ktosiek.net
23.11.09, 18:42
Po raz kolejny radomska Platforma próbowała podszyc się pod czyjąś
pracę. Starano sie jednocześnie skompromitować prezydenta za rzekomą
nieudolność. Jak się okazuje po dzisiejszej konferencji 5 mln na
obwodnicę południową nie było zagrożone. Sprawę załatwił prezydent
Kosztowniak z parlamentarzystami, ale nie parlamentarzystami
Platformy. Poseł Witkowski udowodnił tym samym, że nie wie o czym
mówi i potrafi zawłaszczać cudza pracę. podobnie jak przy lotnisku. A
gdzie jest pan poseł gdy jego koledzy likwidują sie sąd gospodarczy
czy orkiestre garnizonową w Radomiu?
O sprawie pisze portal mójradom.pl:
Błąd pisarski w zapisie ustawy, zmiana przepisów i zbyt długo
trwające uzgodnienia z GDDiA - to zdaniem prezydenta obiektywne
przyczyny, dla których miasto nie wykorzystało w tym roku 5 mln zł na
wykup w Kowali gruntów pod obwodnicę południową.
Prezydent i poseł mówili jednym głosem
Andrzej Kosztowniak (PiS) i Marek Wikiński (SLD) wystąpili razem na
konferencji prasowej, by odeprzeć - jak to określili - frontalną
nagonkę wojewody na prezydenta Radomia. Przypomnijmy, chodzi o 5 mln
zł zapisane w budżecie państwa na br., m.in. dzięki autopoprawce
wniesionej przez Wikińskiego podczas prac na ustawą w Sejmie. W
minioną środę wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski (PO) zarzucił
prezydentowi Kosztowniakowi nieudolność w sięganiu po te pieniądze.
Przez 10 miesięcy gmina wydała bowiem zaledwie 60 tys. zł i istniała
groźba, że pieniądze bezpowrotnie przepadną. Andrzej Kosztowniak
wprawdzie zaprzeczał, ale z wyjaśnieniem szczegółów czekał prawie
tydzień, bo dopiero dziś Marek Wikiński mógł w takiej konferencji
uczestniczyć.
Poseł SLD z dokładnością niemal do minuty opowiedział swoją batalię w
Sejmie o wprowadzenie poprawki do budżetu państwa gwarantującej nam 5
mln zł na wykup gruntów pod obwodnicę południową w Kowali. Podkreślił
też, że nazajutrz po tym, gdy wojewoda mazowiecki oznajmiał
dziennikarzom, że pieniądze przepadły wraz z prezydentem
Kosztowniakiem i skarbnikiem miasta spotkał się z sekretarz stanu w
Ministerstwie Finansów. - Wytargowaliśmy te 5 mln zł. Dostaniemy je
z puli przeznaczonej na dotacje celowe na dofinansowanie realizacji
zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego na 2010 rok -
przypomniał dzisjaj.
Podobną deklarację złożył także w minioną środę poseł Radosław
Witkowski (PO). - Pan Radosław Chwalipięta chciał spić śmietankę
ze sprawy, przy której się nie napracował - skomentował dziś
Wikiński.
Co stało na przeszkodzie, by 5 mln zł wykorzystać? - dociekali
dziennikarze. - Po pierwsze, oczywista pomyłka pisarska w zapisie
ustawy budżetowej, która była korygowana przez kilka miesięcy. Po
drugie zmieniły się przepisy uniemożliwiające wykup gruntów przed
uzyskaniem pozwolenia na budowę. A uzgodnienia dotyczące przebiegu
tej inwestycji z Generalną Dyrekcją Dróg i Autostrad trwały znacznie
dłużej niż się spodziewaliśmy - przekonywał prezydent. Kilkakrotnie
zaznaczył, że były to przyczyny obiektywne.
- Nie traktuję tego dofinansowania jako prezentu. Chciałbym by pan
wojewoda odszedł od takiej retoryki, bo my jako miasto też wpłacamy
jakąś pule do budżetu Mazowsza. To jest powinność wojewody, bo
obwodnica południowa Radomia to inwestycja regionalna - przekonywał
Andrzej Kosztowniak.
Bożena Dobrzyńska