Dodaj do ulubionych

Upierdliwy lokator

IP: *.dami / 213.76.164.* 11.03.05, 23:39
Czy może mi ktoś poradzić co zrobić z lokatorem ktory ma psa co potrafi szczekać bite 8h NON-STOP!i to tak w dzien w dzień.
Obserwuj wątek
    • Gość: dola ;> Re: Upierdliwy lokator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 00:18
      proponuje zastrzelic.najpierw psa, potem upierdliwego lokatora.ewentualnie -
      odwrotnie ...wazne, by dobrze celowac.
      • Gość: pies Re: Upierdliwy lokator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 00:23
        nieeeeeee
    • Gość: sagit Re: Upierdliwy lokator IP: *.dami / 213.76.164.* 12.03.05, 16:18
      dzięki dobry pomysł i napewno wszyscy sąsiedzi podpiszą się pod nim:)tylko bardziej chodziło mi o rozwiązanie tego problemu zgodniez prawem a nie łamiąc prawo;)
    • Gość: olo Re: Upierdliwy lokator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.05, 16:39
      Zadzwon do Ligii obrony zwierzat (czy jak to sie zwie)i powiedz ze sasiad sie
      nad nim zneca...
    • Gość: rowniez b4 A ja mam sasiada, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 00:49
      ktory 12h/dobe słucha na full beznadziejnej muzy i jeszcze sie tłucze oprocz tego - i co z takim zrobic???
      • Gość: biedronka Re: A ja mam psa IP: *.rzeszow.mm.pl 13.03.05, 17:37
        A ja mam psa ktory tez czasem wyje, kiedy jest sam. Na szczescie nie zostaje
        sam dlugo, ale sąsiad mnie zaalarmowal i dobrze, bo sadzilam, ze pies jest
        cicho/kiedy wychodzilam pies nie wyl i jak wracalam tez byl cicho/. Jednak
        sąsiad mial racje, a ja zaczelam odpowiednio psa cwiczyc, by przestal wyc i
        podzialalo. Porozmawiaj z sąsiadem, bo moze nie calkiem to do niego dociera, a
        są sposoby na opanowanie takiego szczekania. Wzywanie tow opieki nad
        zwierzetami nic nie da jesli pies nie jest glodzony czy bity.
        • Gość: sagit Re: A ja mam psa IP: *.dami / 213.76.164.* 13.03.05, 21:25
          dzięki za zainteresowanie moim postem tylko sprawa ma się tak... moi sąsiedzi to wyznają zasadę "wolność Tomku w swoim domku":[myślałem że ktoś na tym forum napisze mi że są sposoby na takich sąsiadów. Kwestia psa to on już tak sobie szczeka 5 lat i tak jak piszesz jak wychodzą właściciele jest cicho i nie ma ich 8h więc nie słyszą tego jak wracają to oczywiście to słyszą tylko minutkę szczekania, ale myślą że to z powodu radości że nadchodzą:[właściciele byli informowani kilkanaście razy że pies zakłóca spokój, ale mają to daleko w D!inni lokatorzy chyba mają prawo do spokojnego mieszkania!?!
          • Gość: Observ pies -awanturnik IP: *.osk.enformatic.pl 14.03.05, 13:45
            Jeśli pies sąsiada jest uciążliwy dla otoczenia /szczeka po parę godzin
            dziennie/,zgłoś sprawę do Straży Miejskiej.Oni podejmą skuteczne działania
            wobec właściciela.Nie może być tak,że jakiś palant pozostawia szczekające bydlę
            a sam huku nie słucha.
          • Gość: Poszkodowany uciążliwi sąsiedzi IP: 193.151.68.* 14.03.05, 13:55
            Na uciążliwych sąsiadów nie ma żadnego sposobu! Próbowałam przez administrację
            osiedla - też nic. Dziecko sąsiadów jeździ po domu na rolkach !!! i nikomu to
            nie przeszkadza poza mną rzecz jasna. Sąsiadka zaporoponowała, żebym sobie
            zmieniła miszkanie skoro przeszkadza mi jej zafajdany dzieciak!
            • Gość: Observ Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.osk.enformatic.pl 14.03.05, 16:14
              Są sposoby i trzeba z nich korzystać.Inaczej chamstwo będzie sie rozmnażać
              bezkarnie.Jednym z nich jest skarga w Straży Miejskiej/szczekający pies/ a inny
              sposób to sprawa w sądzie/niestety/.Administracja nie ma uprawnień władczych
              wobec lokatora.Może jedynie próbować perswadować szkodnikowi.To z reguły nic
              nie daje,bo zakuty łeb nie przyjmuje /nie rozumie/ argumentów.Będzie patrzył na
              Ciebie z głupawym zezem w oku i wykręconą z niedowierzania gębą tumana.Gdyby to
              była inteligentna osoba,sama doszła by do właściwych wniosków.Przede wszystkim
              do tego,że zamieszkiwanie w bloku niesie pewne ograniczenia dla lokatorów.Tylko
              kto jej to wytłumaczy i jakimi słowami?
              • Gość: tomek Re: uciążliwi sąsiedzi IP: 80.51.168.* 14.03.05, 17:51
                Upierdliwy sąsiad (sąsiedzi) może wku..ć. Nie jestem jakimś nawiedzonym
                oszołomem co jak ktoś stuknie, czy puknie to szaleje, ale wkurzaja mnie gnoje,
                którzy mają na widoku tylko swoją dupę. Swojego czasu młode małżeństo
                mieszkające po skosie nad moim mieszkaniem w pewną sobotę imprezowało do 1, 2-w
                nocy (muzyczka śpiewy itp - dodam, że mam 1,5 roczne dziecko). Myślę - cóż może
                jakieś urodzinki, dałem sobie spokój, ale wku..ony byłem, że mają wszystkich w
                dupie. Sytuacja powtórzyła się za tydzień. Parę minut po 22-giej zadzwoniłem na
                policję. Przyjechali uciszyli cholotę i narazie (3 miesiące) spokój. Najlepsze
                jest to, że nikt inny nie reaguje, a wiem, że im przeszkadza napie..nie po
                północy bo sami mówili. Ale tak to właśnie jest - trzeba samemu działać bo by
                Ci kutasy na łeb powchodziły. Narazie nie mam innych problemów - ciekawe jak
                długo.
    • Gość: arek Re: Upierdliwy lokator IP: 82.177.98.* 14.03.05, 19:13
      u nas sąsiedzi z góry wiercili pukali, stukali długo po godzinie 22, nawet do
      23-24. Na początku myśleliśmy, że może remontują mieszkanie, ale bez przesady.
      Te wiercenia i stukania trwały ponad rok. Twierdzili, że to nie oni. Zaczęły się
      do nich głuche telefony, a kiedy było grubo po północy, a wiertara grzała na
      full zadzwoniliśmy i powiedziliśmy, jak tak można. Dalej się wypierali, ale to
      nie u nich, ale po tym telefonie jakoś się uspokoiło. Z naprzeciwka mamy
      "nobliwą" panią, która lubi imprezki. A wtedy muzyka na full i śpiey państwa po
      50-tce, którym się wydaje, że nikt obok ni mieszka. Mamy dwójkę małych dzieci.
      Nie wiem skąd u ludzi taki brak kultury. My nawet jak robimy urodziny, imieniny,
      czy jakąkolwiek inną imprezę myślimy o innych, bo przecież mogą być zmęczeni i
      chcieć spać. Generalnie staramy się zachowywac tak, żeby inni nawet nie odczuli,
      że u nas świętujemy. Ale ilu takich jak my? Ludzie nie dajcie się! Protestujcie,
      bo tak trzeba. Skoro nikt nie interweniuje oni czują się bezkrani. Niewazne, że
      inni sąsiedzi milczą. Wyraźcie swój sprzeciw, bo tylko tak możecie coś zmienić.
      • Gość: sagit Re: Upierdliwy lokator IP: *.dami / 213.76.164.* 14.03.05, 20:33
        wreście konkretne posty!:)uważam siebie za baaaardzo tolerancyjną osobę ale nie mam zamiaru męczyć się przez całe życie przez jakiś debili pode mną! człowiek jak kupuje mieszkanie i wydaje grubą kasę to chce mieć spokój i żyć normalnie a nie nerwicy się nabawić przez takich prostaków. Rozumiem że czasem trzeba poszaleć bo sam jestem młody ale też trzeba wiedzieć że inni mieszkają a nie mieć tego daleko w dupie. Przeczytałem uważnie wszystkie posty i wypowiadam WOJNE DEBILOM!(oczywiście zgodnie z prawem:)
        • Gość: Jimik Re: Upierdliwy lokator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 21:01
          Jest jeszcze jeden sposób ;-) jest taka płytka "Głośny sąsiad" do zakupienia.
          Właczamy, podgłaszamy i wychodzimy z domu ;-)
          www.allegro.pl/show_item.php?item=44052211
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka