Gość: Wojo
IP: *.rzeszow.mm.pl
22.12.04, 21:40
Likwidacja historycznego traktu byłaby zmartwieniem rzeszowian, gdyby rynek w
tej chwili był czysty i elegancki. Obecnie jest to jeden wielki bałagan. Czy
wojewódzki konserwator zabytków ma inny pomysł (i pieniądze) na likwidację
tego syfu, który obecnie się znajduje w rejonie ratusza? Na "płycie rynku"
można w tej chwili uprawiać zjazdy narciarskie, bo jest tak pofałdowany i
wybrzuszony. Jeżli konserwator zabytków zezwolił na budowę studni, której
przez wiele dziesiątek lat nie było na rynku i nikt dokładnie nie wie jak
wyglądała, to może wreszcie wyrazi zgodę na doprowadzenie niechlujnego rynku
do stanu, w którym można będzie tam zapraszać gości z innych rejonów kraju,
bez strachu o ich kończyny. I proszę o odpowiedź jak biegł ten "historyczny
trakt", bo tak na prawdę nikt nie wie. Czy od tej okropnej, przypominającej
lata powojenne strony (zasłoniętej wielkim jajem, niektórzy mówią, że to jest
igloo), czy od strony wschodniej, gdzie tuż obok rynku oddają mocz wszyscy
bywalcy letnich ogródków. Czy my rzeszowianie musimy dbać o bardzo wątpliwej
jakości wygląd miasta, uzasadnionej tylko faktami historycznymi (jajo też?),
czy wreszcie pozwolimy na doprowadzenie Rzeszowa do porządku?