Gość: Janek
IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net
03.03.06, 16:43
Sejm potrzebuje viagry
Prof. Lew Starowicz
Fot. Krzysztof Rak / AG
Dariusz Brzostek 03-03-2006, ostatnia aktualizacja 03-03-2006 09:14
Już kilkunastu posłów obecnej kadencji zgłosiło się do mnie po pomoc - mówi
najsłynniejszy polski seksuolog Lew Starowicz. Podobno w poprzednim Sejmie
kłopoty z potencją miał co drugi parlamentarzysta
Ostatnie nerwowe ruchy przy Wiejskiej sparaliżowały nie tylko prace Sejmu.
Kilkunastu posłom - wszystkich partii - próba szybkiego zakończenia kadencji
odbiła się na zdrowiu, głównie zaburzeniami seksualnymi. Niektórzy z
parlamentarzystów częściej niż na salę obrad zaglądają do lekarskich
gabinetów, prosząc o receptę na viagrę. - Jeśli jeszcze raz ich postraszą
skróceniem kadencji, to gwarantuję, że wszyscy staną się konsumentami viagry -
twierdzi wybitny seksuolog dr Grzegorz Południewski.
Posłowie już dawno dołączyli do grupy zawodów najbardziej narażonych na
impotencję. Dziś przodują pośród zawodowych kierowców, sprzedawców
chemikaliów i zapracowanych biznesmenów. W poprzedniej kadencji na rozporkowy
kłopot narzekała większość parlamentarzystów. Jeden z seksuologów zdradza
nam, że aż połowa musiała stosować mocne środki dopingujące, szczególnie po
kilku dniach wytężonej pracy przy Wiejskiej. Tylko do prof. Lwa Starowicza z
prośbą o pomoc zgłosiło się prawie 50!
- Kłopoty z impotencją pojawiają się już po trzech miesiącach wytężonej pracy
w Sejmie. Wówczas posłowie przychodzili do mnie po niebieskie tabletki, choć
sam lek może nie wystarczyć. Zdecydowanie zalecam wszystkim, aby zastanowili
się, jak powinien wyglądać ich model życia - mówi prof. Starowicz.
Dlaczego posłowie maja takie problemy? Bo zaburzeniom erekcji sprzyja
wzmożona aktywność zawodowa połączona z towarzyszącym jej stresem. Do tego
dochodzi zmęczenie, wyczerpanie i ogromne napięcie, którego posłowie nie
wytrzymują. - Posłowie pracoholicy płacą wysoką cenę za ciężką pracę - mówi
Starowicz.
Kolejną przyczyną jest wiek - po czterdziestce aktywność seksualna mężczyzn
spada i wymaga specyficznych bodźców. O ile młodzi posłowie potrafią poradzić
sobie ze stresem, o tyle starszym przychodzi to już o wiele trudniej. - Dla
notorycznie zestresowanego posła zaczyna się męskie klimakterium - mówi dr
Grzegorz Południewski.
Z zaburzeń u specjalistów leczy się przynajmniej kilkudziesięciu byłych i
obecnych parlamentarzystów. - Od innych pacjentów różnią się tym, że stać ich
na specyfiki przywracające witalność - mówią seksuolodzy.
Są jednak i tacy, którzy nie chcą zauważać swoich problemów. - Uciekają przed
wstydem i rozporkowy kłopot rekompensują zaszczytnymi funkcjami, władzą lub
służbowym samochodem. Uważają, że jeśli im coś nie wychodzi, to lepiej o tym
nie mówić - mówi dr Południewski.
Dla jednych i drugich Renata Beger, posłanka Samoobrony, która zasłynęła
powiedzeniami "Lubię seks jak koń owies" i "Mam ku..ki w oczach", ma taką
radę: - Rodzina, spacer, dobra książka czy kino skutecznie poprawia nastrój.
Najważniejsze jednak, aby się dobrze wysypiać. Wtedy jesteśmy przebudzeni,
zadowoleni i zupełnie inaczej podchodzimy do życia. Sama stosuję te zasady i
gorąco zalecam je moim kolegom.
Seksuolodzy radzą posłom
Jak poprawić seksualność
- kontrolować poziom cholesterolu we krwi;
- rzucić palenie;
- obniżyć ciśnienie krwi;
- uprawiać często seks - podnosi on poziom testosteronu i sprawia, że
nabieramy większej ochoty na życie;
- codziennie ruszać się pół godziny, unikać siedzenia, relaksować się,
stosować odpowiednie pełnowartościowe i bogate w białko diety. Dobre są także
ostrygi, owoce morza, kawior i jajka przepiórek.