Gość: MM
IP: *.udn.pl
05.11.04, 14:29
MOja dziewczyna jest zatrudniona w kwiaciarni na tzw stażu
absolwenckim.Właścicielka wykorzystuje ją (i to,że w Radomiu jest trudno
znależć prace)do granic możliwości.W ciągu miesiąca ma 1 bądź 2 dni wolne od
pracy, pracuje po 8-12 godzin i zmiany ma nie według grafiku,ale w zależności
od "widzimisie" właścicielki.Według Urzędu Pracy, który kieruje ludzi na
staże powinna ona pracować 5 dni w tygodniu po 8 godzin.Rozmowa z panią z
Urzędu Pracy polegała na tym,że jak zostanie napisana skarga to może oni
zrobią kontrolę w kwiaciarni, bo jak nie to ich to nic nie obchodzi.Czy ktoś
z was ma, miał podobne problemy?