jael53
03.12.10, 11:55
W gminie, której nie ma na mapie, szykuje się II tura wyborów. Z udziałem obecnego pana wójta. Przygotował się do tego - z tablic, płotów i drzew spogląda jego nieporuszone, acz wielce zażywne oblicze. I uwodzi wzruszającym hasłem: Bądźmy razem 5 grudnia.
Warto by się zastanowić, a po co? Żeby przedłużyć snujące się po opłotkach utyskiwanie - że ONI to, i ONI tamto? ONI - czyli Gmina...
Powszechnie wiadomo, że z Urzędu Gminy żyje kilka rodzin; że zamyśla ię rotację kadr - czyli przymiarkę do dziedziczenia stanowisk: mamuś sposobi się na emeryturę, ale powoli...bo córuś musi zdążyć skończyć studia.
Powszechnie wiadomo, że te kilka z UG żyjących rodzin gromadziło bardzo obszerną wiedzę, dotyczącą wszystkich mieszkańców gminy, którzy cokolwiek w urzędzie próbowali załatwić. Nie jest to sytuacja ani komfortowa, ani bezpieczna.
Powszechnie wiadomo, że w rozumieniu UG majątek gminy traktowany jest jako dobro urzędników. Decydują o nim niezależnie od woli mieszkańców. Większość zaś decyzji podejmowana jest "na gębę" - czyli sposobem "na rympał" wstrzymującym procedury odwoławcze.
Powszechnie wiadomo, że pracownicy jednostek podległych gminie (szkoły, domy kultury) swoje posady zawdzięczają przede wszystkim gminnym powiązaniom. I że traktują te posady głównie jako pretekst do wykazywania, że oni tu rządzą.
Powszechna w gminie jest obawa - żeby tylko IM się nie narazić, bo ONI i tak zrobią, co zechcą.
Obecnej władzy gmina może serdecznie podziękować. Najpierw za to, że jest białą plamą na mapie. Nie istnieje ani na mapach samochodowych, ani na wirtualnej mapie okolic Rzeszowa. Kto nie wierzy, niech sprawdzi w wyszukiwarce, np. tej lokalizującej ulice rzeszowskie, przez opcję "mapa"... Niech poszuka samych Iwierzyc oraz Wiercan, Nockowej, Olimpowa, Wiśniowej, Bystrzycy. Nie istnieje więc gmina ani dla ewentualnych turystów, ani dla (mitycznych) inwestorów.
Wdzięczność należy się za szkoły - nieuczestniczące w żadnych programach oświatowych, niemające pojęcia o istnieniu olimpiad przedmiotowych; niedające swoim absolwentom nawet umiejętności w miarę poprawnego posługiwania się językiem polskim.
Kłaniać się nisko należy za gminne inwestycje: za chodniczek, który - ledwie zrobiony - zaczął się rozpadać. I za to, że przecież na 3 dni przez I turą wyborów największe dziury w nim załatano. I za to, że - jak i zeszłej zimy - będzie "odśnieżany" wyłącznie przez roztopy.
I za dbałość o resztę dróg: tu do szczególnych błogosławieństw mają prawo mieszkańcy Olimpowa i Wiśniowej. Za nieoświetlone zejście z przystanku PKS w Olimpowie - no, taka dziura, przerwa w latarniach i już. A zejście jest parszywiutkie. Kończy się ostrym zakrętem - który zimą jest piekielną pułapką. Przez % lat nikt nawet garści piasku tam nie sypnął - a to ponoć droga gminna.
Mieszkańcy Wiercan, Olimpowa i Wiśniowej zgoła pieśni pochwalne winni śpiewać za zatruwanie życia prywatnemu przewoźnikowi, dzięki któremu można dotrzeć do Rzeszowa. Ba - można nawet z miejskiej oferty kulturalnej korzystać...
Biała plama gminy Iwierzyce - czyli najbardziej oczywiste, gołym okiem widoczne (na mapie) dokonanie władzy obecnej - graniczy z gminami Boguchwała i Czudec. Warunki podobne - ten sam teren, takie same zasoby... Tylko gminy inne
Jest jeszcze dzień na przemyślenie: czy aby na pewno warto "być razem 5 grudnia" z Jerzym Jakubcem? Czy jednak - z podziękowaniami - odesłać na dobrą dietę. Zdrowotną.