Dodaj do ulubionych

"Opłatek" w miejscach pracy

21.12.02, 10:25
Cóż... Na głupotę niestety rady nie ma!
Opłatek, życzenia, świąteczny nastrój,... To wszystko miało swoje miejsce i
czas.
Czas określony przecież bardzo dokładnie. Konkretny dzień, „pierwsza
gwiazdka”. Na to się czekało...
Teraz jak widzę tych wszystkich wystrojonych Glępów biegających z opłatkiem
na dwa tygodnie przed i dwa po świętach z tymi nieszczerymi a górnolotnymi
życzeniami to mnie skręca.
A „prawdziwym obrońcom wiary” tej „zdrowej części” naszego narodu nic to nie
przeszkadza, nie obraża ich uczuć!!?
Przeciwnie! Staje się to naszym nowym obyczajem! Organizuje się „opłatki”
wszędzie we wszystkich zakładach pracy i innych skupiskach ludzkich. Jak
stado baranów lata się nachalnie z tym opłatkiem i nic nie znaczącymi
życzeniami jak niegdyś z szturmówką na jednego maja!
Nawet i tą naszą tradycję skubańce potrafili spieprzyć! Odarto ten jedyny
dzień w roku z całej tej subtelnej otoczki.
Nic nie potrafią uszanować! Cholera wszędzie prostactwo i hołota!

W związku z powyższym wznoszę toast: „Na pohybel prostactwu -przewodniej sile
naszego narodu!”

Najniższe ukłony!
Zatwardziały tradycjonalista M.J.
Obserwuj wątek
    • Gość: ten Re: 'Opłatek' w miejscach pracy IP: serwer:* / 192.168.18.* 21.12.02, 14:03
      Generalnie popieram, nawet gorąco. Ale zdarzają się i inne doroczne "opłatkowe"
      spotkania przyjaciół. Należy do nich ten w Piwnicy pod Baranami.
      • Gość: kolega Re: 'Opłatek' w miejscach pracy IP: *.pp.rzeszow.pl / 192.168.1.* 23.12.02, 21:36
        Masz znakomite wejścia - trafiony,zatopiony! Pozdrowienia.
    • fazi Re: 'Opłatek' w miejscach pracy 24.12.02, 09:50
      Tradycjonalista czy konserwatysta? Jeśli światły - popieram jedno i drugie. W
      naszej konserwatywnej tradycji jest stosowne miejsce i pora na różne zwyczaje.
      Te nowe zwyczaje, o których piszesz [M.J.] zalatują raczej jakąś formą
      ekshibicjonizmu. Też czuję, że mi ktoś odbiera coś bardzo bliskiego sercu przez
      to nachalne "latanie" z opłatkiem poza Wigilią.

      Ale życzenia świąteczne jak najbardziej wskazane.

      Szczęśliwych, zdrowych, pogodnych Świąt Narodzenia Pana,
      I niech Dziecię błogosławi Ojczyznę miłą.
    • Gość: Element Re: 'Opłatek' w miejscach pracy IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 17:21
      mjot1 napisał:

      > Cóż... Na głupotę niestety rady nie ma!
      > Opłatek, życzenia, świąteczny nastrój,... To wszystko miało swoje miejsce i
      > czas.
      > Czas określony przecież bardzo dokładnie. Konkretny dzień, „pierwsza
      > gwiazdka”. Na to się czekało...
      > Teraz jak widzę tych wszystkich wystrojonych Glępów biegających z opłatkiem
      > na dwa tygodnie przed i dwa po świętach z tymi nieszczerymi a górnolotnymi
      > życzeniami to mnie skręca.
      > A „prawdziwym obrońcom wiary” tej „zdrowej części” naszego narodu nic to nie
      > przeszkadza, nie obraża ich uczuć!!?
      > Przeciwnie! Staje się to naszym nowym obyczajem! Organizuje się „opłatki"
      > wszędzie we wszystkich zakładach pracy i innych skupiskach ludzkich. Jak
      > stado baranów lata się nachalnie z tym opłatkiem i nic nie znaczącymi
      > życzeniami jak niegdyś z szturmówką na jednego maja!
      > Nawet i tą naszą tradycję skubańce potrafili spieprzyć! Odarto ten jedyny
      > dzień w roku z całej tej subtelnej otoczki.
      > Nic nie potrafią uszanować! Cholera wszędzie prostactwo i hołota!
      >
      > W związku z powyższym wznoszę toast: „Na pohybel prostactwu -przewodniej
      > sile
      > naszego narodu!”
      >
      > Najniższe ukłony!
      > Zatwardziały tradycjonalista M.J.

      Może i tradycjonalista, może nawet i zatwardziały, ale jakoś dziwnie wiercący
      się na krześle prawie przy każdej okazji. Owszem, może spłycenie formy, może
      wydarcie komuś zarezerwowanego tylko dla najbliższych zwyczaju, może wchodzenie
      we wspomnienia z rodzinnego domu, ale tak na dobrą sprawę - komu to i dlaczego
      przeszkadza? Nie nazywałbym prostactwem składania życzeń z opłatkiem w ręku, -
      nawet jeśli są one niedoskonałe, koturnowe czy nie do końca szczere; jak tak
      to jest to zmartwienie życzącego. Przeciwnie - myślę, że to dobry sposób na
      wymuszenie refleksji która być może ograniczy prostactwo, podkładanie nóg
      czy "świni" innym, osiąganie celu np. zawodowego za wszelką cenę i kosztem
      innych. No bo jak np. podkablować do szefa zmyśloną historią na kolegę z pracy,
      jak niedawno składało mu się życzenia wszystkiego najlepszego, choćby przez
      zęby? człowiek straciłby szacunek dla samego siebie.

      Poza tym ja wiem, że dobrze jest żyć w kokonie własnych wspomnień, obrazów i
      wyobrażeń i niemal odciąć się od pełnego pospólstwa współczesnego świata. Tylko
      że to egozim, który kończy się najczęściej utopioną we własnych wspomnieniach
      zgorzkniałą samotnością.
      • Gość: mjot Hmmm... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 18:25
        Więc życz mi szczerze i niekoniecznie z opłatkiem by wszyscy wyjechali „na
        zachód” upragniony.
        Ja wtedy zostałbym tu sobie sam...
        Ech! Pomarzyć miła rzecz.

        Najniższe ukłony!
        Może i zgorzkniały? Ale nadal uparty! M.J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka