Dodaj do ulubionych

O jeden głos za mało

16.07.06, 23:11
Przeczytane w Naszym Dzienniku:


"Kłopoty żołądkowe" Marka Suskiego (PiS) zagwarantowały nietykalność agentom
SB. Jednym głosem przewagi nadzwyczajna sejmowa komisja zajmująca się tzw.
ustawą lustracyjną odrzuciła propozycję PiS, by w nowelizacji ustawy
lustracyjnej znalazł się zapis pozwalający pracodawcom na dyscyplinarne
zwolnienie z pracy osób, które współpracowały ze służbami specjalnymi reżimu
komunistycznego.
Jednym głosem przewagi nadzwyczajna sejmowa komisja zajmująca się tzw. ustawą
lustracyjną odrzuciła propozycję PiS, by w nowelizacji ustawy lustracyjnej
znalazł się zapis pozwalający pracodawcom na dyscyplinarne zwolnienie z pracy
osób, które współpracowały ze służbami specjalnymi PRL. Przeciwko poprawce
opowiedzieli się parlamentarzyści PO i SLD, jednak przepadła ona z powodu
chwilowej absencji posła PiS Marka Suskiego, który w chwili głosowania udał
się... do toalety.
Emocje posłów wzbudził również zapis w preambule ustawy określający PRL
mianem państwa komunistycznego.
Konsternacja i zdziwienie na twarzy posłów PiS zasiadających w nadzwyczajnej
sejmowej komisji ds. ustawy o udostępnianiu informacji o organach
bezpieczeństwa państwa komunistycznego chwilę po ogłoszeniu wyników
głosowania nad zgłoszoną w czwartek poprawką były aż nadto widoczne. Projekt
młodych posłów PiS dawał pracodawcy możliwość oceny oświadczenia
lustracyjnego pracownika i w przypadku, gdy był on tajnym, świadomym
współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa lub innych służb specjalnych PRL,
podjęcia decyzji o dyscyplinarnym usunięciu go z pracy.
- SB łamała prawa człowieka, była instytucją służącą zniewalaniu Polski.
Pracodawca może uznać, że zatrudnianie takiej osoby szkodzi wizerunkowi jego
firmy - powiedział "Naszemu Dziennikowi" poseł Zbigniew Girzyński.
Poprawka przepadła jednak przewagą jednego głosu. Przeciwko propozycji
opowiedzieli się posłowie PO i SLD, wcześniej pomysł krytykowali też
pracownicy Biura Legislacyjnego Sejmu. Jednak mianem "ojca porażki", który
przyczynił się do odrzucenia tej jakże ważnej poprawki, można określić posła
Marka Suskiego (PiS), który ułamek sekundy przed głosowaniem opuścił salę
posiedzeń komisji z telefonem komórkowym w ręce. To właśnie nieobecność tego
parlamentarzysty szczycącego się tytułem honorowego członka Armii Krajowej
umożliwiła przeciwnikom wprowadzenia sankcji w nowelizacji ustawy zyskać
przewagę jednego głosu - przewagę, która zadecydowała o odrzuceniu projektu
poprawki. - Mam problemy żołądkowe. Musiałem wyjść do toalety - poinformował
nas poseł Suski.
Fakt, że to jego nieobecność przyczyniła się do "obalenia poprawki",
radomskiego posła najwyraźniej nie wzruszyła. Zdenerwowały go natomiast nasze
pytania. - Powtarzam panu, siedzę w toalecie - zapewniał parlamentarzysta.
Obserwuj wątek
    • Gość: wesoła Re: I chwała Bogu za rozsądek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 00:36
      Ni i kto by pomyślał, że nawet w obecnym cyrku (oj, przepraszam, Sejmie) działa
      SB. Przecież to agenci SB wrzucili Suskiemu do kawy środki na rozwolnienie.
    • Gość: ona Re: O jeden głos za mało IP: 80.249.4.* 17.07.06, 07:45
      przeczytałam te informację w sobotnim "Dzienniku" i o mało nie umarłam ze
      smiechu; mając na uwadze piątkowe "Szkło kontaktowe" to ..ja tu zostaje; takiego
      cyrku nie ma nigdzie!
    • Gość: ewa Re: O jeden głos za mało IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.07.06, 17:39
      służb nikt nie zlikwiduje z obecnie rządzących ponieważ w 95% to
      współpracownicy byli i obecni !!!
      • Gość: KR! Re: O jeden głos za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 18:16
        Dziwna sprawa z tą toaletą.Może powinna zbadać to specjalnie powołana komisja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka