Dodaj do ulubionych

Słaby dolar niszczy producentów bombek

IP: 80.44.228.* 21.12.04, 10:14
Ten artykul wlasnie swiadczy o slabym przygotowaniu polskich kadr do
miedzynarodowej konkurencji. Doksztalciliby sie troche, to by wiedzieli co to
sa opcje i kontrakty dlugoterminowe i mogliby zminimalizowac ryzyko walutowe.
Skoro panu Bilinskiemu chcialo sie isc do analitykow po porade na temat ceny
dolara za rok, to dlaczego w tym samym czasie nie wykupil kontraktu na kupno
dolara za 3.50? Teraz sobie narzeka. Po kims, kto wysyla 90% produkcji na
export wiecej bym sie spodziewal.
Obserwuj wątek
    • Gość: DLA MNIE BOMBA! dokładnie!!! Wiedizał w co się pakuje z produkcją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 10:40
      na export!! Ech. "biznezzzzmeniii" z BOżej (bombkowej?) łaski..
      • Gość: bobel Re: dokładnie!!! Wiedizał w co się pakuje z produ IP: *.proxy.aol.com 21.12.04, 13:28
        Ja mieszkam na angli.Chcialem importowac polskie towary do anglii,to prywaciaze
        chcieli zerznac skore ze mnie!!Oni mysla ze ich produkty sa najlepsze na
        swiecie!!!A ich ceny sa wyzsze niz w Unii!!!Producenci obudzcie sie i
        zacznijcie myslec z glowa!!!Ja nie bede kupowal towaru bez imienia za cene
        produktu z reputacja!!!Obudzie sie i zacznijcie dzialac,bo bedziecie zamykac
        fabryki!!!Jesli chcecie utrzyma sie to produkujcie towar z jakoscia i z
        przystepna cena!!! Wtenczas zaslynecie w Uni z jakosci i koroperacji!!!!
        • Gość: na razie chicago bobel - swieta racja IP: *.158.93.96.Dial1.Chicago1.Level3.net 22.12.04, 04:46
          Bo to nie sa zadni biznesmani, tylko byli cinkciarze i handlarze pociagowi oraz
          sweterkowi ekonomisci - i MUSZA ZAWSZE ZAROBIC NA WSZYSTKIM KILKA RAZY - 300%-
          500% albo i wiecej - w Polsce tak jest - wiem cos o tym - nie idzie sie na
          ilosc sprzedanych sztuk po nizszej cenie tylko wysoka cene uparcie jak takie
          muly chciwe i mysla ze straszni cwaniany sa - zaden ci nie spusci ceny na
          ilosci w towarze, tylko patrza jakby tu sprzedac jak najdrozej - tylko wszyscy
          chca sie nachapac blyskawicznie. Zamisat isc na ilosc sprzedanychgs ztuk po
          m,niejszej cenie, to oni sobie wyliczyli, ze przeciez od 5% do 10% zysku TO SIE
          NIE OPLACA - durna ciemnota. Znam to z autopsji - konkurencja przy mnie pada,
          bo ide na ilosc i zawsze tak robilem, tylko handluje towarem o ktory nie jest
          zawistna zadna mafia albo polski konkurent - podkladacz swini i donosiciel do
          urzedu skarbowego. Prosty przyklad z ycia: Staje goisc na targu w Polsce i
          sprzedaje ziemniaki - naglke po 1 ZECIE za kilo. Gdzie obok wszyscy sprzedaja
          po 2 ZETY. "zaniza cene!!! zaniza cene!!!" ida wrzaski naszych biznesmenikow
          o.ranych malych chytrych chlopkow. Nie spada cena ziemniakow wokolo, tylko
          wywalaja goscia z targu wrzaskiem i awantura. Tak samo jest i na wyzszym
          poziomie - Polak nowy-biznesmen to cwaniak i len - chce szybko kase zrobic i
          nic nie robic - kupic tanio - drogo sprzedac. A jak juz produkowac to nabic
          200% zysku w hurcie. Stad taka banka w USA, tutaj, z Polski - kosztuje 30
          dolcow i wiecej. Wybuch smiechu. Ale ceny NIE zniza producent w Polsce bo Pan
          producent w Polsce musi zarobic dwuktrotnie. Wiec i Amerykanie sraja na bombki
          za 3 dychy, jak moga sobie kupic chinskie za $2.99 i kupuja wtedy wiecej, np.
          od razu 20 sztuk za 60 dolcow - i co? I robi sie ILOSC w sprzedazy.
