Gość: guest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:30 nie mają wystarczającej kadry,a zablokowali nowe przyjęcia-ciekawe!!!!!!!!,a poza tym jak chcą się rozwijać bez świeżej krwi,czyli młodych pracowników naukowych?????????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wuu Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.krak.tke.pl 27.07.04, 23:32 Pierwsze Primo jak mawiali towarzysze, ciekawe za kogo zatrudniony w szemarany sposób p. dyr. D. weźmie się w pierwszej kolejności? Czy za działaczy związkowych (tych poprawnych - starych związków) - i wiecznych magistrów na pedagogice z setkami godzin nadliczbowych? Drugie Primo, jak wyjaśni dopuszczenie do zadłużenia pedagogiki na 8 milionów złotych, czy to aby nie jest podpadająca pod paragraf niegospodarność? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktor o to chodzi IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.04, 00:17 zamknąć ten folwark, bo wcześniej czy póxniej wyląduje na śmietniku, ja mam lepszą propozycję na oszczędności, moze by pozwalniać tych wszystkich rektorów, prorektorów tudzież dziekanów, prodziekanów, którzy są w prywatnych uczekniach, przecież wszyscy wiedzą, że na uniwersytecie tylko odwalają godziny i biorą pieniądze, a póxniej chodzą od szkoły do szkoły, ani pożytku z nich niew mają studenci, ani nauka, ale wioadomo trzeba zacząć od góry, a góra jest najbardziej spatologizowana, i kto tu chce oszczędzać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuu Re: o to chodzi IP: *.krak.tke.pl 28.07.04, 00:52 Zamknąć to może nie, bo powstanie Uniwersytetu było jak najbardziej potrzebne. Szczególnie dla nas, studentów lepiej jest ukończyć Uniw. niż jakąś filię (którą zaczynałem). Natomiast to co stało się później to jedna wielka tragedia. Potrzeba jest świeżej krwi, zdecydowanie świeższej niż ostatni nieoceniony nabytek administracji, a tu właśnie wstrzymane są wszystkie zatrudnienia młodych - często lepszych niż prof., bo jeszcze muszą chcieć. Oni myślą, że łaskę robią młodym, chcącym poświęcić się nauce. Jak nam na zajęciach jeden młody łebski asystent powiedział ile zarabia to nie wiedzieliśmy czy się śmiać czy płakać. W życiu bym na taki układ nie poszedł. Tyle co oni ja tyle wyrabiam w weekendy, nie mówiąc już wyjazdach na wakacjach, które mi starczają na cały rok. A co do reszty doktorze ... niech pozostanie milczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaoczny Re: o to chodzi IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 08:15 jak na piszącego z Krakowa wykazujesz dużą orientację w sprawach UR. Zgadzam się z obiema twoimi wypowiedziami. Dodam, że te pomysły na "oszczędności" są wykłym okradaniem tak pracowników jak i studentów (szczególnie tych, którzy płacą coraz więcej za naukę) - w cywilizowanym świecie obowiązują zasady: "więcej pracujesz, więcej zarabiasz" i "więcej płacisz, otrzymujesz lepszy towar/zostajesz lepiej obsłużony", na UR odwrotnie: "więcej pracujesz mniej zarabiasz" (zob. m. in. zwiększenie pensum, zabranie dodatku za pracę w wolne soboty i niedziele), "więcej płacisz (czesne systematycznie wzrasta na zaocznych), studiujesz w gorszych warunkach/masz trudniejszy dostęp do wykładowców/dostajesz okrojoną wiedzę (zob. zwiększenie liczebności grup/zamiana ćwiczeń na wykłady - szkoda, że np. na Wychowaniu Muzycznym, indywidualnych zajęć praktycznych z gry na instrumencie nie zamieniono na wykłady, proponuje także na WT, Fizyce polikwidować laboratoria i ćwiczenia - to byłyby dopiero oszczędności !!! hahaha). Najśmieśniejsze jest jak się słuch tych panów D., dziekanów itp. oni o deficycie w uczelni, na wydziale często mówią tak, jakby to ktoś np, z Krakowa przyjechał i narobił im długów. Te długi/deficyty są najlepszym wskaźnikiem ich kompetencji w kierowaniu. Rektor winien się zabrać za to towarzystwo i solidnie rozliczyć, także z finansów. Wielkość deficytu na niektórych wydziałach przeraża, jak piszesz na Pedagogice 8 mln - trzeba wykazać wybitne zdolności, aby na kierunku, chyba najtańszym (tablica+kreda, przy olbrzymim dopływie gotówki za studia zaoczne/podyplomowe) zrobić taki deficyt. Pan D. chyba niezbyt się orientuje w zasadach dofinansowywania pracowników naukowo-dydaktycznych "za dużo mu doktorów", otórz doktorzy nie są "deficytowi", gdyż ich płace są refundowane (nie wiem czy to się tak nazywa, ale sens jest jasny) przez MENiS, natomiast wątpię aby MENiS dotował stanowisko sekretarza D. jako dyrektora administracyjnego UR. Podejrzewam, że pobory dyrektora są takie a nie inne, także dzięki pracy tych magistrów i doktorów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ekonomista Re: Dbać o przychody IP: *.man.rsk.pl 28.07.04, 10:05 Koszty są pochodną przychodów. Na uniwersytecie rządzą ludzie z dawnych kręgów partyjnych, którzy nigdy nie dbali o przychody, bo dostawali dotację. Teraz też nie dbają. Paradoksem jest, że jakiś czas temu wstrzymano rekrutację na WF w Rzeszowie, a utrzymano na PWSZ w Krośnie. Za WF w Rzeszowie odpowiada prof. Obodyński, a zgadnijcie kto jest prorektorem PWSZ w Krośnie? Wielu profesorów jest zatrudnionych w uczelniach prywatnych /a nawet są ich właścicielami i rektorami/, to jak mają dbać o rozwój płatnych zaocznych studiów w UR. WSIZ dobrze żyje ze studiów podyplomowych, a na UR oddano je prywatnym spółeczkom. To z czego mają być przychody uniwersytetu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: 82.177.98.* 28.07.04, 14:50 1.Co do oszczędności - szukajcie, a znajdziecie ;-) 2.Na UR samodzielnych pracowników naukowych jest jak na lekarstwo. Cóż, w Rzeszowie 50 letni doktor (takiego tytułu bardziej cierpliwi i zasobni w pieniądze moga się dorobić w ciągu 4 lat na zaocznych studiach doktoranckich), ktoremu pomysły na twórczą działalność naukową najwidoczniej skończyły sie koło 30, chodzi dumny jak paw, bo doktorow habilitowanych (nie wspominając o profesorach zwyczajnych) jest jak na lekarstwo.......któż dla takiego Pana doktora może stanowić konkurencję ???.......w Rzeszowie dotkorowi przytrzeć nosa trudno, bo on Pan pełną gębą... Pozdrawiam :) P.S Zachęcam do pracy, wszystkich którzy pragą się zwać mianem naukowców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.man.rsk.pl 28.07.04, 15:10 Magister Joanna zazdrości dolktorom? Trzeba więc zrobić doktorat. A tak naprawdę, to Noble dostają amerykańscy doktorzy, a nie polscy prof. dr hab. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaoczny Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 16:58 Racja Student. Kimże jesteś "Joanno", że zapraszasz "do pracy wszystkich, którzy pragną się zwać mianem naukowców (naucz sie stawiać przecinki), domyślam się zatem, że jesteś "uczoną". Sama weź się do roboty, bo wkrótce cię wyrotują. Broń nas Panie Boże przed takimi "zdolnymi" 30-letnimi nawet doktorami. Znam przypadek, że gdyby nie pewien 50-letni doktor, to wielu obecnych doktorów nigdy by nimi nie było. Z tymi habilitacjami też trafiłeś Student. Uczony jest od "robienia" nauki a nie od "ubiegania" się o jakieś nic nie wnoszące do nauki habilitacje (szczególnie "wartosciowe" są te robione na wschodzie - hahahaha). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: 198.7.249.* 28.07.04, 17:29 bo w usa Ph.D. (Doctor of Philosophy) jest najwyzszym dostepnym tutylem naukowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.04, 18:49 Patologia jest porażającą, dziwi, że to wszystko tak się toleruje. Ale czy może być inaczej, kiedy władze Uniwersytetu czy pracownicy wykorzystują swoje stanowiska do bogacenia się w swoich uczelniach. Aby daleko nie szukać wystarczy podać przykład socjologii, prawa. Na socjologii zatrudniony jest rektor wssg tyczyn. Ma zajęcia na studiach uzupełniających i tam sobie folguje czyli oblewa i wyzywa wszystkich jak idzie. A to w tym celu, aby czasem studenci z tyczyna po 3 letnich studiach nie poszli na Uniwersytet. Nieźle to wykombinowane, on jest tutaj i straszy tych wszystkich, chętnych do robienia magisterskich na Urz. Inaczej wszyscy by z jego szkoły pouciekali. Ale nikt nie protestuje, bo dyrektor instytutu tam pracuje. Jawne wykorzystywanie publicznej posady do własnych korzyści. Tak wygląda to rzeszowskie bagno naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Związkowiec Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.04, 15:48 Uniwersytet traci finansowo na dwu kategoriach pracowników, na których nie dostaje dotacji: emerytowanych pracownikach, zarówno profesorach, jak i niesamodzielnych, np. magistrach na pedagogice;pracownikach na drugich etatach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pr Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.enformatic.pl 29.07.04, 16:48 ciekawe ile dotyacji dostaje do pracownikow adminitracyjnych i technicznych, ekip remonotowo-budowlanych, ekip sprzatajacych, dozorcow itd... mysle ze tutaj jest najwieksze pole do popisu jesli chodzi o oszczednosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ekonomista Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.man.rsk.pl 29.07.04, 21:14 Przerost administracji to zmora firm, uniwersytetu też. Tylko że administracja to znakomita przechowalnia dla znajomych, protegowanych i krewnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaoczny Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.08.04, 11:07 Coś nam zamilkła Joanna, pewnie uczy się stawiania przecinków, to bardzo ważne przy pisaniu doktoratu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: 212.160.107.* 02.08.04, 17:17 Przypuszczam, że z tego wielkiego programu oszczednościowego zostaną zrealizowane 2 pkt: - wstrzymanie przyjmowania nowych pracowników naukowych (mgr) - zwolnienia doktorów (ale pewnie młodych bo tych starszych nikt nie ruszy) efekt..... za kilka lat UR bedzie importował pracowników samodzielnych (zamiast promować swoich) za kilkukrotnie większe pieniądze. Ekonomia .... księzycowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hti Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 22:38 Niech podniosą czesne ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gucio Re: Uniwersytet Rzeszowski szuka oszczędności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 10:53 Teraz takie czasy wszyscy szukają oszczędności ! Odpowiedz Link Zgłoś