Gość: GOŚĆ
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
11.02.06, 18:25
Chciałbym podzielić się swoją przygoda w castoramie, potrzebowałem kitu do
drewna i zamin dotarłem do "fachowca" który wiedział gdzie jest, to biegałem
po działach odsyłany do numerów alei przez czterech pracowników, w końcu
odrobinę sflustrowany pomógł mi pan w budce na panelach i znalazł "fachowca"
z szybkich zakupów wyszedłem po blisko godzinie - na szczęćie tylko z
kitem.