best_seler
27.03.09, 19:30
"- Dobrze, my mamy opóźnienie. Rozumiemy. Ale naprawdę nie wiem, czemu przed spóźnionym "Pobrzeżem" puszczany jest do Radomia pociąg osobowy o 16.22, dzięki czemu nasz pośpieszny musi się wlec za nim prawie trzy godziny. A czasami wystarczyłoby puścić go kilka minut później - mówi nasza Czytelniczka. - My płacimy za bilety dwa razy tyle, a jedziemy tak jak osobowy - dodaje."
A z jakiej racji osobowy ma jechać opóźniony, bo spóźnia się jakiś inny pociąg? Osobowym według pani jakieś bydło jedzie, druga kategoria ludzi? Oni mogą jechać później a szanowna pani nie. Mógłbym pani poradzić, żeby się pani przesiadła na osobówkę, skoro praktycznie jedzie wcześniej, ale szanowna pani przecież z plebsem jechać nie będzie.
Poza tym wspomniany osobowy jedzie równe 2 godziny, zaledwie 10 minut dłużej niż "Pobrzeże", więc niech pani nie opowiada bzdur, że wlecze się "prawie 3 godziny"