Dodaj do ulubionych

Pniaki, ptoki, krzoki

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 13:55
W 1939 Rzeszów miał ponad 40 tys. mieszkańców, czyli tyle co dziś Krosno czy
Dębica. Mała mieścina to dla mnie miasto 10 razy mniejsze. W roku 1920
Rzeszów był miastem 20-tysięcznym. Czyli liczącym trochę więcej ludzi jak
obecny Łańcut. Przy czym pamiętajmy, że wtedy "wielki Lwów" miał nieweiele
więcej ludzi niż Rzeszów dzisiaj. Po prostu były inne proporcje, no i nas na
Ziemi w ogóle było mniej.

O przedwojennym Rzeszowie jako małej mieścienie utarła się fałszywa i
nieprawdziwa opinia, którą na dodatek z uporem cementują uchodzący nie
wiedzieć czemu za znawców Rzeszowa Marek Czarnota i Bogusław Kotula.
Ale to nieprawda i jest to krzywda wyrządzana miastu, której się nie powinno
rozpowszechniać.

Inna sprawa, ze tamtem Rzeszów wyglądał rzweczywiście gorzej niż dziś wygląda
niejedno kilkutysięczne miasteczko. Ale ti już wina nędzy galicyjskiej i
temat na całkiem inną dyskusję.

Prosiłbym tylko dziennikarzy i zabierajacych głos porzy okazji Jubileuszu,
żeby bardziej pilnowali czy to co mówią, ma jakiś związek z prawdą, czy nie.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • rychu_z_przemysla Re: Pniaki, ptoki, krzoki 20.01.04, 16:14
      Artykul baaaardzo interesujący, szkoda ze nie wspomniano o zmarlym ostatnio
      tow. Kruczku...



    • Gość: adler Re: Pniaki, ptoki, krzoki IP: *.acn.pl 20.01.04, 18:05
      Przed wojną Lwów mial około 315 tys. mieszkańców. To jednak trochę więcej od
      obecnej liczby mieszkańców Rzeszowa (ok. 165 tys.?).
      Pozdr.
      • Gość: Elekon Re: Pniaki, ptoki, krzoki IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.04, 19:35
        Ja pisałem o Lwowie, zauważ, w kontekście roku 1920 i 20-tysięcznego już wtedy
        Rzeszowa.
        A Lwów, wg danych z roku 1929 miał 238 tys. mieszkańców na obszarze 32km2,
        czyli na obszarze mniejszym niż obszar dzisiejszego np. Przemyśla. To miałem na
        myśli pisząc o Lwowie po I wojnie światowej jako o mieście niewiele większym
        niż dzisiejszy Rzeszów.

        Pozdrawiam.
        • Gość: abc Pnioki, ptoki, krzoki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 10:38
          Ciekawe jaki trzeba miec staż by byc zaliczony do pnioka /nie pniaka/,ptoka czy
          krzoka. Mnie się wydaje że do "ptoka" gdy sie pewnie wysiedzi pierwsze jaja.Do
          krzoka - gdy sie pusci korzenie i pierwsze liście.A do pnioka - to pewnie etap
          gdy "służby miejskie" uznają że czas wyciąć.
          Czy mieszkańcy Nowego Miasta to juz pniaki czy jeszcze krzaki- ciekawe. No bo
          kury i świnki to już chyba po wannach przestali odchowywać ;-)
    • tommi1961 Re: Pniaki, ptoki, krzoki 23.01.04, 16:30
      "wielkośc" miasta nie mierzy się tylko liczba głów jego mieszkańców..może i
      przedwojenny Lwów miał tylo troche więcej mieszkańców niż obecny rzeszów ale o
      jego "wielkosci" nie świadczyła liczba mieszkańców ale ich jakośc..te elity
      które tam mieszkały, Lwów to przecież jeden z najwazniejszych Uniewersytytów
      Polskich chociazby. Tak wiec "wielkosc Lwowa trudno mierzyć tylko liczba
      pospólstwa i daleko jeszcze naszemu miastu do tego jakim osrodkiem lultury,
      przemysłu i nauki był Lwów przedwojenny.
      Niestety w tym co piszesz drzemie w Tobie mnóstwo kompleksów typowych dla
      mieszkanców naszego miasta..Dlatego oburzasz sie że jacys wg
      Ciebie "nibyznawcy" rzeszowa mówia po prostu jak było..Ba uwazasz że oni
      szkodzą uprawiajac jakąs hohsztaplerkę historia i umniejszaja znaczeniu
      rzeszowa. Ale moim zdaniem nie m niczego "obraxliwego" w stwierdzeniu że
      rzeszów był niegdyś mało znaczacym punktem na mapie a teraz "wybił" sie na
      największe miasto tej czesi kraju. To powód może do dumy ale tez i nalezy uznac
      że mielismy w XX wieku wyjatkowo szczesliwy splot okolicznosci które do tego
      doprowadziły. Ale pamietaj że czesto historia kołem się toczy i nigdy nic nie
      jest dane raz na zawsze. Nie wystarczy dumnie wołac wszem i wobec ze rzeszów to
      wielka aglomeracja , największe miasto, stolica regionu. Dla wielu ludzi w
      polsce Rzeszów i teraz to mała, uboga i zakompleksiona miescina gdzies koło
      Bieszczadów..
      Więcej pokory i pracy musimy włozyc by naprawdę stac się znaczacym miastem w
      olsce..i nie chodzi tu o liczbe mieszkańców i powierzche miasta (sam
      udowadniałes że Lwów był na niewielkiej powierzchi przed wojna) To musi upłynac
      troche czasu aby tkanka miejska funkcjonowała, aby ludzie nauczyli się zyć jako
      obywatele dużego miasta a nie prowincji (tego u nas najwięcej). Wielkości
      miasta nie można ustanowić zarzadzeniem, ustawą, ba nie mozna tego wmówić
      piejac na kazdym kroku ze mamy najwiecej w regionie samochodów czy tez
      najwyzszy koin jest w rzeszowie..To o niczym nie stanowi.!!!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: Elekon Re: Pniaki, ptoki, krzoki IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 19:45
        Spro masz racji, ale i trochę mieszasz. Wcale nie uważam Rzeszowa za pępek
        świata. Wiem i widze jak wiele mu brakuje. To nawet widać w świętowaniu tej
        rocznicy. Inna rzecz, ze gdyby napisać o Przemyślu czy nawet i Lwowie początku
        wieku, z pewnością też nie mielibyśmy jakichś mocno innych obrazków.
        Jakoś jednak nikt nich nie eksponuje. Dlaczego? Ano może dlatego, ze
        wśród "napływowców" do Rzeszowa panuje niestety moda na "znawstwo" wielkiego
        świata, najczęściej bez ruszania się poza swoje miasto, albo z ruszaniem się i
        poznawaniem go co najwyżej z okien autokaru. I to też jest niestety oznaka
        prowincjonalizmu i kompleksów, że niby nikt słomki w bucie już nie znajdzie.

        Tymczasem ja tylko mówiłem o pewnego rodzaju fałszowaniu historii. Myślę sciśle
        i dla mnie miasteczko to wg dzisiejszych pojęć miasto poniożej 10 tysięcy
        mieszkańców. Jakby się cofnąć 100 lat, to miasteczkiem musiałoby być pewnie
        miasto np. poniżej 2 tysięcy ludzi. Mnie nie intersuje, że ktoś pogardliwie
        nazwie miasto miasteczkiem, bo akurat ma taki kaprys i chce strugać światowca.
        To dla mnie nie ma żadnej wartości. Rozmawiajmy o faktach i nie bądźmy tacy
        niby światowi, żeby w imię tej światowości dawać cztery litery cwaniaczkom
        próbującym z nas kpić.

        Rzeszów to nie Paryż. Ale i nie Kraczkowa - z całym szacunkiem dla jej
        mieszkańców.
        Nie chcę ubarwiac historii Rzeszowa i pisać, że zawsze był metropolią. Nie był.
        I nie jest nawet dziś. Nie był też jednak całkowicie zapyziałą mieściną, którą
        dźwignął z prowincjonalizmu dopiero Kruczek, bo to zwyczajnie bajdy i właśnie
        kompleksy. Nie miejmy udziału w ich rozpowszechnianiu. Tyle i pozdraiwam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka