sceptyk31
24.07.12, 07:36
Problem nie w prywatyzacji, ale w skuteczności działania NFZ. Bo prywatne sanatoria też głównie będa zajmować się pacjantami z NFZ, bo to spora kasa. Akurat jestem w sprywatyzowanym nie dawno sanatorium Ustroń. Od strony medycznej trudno mieć zastrzeżenia, personel fachowy i miły dla pacjentów. Ale juz od strony administracji już tak dobrze nie jest, gołym okiem widać że sa tu dwie kategorie pacjentów - ci "lepsi" pełnopłatni i cała reszta. Na czym właściciel zarabia ? Proste , parkowanie samochodu przez 21 dni to wydatek ponad 150 zł mimo iż miejsca sporo. Jestem czwarty raz w sanatorium i jakoś nie słyszałem by kiedykolwiek ktoś z NFZ u źródła czyli u pacjentów zechciał zapytać co oni o tym ich kurowaniu myślą. A o ile wiem pracownicy NFZ w sanatoriach bywają, a to inna bajka o której lepiej niech opowie ktoś kto pracuje w tym udzielnym księstwie. Byłem m.in. w "Pod jodłą" i "Sanvicie" w Iwoniczu Zdroju, to pierwsze było wtedy państwowe a drugie prywatne, i w obydwu lepiej się czułem niż w tym kombinacie jakim jest Ustroń.