Gość: zbulwersowana
IP: 62.233.223.*
21.07.04, 21:36
Jadąc do Rzeszowa na wakcje z moim małym dzieckiem pomyślałam sobie czekają
mnie super wakacje. Poszliśmy na zakupy i postanowiliśmy posmakować sobie w
ten upalny dzień LODów Z AUTOMATU NA UL.A.KRZYŻANOWSKIEGO. Lody były
wyśmienite z tym, że do czasu, po dwóch godzinach wyszły objawy zatrucia
Gronkowcem, nie wiele brakowało żeby zatruć się tam SALMONELLĄ. Całe szczęśie
że moje dziecko nie zjadło zbyt dużo tego loda i to uchroniło je od ciężkiej
choroby (5 dni wizyt w toalecie i przerażający ból brzucha) niestety ja
dalej walcze.
Miedzy czasie wybrałam się do tego szanownego Pana i zwróciłam mu uwagę, że
wciska ludziom gó.....no, a Pan na to że ludzie go nie interesują on tu
biznes robi.Po tych słowach oświadczyłam Panu że skieruję sprawę do Sanepidu(
i tak własnie zrobiłam), a on mi na to że ma gdzię Sanepid.Jeszce nikt mnie
tak nie upokorzył szkoda, że tacy ludzie mieszkają w tym pięknym mieście.Jak
chcecie mieć atrakcje to zapraszam na Lody na ul. A.Krzyżanowskiego.