Gość: ...
IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl
05.10.12, 13:07
Pojechałem dzisiaj do mechanika - zajęło mi to 12 minut. Zostawiłem samochód i postanowiłem udać się na autobus. Najbliższy odjeżdżał za 50 minut, mimo wszystko obiecałem sobie nie brać taksówki. Po 50 min czekania dojechałem na Rejtana, skąd jak się okazało miałem już tylko 1h 20 min czekania na autobus na osiedle. Oczywiście mogłem isć na nogach (zajęłoby mi to ok. 50 minut) ale mam lekką kontuzję. Wniosek - samochodem dojechałem w 12 min, gdybym jednak nie wziął taksówki i wrócił autobusem zajęłoby mi to 2 GODZINY I 40 MINUT, W TYM 2 GODZINY I 10 MINUT CZEKANIA. I to się dzieje w miescie które za 400 mln zł realizuje program poprawy transportu miejskiego.