Gość: na-plus IP: *.netfala.pl 11.04.11, 10:36 Nie dziwi nic ... wałki były, są i będą - w majestacie prawa ... na-plus.blogspot.com/2011/03/inside-job-anatomia-kryzysu.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
samo_dobro Wtopili na opcjach, winnych nie ma 11.04.11, 10:49 "Śledztwo umorzono, bo - zdaniem prokuratury - dyrektor i finansowy prezesi spółki nie mogli przewidzieć wzrostu kursu euro. - "Nie sposób tym samym przypisać członkom zarządu spółki oraz jej dyrektorowi finansowemu nieostrożnego działania, co jest warunkiem odpowiedzialności za przestępstwo nieumyślnej niegospodarności" - uznała prokuratura." W pierd* Wolsce jak zwykle rowni i rowniejsi. Jak ci debilni prokur*watorzy doszli do wniosku, ze to nie bylo nieostrozne dzialanie??? Przeciez to byl czystej wody HAZARD. Przeciez ta banda kretynow zakladala sie z bankiem o kurs walut - wzrosnie czy spadnie. Rownie dobrze mogli pojsc do kasyna i obstawia ruletke czarne czy czerwone - IDENTYCZNA SYTUACJA, tylko ze tutaj zamiast ruleki byly KONTRAKTY zwane przez media nie wiadomo czemu opcjami walutowymi. Opcje jako instrument finansowy sa w pelni bezpieczne - niewielkim kosztem i BEZ RYZYKA mozna zabezpieczyc sie przed wahanami kursow, kazdy kto rozumie ten mechanizm o tym wie. Tylko ciemny lud dal sobie wmowic, ze jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KoGda Oczywiście, że tak IP: *.abaks.pl 11.04.11, 11:11 ci ludzie powinni mieć wyroki w zawieszeniu za to, co zrobili, i bez zawieszenia, jeżeli na tym skorzystali. Masz 100% racji, tylko w kraju, w którego szkołach w cyklu nauczania w liceum jest 6 godzin religii i 2 godziny ekonomii (przedsiębiorczości) szanse na to, że ktoś to zrozumie, są niewielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Na GPW niektórzy tracili majątki z powodu opcji IP: *.icpnet.pl 11.04.11, 11:52 Gdy się tylko pojawiało słowo "opcje" w komunikatach spółek giełdowych, to leciały w dół na łeb na szyję. A często debile z zarządów zawierali najbardziej ryzykowne transakcje opcyjne - chociaż mogli wybrać inne - mniej ryzykowne. I teraz co - winnych oczywiście nie będzie - chociaż wielu akcjonariuszy "opcyjnych" spółek przeżywało tragedie życiowe... Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Opcje - prawo, nie obowiazek? 11.04.11, 12:03 Czy to nie jest tak, ze opcje daja mozliwosc, ale nie koniecznosc, zrealizowania? W przeciwienstwie wlasnie do kontraktow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trader Re: Opcje - prawo, nie obowiazek? IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 13:05 Opcje dają prawo temu, kto je kupił. Problem tych panów polega na tym, że oni opcje wystawiali, a nabywcą był bank. Skoro zaś ci panowie opcje wystawiali, to nie był to hedge'ing tylko zwykła spekulacja, za którą powinni odpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
squat_kromera Re: Opcje - prawo, nie obowiazek? 11.04.11, 17:38 Skoro tak, to dlaczego mieli zarabiać na spadkach Euro? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.11, 12:43 Jak się nie ma pojęcia o inwestowaniu to tak się to kończy, najgorsze jest to, że nie ważna wiedza i praca ludzi bo 1 dosłownie koleś może położyć całą firmą. Jedna taka akcja i wszyscy idą na zieloną. Spekulacja, zakład z bankiem, hazard, adrenalina, Samobójcy. Chciwość kasy za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
wielkilebowski Wtopili na opcjach, winnych nie ma 11.04.11, 10:51 " dyrektor i finansowy prezesi spółki nie mogli przewidzieć wzrostu kursu euro" - ale wzrost kursu złotówki to już im się wydawało, że mogą przewidzieć?, ciekawe. Nauka podstaw ekonomii w realu kosztuje, skoro opuszczało się zajęcia na studiach:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Skoro mogli przewidywać, że Euro stanieje IP: *.rainbow.net.pl 11.04.11, 10:52 to dlaczego nie mogli przewidzieć, że zdrożeje? Może mi ktoś to wyjaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gilthanas Re: Skoro mogli przewidywać, że Euro stanieje IP: 78.133.161.* 11.04.11, 12:05 Dlatego, ze w tamtym okresie zloty byl bardzo mocny i byl w tendencji rosnacej. Byc moze gdyby nie wykupili tych opcji i krach by nie nastapil w tym momencie, to firma by upadla z powodu niekorzystnych zmian kursowych. Wielu eksporterow w tym okresie wlasnie z tego powodu upadalo. Odpowiedz Link Zgłoś
squat_kromera Re: Skoro mogli przewidywać, że Euro stanieje 11.04.11, 17:48 Dwie rzeczy. 1. Jesli bylyby to opcje to, jak koledzy wyzej wyjasniali, firmy kupowalyby _prawo_ sprzedazy euro po ustalonej cenie, a nie obowiązek. Tak więc były to albo opcje kupione w pakiecie, "w obie strony", albo jakies kontrakty. 2. Gdyby nawet zawierali kontrakty, ale na kwoty ograniczone wielkością ich eksportu, to byliby na swoim nawet gdyby musieli dopłacać. Po prostu cena euro byłaby dla nich stała. Kontrakty zawierane grubo ponad te kwoty to zwykły hazard. Stąd uzasadnienie wyroku dziwi. Z uszanowaniem, Squat Kromera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kop Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.tktelekom.pl 11.04.11, 11:16 Wyjątkowa bzdura. Dyrektorzy "de facto" grali w totolotka firmowymi pieniędzmi i to ich dyskwalifikuje, jako menedżerów. Nawiasem mówiąc, co orzekłby sąd, gdyby postawili tę kasę w kasynie lub w "Dużym lotku". Nie mogli przewidzieć....?! Koń by się uśmiał! Odpowiedz Link Zgłoś
mrrrwrrr Wtopili na opcjach, winnych nie ma 11.04.11, 11:18 Nie przewidzieli, że w ruletce wypadną inne liczby niż te, które obstawiali. No proszę, co za błyskotliwość prokuratury. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpus18 Który debil myśli, że dalej skoczy niż Małysz? 11.04.11, 11:23 Albo stanie do pojedynku z Adamkiem licząc na zwycięstwo? Ale są takie debile liczące na to, że mogą być sprytniejsi od banksterów i liczą w ich dyscyplinie na zwycięstwo! Czy to, k..., nie jest śmieszne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PRMIA Może warto pomysleć o szkoleniach dla dyr finansow IP: *.aster.pl 11.04.11, 11:27 Zamiast po szkodzie płakać może warto pomyśleć o szkoleniu dyrektorów finansowych, bo ukończenie nawet dobrych studiów wiedzy nie wystarczy na całe życie - a zarządzaniem zajmuje się np. PRMIA - i do swojej certyfikacji Professional Risk Management robi szkolenia w PRM Academy (www.PRMacademy.pl). A jak tylko wymagamy wiedzy... to góra będą doradcy finansowi wciskający coraz to nowe usługi - korzystne dla wszystkich .... jak kupione wtedy opcje. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.54321 Re: Wtopili na opcjach, winnych nie ma 11.04.11, 11:31 Tak to jest jak sie zawiera umowe po niskim kursie nie znajac w ogole rynku walut. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: Wtopili na opcjach, winnych nie ma 11.04.11, 11:36 zarząd był po to by kierować firmą tak by akcjonariusze nie stracili pieniędzy. Rada nadzorcza była po to by patrzeć na poczynania zarządu i również dbać o interes akcjonariuszy. Za pracę obydwu płacili akcjonariusze. A gdy oba te instrumenty wykazały że nie podołały zadaniu okazuje się że winnych nie ma, akcjonariusze zapłacili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr06101959 Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.devs.futuro.pl 11.04.11, 11:46 Do autora tego artukułu. Czy szanowny autor ma świadomość, że w Polsce jest miasto PODDĘBICE ??? Chyba można używać innych określeń dla terenów wokół Dębicy niż poddębickie. Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman a czy OFE nie może kupić takich opcji 11.04.11, 11:54 [zamiast obligacji skarbu państwa] - i co wtedy, oczywiście nikt nie bierze pod uwagę, że już z założenia operacja zakupu opcji była obarczona bardzo dużym ryzykiem, a ewentualne zyski były bardzo ułudne - dlaczego prokuratura nie dokona oceny umowy i zagrożeń z niej wypływającej [zgoda na nierównomierne rozłożenie ryzyka przez podpisujących tą umowę jest aż nadto widoczna] Odpowiedz Link Zgłoś
nora_syracuse Zwyczajny przekręt... 11.04.11, 12:09 ... a jakby kurs EUR byłby w drugą stronę - to na tej przewałce za firmowe pieniądze goście mieliby czysty zysk do podziału wypłacony w rocznej premii, a w raporcie ujęty w pozycji "Nadzwyczajne zyski" ... System sądowniczy w Polsce leży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: khamil Re: Zwyczajny przekręt... IP: 192.193.245.* 11.04.11, 13:04 De facto przez wiele lat kurs euro byl wlasnie w druga strone. spojrz na wykres. A wyjasniajac, nabycie opcji nie wiarze sie z ryzykiem wykraczajacym poza cene opcji. Problem w tym, ze firmy rowniez sprzedawaly opcje, co z zadnym ograniczaniem ryzyka nie ma nic wspolnego w tym przypadku. dodatkowo na kwoty przekraczajace wartosc zabezpieczenia kilkukrotnie A ze kurs poszedl w niebo to i firmy poplynely. Dopuki Euro szlo w dol, wszyscy byli happy. Pytanie tylko, czy dyr. finansowy na zawieranie transakcji terminowych na kwote przekraczajaca czesto roczny obrot firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MichalM Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.rwd.prospect.pl 11.04.11, 12:21 Wyrok świadczy tylko i wyłącznie o tym że sąd, podobnie zresztą jak dyrektor finansowy i cały zarząd nie ma bladego pojęcia czym są instrumenty pochodne. Gdyby mieli choć blade pojęcie czym są i czemu służą opcje czy kontrakty terminowe wiedzili by że na nich nie da się "wtopić" bo "wtopa" jest kompensowana zyskiem z realnych przepływów. Dyrektor jak i zarząd wg. mnie przekroczyli swoje uprawnienia i spekulowali walutami co odbiło się spółce czkawką. równie dobrze mogli by kupić za te miliony kupony totka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: who Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.internetia.net.pl 11.04.11, 12:25 tak to jest jak stosuje się opcje żeby na nich zarobić a nie się zabezpieczać... ktoś tu chyba pomylił instrumenty... Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui nikt nie jest winny, zwłaszcza banksterzy 11.04.11, 12:30 banksterzy typu Sachsa, Sorosa i inni cwaniacy kręcili wałki na świecie od dawna. warto przypomnieć, że "plan Balcerowicza" Balcerek dostał gotowy od Sorosa, i zamiast łagodnego przejścia jak w innych krajach regionu mieliśmy okres przekrętowy i złodziejskiej pseudo-prywatyzacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fasmdko Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 13:03 zobacz też tutaj: dobra-inwestycja.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchacz bankier Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.111.kt.cust.t-mobile.co.uk 11.04.11, 13:04 Czy ktos w koncu wytlumaczy dziennikarzom, ze kupujac opcje nie mozna wygenerowac niespodziewanych strat, niezaleznie od przyszlego biegu wydarzen? Jesli ktos tak sie tlumaczy, to z jego strony to zwykla manipulacja - klamstwo, w ktorym klamca liczy na nierozumienie przez sluchaczy mechanizmu opcji. A mechanizm ten dziala jak dalej tlumacze. Kupujacy placi z gory umowiona kwote (premium) za prawo (ale nie obowiazek) wykonania transakcji walutowej w okreslonym dniu w przyszlosci po okreslonym z gory kursie na umowiona kwote, np 1 mln zl. Premium inkasuje sprzedajacy opcje I nigdy go nie zwraca. Premium jest drobnym odsetkiem umowionej kwoty (1 mlna w tym przykladzie) Gdy opcja wygasa, czyli nadchodzi umowiony termin transakcji, kupujacy opcje wykonuje transakcje walutowa ze sprzedajacym opcje TYLKO WTEDY, KIEDY UMOWIONY WCZESNIEJ KURS JEST KORZYSTNIEJSZY DLA NIEGO NIZ BIEZACY RYNKOWY. Jesli kurs rynkowy nie jest korzystniejszy, to opcja dla kupujacego nie ma zadnej wartosci, a sprzedajacy sie cieszy, bo zainkasowal wczesniej premium i teraz nic nie musi robic. Niespodziewana strate moze miec tylko sprzedajacy opcje, tak ja ubezpieczyciel, ktory ubezpiecza dom, a dom sie spali. Kupowanie Opcji to zrozumiala forma ubezpieczenia, jesli np firma kupuje material w innej walucie niz sprzedaje gotwy produkt. Ale sprzedaz opcji? To zadanie dla specjalistycznych firm, ktore potrafia ocenic ryzyko. Pozdrawiam, Puchacz Bankier Odpowiedz Link Zgłoś
cheyenne20 Re:Puchacz bankier 11.04.11, 13:25 A co Puchacz powie na to jeśli firma zamiast "ubezpieczać" prawdziwą wartość transakcji - "ubezpiecza" np. 10 razy wiekszą kwote ? Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Re:Puchacz bankier 11.04.11, 13:42 Owszem- teoretycznie takie przekroczenie jest możliwe. Tylko, że najczęściej firmy zawierały i zawierają takie transakcje w ramach tzw. limitu transakcyjnego, który winien być skorelowany z obrotami (przychodami) firmy w walucie obcej. Limit jest przyznawany na podstawie danych przekazanych przez firmę do banku, można go porównać do limitu kredytowego, zabezpiecza i bank, i firmę. W zasadzie nie powinno być przekroczenie tego limitu, w innym przypadku możemy mówić o spekulacji. Tylko- czy spekulantem jest bank czy firma? Jeśli np. bank wie (poprzez dealera, czy inne osoby), że zawierając transakcję potencjalne jej rozliczenie przekroczyć może przyznany limit, a tym samym wygenerować straty przekraczające realne możliwości firmy wynikające z osiąganych przychodów- to winny jest bank. Jeśli taką wiedzę ma firma- to wina po tej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puchacz bankier Re:Puchacz bankier IP: *.111.kt.cust.t-mobile.co.uk 11.04.11, 13:52 Musi z gory zaplacic 10x premium, to jest legalne i bezpieczne kupic tyle opcji, na ile premium ma sie pieniedzy. I tak wiecej niz zaplacone premium sie nie straci. Pytanie tylko, co chce sie osiagnac - bo jak na ubezpieczenie, to jest 10x za drogie. Rozumiem, ze ktos zgaduje jaki bedzie w przyszlosci kurs walut i liczy na to, ze ubezpieczyciel, czyli sprzedawca opcji bedzie musial zaplacic odszkodowanie, czyli wykonac niekorzystna dla siebie a korzystna dla kupujacego opcje transakcje. No, ale jesli ktos chce zarabiac na zgadywaniu kursow, to.moze powinien byc maklerem, nie eksporterem? Podkreslam jeszcze raz, nawet kupujac za duzo opcji nie mozna wygenerowac niespodziwanych strat, cale ryzyko jest po stronie sprzedajacego, i zgaduje, ze skomlace teraz firmy sprzedawaly, nie kupowaly opcje. Pozdrawiam, Puchacz bankier Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Wtopili na opcjach, winnych nie ma 11.04.11, 13:21 Prokuratura w postanowieniu o umorzeniu śledztwa, bądź w innym rozstrzygnięciu procesowym, zapewne odniosła się do wyjaśnienia przyczyn- dlaczego spółka poniosła straty i jaki był mechanizm generowania strat. W klasycznym przypadku b. dobrze znanym wielu polskim firmom (i bankom, które oferowały takie "rozwiązanie") w okresie 2007-2008 bardzo dobrze znane było rozwiązanie, w którym dla zabezpieczenia ryzyka kursowego to firmom potrzebującym zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym oferowano... wystawienie przez nie opcji walutowych w ramach tzw. strategii opcyjnych. Niestety- dla eksporterów, a z takim przypadkiem zapewne mamy tu do czynienia, wystawienie opcji walutowych nie powoduje zabezpieczenia przed ryzykiem, tylko narażenie na dodatkowe ryzyko. Czy w analizowanym przypadku było to ryzyko znane, uświadomione przez oferenta produktu (strategii), konieczne do poniesienia przez nabywcę? (spółkę) To niestety nie były struktury umożliwiające zabezpieczenie nabywcy przed ryzykiem kursowym, w 90% tak było, wystarczy poczytać nieco analiz na ten temat, niekoniecznie związanych z bankami, którym na ujawnieniu prawdy raczej nie zależy, gdyż zmuszone byłoby ponieść tego konsekwencje, finansowe i karne włącznie. To nie są łatwe przypadki do analizowania w postępowaniu karnym, wymagają specjalistycznej wiedzy, której śledczym pewnie brak, trzeba przynajmniej wiedzieć, jaka jest natura badanego problemu, jak funkcjonują wzajemne relacje stron i kto jest do czego zobowiązany, by przynajmniej zadać właściwe pytania i szukać winnych po właściwej stronie. Ciekawe, czy przesłuchiwano np. pracowników banku, w tym "konstruktorów" tego typu produktów, czy "dealerów" bankowych. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-wait Prokuratura plecie bzdury 11.04.11, 13:38 Kontrakty opcyjne w praktyce W artykule przedstawiam przykład kontraktu opcyjnego zawartego w Polsce w roku 2008. Jak wiemy kontrakty te przyniosły wielomilionowe straty wielu spółkom doprowadzając niektóre z nich do konieczności ogłoszenia upadłosci. W artykule wskażę na błędy popełnione przez spółki, polegające na przyjęciu błędnej strategii, polegającej na wystawieniu niepokrytych opcji kupna. Wbrew wielu twierdzeniom umowy te na ogół nie miały charakteru asymetryczego. Argument o asymetrii był podnoszony przy próbie podważenia ważności umów. Nie wykluczam, że niektóre kontrakty mogły być asymetryczne (w sensie nierównych wartości oczekiwanych wypłat), ale nie dotyczy to kontraktu rozpatrywanego w pracy. Niektóre dane zawarte w artykule mają charakter umowny. Analizowanych kontrakt polegał na wymianie opcji sprzedaży z ceną wykonania 3,67 na opcje kupna również z ceną wykonania 3,67. Wymiana bezkosztowa. Zawarto go w pierwszych dniach kwietnia 2008 roku. Nominał opcji sprzedaży wynosił 50 000 euro. Oficjalny kurs NBP dla pary walutowej EURPLN wynosił wówczas ok. 3,40. Właśnie kurs NBP miał być podstawą rozliczenia opcji. Nominał opcji kupna był pięciokrotnie wyższy i wynosił 250 000 euro. Rozliczenie miało następować szóstego dnia każdego miesiąca (lub pierwszego dnia roboczego po 6 dniu miesiąca). Pierwsze rozliczenie miało nastąpić 6 maja 2008 roku, zaś ostatnie 6 kwietnia 2009 roku. Było to w istocie 12 opcji kupna i 12 opcji sprzedaży typu europejskiego. Niższy nominał opcji sprzedaży, której posiadaczem była spółka sugeruje asymetrię wzajemnych zobowiązań, bowiem proponujący kontrakt bank stał się posiadaczem opcji kupna o pięciokrotnie wyższym nominale. Należy jednak pamiętać, że cena wykonania znacznie przewyższała cenę na rynku kasowym, co spowodowało, że będący stroną transakcji bank był w chwili zawarcia transakcji w pozycji out-of-the-money (generującej zobowiązania). Zmieność kursu w okresie zbliżonym do analizowanego ilustruje poniższy rysunek 1. Rys.1 (nie da się go zamieścić) Źródło: NBP Spółka, która stała się posiadaczem opcji sprzedaży, oceniła, że transakcja jest opłacalna ze względu na bardzo odległą od aktualnej ceny, cenę wykonania. Sytuacja powstała po sierpniu 2008 nie była brana pod uwagę. W efekcie spółka nie wzięła pod uwagę funkcji wypłat, która w rozpatrywanym przykładzie wygląda w następujący sposób: Rysunek 2. Funkcja wypłat dla kontraktu opcyjnego (nie da się zamieścić) Źródło: Opracowanie własne Na osi poziomej zaznaczono hipotetyczne kursy pary walutowej EURPLN, oś pionowa pokazuje wysokość wypłat. Ze znakiem dodatnim mamy wypłaty spółki na rzecz banku, a ze znakiem ujemnym wypłaty banku na rzecz spółki. W wyniku drastycznego osłabienia złotego (nie można wykluczyć spekulacji) wypłaty kształtowały się nastepująco: Tabela transakcje fix NBP skum strata/zysk 1 2008-05-06 3,4385 -11575,00 -11575,00 2 2008-06-06 3,3890 -14050,00 -25625,00 3 2008-07-07 3,3155 -17725,00 -43350,00 4 2008-08-06 3,2305 -21975,00 -65325,00 5 2008-09-08 3,4674 -10130,00 -75455,00 6 2008-10-06 3,4370 -11650,00 -87105,00 7 2008-11-06 3,5603 -5485,00 -92590,00 8 2008-12-08 3,8686 49650,00 -42940,00 9 2009-01-06 4,0613 97825,00 54885,00 10 2009-02-06 4,5634 223350,00 278235,00 11 2009-03-06 4,7493 269825,00 548060,00 12 2009-04-06 4,4135 185875,00 733935,00 SUMA 733 935,00 zł Źródło: Oblicznia własne na podstawie oficjalnych kursów NBP z dni rozliczenia transakcji. Widzimy, że kontrakt przyniósł katastrofalne straty, mimo, że w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy jego funkcjonowania, bank będący stroną kontraktu wypłacał spółce środki „wyrównujące” kurs EURPLN do poziomu 3,67. Wyraźnie należy stwierdzić, że wystawienie niepokrytej opcji kupna było krokiem nieprzemyślanym i świadczy o braku znajomości podstaw strategii opcyjnych przez służby finansowe spółki. Z postaci funkcji wypłat wyraźnie widać, że mamy do czynienia z ekspozycją na nieograniczone ryzyko, tymbardziej, że spółka nie miała stałych wpływów w euro w wysokości nominału opcji kupna (wpływy w euro wynosiły jedynie ok. 20% nominału). Powodowało to konieczność sprzedaży euro po cenie wykonania 3,67, mimo, że w rozpatrywanym okresie kurs przekroczył nawet wartość 4,90 (rys.1). Z drugiej strony można mieć zastrzeżenia do banku, który zaproponował spółce wystawienie opcji kupna wiedząc, że jej przychody w walucie obcej nie wystarczą na pokrycie zobowiązań. Narusza to zaufanie do banku. Zupełnie innym zagadnieniem jest ekwiwalentność wymiany. Czy kontrakt miał charakter asymetryczny? Jedynym rozwiązaniem powstałego problemu jest rzetelna wycena opcji. Można tego dokonać korzystając z metodologii Blacka- Scholesa. Uogólnieniem znanej formuły tych autorów jest wzór Garmana – Kohlhagena dla opcji walutowych (wzór ten uwzględnia referencyjne stopy procentowe dla obu rozpatrywanych walut). Po zastosowaniu tego wzoru okazuje się, że wartość 12 opcji sprzedaży wynosi około 120 000 PLN, zaś wartość 12 opcji kupna ok. 104 000 PLN. Tak wygląda wycena dla opcji typu Vanilla (bez dodatkowych warunków). Zależy ona między innymi od sposobu szacowania zmienności analizowanego instrumentu. W analizowanym przypadku oparto się na danych pochodzących z całej historii notowań instrumentu EURPLN biorąc pod uwagę ceny z ostatniego dnia każdego miesiąca i dokonując annualizacji (czynnik 12). Wydaje się więc, że jeśli mamy do czynienia z asymetrią to na korzyść spółki. Opcja wystawiona przez bank zawierała jednak dodatkowy warunek (ograniczenie odpowiedzialności do poziomu kursu 2,95). W praktyce pociąga to za sobą nieznaczne zmiejszenie wartości opcji sprzedaży wystawionej przez bank. W efekcie brak jest dowodów na asymetrię zobowiązań. Wersja z rysunkami na prośbę mailem: marekwait@windowslive.com Odpowiedz Link Zgłoś
cheyenne20 Re: Prokuratura plecie bzdury 11.04.11, 13:56 Czyli, jesli spółka miałaby stałe wpływy w euro w wysokości nominału opcji kupna - tragedii by nie było ? Chciwość to była cz też niewiedza ? Odpowiedz Link Zgłoś
marek-wait Re: Prokuratura plecie bzdury 11.04.11, 14:11 cheyenne20 napisał: Czyli, jesli spółka miałaby stałe wpływy w euro w wysokości nominału opcji kup > na - tragedii by nie było ? > Chciwość to była cz też niewiedza ? Mnóstwo podmiotów wystawia opcje kupna. Jeśli są notowane na giełdzie to dotrzymanie warunków gwarantuje giełda (izba rozliczeniowa). Wiedza o konieczności pokrycia wystawionych opcji kupna to elementarz inżynierii finansowej. Jeśli opcje byłyby pokryte spółka jedynie nie uzyskałaby korzyści z rosnącego kursu, ale tragedii by nie było. > Chciwość to była cz też niewiedza ? Niestety jedno i drugie. Przeanalizuj pierwszą część tabeli w artykule (ale się opłaca!). Niewiedza wynikająca z braku elementarnego pojęcia o instrumentach pochodnych. Taką wiedzę posiada dziś przeciętny student finansów. Odpowiedz Link Zgłoś
lecimytupolewem "opcje" to narzędzie bukmacherskie 11.04.11, 14:03 czy banki zapłaciły podatek od zakładów bukmacherskich? czy banki mają w swych statutach przewidziane działalność bukmacherską? Hazardem niech się zajmują fachowcy: Miro, Rycho i reszta pełowskiej bandy. Mam nadzieję, że w końcu ktoś przeczyta statuty banków, jakie obowiązywały w 2008 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
lecimytupolewem i jeszcze jedno: Banki nigdy 11.04.11, 14:08 nie działają w ciemno, bo niemalże natychmiast menadżerzy dostaliby takiego kopa, że pod kościołami musieliby żebrać. i w związku z tym pytanie: Skąd banki miały informację o przyszłych kursach walut? Kolesie z KNF nie zwrócili na to uwagi? Czyli przekręt, przy którym sprzedaż Pałacu Kultury to betka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puchacz bankier banki to ofiara, nie zla strona w tej transakcji IP: *.111.kt.cust.t-mobile.co.uk 11.04.11, 14:20 Jak juz wyjasnialem ja i marek-wait, wystawiajaca (sprzedajaca) opcje strona wydaja sie byc firmy eksporterzy, ktorzy bawili sie w ubezpieczycieli chcac zgarnac oplate za ubezpieczenie (premium) a nie mieli pieniedzy na pokrycie ewentualnych zobowiazan. Bank wykazal sie jedynie brakiem rozsadku kupujac opcje (ubezpieczenie) od firmy krzak. Tak przynajmniej to wyglada, a wiekszosc dziennikarzy nie ma pojecia o opcjach i klepie, co im dzial PR firm spekulantow przygotuje. Pozdrawiam, Puchacz bankier Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finwal Re: banki to ofiara, nie zla strona w tej transak IP: *.ip.netia.com.pl 11.04.11, 15:38 Myślę, że należałoby postawić pytanie kto był pomysłodawcą i motorem transakcji. Wydaje mi się, że bank. Bank żerując na chciwości i nadętym ego osób odpowiedzialnych doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Może jestem stuknięty ale to działanie nie wydaje mi się przypadkowe. Za dużo tych przypadków w jednym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-wait Re: "opcje" to narzędzie bukmacherskie 11.04.11, 14:37 Spadochrony ? Tak można to nazwać. Ja sądzę jednak,że brak spadochronu trzeba nazwać inaczej. KARYGODNE NIEUCTWO! Kupowanie opcji to naprawdę zajęcie super bezpieczne ! Stracisz najwyżej tyle ile włożyłeś. Wystawianie opcji to zupełnie inna sprawa. Niedoczeni księgowi nie powinni się tym zajmować. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Wtopili na opcjach, winnych nie ma 11.04.11, 14:31 Hazard jest legalny. To fakt. Ale używanie pieniędzy nie swoich do hazardu nie jest OK. To dlaczego istnieją takie instrumenty jak opcje walutowe? Nie wiem czy mam rację, ale zagranie pieniędzmi firmy prze księgowego na loterii jest karalne. To dlaczego kk nie ZABRANIA opcji walutowych za cudze pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gerwaz Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.spray.net.pl 11.04.11, 14:55 to jest prywatna firma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.11, 14:59 ...jak kraść to miliony... jak kochać to królowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rper Re: Wtopili na opcjach, winnych nie ma IP: 31.63.239.* 11.04.11, 17:15 Sprostowanie w orginale było : Jak kraść to miliony, jak je..ć to księżniczkę :) Odpowiedz Link Zgłoś