Dodaj do ulubionych

Dress code

21.06.06, 14:12
Proponuje przejsc sie i, w ramach atrakcji, poobserwowac sobie nowe trendy w
zakresie dress code w oddziale ING Banku ŚlĄskiego przy ul. Żeromskiego.
Mozna sie naogladac, ale sprawe jakakolwiek jest zalatwic dosc trudno, bo
klienci bardziej, niz pracownice obawiaja sie o to, czy aby za chwile owym
pracownicom nie wypadnie biust z biustonosza:)

Ubaw po pachy dla pan i panow.
Obserwuj wątek
    • Gość: gluś Re: Dress code IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 16:38
      Mea, jakieś kompleksy ? Nie wypada Ci biust, nawet gdybyś chciała ? Może
      powinnaś podpisywać się "siostra Irena" ?
    • Gość: gluś Re: Dress code IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 16:39
      Przy okazji wyjaśnij niektórym, co to "dress code", bo większość pewnie nie
      rozumie - bo NIE MUSI znac żargonu - a nieładnie z premedytacją się wymądrzać :)
      • Gość: Lima Re: Dress code IP: 203.185.255.* 22.06.06, 02:10
        To nie jest zargon, to jest jezyk angieleski i to bardzo przykro , ze ludzie w
        Polsce zapominaja ojczystego jezyka. Latwiej na skroty. Straszne.
        • Gość: gluś Re: Dress code IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 24.06.06, 17:07
          O tym mówię. Angielski wchodzący w slang, żargon czy jak to zwał. Katastrofa.
    • Gość: latex tzn ze co? IP: *.152.udn.pl 22.06.06, 09:54
      chcą się walić. czy budowac??
      • mea Re: tzn ze co? 26.06.06, 22:14
        Tzn, ze w jezyku polskim sa rowniez i zapozyczenie, makaronizmy itp.
        Nie trzeba od razu przyjmowac tak atakujacego tonu.
        a'propos kompleksow (musze tlumaczyc, co znaczy "a'propos"), to pewnie, pomimo
        wszystko, i u mnie jakies sie znajda:)

        Zycze poczucia humoru i dystansu do samych siebie.
        Przeciez to nie wojna


        • Gość: Lima Re: tzn ze co? IP: 203.185.255.* 27.06.06, 03:12
          A kto mowi ze wojna, bo ja mowie, ze to wstyd. Tu nie chodzi o poczucie humoru
          tu chodzi o Twoj jezyk ojczysty w Twojej Ojczyznie. Nie mowie , ze jestem az
          tak straszna patriotka, ale ciagle wprowadzanie jezyka angielskiego do jezyka
          polskiego to chyba cos nie tak. Moze to jakis polski szpan albo ...juz nie wiem
          co. Niedlugo to wszyscy bedziemy mowic tylko po angielesku, ku radosci Anglikow
          bo oni uwazaja ze caly swiat powinien mowic tym wlasnie jezykiem, powtarzam,
          mowic tym jezykiem a nie dopiero sie go uczyc.
          • mea Re: tzn ze co? 27.06.06, 10:16
            Lima, masz, oczywiscie, racje. Sama w wielu przypadkach, pomimo, ze jest to
            trudne, staram sie zastepowac zwroty obcojezyczne naszymi, ojczystymi. Problem
            polega na tym, ze nasz jezyk, tak jak i wszystkie jezyki swiata jest jezykiem
            "chlonnym", chocby z powodu przynaleznosci do grupy, typu, czy rodziny
            jezykowej. Nie przetlumaczylam slowa "dress code", poniewaz jest to juz slowo
            istniejace w naszym jezyku, czy nam sie to podoba, czy nie.

            W kazdum badz razie rozumiem Twoja krytyke, chociaz jako krytyki tego do konca
            nie traktuje, a konstruktywne zgloszenie zastrzezen, w przeciwienstwie do innych
            postow, niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka