pastafarianizm it"s my religion

IP: 84.38.160.* 08.08.10, 20:45
pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
"Jam jest Latający Potwór Spaghetti. Nie będziesz miał innych potworów przede
Mną. (Potem OK; tylko zabezpiecz się.) Jedynym Potworem, który zasługuje na
pisanie jego imienia wielką literą jestem Ja! Inne potwory są fałszywymi
potworami i na to nie zasługują."

    • Gość: zyzol Re: pastafarianizm it"s my religion IP: 84.38.160.* 08.08.10, 20:47
      Ewangelia Latającego Potwora Spaghetti [edytuj]

      Osiem „Naprawdę wolałbym, żebyś nie”:

      1. Naprawdę wolałbym, żebyś nie zachowywał się jak jakiś świętoszkowaty,
      fałszywie pobożny dupek, gdy opisujesz Mą Makaronową Doskonałość. Jeśli
      niektórzy ludzie nie wierzą we mnie, to trudno, nic się nie stanie. Naprawdę,
      nie jestem do tego stopnia próżny. Poza tym, nie chodzi o nich, więc nie
      zmieniaj tematu.
      2. Naprawdę wolałbym, żebyś nie używał Mojego istnienia jako narzędzia do
      uciskania, ciemiężenia, karania, patroszenia lub bycia złośliwym wobec innych.
      Nie wymagam składania ofiar, a czystość jest niezbędna jeśli chodzi o wodę
      pitną, a nie o istoty ludzkie.
      3. Naprawdę wolałbym, żebyś nie oceniał ludzi na podstawie tego, jak
      wyglądają lub jak się ubierają, jak mówią, lub... Dobra, po prostu bądź miły,
      OK? I wbij to do swojej tępej głowy: mężczyzna = człowiek. Kobieta = człowiek.
      To samo = to samo. Nikt nie jest od nikogo lepszy, chyba że mówimy o stylu. I
      przykro mi, ale to podarowałem kobietom i niektórym facetom, którzy widzą
      różnicę pomiędzy kolorem morskim a fuksją.
      4. Naprawdę wolałbym, żebyś nie zaspokajał się w sposób, który obraża ciebie
      albo twojego ochoczego, zgodnego, pełnoletniego i dojrzałego psychicznie
      partnera. Odnośnie do tych, którzy mogliby protestować – myślę, że odpowiednim
      wyrażeniem jest „pie...ie się”, chyba że uznają to za nieprzyzwoite. W tym
      wypadku mogą wyłączyć raz telewizor i iść dla odmiany na spacer.
      5. Naprawdę wolałbym, żebyś nie sprzeciwiał się fanatycznym, sadystycznym,
      szowinistycznym i pełnym nienawiści poglądom innych NA CZCZO. Zjedz coś, a potem
      zabiegaj o pierdoły.
      6. Naprawdę wolałbym, żebyś nie budował za miliony dolarów
      kościołów/świątyń/meczetów/kaplic dla Mojej Makaronowej Doskonałości, podczas
      gdy pieniądze lepiej wydać na (wybierz sam):
      1. Skończenie z biedą
      2. Leczenie chorób
      3. Życie w pokoju, namiętną miłość i obniżenie kosztów kablówki

      Może jestem złożonym węglowodanowym wszystkowiedzącym istnieniem, ale
      w życiu cieszą mnie proste rzeczy. Wiem lepiej. Jestem STWÓRCĄ.

      7. Naprawdę wolałbym, żebyś nie rozpowiadał ludziom wokół, że do ciebie
      przemawiam. Nie jesteś aż taki interesujący. Wylecz się z siebie. I mówiłem ci,
      żebyś kochał bliźniego, czy nie pojąłeś aluzji?
      8. Naprawdę wolałbym, żebyś nie czynił bliźniemu, co tobie miłe, jeśli miłe
      są ci, hm, rzeczy, które wymagają mnóstwa skóry/smaru/wazeliny. Jednak jeśli
      miłe jest to też tej innej osobie (zgodnie z numerem 4), zajmij się tym, zrób
      zdjęcia, i do diaska, załóż kondom! Naprawdę, to kawałek gumy. Gdybym nie
      chciał, żeby było ci przyjemnie, gdy to robisz, dodałbym ci w tym miejscu kolce
      czy coś takiego[4].
      • jael53 Re: pastafarianizm it"s my religion 08.08.10, 20:56
        Dla mniej wierzących zaleca się wersję skróconą. Np. do przykazań 2, 7, 8.
        Miłych nabożności :-).
Pełna wersja