w_radom
05.12.07, 15:34
Oto przedruk z prasy warszawskiej:
<<Rozwód jest konieczny
autor: TOM, mz, 2007-12-03, Ostatnia aktualizacja: 2007-12-03
Władze stolicy nie mają wątpliwości, że miasto będzie wydzielone z
Mazowsza. Najwcześniej jednak stanie się to za trzy lata.
– Warszawa jest gotowa do takiej operacji – mówi Tomasz Andryszczyk,
rzecznik urzędu miasta. – Jednak wymaga to dużej ostrożności, bo ma
to plusy i minusy. Stolica nie może na tym stracić.
Bogata stolica zawyża mazowiecką średnią i dlatego w przyszłości
Unia może ograniczyć środki pomocowe dla całego Mazowsza. Unijna
pomoc przysługuje tylko biedniejszym regionom, w których PKB nie
przekracza 75 proc unijnej średniej na mieszkańca. Mazowieckie w
2004 roku przekroczyło ten próg za sprawą Warszawy – otrzymaliśmy
pomoc tylko dlatego, że do wyliczeń Komisja Europejska brała dane z
2001 r. Problem może powstać przy ustalaniu puli na kolejne lata. –
Miasto nie straci ani w przypadku podziału ani pozostania w
województwie – uważa Michał Olszewski, dyrektor biura funduszy
europejskich Ratusza. – Ale województwo mazowieckie razem z Warszawą
straci na pewno.
Na Mazowszu dysproporcje są ogromne – sam remont estakad bielańskich
kosztuje więcej niż... cały roczny budżet Ciechanowa, niedawno
jeszcze miasta wojewódzkiego. Rozwód powinien nastąpić do 2010 r.,
gdy będzie dzielona unijna pomoc na lata 2013-20. Operacja rozwodowa
potrwa około dwóchlat. Będzie musiała się na to zgodzić KE, bo
konieczny będzie okres przejściowy, związany z podziałem już
przyznanych pieniędzy.
– Do 2013 roku nie ma co mówic o wydzieleniu Warszawy z Mazowsza! –
studzi nastroje Adam Struzik, marszałek województwa. – Jest to
prawnie niemożliwe, bo nasze województwo ma przyznane na lata 2007-
13 ponad 1,9 mld euro. Pieniądze te przyznano, biorąc pod uwagę
mieszkańców stolicy. Proste pomysły o odłączeniu Warszawy są więc w
tym kontekście absurdem.>>
Tylko Warszawie i Struzikowi było dobrze w mazowieckim. Warszawa
zabierała biednym nienależne jej fundusze a Struzik dodatkowo
resztkę Radomiowi. Że też w tym kraju ewidentne łajdactwo nie
podlega należnej karze