          Co tam bombki. Prawdziwi biznesmani (sa tekie wyjatki)z Polski nie narzekaja -
          zywnosc itp. z Polski sprzedaje sie swietnie w USA codziennie - odpowiednie
          promocje, obnizki cen - i ceny sa porownywalne do cen w zlotowkach w Polsce,
          anie przeliczone na trzy razy wiecej, bo w "HAMERYCE" sie sprzedaje. Codziennie
          jest cos typu: "kup jedne sztuke druga za darmno" CODZIENNIE!!! Nie do
          pomyslenia w Polsce. Nawet czasem kupie cos z Polski tu w USA za polowe ceny
          jaka pamietam z Polski. A Zakopane to juz chyba jest miastem na wczasy dla
          idiotow albo upartych szpanerow co lubia przeplacac 5-10 razy za wszystko.
          Towaru trzeba sie pozbyc, zeby wchodzil nowy. A pan Jozek chciwy i chytry w
          Polsce bedzie siedzial na towarze, no bo ze strata mu zal sprzedac. Cinkciarze
          i tyle, marne dupki. Ceny jak z kosmosu, duknie wszyscy chodza buznesmeni,
          komury, fury i garnitury - le jak przyjdzie co do czego to besztaja kelnerke za
          za malo coli w szklance, albo ze za malo wodki w kieliszku, albo zeby tyle lodu
          nie dawac do coli bo to oszustwo. Smiech - ja lubie miec duzom lodu w szklance,
          to patrzyli na mnie ci polscy biznesmani z bmkami przed knajpa jak na
          frajera. "Co ty, stary, tam masz jedna czwarta tej coli za ktora zaplaciles." I
          mi tu, qrwa, tlumacza ze mam kazac sobie zaraz dolac. No jaja, jakie prymitywy.
          Sa oczywiscie wyjatki - znam. Ogolnie jednak, to tak to wyglada w Polsce z tym
          biznesem i wolnym rynkiem. Polak w Polsce to by chcial, zeby klient nic mu tu
          nie pieprzyl, tylko kupowal to samo badziewie od niego drogo i zamknal ryja, bo
          on tu jest wielki biznesman wlasciciel i on to ma klientow w d. Jeden taki w
          rodzinie, jak sie dowiedzial, ze drzewko kupilem u kogos innego a nie u niego
          (nie wiedzialem ze ma sklep ogrodniczy), to sie z pretensjami do mnie odzywal
          caly wieczor. Byl wyraznie rozczarowany ze umknelo mu te paredziesiat zetow. I
          o co? Nachalnosc i chciwosc sa straszne - przekonanie o swojej wyzszosci kupca
          nad klientem - nagminne. No wszystko, qrwa, na odwrot - wszystko stoi na
          glowie w tej Polsce. I nie przegadasz im - beda narzekac i mialczec - ale
          niczego nie zmienia - beton - oni zawsze wiedza lepiej. Nie dalem sie nigdy
          naciagnac na zadne "inwestowanie" ani inne biznesy z bmkowcami i mercami.
          Przebywam w Polsce w kazde lato od 12 lat. Uwielbiam Polske. Bo widze co jest.
          I plywam w tym jak ryba w wodzie. Albo surfer na wodzie. "Surfowanie" na morzu
          glupoty zawsze mi dobrze wychodzilo. A moze "surfingowanie"? Kto wie jak to
          szpanersrtwo w Polsce zaadaptowalo to slowo.
    • Gość: Producent bomb Re: Słaby dolar niszczy producentów bombek IP: 80.241.130.* 21.12.04, 11:22
      Ale za to wzmacnia producentów bomb!
    • Gość: Woda Re: Słaby dolar niszczy producentów bombek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:31
      Chyba facet się nie na biznesie... Nawet jak dolar będzie po 5 zł, to i tak
      chińczycy będą tańsi. Kwestią czasu jest wypadnięcie z rynku. Jakby był obrotny,
      to sam zainwestował by w Chinach

      Trzeba mieć pomysł, nowy design itp, tak żeby wyprzedzić konkurencję. Ale jak
      się chce z Chinami ceną konkurować, to żaden rząd tego nie będzie wspierał -
      szkoda pieniędzy podatników.
    • Gość: falafel bo chiny rżną głupa IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 21.12.04, 12:38
      dlaczego chińska produkcja jest taka tania? To proste bi chiny nie
      przestrzegaja żadnych standardów międzynarodowych: w zakresie prawa pracy
      (minimalna płaca, czas pracy etc), ekologicznych (normy emisyjne). Ten
      pieprzony komunistyczny rząd chiński ma cały świat w dupie. Zatruwają ile
      wlezie i przy tym nie stosują żadnych oczyszczalni ani filtrów. Posiadają
      największy na świecie obóz pracy przymusowej: ok. 50mln ludzi!! zapi e rdala za
      miske ryżu codziennie. Dopóki świat nie zamknie rynków na chińska produkcję
      (nieuczciwa konkurencję) dopóty będą bankrutować niezliczone branże na
      gigantyczną skalę.
    • Gość: zz Niech przejda na granaty IP: *.crowley.pl 21.12.04, 12:39
      • Gość: xxxy Re: Niech przejda na granaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:34
        Problem dotyczy nie tylko exportu bombek, ale exportu w ogóle. Słaby dolar i
        euro to gwóźdź do trumny firm eksporujących cokolwiek. Słaby dolar nie oznacza
        np. taniej benzyny (złodziejstwo !!!). Zastanawiające jest skąd ten słaby (tani
        dolar)dolar ? Jakoś nie widać kolejek przed kantorami w celu wyzbycia sie walut
        obcych po obecnym kursie. Kantory jeśli cokolwiek sprzedają, to tyle ile kupią
        (a kupują prawie zero, ludzie sprzedają po 10$ jak im braknie na chleb).
        Skąd zatem ten tani dolar ? Podejrzewam, że obecna władza "za grosze" wyzbywa
        się zasobów walutowych państwa. Przcież oni zdają sobie sprawę, że nie mają
        szans w następnych wyborach - zatem po nich "choćby powódź". Śmierdzi mi to
        sabotażem.
    • Gość: gb Re: Słaby dolar niszczy producentów bombek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:41
      jakbyt kupił zakup dolca po 3.5 to dopiero by umoczył panie yelonek zwiększając
      a nie zmniejszając pozycję na dolar złoty, jak juz się z kogoś nabija to trza
      odrobinę pomyśleć
    • Gość: bapcia Re: Słaby dolar niszczy producentów bombek IP: *.ri.ri.cox.net 21.12.04, 18:12
      taa, znalazl sie analityk
      a po jakiego mu kupowac kontrakt na kupno? ty masz dobrze w glowie? po co
      polskiemu exporterowi dolary (pomijajac oplaty portowe w innych krajach)?
      raczej opcje lub kontrakt na sprzedaz dolarow na zlotowki
      a z drugiej strony trzeba liczyc kolego ze sa koszty arbitrazu walutowego - za
      pisanie opcji trza placic, trza takze placic oplaty brokerskie,
      gdyby przewidzial ten kierunek kursu dolara to by sie smial z calej sprawy, a
      jesli dolar by sie wzmocnil w stosunku do zlotego to by stracil na kontraktach
      i opcjach. czasem chytry traci dwa razy, ale kolego yelonku jesli chcesz
      udzielac porad to siegnij fachowych zrodel (a wlasciwie to pomysl troche bo to
      uliczna matematyka a nie zaawansowana analiza)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka