Dodaj do ulubionych

Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 17:00
Kolejna narodowa histeria, jakby było mało :(
Obserwuj wątek
    • Gość: fff Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.38.160.60.resman.pl 13.04.11, 17:34
      tak jakbym nie miał telewizora w domu ....a gdzie pomnik ????
      • Gość: Teodor Re: Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 17:39
        A ja mam już dosyć tego festiwalu narodowej ciemnoty. Obejrzę w tym dniu w ramach protestu jakiegoś Harrego Pottera :)
        • Gość: któś Re: Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.04.11, 19:46
          Lepiej to: www.youtube.com/watch?v=WlBiLNN1NhQ&feature=related
          • Gość: Teodor Re: Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 20:09
            Yes, yes, yes :)

            Pottera wybrałem prowokacyjnie z uwagi na:

            Kościół znów ostrzega przed Harrym Potterem - Zabrzańscy uczniowie, gdy dowiedzieli się, przed czym chce ich ostrzec kuria parskali śmiechem(...)
    • Gość: Joko Ono Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 20:12
      Kto jest organizatorem tego oglądania ???
      Mam cichą nadzieję ,że to kościół kat. zorganizuje za swoje pieniądze. Tak by wypadało.
      • Gość: Juzio Re: Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 20:28
        Może by tak wypadało, ale kościół katolicki jest biedną instytucją i na pewno dobre państwo, samorząd, znany z bogobojności "lewicowy" prezes, no w każdym razie ktoś im za sponsoruje.

        Bo to jak wiadomo sprawa wagi strategicznej.
      • Gość: Grzeczny Jaś Re: Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 08:26
        "Kto jest organizatorem tego oglądania ??? Mam cichą nadzieję ,że to kościół kat. zorganizuje za swoje pieniądze."

        Podobno finansuje to miasto pod rządami "lewicowo-klerykalnego" prezydenta :)

        Bogata ta "Stolica innowacji"
    • Gość: gosc_ portalu Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.38.160.60.resman.pl 27.04.11, 08:14
      "Po transmisji odbędą się koncerty i projekcja filmu dokumentalnego o pobycie Papieża Polaka w Rzeszowie w 1981 r. " o, o tym to nie wiedzialem, JP2 w rzeszowie był w 1981 incognitio? i dopiero teraz to ujawniacie?!
    • Gość: Zainteresowany Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 08:21
      A piwo będzie w cenach promocyjnych.Jeżeli tak to jakie.
    • Gość: M Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 09:36
      Telewizor mam w domu, na szczescie.......
      • Gość: mtg Pierwsze i najwazniejsze IP: *.phlapa.east.verizon.net 28.04.11, 05:35
        ..."Nie bedziesz mial bogow cudzych przedemna".
        • Gość: noe Re: Pierwsze i najwazniejsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 09:33
          Orgii beatyfikacyjnej nadszedł czas. Wszyscy otumanieni religijną ideologią 1 maja doznają zbiorowego orgazmu. Teraz czas na detronizację Jezusa i obwołanie papy Wojtyły nowym synem Boga. W religii wszystko jest możliwe i nie dziwi nic. Już teraz Polacy modlą się do JPII i biedny Jezus może być zagrożony, bo po co modlić się do żydowskiego bożka, skoro możemy mieć swojego własnego rodem z Wadowic? Cytat : Paranoja i Schizofrenia ma się dobrze w Lechistanie.
    • mjot1 Przyjdź na Rynek 28.04.11, 19:36
      Koniecznie!
      Radzę też wykuć na blachę litanię do trupa:
      10milionow.pl/aktualnosci/artykul/i,144,litania-do-bl-jana-pawla-ii.html
      przecie sam wielki odźwierny raczył był dać imprimatur.
      Jest to niezbędne by zdobyć kolejny stopień wtajemniczenia.
      Cóż... Nekrolatria to nasz wielki zbiorowy obowiązek!
      tylko z doznaniami ostrożnie, bo końcówka się zmieni ;-)
      Tylko gdzie tu miejsce dla Boga...
    • Gość: + <a href="http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2011/04/28/slub-p" targe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 08:27
      prawdaxlxpl.wordpress.com/2011/04/28/slub-pary-ksiazecej-i-beatyfikacja-papieza/
    • jagienka.prima Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację 29.04.11, 08:49
      Gdy czytam te głupkowate wypowiedzi to mnie śmiech i litość ogarnia widząc wszechobecną słabość umysłową. Ktoś chce coś napisać ale zupełnie nie wie jak się do tego zabrać. Gdzieś komuś coś kluka ale kiepsko, bo gdzieś coś usłyszał nie doczytał a sili się na mądrość. Żal mi takowych mędrków ogromnie bo tylko sobie samym świadectwo wystawiają. Ktoś tu ironicznie naskrobał na temat zastępowania Boga przez błogosławionego... Oj ludki niedouczone... Gdybyście poczytali choć minimum na temat Świętych obcowania to byście wiedzieli, na czym to polega... Modląc się do tego czy innego świętego/błogosławionego nie czyni się bałwochwalstwa ani Boga nie obraża, bo cały czas modli się właśnie do Stwórcy jeno za pośrednictwem wyniesionych na ołtarze...
      No ale to przecież łatwiej napisać coś, co się gdzieś tam w mózgu ukoci niż sięgnąć do rzetelnego materiału...
      Życzę wszystkim zajadłym by mimo wszystko ten wykpiwany Papież był także ich Orędownikiem przed Panem, bo kiedyś może przestać być tak wesoło jak się teraz wydaje...

      • Gość: kuba Re: Przyjdź na Rynek, oglądaj beatyfikację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.11, 09:17
        A czy modlenie się do hipotetycznego Boga poprzez jakiegoś bożka niższego rangą ma jakiś skutek? Jeśli będę się modlić do papy o trafne liczby do toto-lotka, to trafię szóstkę? Czy trafię szóstkę modląc się bezpośrednio do Boga?
        • jagienka.prima Do Kuby... 29.04.11, 09:25
          Trudno dyskutować z kimś, kto podchodzi w sposób ironiczno-lekceważący do kwestii modlitwy a i wiary w ogólności... A skoro nie uznajesz istnienia Boga to po co chcesz wiedzieć co zyskać możesz poprzez modlitwę...? Jak dla mnie to zwykłe bicie piany...
      • mjot1 Re: ;-) 29.04.11, 18:47
        Niechybnie Primo Tyś alfą jest i omegą.
        Zatem...
        • jagienka.prima Re: ;-) 29.04.11, 19:14
          mjot1 napisał:

          > Niechybnie Primo Tyś alfą jest i omegą.
          > Zatem...

          Nie jestem Przyjacielu... Po prostu wypowiadam się wtedy, gdy mam coś NAPRAWDĘ sensownego do powiedzenia... W przeciwieństwie do wielu złośliwców i ujadaczy...
          A tak na marginesie: szukasz kulki czy faktycznie poważnej dyskusji...? ;)
          • mjot1 Re: ;-) 29.04.11, 20:00
            Toż oko przecie przymrużyłem ;-)
            A sensu w kropelkach krwi „świętej” ( swoją drogą jak też wielki odźwierny ją pozyskał?) czy w jakichś innych farfoclach z sutanny pozyskanych jakoś wybacz dostrzec nie potrafię.
            No chyba, że faktycznie jeden jest bóg a imię jego Mamona ;-)
            • jagienka.prima Re: ;-) 29.04.11, 21:17
              No toż i ja oczkiem ku Waści mrugnęłam... :)

              I tak na początek mam prośbę... Jakoś drażni mnie język totalnego lekceważenia przy wypowiadaniu się jakby nie było o człowieku, który był kimś nietuzinkowym i wiele znaczył nie tylko dla katolików... Więc jeśli możesz to spróbuj wykrzesać z siebie choć minimum szacunku... dobrze...?

              A wracając do meritum... Z tego co wiem krew o której piszesz została pozyskana przy bodajże ostatnim zabiegu jaki Papież przeszedł... To ampułka z kliniki Gemelli... Jest zaliczana do tzw. relikwii I stopnia... Elementy odzieży to II stopień... Jest jeszcze III ale tu go nie rozpatrujemy... Co do sensu w ogólności jeśli idzie o relikwie... Wiara to nie jest łatwa sprawa... Niestety wymyka się spod każdej "namacalnej" wytłumaczalności... Dla mnie taki margines tajemnicy jest czymś fascynującym i nie mam problemu w dopatrywaniu się sensowności...
              Co do tych konkretnych relikwii przyznam szczerze, że też mam mieszane uczucia... Ale tylko w kwestii tego co kiedyś czytałam, że ampułka z krwią ma być gdzieś tam wystawiana na widok publiczny... Ja osobiście nie potrzebuję takiej demonstracji... Jestem osobą bardzo wierzącą, ale ten pomysł troszkę mnie stopuje... Nie w wierze oczywiście, tylko w zasadności takowego czynu... Dlaczego...? Bo troszkę mi to trąci średniowieczem... Dawniej takie praktyki miały sens, gdyż prosty lud nie umiał ani czytać ani pisać.. Przepływ informacji był żaden... I tylko takie unaocznienie pewnych rzeczy pozwalało wiernym zrozumieć trudne jakby nie było kwestie... Pisze o tym szczerze, bo wbrew obiegowej opinii choć jestem "katolem" nie należę ani do oszołomów, ani do hipokrytów... Moja wiara jest przejrzysta...
              Ale nie wiem czy każdy to będzie potrafił zrozumieć... Liczę, że choć niektórzy tak...

              Pozdrawiam!
              • Gość: rea Re: ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.11, 10:06
                Jagienka zarzuca swoim interlokutorom słabość umysłową. Hm... Przecież tą słabość umysłową widać przede wszystkim u rozmodlonych i zachłyśniętych wiarą ofiar indoktrynacji religijnej. Przecież to przede wszystkim oni wszelkie zawiłości świata tłumaczą prymitywnie "chciejstwem" (Bóg tak chciał...) hipotetycznej, nadprzyrodzonej istoty i bez żadnej refleksji przyjmują wszystkie dogmaty religijne. Zarzucanie słabości umysłowej ludziom nie wierzącym w gadającego węża, rogatych i skrzydlatych facetów, wieczną dziewicę... itd. itp. jest rozumowaniem infantylnym. Ludzi wierzących w religijne dogmaty kolejne odkrycia naukowe wprowadzają w coraz większe zakłopotanie, a minął już (mam nadzieję, że bezpowrotnie) czas, kiedy palono na stosach tych, którzy się ośmielili myśleć inaczej niż im napisano w Biblii. W świecie zdominowanym przez myślenie naukowe Bóg i religia krok po kroku zaczynają przechodzić w sferę mitologicznych bajek. I tego procesu nie da się już powstrzymać.
                • Gość: ds16 Re: ;-) IP: *.ntlworld.ie 30.04.11, 10:19
                  "bo kiedyś może przestać być tak wesoło jak się teraz wydaje... "

                  W innych okolicznościach za szerzenie ciemnoty powyższej i mówię to jako praktykujący katolik zaliczyłabyś klapsa...
                  • jagienka.prima Re: ;-) 30.04.11, 12:05
                    Jakoś mnie ta wizja rzekomego klapsa nie przeraża... :) A i chyba to Twoje praktykowanie nie bardzo się ma do rzeczy, skoro uważasz, że Sąd ostateczny jest szerzeniem ciemnoty...

                    Pozdrawiam...
                • jagienka.prima Do rea... 30.04.11, 12:17
                  Nie jestem zindoktrynowana religijnie... Jestem tylko człowiekiem z zasadami... Co do tłumaczenia zawiłości świata poczytuję naukową literaturę a tam gdzie nauka staje bezradna często zostaje tylko wiara... Sama zetknęłam się ze zjawiskami , które nauka nie jest w stanie wytłumaczyć... Ale to nie miejsce by o tym pisać... I jakież to odkrycia naukowe obaliły któryś z dogmatów...? Napisz to może akurat mnie przekonasz.. ;) Bo ja jakoś zakłopotana się nie czuję... Co do stosów to gdybyś tak poczytał trochę na temat to byś wiedział, że znacznie więcej osób zginęło z rąk świeckich trybunałów niż tych kościelnych... Polecam interesującą pozycję Romana Konika na temat Inkwizycji... I jakoś nie umieram z trwogi, że według obiegowej opinii Bóg gdzieś tam odchodzi... Dla mnie był, jest i będzie...
                  A pisząc o słabości umysłowej chciałam tylko wyrazić niesmak gdy ludzie nie wiedząc o pewnych rzeczach piszą byle coś napisać a do tego w sposób obraźliwy i wulgarny...

                  Pozdrawiam...
                  • Gość: ds16 Re: Do rea... IP: *.ntlworld.ie 30.04.11, 13:18
                    Jesteś durna pała ze zbutwiałym trzonkiem, a nie zasadami. Poczytaj pisma, w które rzekomo wierzysz nim zaczniesz rzucać klątwy i straszyć kogokolwiek karą boską. Tańców wokół cielców i innych guseł mamy dziś w Kościele dostatek.
                    • Gość: Paddy Re: Do rea... IP: *.189.216.224.skyware.pl 30.04.11, 13:33
                      Jak to jest, ze katole wymagaja od innych
                      Więc jeśli możesz to spróbuj wykrzesać z siebie choć minimum szacunku... dobrze...?
                      samemu/ej przyznajac sobie prawo do lekcewazenia i obrazania
                      Gdy czytam te głupkowate wypowiedzi to mnie śmiech i litość ogarnia widząc wszechobecną słabość umysłową.
                      Chcesz wierzyc w te brednie, zabobony, sady ostateczne i inne takie, Twoja sprawa. Mowisz "a", mow tez "b", i otaczaj wszystkich chrzescijanskim milosierdziem.
                      Paddy
                      • jagienka.prima Re: Do Paddiego... 30.04.11, 13:47
                        Widzisz tak się składa, że gdyby we mnie miłosierdzia nie było to bym inaczej pisała... A litość toż właśnie miłosierdzia przejaw.. Ale widno koledze obce oba pojęcia skoro równoważności nie widzi... Nikogo nie lekceważę... Mogę się nie zgadzać, ale staram się też nikogo nie obrażać... W jednym z postów wyjaśniłam co miałam na myśli... Jednakże, jeśli ktoś się poczuł urażony to przepraszam...

                        Ciekawa jest rzecz, że wszyscy tak modnie trąbią o tolerancji ale gdyby mogli ludzi wierzących zamknęli by w gettach... O mojej religii piszesz, że to brednie... I to nie jest przejaw lekceważenia...?

                        Pozdrawiam...
                        • Gość: Paddy Re: Do Paddiego... IP: *.189.216.224.skyware.pl 30.04.11, 13:54

                          Widzisz tak się składa, że gdyby we mnie miłosierdzia nie było to bym inaczej p
                          > isała...

                          Az sie troche zaniepokoilem. Czyli jednak mam szczescie...
                          Ciekawa jest rzecz, że wszyscy tak modnie trąbią o tolerancji ale gdyby mogli ludzi wierzących zamknęli by w gettach...
                          Widze to dokladnie odwrotnie
                          Paddy
                          • Gość: Paddy Re: Do Paddiego... IP: *.189.216.224.skyware.pl 30.04.11, 14:11
                            O mojej religii piszesz, że to brednie... I to nie jest przejaw lekceważenia...?

                            Tak, to jest przejaw lekcewazenia.
                            Paddy
                            • jagienka.prima Re: Do Paddiego... 30.04.11, 14:28
                              Przynajmniej jesteś szczery... Choć trochę mi przykro... A co do tych gett... Widzisz... Mam wrażenie, że Ty katolicyzm utożsamiasz jedynie z tym co Ci TV pokazuje... Wiem, że w każdym, nazwijmy to stanie, są ludzie i ludzie... Szkoda, że wszystkich wrzuca się do jednego worka... Ja w przeciwieństwie do tego co być może twierdzisz, nie mam parcia na wyklęcie tych co myślą inaczej... Denerwuje mnie jedynie ta pogarda i często co tu kryć chamstwo w wyrażaniu opinii... Mam wielu znajomych z różnych "opcji"... I jakoś się dogadujemy... Ba! Nawet przyjaźnimy... Bo widzisz... Ja uważam, że wszystko zleży do naszej postawy... Tego jacy jesteśmy... I nie ma wtedy znaczenia czy to katolik, czy Żyd, czy ateista... Mam pewną własną zasadę, która daje mi to, iż każdy dla mnie ma swoją wartość... Mogę co najwyżej nie zgadzać się z pewnymi zachowaniami... Ale nigdy nie powiedziałabym, żeby kogoś wyeliminować... Pewnie jestem naiwna... Ale nie przeszkadza mi to w życiu... A nawet wręcz przeciwnie... ;)

                              Pozdrawiam...
                            • Gość: kryzys Re: Do Paddiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.11, 14:31
                              A słynne "ujadające kundelki" to też był przejaw szacunku dla mających inny pogląd na życie?

                              Nie jest dla mnie i nie będzie żadnym autorytetem człowiek, który mając ogromną władzę i wiedzę na temat przestępstw seksualnych dokonywanych przez swoich... braci po fachu nic z tą wiedzą nie zrobił. Tolerował krzywdzenie dzieci i krył sprawców.

                              Tak, przyzwoity człowiek nie postępuje!
                              • Gość: Paddy Re: Do Paddiego... IP: *.189.216.224.skyware.pl 30.04.11, 14:48
                                Przynajmniej jesteś szczery...
                                Przewaznie jestem szczery. Na co dzien tez.
                                Choć trochę mi przykro...
                                Nie ma we mnie szacunku dla podpierajacych sie rzekomymymi naukowymi opracowaniami wierzacych w wlasna nieomylnosc ignorantow.
                                co Ci TV pokazuje
                                Nie mam telewizora. Juz dobre 7 lat.
                                I jakoś się dogadujemy... Ba! Nawet przyjaźnimy
                                Tez mam. Tylko oni nie stawiaja sie w roli majacych monopol na prawde.
                                Paddy
              • mjot1 Re: ;-) 30.04.11, 16:59
                Kupczenie truchłem uważam delikatnie ujmując za niesmaczne. Po prostu inaczej pojmuję szacunek dla zwłok. Ot słabostka taka...
                Nie rozwodząc się zanadto; ośmielam się twierdzić, że popadanie w obecności całych czy rozczłonkowanych zwłok w ekstazę nie ma nic wspólnego ze Stwórcą jest natomiast swoistym przypadkiem nekrofilii.

                Najniższe ukłony!
                obrazoburczy? M.J.
                • prawie_magister Re: ;-) 02.05.11, 19:48
                  a co mjot, rozczłonkują cie i rzucą na poarcie psom_
                  • mjot1 Re: ;-) 02.05.11, 20:22
                    Mam nadzieję, że zgodnie z prasłowiańskim obyczajem zwyczajnie spalą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka