Gość: Ralf
IP: *.radom.sdi.tpnet.pl
20.11.02, 10:48
Od 8 lat mam prawo jazdy, kazdego roku pokonuje okolo 30 tys. km i nigdy nie
mialem zadnego wypadku samochodowego. Tego samego nie moge powiedzieć o
wypadku spotaknia na swojej drodze kretynów w niebieskich mundurach.
Przyzanje, ze jeżdzę szybko i nie przestrzegam ograniczeń prędkości, ale wg.
mnie nie stwarzam takiego zagrożenia na drodze jak pijani debile albo
kierowcy pojazdow, ktorych młodość przypadała na czasy Gierka.
Czy przekroczenie ograniczenia prędkości o kilkanaście km jest takie
niebezpieczne jeśli poruszam sie samochodem, ktory jest całkowicie
sprawy?????????
Może barzdziej niebezpieczny jest "maluch", ktory pędzi 50 km/h i w kazdej
chwili moze mu odpaść koło??????
Mam nadzieję, ze ktoś (np. komendant miejski "kochanej" policji) pomyśli i
poleci swoim podwładnym zając sie poważnymi przestepstwami, a nie sciganiem
kierowców.