Gość: wojtas
IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl
16.08.04, 09:38
Scenka: Idzie sobie 4 nieletnich, nawaloncyh bardzo rozkrzyczanych drechów
koło rynku (w którym pan nic nie warty prezydent Ferenc zapewnia 100%
bezpieczenstwo) niestety mijają spokojnego i normalnego człowieka (czyt.
mnie) i jak to w głupim mozgu drechów bywa zapaliła im sie czerwona lampa w
mózgu (do ataku !! ) Zaatakowali, niestety przeliczyli sie jako ze od kilku
juz ładnych latek trenuje sobie rózne sztuki waliki i tak latwo sie nie dalem
ale nie w tym sek. Oczywiscie panowie tepi policjanci, nie mogli zrozumiec ze
to nie ja rzucilem sie na grupe czterech kiboli tylko kibole rzucili sie na
mnie nie mogli zakumac ze to obrona konieczna czy cos w tym stylu jako
ze "teoretycznie" to ja powinienem wic sie zalany krwia z bolu na
ziemi...wiec pytam qwa wszystkich odpowiedzialnych za bezpieczenstwo w tym
pier... miescie jak nie chroni nas przed takimi przypadkami policja i nie
mozemy sie bronic sami to kto nas qwa obroni przed bandą tępych, głupich i
burakowatych drechów itp ? Co ja mam robic gdy atakuje mnie jakis tepak z
siekierą...dac sie zabic ?