roksana_psychologiczna 31.10.06, 23:13 www.nieaborcji.pl./index.php?p=2 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zeliks Re: O aborcji 31.10.06, 23:19 Idź sobie na forum Radia Maryja reklamować tą stronkę . Moherowa wojowniczko . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rene Re: O aborcji IP: 82.139.48.* 31.10.06, 23:37 Jest to problem fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/barcelona-pozne-aborcje-nawet-w-7-miesiacu,812111,2943 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wstrząśnięty Mordercy IP: *.tkdami.net 03.11.06, 07:24 Noworodki umierały odłożone na szafkę pi, PAP2006-11-03, ostatnia aktualizacja 2006-11-03 06:38 PRZEGLĄD PRASY. Dzieci, które przeżyły sztuczne poronienie, były zawijane w serwetę i odkładane na szafę, gdzie przez jakiś czas się ruszały, a czasem kwiliły. Nikt ich nie badał i tylko czekaliśmy, aż umrą. Tak wstrząsające zeznania złożyła w warszawskiej prokuraturze pielęgniarka, która - jak twierdzi - w 1997 r. była świadkiem tych wydarzeń - pisze "Życie Warszawy". Prokuratura nie chce się jednak wypowiadać w tej sprawie. Mogę potwierdzić, że jest prowadzone śledztwo w sprawie znieważenia zwłok - mówi prokurator Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej. Sprawa dotyczy tzw. terminacji ciąży, czyli porodów sztucznie wywoływanych przez lekarzy z powodu wad rozwojowych płodów. - Mówiono nam, że chodzi o ciąże obumarłe, ale było inaczej. Jak się rodziły żywe, położna kazała nam ochrzcić je wodą i zawinięte w serwetę odkładać na szafę. One się ruszały, kwiliły - mówi prosząca o zachowanie anonimowości pielęgniarka B., która po takim koszmarze odeszła z pracy. Prof. Bogdan Chazan, były krajowy konsultant ds. ginekologii i położnictwa, przyznaje, że słyszał o takich przypadkach. - Dochodzi do porodu dziecka, które oddycha, czasami płacze i nie wiadomo, co z nim zrobić - tłumaczy prof. Chazan. - Obowiązkiem lekarza jest ratować dziecko, ale, jeżeli przeprowadzono całą serię zabiegów, by się urodziło, i nie jest przeznaczone do życia, powstaje problem - dodaje. Tymczasem, jak twierdzi B., po porodzie losem noworodka nie interesował się już żaden lekarz. - Kiedy przestawał się ruszać, brałyśmy słoik z formaliną i wkładałyśmy tam dzieciaka - opowiada B. Według informacji "ŻW" barbarzyński proceder, o którym zeznawała B., może w dalszym ciągu mieć miejsce w polskich szpitalach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: Mordercy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 14:02 Gdyby antykoncepcja była tańsza i bardziej dostępna, to nie byłoby tylu aborcjii przeważnie w podziemiu.Nie byłoby też tylu noworodków i niemowlaków znajdywanych po lasach, itp.A domu dziecka nie byłyby tak zapełnione.BRAWO dla BECIKOWEGO, ponieważ jest następnym pretekstem dla patologii, aby dziecko sobie najpoierw zafundować, a potem wyrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś