokus" w Kościelisku k/Zakopanego. Nie jest to ani zakład opiekuńczy dla obłożnie chorych, ani dom opieki. Są tam organizowane wczasowe turnusy specjalne dla osób starszych. Oczywiście takich, ktorzxy nie są obłożnie chorzy ale potrzebują już pomocy.Piszę o tym aby pomóc osobom poszukującym takich miejsc.
              • Gość: princess_yoyo Re: Matkę oddam na wakacje IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.08.09, 12:06
                > Akurat w tym miejscu było o nastoletnich wnukach, a takie mają
                sprawnych
                > dziadków. Niesprawnych dziadków mają osoby dwudziestokilkuletnie.
                Będące w
                > stanie zająć się nimi przez dwa tygodnie w roku.
                > Ale to wymaga chwili pomyślenia, a nie łykania skrajności.
                >
                rozumiem ze twoje idiotyczne wywody sa poparte statystyka. moze
                przytoczysz jakies zrodlo ktore wspiera twoja genialna teorie wg
                ktorej kazdy czlowiek ok 70-80 ma 20-30 letnie wnuki.
                • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:19
                  Gość portalu: princess_yoyo napisał(a):

                  > rozumiem ze twoje idiotyczne wywody sa poparte statystyka. moze
                  > przytoczysz jakies zrodlo ktore wspiera twoja genialna teorie wg
                  > ktorej kazdy czlowiek ok 70-80 ma 20-30 letnie wnuki.
                  >
                  Oczywiście, Księżniczko. Ostatni link na tej stronie to
                  dzietność kobiet.
                  Zobaczysz, że średnie urodzenie pierwszego dziecka u kobiet oscyluje wokół 25
                  roku. Czyli w wieku 50 lat średnio pojawia się pierwszy wnuk, który w ma
                  dokładnie 20-30, gdy my mamy 70-80.
                  Nie każdy człowiek ma takie wnuki, ale średnio tak to wypada.
                  Ktoś wspominał o idiotycznych wywodach nie popartych statystyką. Ten ktoś będzie
                  musiał się przy najbliższej wizycie przed lustrem wstydzić czegoś więcej, niż
                  efekt yoyo.
              • Gość: FRELEK Re: Matkę oddam na wakacje IP: 217.17.35.* 12.08.09, 15:51
                Nie masz racji. Ja sie urodziłam, gdy moi dziadkowie byli po 70-tce, gdy mialam
                12 lat oboje zaczęli obłożnie chorować. Mieszkali 80km od nas i nie pozwolili
                się przenieść nigdzie bliżej. Moi rodzice (oboje po 50-tce) na zmianę co drugi
                dzień jeździli na noce, bo z opieką na wsi był bardzo duży problem, a pracy
                rzucić nie mogli.

                Ja z kolei majac 30 lat zostałam sama z mamą (71 lat). Mama z wrodzoną wadą
                serca, cukrzycą, zaczęła mieć demencję, wymagała dializ co drugi dzień, po
                których miała halucynacje. W nocy budziła się co 2 godziny każąc się np.
                ubierać. Wyrywała sobie cewniki (te od dializ) i trzeba było szukać na gwałt
                chirurgów. Dostawała niegojących się ran na nogach (polecam obkładanie
                dziecięcymi papmpersami i podpaskami - najlepiej chłoną). Odmawiała jedzenia.
                Albo chciała jeść akurat to, czego w domu nie było I.T.P. Wymagała pampersów,
                pomocy przy wstawaniu, chodzeniu, nie pamiętała nawet
                Po 7 miesiącach byłam już tak zmęczona, apatyczna, że mimo iż mamę kochałam
                najbardziej na świecie, nie byłam się w stanie nawet do niej uśmiechnąć. Gdy
                pytano co mi kupić na imieniny, mówiłam tylko: potrzebne mi 2 dni wolnego weekendu.
                Tak więc niech osoby, które tego nie doświadczyły na własnej skórze lepiej się
                nie wypowiadają!
                • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 19:19
                  Przykre. Ale późne rodzicielstwo nie jest normą. W Polsce normą są 50-letni dziadkowie, czyli ponaddwudziestoletnie wnuki, gdy po 70-ce zaczynają się poważniejsze kłopoty ze zdrowiem.
                  • divak2 Re: Matkę oddam na wakacje 14.08.09, 00:05
                    Żeś się czepił tych wnuków jak pijany płotu. Ja mam 31 lat i w październiku
                    będzie 1. dziecko. A jednej babci już nie ma. I kupa moich znajomych tak samo.
                    Wcześniej były studia, trzeba było znaleźć sensowną pracę i mieć lokal do
                    robienia tychże wnuków rodzicom. Chłopie, w wieku 20 lat mają teraz dzieci
                    goście bez pracy i szkoły, bo oni się nie martwią o nic.
                    I co byś nie napisał, w tej chwili późne rodzicielstwo JEST normą.
                    Trąbią o tym lekarze(przyczyny bezpłodności), ekonomiści (finansowanie emerytur)
                    i inni.

                    Jeszcze jedno - 20-latek ma na głowie kupę spraw, które decydują o jego
                    późniejszym życiu. Studia, znalezienie sensownej pracy jeśli nie studiuje,
                    zakładanie rodziny, itd. I jak nie jest w ciemię bity, to wybierze to właśnie
                    zamiast dożywotniego zostania darmowym pielęgniarzem.

                    W ogóle wygląda, że jesteś podstawionym trollem, który ma podtrzymywać dyskusję
                    i robi to nie bardzo inteligentnie. Jak drzewiej mawiano - plonk!
                    • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 14.08.09, 12:30
                      divak2 napisał:

                      > I co byś nie napisał, w tej chwili późne rodzicielstwo JEST normą.
                      > Trąbią o tym lekarze(przyczyny bezpłodności), ekonomiści
                      > (finansowanie emerytur) i inni.
                      >
                      Podałem dane GUS. Pierwsze dziecko średnio w wieku 25 lat. Jednostkowe doświadczenia "mnie i moich znajomych" są mniej miarodajne.

                      > Jeszcze jedno - 20-latek ma na głowie kupę spraw,
                      > które decydują o jego późniejszym życiu. Studia,
                      > znalezienie sensownej pracy jeśli nie studiuje,
                      > zakładanie rodziny, itd. I jak nie jest w ciemię bity,
                      > to wybierze to właśnie
                      > zamiast dożywotniego zostania darmowym pielęgniarzem.
                      >
                      Nie dożywotnio. Na dwa tygodnie urlopu swoich rodziców.
                      A ewentualne dożywocie (bo te dwa tygodnie to się mogą co roku powtarzać) liczymy w odniesieniu do życia seniora, a nie dwudziestolatka. I perspektywa radykalnie się skraca.
                    • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 14.08.09, 12:39
                      divak2 napisał:

                      > W ogóle wygląda, że jesteś podstawionym trollem, który ma
                      > podtrzymywać dyskusję i robi to nie bardzo inteligentnie.
                      >
                      Większość mojej dyskusji tutaj, to wyjaśnianie ludziom, którzy mnie źle zrozumieli (albo nie zrozumieli wcale), o co mi chodziło. Rodzaj pokuty za to, że swój pierwszy post źle sformułowałem - skomentowałem zjawisko z części artykułu, a zostało to rozciągnięte na wszelkie możliwe formy opieki nad osobami starszymi.
      • pinup Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 11:51
        a normalna sytuacja wg ciebie to 'podrzucanie' kogos komus przez cale
        zycie??? normalnosc, to pojecie bardzo wzgledne, bo dla mnie oznacza
        korzystanie z pomocy wyspecjalizowanych instytucji. przedszkola, gdzie
        dziecko nauczy sie samodzielnosci i funkcjonowania w grupie, albo domu
        opieki, gdzie rodzic bedzie mial fachowa opieke lekarska i towarzystwo
        rowiesnikow.
        • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 11:57
          pinup napisała:

          > a normalna sytuacja wg ciebie to 'podrzucanie' kogos komus
          > przez cale zycie???
          >
          Myślałem raczej o zamieszkaniu razem, lub odwiedzaniu w miejscu zamieszkania (w
          przypadku opieki dorywczej w trakcie wyjazdu stałych opiekunów).

          > normalnosc, to pojecie bardzo wzgledne, bo dla mnie oznacza
          > korzystanie z pomocy wyspecjalizowanych instytucji.
          > przedszkola, gdzie dziecko nauczy sie samodzielnosci
          > i funkcjonowania w grupie, albo domu opieki, gdzie rodzic
          > bedzie mial fachowa opieke lekarska i towarzystwo rowiesnikow.
          >
          Osoby wymagające fachowej opieki lekarskiej powinny znajdować się pod taką
          opieką. Przypuszczam jednak, że wymagają jej przez cały czas, a nie w
          czarodziejski sposób akurat w terminie urlopu dzieci.
          • pinup Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 12:45
            czyli ty dylematu nie masz. sprawny staruszek - zajmujemy sie,
            niesprawny - dom pomocy. a co z sytuacja, kiedy na miejsce w domu
            pomocy czeka sie latami i trzeba sie niedoleznym rodzicem zajmowac?
            pomijam fakt, ze zadna z bohaterek artykulu nie narzeka na swoj los.
            niektore chca wracac na dluzszy czas. naprawde nie widze nic zlego w
            zapewnieniu seniorom miejsca w domu opieki na czas wlasnego urlopu.
      • Gość: divak2 Re: Matkę oddam na wakacje IP: 89.174.178.* 12.08.09, 14:15
        Ja zwiałem od matki, bo nie dało się u niej wytrzymać. Od razu kiedy tylko
        pojawiła się możliwość samodzielnego mieszkania W INNYM MIEŚCIE.
        I jedyny kontakt jaki był to telefon. Niestety nikt nie mógł się nią dłużej
        zajmować, bo po pewnym czasie zostawał wrogiem nr1. Owszem, mam obowiązek pomóc,
        ale nie mam obowiązku narażać siebie, swojego zdrowia, ani swojej rodziny. Kiedy
        umarła wiem z dokładnością do dwóch dni, bo telefon przestał odpowiadać.
        Jedyna pomoc, do jakiej ograniczyło się państwo, to namawianie mnie do
        ubezwłasnowolnienia matki i telefony od policji, kiedy przyjadę. I o tym jest
        artykuł.
        Tymczasem jedna z moich babć mieszka za granicą, tam ma emeryturę. I nie chce
        wracać, bo tam ma opiekę. Starczy telefon bądź przycisk alarmowy i bez łaski
        przyjeżdżają lekarze i robią co należy. A tu ona będzie zdana na łaskę ojca,
        moją, naszych możliwości finansowych i g.wnianej opieki zdrowotnej.
      • 81kochana Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 14:15
        Lernakow to nie jest takie latwe w kraju gdzie panuje spychologia: nikt nie
        przyjmie starszej, schorowanej osoby jezeli mu to sie nie oplaca.
        Taka sytuacja zdarza sie nawet jak jest po kilka dzieci w domu.
        A to ten sie nie zajmie bo mieszkanie przepisane na siostre wiec z jakiej racji?
        a to wnuczka nie ma ochoty siedziec ze zgredami i tak w kolko macieju.
        Tzw.normalne stosunki rodzinne nie istnieja albo w niewielu rodzinach bo czesto
        postrzega sie starszych ludzi jako zbedny balast(taka mentalnosc i wychowanie)i
        podrzuca komu i gdzie sie da...
        Pozdrawiam.
        • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 14:51
          81kochana napisała:

          > Taka sytuacja zdarza sie nawet jak jest po kilka dzieci w domu.
          > A to ten sie nie zajmie bo mieszkanie przepisane na siostre
          > wiec z jakiej racji?
          >
          Ano właśnie. Ten wątek przypomniał mi na jakim świecie żyję. Seniorzy to ciężar
          i spadek. Nic dziwnego, że gotowi są szukać orędownika choćby i w Rydzyku.
        • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 15:30
          Gość portalu: divak2 napisał(a):

          > Ja spie..lilem od matki, bo się nie dało z nią mieszkać.
          > Nie wrócę teraz żeby zostać bez roboty, żony i ześwirować.
          > Mieszkam w innym mieście.
          >
          I słusznie. To znaczy sąd może Cię jakoś tam zmusić, bo masz obowiązek
          alimentacyjny, ale abstrahując od tego - bycie ludzkim wobec seniora nie oznacza
          pozwolenia na pomiatanie sobą, robienie z siebie niewolnika, czy cokolwiek. Tak
          jak wychowywanemu dziecku nie pozwala się na wszystko, tak i seniorowi pod
          opieką nie wszystko wolno. Z tym, że nad dzieckiem masz władzę rodzicielską i w
          sytuacji nierozwiązywalnego konfliktu możesz swoją rację przeprowadzić wbrew
          jego woli. Przy takim konflikcie z seniorem może się okazać, że trudno, dalsza
          opieka nie jest możliwa - ale to już konsekwencja złych wyborów seniora, a nie
          opiekuna.
          • Gość: divak2 Re: Matkę oddam na wakacje IP: 89.174.178.* 12.08.09, 15:59
            Sąd nic nie może.
            Próbował mnie (telefonicznie) zmusić do założenia sprawy o ubezwłasnowolnienie,
            żebym ja za wszystko odpowiadał. Ale nie udało się.
            Próbowano nawet wpłynąć na moją rodzinę, nachodząc babcię w domu. Ta na
            szczęście pamiętała, że zapomina i nie pogadali sobie.
            Występowały natomiast nieprzezwyciężone trudności, gdy staraliśmy się o opiekuna
            z pomocy społecznej, bo nie mogliśmy tam być codziennie.
            W artykule jest o tym, ze państwo nie spełnia swojej roli - nie ułatwia życia
            obywatelom. Jak jest potrzebny ktoś żeby mnie wyręczyć, bo jadę na urlop albo
            jestem chory, to jest wielka łaska.1
            • lernakow Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 19:26
              Gość portalu: divak2 napisał(a):

              > Sąd nic nie może.
              >
              Do opieki zmusić nie może. Ale może zasądzić alimenty.

              > Występowały natomiast nieprzezwyciężone trudności, gdy
              > staraliśmy się o opiekuna z pomocy społecznej, bo nie
              > mogliśmy tam być codziennie.
              >
              Taki opiekun się należał i zgodzę się, że państwo nie wypełniło swoich obowiązków.

              > W artykule jest o tym, ze państwo nie spełnia swojej roli -
              > nie ułatwia życia obywatelom. Jak jest potrzebny ktoś żeby mnie
              > wyręczyć, bo jadę na urlop albo jestem chory, to jest wielka łaska.
              >
              A z tym się mniej zgadzam, bo zorganizowanie takiej dorywczej, sezonowej pomocy jest bardzo trudne i kosztowne. A wątpię, by ktoś miał ochotę na zwiększenie składek na to i tamto. Wolę, żeby świadczenia państwa były planowe i zorganizowane, a nie na zawołanie.
              • Gość: divak2 Re: Matkę oddam na wakacje IP: *.connecta.pl 12.08.09, 21:35
                > Do opieki zmusić nie może. Ale może zasądzić alimenty.
                Jakby mu się chciało, to by to zrobił. Ale z pewnych powodów zależało mu na
                ubezwłasnowolnieniu.
                Z drugiej strony nie sądzę, aby sąd mógł zrobić cokolwiek. Alimenty były
                niepotrzebne, bo była niemała emerytura. Finansowo wszystko było ok. Tylko nikt
                nie mógł znieść tej sytuacji.
      • marionaud_1 Re: nie udała sie Panu Bogu starość.......nt 12.08.09, 09:07
        Ale dlaczego od razu tak napastliwe głosy? Przecież ci, którzy
        opiekują się schorowanymi rodzicami nie mogą ograniczyć swego życia
        tylko do tego jednego zadania, bo to trwa latami i nie można
        zrezygnować z pracy, rodziny i innych aktywności. Co nie znaczy, że
        mają cokolwiek zaniedbać. Ośrodki opiekuńcze sa coraz lepsze - to
        bywają niezłe pensjonaty, a nie dawne "przytułki". Nie rozumiem
        tylko, dlaczego ci opiekunowie tak upierają się przy ośrodkach
        pomocy społecznej, w których płaci się tyle samo, co w prywatnych.
        Rok temu pochowałam moją mamę - miała 96 lat, z czego ostatnie lata
        była już tak niepełnosprawna, że wymagała stałej opieki. I znalazłam
        niewielki zakład opiekuńczy blisko siebie, gdzie mama miała swój
        własny pokoik, zapewnioną opiekę lekarską i pielęgniarską i w
        sytuacjach awaryjnych (moje częste wyjazdy służbowe) spędzała tam
        nawet kilka tygodni - zupełnie sobie chwaląc, zaprzyjaźniona z
        personelem, z pensjonatowym kotkiem na kolanach. A wnuki i inni
        członkowie rodziny wpadali codziennie, żeby nie czuła się
        osamotniona. To nam bardzo pomagało i w życiu zawodowym, i w życiu
        rodzinnym.
      • Gość: Synowa Re: Dawniej było łatwiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 11:55
        To,że nie mieszka się w jednym mieście , to żaden problem. W
        większości ludzie przemieszczają się samochodami.Zatem przejażdżka
        autem może być nawet atrakcją dla starszej osoby. Opiekę nad rodzicem
        powinno się jednak sprawiedliwie podzielić. Bez względu na odległość.
        Chyba,że notarialnie zapisało się coś za coś.Albo naciągnęło się
        babcie na coś a w zamian nie ma się ochoty zajmować dobroczyńcą.Ja
        jestem z pokolenia "sandwiches", czyli pracowałam , zajmowałam się
        dziećmi bez pomocy teściowej, która nie pracowała, ale wychodziła z
        założenia że młodym się nie pomaga.A teraz od wielu lat jest zupełnie
        niedołężna, wymaga ciągłej opieki. Ja nie mogę teraz powiedzieć tak
        jak ona przed laty, że starym się nie pomaga.Ale czy ja nie mam prawa
        do urlopu?
    • asiek281 Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 08:58
      Mam 2 pokojowe mieszkanie ale rodziców za żadne skarby nie oddałabym
      do ośrodka ale czasami jestem tak zmęczona i bezradna wobec kalectwa
      i niedołęstwa że potrzebuję choćby 2 dni odpoczynku. Do kogo się
      zwrócić z prośbą!? Dzieci małe, same potrzebują opieki, rodzeństwa
      brak... Jak to dobrze, że mam przyjaciółkę która pomaga mi w takich
      newralgicznych sytuacjach.
      • Gość: aurora Re: Matkę oddam na wakacje IP: 217.8.178.* 12.08.09, 12:03
        eee, przepraszam - mieszkacie wszyscy w jednym mieszkaniu??? i obydwoje rodzice są niedołżeni???
        powiem Ci jedno: męćzeństwo wcale nie jest dobre, prędzej czy później odbije się to na was :/
        czasem na prawdę ośrodek jest lepszym wyjściem i nie oznacza wcale, ze jest się zwyrodnialcem, który chce się pozbyć problemu. bo rodzic/dziadek, mimo pobytu w ośrodku nadal jest i zyje. i codziennie się go odwiedza, codziennie jest się przy nim myślami, ale ma się też chwilę czasu dla własnej rodziny. a to jest naprawde ważne.
    • hiacynt33 Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 08:59
      Trzeba doświadczyć takich sytuacji, żeby zrozumieć.
      Opisane dzisci opiekują się swoimi rodzicami, nie chą ich porzucić,
      tylko zapewnic opiekę na kilka tygodni. Co do opieki wnuków
      (młodych) nad dziadkami - tak, jeśli trzeba zrobic zakupy,
      posprzątać, może ugotować. Gorzej, jeśli trzeba umyć, przewinąć.
    • Gość: asf Re: Matkę oddam na wakacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 09:02
      Od lat się mówi, że ze względów demograficznych będzie ogromne
      zapotrzebowanie na opiekę nad oosbami starszymi. I to jest
      oczywiste. Ale nikt z tym nic nie robi, nowe placówki nie powstają,
      a do istniejących nie sposób się dostać (u mnie w mieście kolejka
      jest na 5 lat). To jest nienormalna sytuacja - bo ludzie w wieku
      produkcyjnym powinni zarabiać na siebie i dzieci, w ten sposób
      przyczyniać się do rozwoju gospodarczego, a nie poświęcać swój czas
      na opiekę nad starszymi. Na przykład moja teściowa nie pracuje i
      100% czasu poświęca opiece na dziadkami. To kompletny absurd i
      wynaturzenie, bo to czas pod każdym względem stracony - ona nie
      wypracuje sobie emerytury i nią też trzeba się będzie opiekować.
      Patologia i paranoja. Ludzie, jak macie pieniądze otwierajcie DPSy,
      klientów nie zabraknie, będzie ich z roku na rok coraz więcej, 100%
      pewna inwestycja.
      • pavle Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 09:53
        > ze względów demograficznych będzie ogromne
        > zapotrzebowanie na opiekę nad oosbami starszymi. I to jest
        > oczywiste. Ale nikt z tym nic nie robi

        Robi robi. Rozwala się opiekę lekarską, utrudnia się młodym
        lekarzom praktyki, dostęp do specjalizacji, naukę, rzuca się
        kłody pod nogi.

        Damy radę względom demograficznym! Nadmiar wymrze sam.
    • dragon_fruit Re: Matkę oddam na wakacje 12.08.09, 09:06
      ci z artykułu chcą tylko odpocząć-mają prawo, są też tylko ludżmi
      a na codzień pielęgnują tych staruszków, nie oddali ich na starcie, bo
      tak wygodniej
      sytuacja ciężka dla wszystkich
      współczuję
    • Gość: se Re: Matkę oddam na wakacje IP: *.cust.bredband2.com 12.08.09, 09:08
      ktos, kto na wlasnej skorze nie doswiadczyl problemu, jak to jest,
      przez wiele lat ,calodobowo, non stop, byc uwiazanym na bardzo
      krotkiej smyczy, nie mogac nie tylko wyjechac na wakacje, ale nie
      mogac nawet wyjsc do pracy, czy na zakupy dalej, niz do najblizszego
      osiedlowego sklepiku, ten nie zrozumie, ze nie trzeba byc
      bezdusznym, wyrodnym i wyrachowanym dorobkiewiczem, zeby wysiasc,
      fizycznie i psychicznie i miec dosc opieki nad nawet najbardziej
      ukochanym rodzicem. Jesli niemozliwy jest w Polsce model szwedzki,
      gdzie zorganizowanie opieki nad osobami starszymi jest obowiazkiem
      gminy, a nie rodziny, to przydalyby sie chocby krotkoterminowe domy
      opieki, gdzie tacy staruszkowie mogliby spedzac krotszy czas,
      wyjezdzac jak na wakacje, na kilka tygodni, aby ich rodziny mogly
      odpoczac i zregenerowac swoje sily.
      • Gość: lea Re: Matkę oddam na wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.09, 09:33
        Bardzo wyważony głos.
        Nie róbcie z dorosłych dzieci potworów.
        My też mamy określoną odporność psychiczną, mamy swoich mężów, żony, własne
        dzieci, własne życie, marzenia, hobby... My też się starzejemy, mamy swoje
        choroby, swoje potrzeby...
        Właśnie pochowaliśmy mojego ojca. Nie wiem, ile czasu minie, zanim wrócimy do
        normalnego zycia - i czy nam sie to w ogóle uda.
        Ja leczę się na depresję.