wislocki12
24.11.17, 23:39
Bartoszem Czupryk, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego:
"Wyobraża pan sobie panią profesor Krystynę Pawłowicz albo Joannę Senyszyn w roli pierwszej damy? Bo ja nie. Statystyczny wyborca podejmując decyzje związaną z wyborem polityka, najczęściej kieruje się wyglądem zewnętrznym, postawą, mową ciała, a dopiero później tym, co sobą ów kandydat prezentuje.
(...)
Rzecz jasna, część polskich polityków potrafi prawidłowo posługiwać się mową ciała, jednak jest ich niewielu i często nadmiernie korzystają z tej umiejętności. Wicepremier Mateusz Morawiecki jest tego dobrym przykładem, co zresztą zostało sympatycznie przedstawione w „Uchu prezesa”.
- „Ucho prezesa” pana śmieszy?
- Czasem wręcz bawi do łez, bo w każdej bajce jest ziarnko prawdy. Szkoda tylko, że niektórzy politycy nie potrafią nabrać do siebie dystansu. Byłaby to bowiem doskonała lekcja pokory."
Pokora? Chyba Wojciech! ;-))
supernowosci24.pl/prezydent-chwyta-palec/