Dodaj do ulubionych

Aresztowanie bylych szefow Stoczni Gdynia

23.10.03, 17:58
Aresztowano dwoch czlonkow zarzadu, prokuratura wydala tez nakaz aresztowania
Janusza Sz.

Pisze o tym gazeta ogolnopolska.

A dlaczego nie pisze radomska?

Czy ktos ma jakis poglad na te cala sytuacje? (pytam o sprawe Janusza Sz. a
nie gazety wybiorczej)
Obserwuj wątek
    • przeciszczykiewicz Re: Aresztowanie bylych szefow Stoczni Gdynia 23.10.03, 18:09
      Brat adwokat go wybroni.
    • pies22 Re: Aresztowanie bylych szefow Stoczni Gdynia 23.10.03, 23:32
      A mieszkancy Radomia tak liczyli na inwestycje Janusza Sz. w rodzinnym miescie.
      • Gość: Lauda Re: Aresztowanie bylych szefow Stoczni Gdynia IP: *.udn.pl 24.10.03, 08:45
        Zapewne Janusz Szlanta jest już obywatelem np. Antyli, Bermudów lub RPA
        i w nosie ma okradzioną Polskę, która nie potrafi obronić się przed
        cwaniakami, kryminalistami i inną swołoczą. Ciekawe ile będzie trwał
        proces dwóch jego kumli i jakie zapadną wyroki???
        Ale przecież: "prawo w Rzeczpospolitej jest jak pajęczyna, bąk się
        prześlizgnie ugrzężnie muszyna." Dlatego Rywiny i cała ta reszta
        ma się dobrze i nic nie wskazuje na zmianę tego stanu rzeczy.
        • Gość: Marcin Re: Aresztowanie bylych szefow Stoczni Gdynia IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.03, 09:16
          A ty już wiesz, że on złodziej - przed wyrokiem sądowym. A nie pamiętasz z
          wielkim hukiem aresztowanego prezesa Orlenu? Okazało się, że chodzi tylko o
          zrobienie miejsca dla swojego człowieka. Nie dziwi cię, czemu tego jednego
          wymienili z nazwiska, pozostałych tylko inicjałem? Pamiętam taką
          notatkę: "Przemysław W., syn prezydenta R.P..... itd.". A tu - z grubej rury,
          pełnym imieniem i nazwiskiem. Dla mnie jest to sprawa dziwna. Najpierw - mimo,
          że miał dużo do powiedzenia w Radzie Nadzorczej - wywalają ze stanowiska, po
          kilku miesiącach - takie oskarżenia. Tu są za duże pieniądze i za dużo misiów
          do tego miodu.
          • Gość: ja Re: Aresztowanie bylych szefow Stoczni Gdynia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 09:20
            Ja tam pamietam swego czasu napisy na murach Radomia "... a na drzewach za
            kanty zamiast lisci wisiec beda szlanty.." cyzby przepowiednia sie sprawdzala ;-
            )
            • Gość: Rad13 Re: A co sądzi o tym syfon ? IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 24.10.03, 09:24
              ... czekamy. Twój temat.
              • syfon13 Re: A co sądzi o tym syfon ? 24.10.03, 10:51
                Sorry, ale nieopatrznie wdałem sie wczoraj, czy przedwczoraj w dyskusję o
                homoseksualizmie i tak zajebiscie kogoś zbulwersowałem, że aż zaczął wysyłać mi
                propozycje nie do odrzucenia. Cóż, jak się jest nadwrażliwym, to można się
                wplątać tam, gdzie niekoniecznie potrzeba, a potem już trzeba w to brnąć np. w
                obronie własnej cnoty.

                Ale ad rem. jdk prosi, by nie było opinii nt. GW, zatem nie będzie, poza tym
                tylko, że wczoraj mówiono o tym w Panoramie o 18.30 i w tym wypadku faktycznie
                trudno się dziwić, że Wyborcza, ukazujaca się następnego dnia rano po pierwsze
                niekoniecznie powinna traktować taką wiadomość jako wielkiej wagi "niuz", a po
                drugie faktycznie sprawa wydania nakazu zatrzymania Janusza Szlanty, który od
                lat przynajmniej już kilku mieszka w Spopcie, skąd bliżej mu do Gdyni niż z
                Radomia, naszego miasta po prostu w jakimś sensownym stopniu nie dotyczy.

                No a teraz już rzeczywiście do rzeczy. Poznałem J. Szlantę, kiedy nie był już
                wojewodą, a i nie był jeszcze prezesem Stoczni Gdynia. Był zatem wówczas
                zupełnie normalnym, sympatycznym nad wyraz facetem, troskliwym mężem i ojcem,
                jednym słowem takim człowiekiem, którego dało się lubić. Starałem się śledzić
                jego karierę w stoczni na miarę możliwości, tzn. w mediach, bo osobisty kontakt
                po prostu się urwał (nie tyle z nim, takowy był przecież tylko na płaszczyźnie
                ojciec kolezanki - kolega córki). Pamietam jednak sprzed lat już kilku teksty
                poważnych autorów pisane w poważnych gazetach i czasopismach (nie tylko GW,
                takze Polityka i inne) gloryfikujące nimalże Janusza Szlantę za jego zbawcze
                dokonania w Stoczni Gdynia, która pod jego zarządem nie tylko splaciła
                zadłuzenie, ale i dokonała restrukturyzacji i na dodatek zaczęła z zyskiem
                produkować statki, co w polskim przemyśle stoczniowym uchodziło wówczas za
                jakiś totalny ewenement.

                Pamiętam także, że prezes Szlanta wymieniany był w gronie osób mających
                najwiecej do powiedzenia w kwestii przejęcia przez Stocznię Gdynia Stoczni
                Gdańskiej w celu jej ratowania przed bankructwem. Ale nie pamietam już jak to
                się skończyło, bo w tej materii bardziej zainteresowałem się tym, co ojciec
                Tadeusz Rydzyk zrobił z kasą, jaką na tenże sam cel - ratowanie Kolebki
                Solidarności - wyłudził od słuchaczy Radia Maryja. Tego też do tej pory nie
                wiem i chyba nigdy się nie dowiem.

                A potem było już ciszej o Januszu Szlancie, aż stało się to, co się stało, choć
                przecież i o jakichś drobnych przewałach od czasu do czasu ktoś tam chyba
                gdzieniegdzie doniósłbył.

                Tym razem chyba jednak szykuje się nieco grubsza afera. na ile ma to pokazowy
                charakter, a na ile faktycznie aresztowani już do spółki z poszukiwanym winni
                są zarzucanych im czynów, to, miejmy nadzieję, wykaże śledztwo i postępowanie
                przed sądem. Jeśli rzeczywiście chodzi o wyprowadzenie ze stoczni 31 mln, to
                tylko pogratulować sprawcom przedsiębiorczości - postawić bankruta na nogi i
                jeszcze tyle na tym zyskać, to nie w kij pierdział. A poważnie rzecz ujmując,
                to naprawdę przykre, że gro polskich przedsiębiorców dziwnie tak jakoś często
                spada raptem z piedestału i ląduje za kratkami (Grabek, Gawronik, a do tego
                iluż miej znanych). Może tak to już jest, że gruba kasa przyciąga elity władzy,
                w ich towarzystwie człowiek czuje się silny, to go deprawuje do takiego
                stopnia, o jaki można by go przecież nie podejrzewać, a potem fortuna odwraca
                się do niego wiadomo jaką częścią ciała i koleś jest targany po sądach.

                Nie mam w ogóle osobistego stosunku do tej sprawy, choć mogłoby to tak
                wyglądać. Natomiast przychodzi mi do łba jedna rzecz. Otóż pochylić czoła
                wypada przed inteligencją (ew. po prostu cwaniactwem) członków zarzadu Stoczni
                Gdynia. J. Szlanta wszedł tam niejako znikąd i szybko został nie tylko
                okrzyknięty mianem zbawcy polskiego przemysłu stoczniowego, ale przy tym trafił
                na listę stu najbogatszych Polaków zaledwie po kilku latach działalności w
                wielkim biznesie. Czy to zatem możliwe, by jedynie z pensji prezesa mógł
                uciułać taki majątek? Czy to możliwe, żeby przez te lat kilka nikt się nie
                zorientował, że coś tu chyba nie gra? Może i możliwe i wydaje mi się, że gdyby
                na jakimś etapie swej działalności zarząd stoczni nie popełnił błędu, to
                jeszcze długo nikt by się nie dopatrzył żadnych nieprawidłowości, a my tu
                pisalibyśmy o czymś zgoła innym.

                Cóż, za wiele nowego chyba nie wniosłem, bo i za wiele nie wiem. Dodam zatem
                tylko, że moje oczekiwania wobec wymiaru sprawiedliwości są w tym wypadku
                identyczne, jak w każdym innym, czyli jeśli jest winny, to niech zostanie
                osądzony z surowością, z jaka sądzi się zwykłych obywateli i takoż ukarany.

                My zaś, tj. radomianie nie mamy się w tym wypadku czego wstydzić. Jeśli na
                naszej ziemii rodzą się zlodzieje, to moze i obciach, ale jeśli są to złodzieje
                tak cwani, jak J.S., to możemy nawet być dumni. Ok, żartowałem z tą dumą.
                Kurde, nie wiem co myśleć.
                • jdk Do syfona 27.10.03, 22:01
                  Nie chce oceniac, bo nie znam faktow, ale mnie bardziej wyglada to na pokazowke.

                  I szkoda, ze dotyczy to akurat czlowieka, ktory choc w Radomiu zdaje sie nie
                  urodzil (jesli dobrze pamietam), to akurat z roznych wzgledow z tym miastem byl
                  zwiazany.

                  Bylo juz kilka scen pokazowych. Romana K. tez spektakularnie grupa
                  antyterrorystyczna zatrzymala w rodzinnym domu - choc nigdzie nie zamierzal
                  uciekac - i od kilku lat prokuratura i urzedy skarbowe nekaja go wydumanymi
                  zarzutami. (Oczywiscie mowie o Romanie Klusce - bylym wlascicielu Optimusa).
                  Ktos wspomnial o prezesie Orlenu.

                  Zatem - poczekajmy, zobaczymy. Podobno podstawa zatrzymania byly zeznania
                  innego "uczciwego" Grzegorza W. - b. prezesa wiodacej polskiej firmy
                  ubezpieczeniowej...
                  • syfon13 Re: Do jdk 28.10.03, 10:38
                    No właśnie, ja też staram się nie wyręczać sądów i prokuratury. Napisałem, że
                    znałem kiedyś J.S osobiście i uważałem za b. sympatycznego faceta, ale można
                    być przecież b. sympatycznym przekrętasem i rąbnąć skarb państwa na
                    kilkadziesiąt milionów. Janusz Szlanta przestał być wojewodą radomskim jeszcze
                    za rządów H. Suchockiej w wyniku jakiejś afery, o której ponoć szumiały
                    wierzby, ale której przebiegu nikt do końca nie ustalił i z której powodu nikt
                    go do sądu nie ciągnął. Cóż, moze tak już jest, że jak ktoś zajmuje wysokie
                    stanowisko, tudzież obraca dużymi pieniędzmi, to narażony być musi na rózne
                    pomówienia o nieczystość interesów i rozgrywek, które prowadzi.

                    W obecnej sprawie ciekawi mnie natomiast jedno, a mianowicie: jak to się stało,
                    że przez lata obecności Janusza S. w stoczni Gdynia nikt nie zauważył, że ten
                    facet wszedł tam właściwie bez własnej kasy, a w niedługim czasie dorobił się
                    milionów i trafił na listę 100 najbogatszych Polaków. Czy normalne jest
                    wzbogacenie się w Polsce w takim tempie na posadzie prezesa spółki z niemałym
                    udziałem skarbu państwa, podlegającej zatem jakiejś wzmożonej (przynajmniej z
                    założenia) ze strony tegoż państwa kontroli? Swoją drogą ciekawe również, że
                    nikt nie zwrócił uwagi na to, co wynika z ustaleń prokuratury poczynionych po
                    zeznaniach G. Wieczerzaka. Z ustaleń tych wynika, że prezes Szlanta i jego dwaj
                    wiceprezesi kupili sobie na własność w imieniu stoczniowego funduszu
                    inwestycyjnego, w którym mieli wszystkie udziały, udziały stoczni na kredyt
                    poręczony przez tę stocznie, zatem de facto kupili sobie stocznię za pieniądze
                    tejże stoczni. Genialny przekręt? Raczej prosty mechanizm przepływu dokumentów
                    świadczących o własności czegoś z biurka na biurko bez fizycznego udziału
                    czyichkolwiek prywatnych pieniędzy. Choć trzeba być bez wątpienia nieźle
                    wyintelektualizowanym gościem, żeby dotrzeć do wszystkich innych gości
                    biorących w tym jakiś udział i tak ich nabajerować, żeby dali się na to nabrać.
                    Podziwiam ten spryt i odwagę - odwagę, by pokazać choremu państwu mającemu
                    chore prawo, że jak nie będzie umiało przynajmniej sadzać na właściwych
                    stołkach ludzi chcących i umiejących dbać i onteresy tegoż państwa, to będzie
                    bezczelnie roboine w bambuko. A jak się państwo zorientowało, że coś tu z tą
                    stocznią nie gra, to się wkurzyło i postanowiło urządzić pokazówke. Tylko
                    ciekawe, co z tejże wyniknie. Już widzę te 31 mln PLN wypływające z kieszeni
                    prezesów stoczni wprost do budżetu RP. hehe, ktoś na to pozwolił i ten ktoś
                    przede wszystkim powinien za to beknąć.
                    • Gość: Marcin Re: Do jdk IP: *.radom.pilickanet.pl 30.10.03, 17:28
                      syfon13 napisał:

                      > Janusz Szlanta przestał być wojewodą radomskim jeszcze
                      > za rządów H. Suchockiej w wyniku jakiejś afery, o której ponoć szumiały
                      > wierzby, ale której przebiegu nikt do końca nie ustalił i z której powodu
                      nikt
                      > go do sądu nie ciągnął.

                      Szanowny syfonie. Już Taleyrand opracował metodę: "obrzucajcie błotem, zawsze
                      coś się przyklei". J.S. za Suchockiej został wojewodą a przestał nim być (jako
                      ostatni chyba z jej nadania) kiedy rządy objął SLD + PSL i naszym lokalnym
                      działaczom PSL nie spodobał się ironiczny uśmiech J.Szlanty (podaję z pamięcia,
                      za reportażem w GW). Wtedy karierę zaczął robić p. Kuźmiuk.

                      Dla mnie zaskakujące jest, że działania - na granicy prawa - w wyniku których
                      J.S. objął rządy nad Stocznią Gdyńską, o których wszyscy wiedzieli i opisywali,
                      nagle zostały odkryte przez dzielną prokuraturę.
                      • syfon13 Kiedy J.S. przestał być wojewodą radomskim? 31.10.03, 09:28
                        Został za rządów H. Suchockiej, bodajże w miejsce J. Rejczaka i za rządów tejże
                        pani, i przez nią został odwołany, zaś jego miejsce zajął chyba T. Derlatka,
                        choć moze Derlatka aż do czasów Kuźmiuka był tylko P.O.

                        Nie czepiam się, tylko poważnie pytam - dla mnie to dość zamierzchła historia.
                        Nie wychowałem się na Wyborczej i nie pamietam tekstu o tym, że peeselowi nie
                        spodobał się ironiczny uśmiech Janusza S. Pamiętam jednakże przebieg tych
                        zdarzeń z autopsji - trochę jak przez mgłę. Miałem mniej niż 15 lat i niebardzo
                        mnie to obchodziło, ale teraz chciałbym to wiedzieć, choćby po to, by nie pisać
                        tu jakiejś tam nieprawdy. Może zatem ktoś, kto pamięta lepiej, zechce mnie
                        łaskawie oświecić. obawiam się, Marcin, że tu się mylisz, ale przecież równie
                        dobrze ja mogę się mylić.

                        Pzdr.
                        • Gość: Kiwi Re: Kiedy J.S. przestał być wojewodą radomskim? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 31.10.03, 19:43
                          Szlanta został powołany na wijewodę radomskiego w czerwcu '93, po
                          kilkumiesięcznym (od 17 października '92) wakacie po odwołaniu Jana Rejczaka. W
                          tym czasie p.o. wojewody był Tadeusz Derlatka - wicewojewoda. Natomiast
                          odwołanie Szlanty nastąpiło w styczniu '94 na wniosek radomskiego PSL (pod
                          wodzą niejakiego Stanisława Ośki, który faktycznie nie tolerował uśmiechu
                          Szlanty. Natomiast bardzo lubił uśmiech swojego adepta z Politechniki i PSL -
                          Zbigniewa Kuźmiuka, którego nazywał "małym Wokulskim". Lubił do tego stopnia,
                          że zrobił z niego wojewodę radomskiego z nominacji Waldemara Pawlaka. Tyle
                          historii
                          Co do samej "afery", którą rozpętuje się dookoła Janusza Szlanty, to trudno
                          uwierzyć, że nikt nigdy nie wiedział jakie były źródła finansowania wykupu
                          akcji Stoczni Gdynia. Kilka lat temu został menadżerem roku tygodnika WPROST za
                          to samo, za co obecnie przedstawiono mu zarzut prokuratorski.
                          Moim zdaniem to kolejny etap niszczenia w Polsce tych, którzy mogą stanowić
                          zagrożenie dla aktualnego establishmentu politycznego i zawiści wobec tych,
                          którym coś się udało. No i oczywiście - element odwracania uwagi od afer w
                          łonie SLD ("widzicie - nie tylko my kradniemy, więc się nas ni czepiajcie")
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka