jdk
31.05.07, 13:58
W nawiazaniu do pomyslu zagospodarowania Piotrowki i Doliny Mlecznej:
Udalo mi sie odszukac w archiwum tekst sprzed niemal 6 lat dotyczacy pomyslu
na zagospodarowanie Doliny Mlecznej i okolic Piotrowki, bedacego przedmiotem
pracy dyplomowej radomianki Magdy Elzanowskiej.
Może wykorzystać któreś z tych propozycji?
Wydaje się, że przynajmniej niektore z nich wpisuja sie w ogolny zarys
pomyslow, jakie przedstawiono w mediach.
Ciekaw jestem, co robi dziś p.
Elżanowska? Czy jest "wziętym" architektem? Może wystartuje w konkursie na
koncepcję zagospodarowania terenu wokół Piotrówki?
Moze gazecie udaloby sie dotrzec do p. Elzanowskiej? Moze warto by popatrzec
blizej na jej projekt?
Powodzenia!
miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,341997.html
Radomianka Magda Elżanowska napisała pracę magisterską o tym, jak
zagospodarować Piotrówkę
Grzegorz Rzeczkowski2001-07-08, ostatnia aktualizacja 2001-07-08 18:45
Wybudowanie m.in. centrum kongresowego, muzeum archeologicznego i
przyrodniczego proponuje Magda Elżanowska w swej pracy magisterskiej, zarazem
projekcie zagospodarowania terenów wokół Piotrówki.
Miałyby one stanowić część centrum edukacyjno-rozrywkowego, które zajęłoby
całą
powierzchnię niezagospodarowanych łąk i torfowisk w dolinie rzeki Mlecznej.
Tereny te bowiem ze względu na swą historię sięgającą VIII wieku oraz
usytuowanie w centrum Radomia są wymarzonym miejscem na proponowaną przez nią
inwestycję. Teraz jednak jest to zaniedbany obszar miasta, o czym pisaliśmy w
ubiegłym tygodniu w "Gazecie".
"Pragnęłam stworzyć miejsce dla ludzi z różnych środowisk, o różnej
zamożności
i pochodzeniu. Miejsce, w którym mieliby oni okazję spotykać się towarzysko,
spacerować, zapoznawać się z historią Radomia i jednocześnie kontemplować
jeden
z najpiękniejszych widoków miasta" - pisze Elżanowska w swym opracowaniu
powstałym na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.
Plac szumów
W jej projekcie cała zaniedbana i zapomniana okolica Piotrówki
przekształciłaby
się w park o powierzchni prawie 80 ha. Jego oś wyznaczać miałaby aleja główna
o
długości bez mała kilometra, prowadząca aż po samo grodzisko. Odchodzące od
niej alejki prowadziłyby do rozmaitych budowli na terenie parku. Wejście
zlokalizowane zostałoby od ulicy Maratońskiej. Po przekroczeniu bramy,
odwiedzających czekałaby pierwsza atrakcja: plac szumów, którego część byłaby
pod wiaduktem ulicy Maratońskiej. Na sąsiadującym z placem odcinku Mlecznej
zatopione zostałyby rozmaite instalacje, które poruszane prądem wody
wydawałyby
owe szumy. Zróżnicowanie doznań dźwiękowych można osiągnąć przez wylanie
nawierzchni ze specjalnego betonu, który wzmacniałby odgłos kroków.
Lustra i róża wiatrów
Idąc dalej w kierunku grodziska szeroką na sześć metrów aleją (obok
wyznaczono
ścieżkę rowerową) mijalibyśmy plac luster. Jego centralny punkt stanowią trzy
okresowe jeziorka, których wyschnięte dna są miejscem ekspozycji
najciekawszych
rzeźb ze zbiorów Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Po opuszczeniu placu
luster
docieramy do placu róży wiatrów, z którego promieniście rozchodzą się alejki.
W
środku placu róży wiatrów stanąłby zegar słoneczny, a jego nawierzchnia to
właśnie róża wiatrów wyznaczająca strony świata. Jeśli poszlibyśmy w kierunku
Piotrówki, naszym oczom ukazałoby się coś w rodzaju drugiego Biskupina.
Autorka
proponuje bowiem rekonstrukcję fosy i palisady otaczających grodzisko, a
ponadto odtworzenie układu przestrzennego osady. Od strony północno-
wschodniej
do grodziska prowadziłaby drewniana droga.
Z tego miejsca po przekroczeniu Mlecznej można się wybrać do wioski
rzemieślniczej, gdzie w odtworzonych zagrodach organizowane byłyby pikniki
archeologiczne, podczas których można by się nauczyć np. lepienia glinianych
garnków lub wykuwania mieczy. Obok przewidziano stadninę koni. Oferowałaby
ona
przejażdżki konne po terenie parku, oczywiście po specjalnie wybudowanych
ścieżkach do jazdy konnej.
A dach rośnie i rośnie
Dalej w kierunku centrum Radomia usytuowane zostałoby Muzeum Przyrodnicze
wraz
z oranżerią. Największą ekspozycją muzeum byłby park traw oraz ogród
kaktusów.
Ponadto na wzór ogrodów botanicznych hodowane byłyby tam rośliny rodzime i
egzotyczne. Tuż przed ulicą Okulickiego znajdowałoby się Centrum Kongresowe z
dachem pokrytym bujną roślinnością. Tego typu rozwiązanie wykorzystali np.
projektanci nowego gmachu biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. W centrum
kongresowym miałyby się znajdować sala widowiskowa na 500 miejsc, sale
wykładowe, bary, restauracje oraz hotel, w którym mogłoby się zatrzymać nawet
300 osób. Ponadto centrum pełniłoby rolę handlową i administracyjną.
To co z wykopalisk
Za wzniesieniem Piotrówki, od strony centrum, powstałoby Muzeum
Archeologiczne,
gdzie eksponowano by m.in. znaleziska pochodzące z badań archeologicznych
Piotrówki. A także inne zbiory odkryte podczas wykopalisk prowadzonych na
terenie Radomia i okolic.
Projekt nie zapomina oczywiście o zmotoryzowanych turystach. Na terenie parku
powstałoby kilka parkingów.