Dodaj do ulubionych

Wszystko jest ok!

18.03.20, 22:56
"Codziennie mamy kilkadziesiąt nowych przyjęć. Zdarza się, że pacjentki celowo ukrywają, że miały kontakt z osobą, która mogła być zarażona wirusem. Jesteśmy bezradne. Nikt nie dba o nasze bezpieczeństwo. To tylko kwestia czasu, aż również i u nas pojawi się wirus, a może już jest, ale oczywiście nikt nie wykonuje testów. Nie mamy maseczek, gogli i kombinezonów. Lekarze ograniczają kontakt z pacjentami do minimum, my za to jesteśmy wysunięte na sam przód. Szpital zamknięty jest dla odwiedzających, z tego też powodu pacjentki mogą liczyć wyłącznie na naszą pomoc. Matki w połogu, noworodki zdrowe, chore i wcześniaki w inkubatorach, wszyscy polegają na nas. A co jeśli ktoś z nas już ma wirusa i rozsieje go na cały oddział? Po dyżurze wracamy do domu i padamy z wycieńczenia, fizycznego ale przede wszystkim psychicznego. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co przyniesie jutro."

supernowosci24.pl/dramatyczny-apel-z-rzeszowskiego-szpitala/
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka