Dodaj do ulubionych

Promocja wiadomego filmu

21.05.06, 08:00
Zastanawiające jest zaangażowanie kleru w promocję filmu nakręconego na
podstawie powieści Dana Browna.
Zastosowano tu metodę najskuteczniejszą tzw. metodę „nie wprost”,
metodę „przez negację” przynoszącą najlepsze efekty.
Promocja jest zakrojona na wielka skalę i przy użyciu niemałych sił a sądzę,
że i środków nie poskąpiono.
Hm... Czyżby kościół współfinansował owo nie najwyższych lotów dzieło, lecz
(jak powszechnie wiadomo) rokujące wielki sukces finansowy.

Najniższe ukłony!
Zadumany M.J.
Obserwuj wątek
    • jetpilot1 Śmiała teza... 21.05.06, 09:45
      Atakowanie tego filmu przez kręgi kościelne skutkuje niczym innym jak jego
      darmową promocją
      • po.prostu.ona Re: Śmiała teza... 21.05.06, 10:18
        Ja w ogóle nie jestem w stanie pojąć o to co całe "wielkie halo". Bo o
        Merowingach, Marii Magdalenie i "ciemnej stronie" Opus Dei było już tyle
        publikacji, że wydaje mi się, iż mało kto o tym nie słyszał. Histeria na
        punkcie tej książki wśród przedstawicieli Kościoła jest dla mnie równie
        zadziwiająca jak krytyka "Harrego Pottera". Zbyt poważnie biorą bajki?
        • mjot1 Re: Śmiała teza? 21.05.06, 12:03
          Krytyka "Harrego Pottera" powiadasz?
          A cóż Ty na to?
          „Familia Cristiana” –włoski tygodnik katolicki- oczyścił „Harry’ego Pottera” z
          ciążących na nim oskarżeń o propagowanie okultyzmu i w ogóle złego wpływu na
          młodzież i dzieci.
          Massimo Introvigne, badacz sekt i okultyzmu, w obszernym artykule obalił
          wszystkie zarzuty ciążące na bestsellerze J. Rowling. Dodaje przy tym, że nie
          jest to książka szkodliwa dla chrześcijan, szczególnie gdy traktować ją jako
          produkt współczesnej konsumpcyjnej kultury.
          Gdyby wziąć pod uwagę krytykę „Harry’ego Pottera” ze strony Ratzingera, nie
          można się oprzeć wrażeniu, że ostatnio szczególnie modne w katolickim kościele
          jest robienie owieczkom wody z mózgu.”

          Najniższe ukłony!
          Zadziwiony nieomylnością M.J.
          • jetpilot1 Re: Śmiała teza? 21.05.06, 12:25
            To się kiedyś nazywało polowaniem na czarownice...wiadomo gdzie one końćzyły
            zazwyczaj swój żywot(przypomne - na palu w temp. 1000 st.C.)
            • Gość: jojo a ja nie pójdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.06, 16:42
              Dla mnie to taki sam kiczor jak sadomasochistyczna Pasja czy kolejne filmiki
              kiczobiogramy JPII . To mniej więcej to samo tylko chyba na zasadzie "wajcha w
              drugą stronę". A jeśli ktoś powie że Rowlings czy Brown to pisaze na miarę
              chociażby Ecco to go obsmieję .
              A apokryfy cztać warto ale beż pośredników typu ów tworca czytaniowej sieczki
              • po.prostu.ona Re: a ja nie pójdę 21.05.06, 16:49
                No w życiu nie ośmieliłabym się czegoś takiego powiedzieć. Ani słowem nie
                zająknęłam się o "Wahadle Foucaulta" - proszę zauważyć!
                Pokuszę się natomiast o tezę, że Rowling jest lepszym "pisazem" od Browna,
                choć moim zdaniem skrzydła jej opadły gdzieś tak w okolicy "Czary ognia" :-D
                :-P
                • Gość: jojo Re: a ja nie pójdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.06, 16:55
                  Upss - no i mi poszło :( Z TYM "PISAZEM"
                  Ja wiem że są tacy co łykali pottery jak ciepłe bułeczki.
                  Ja dziełka owej PISARKI :)) nadgryzałem w ślad za dzieciakami i nie "trawiłem" -
                  może to kwestia wieku??
                  Brown stoi sobie owczym pędem kupiony i ..nic.
                  A Wahadło jest super - tylko nie czytane za porządkiem a raczej "na wyrywki"
                  • po.prostu.ona Re: a ja nie pójdę 21.05.06, 17:13
                    hehehe :-) Ja akurat lubię bajki, mistrzynią dla mnie jest Astrid Lindgren. Co
                    do Rowling - Harry fajnie mi się czytał do "Czary Ognia" - później już gorzej.
                    Dana Browna kupiłam i przeczytałam pod presją znajomych. Zaliczył już
                    antykwariat. Cienizna. A jak czytałam "Wahadło", to wściekałam się i pałałam
                    żądzą mordu, jak ktoś/coś odrywało mnie od lektury (to samo było z "Władcą
                    Pierścieni"). A potem wkurzyło mnie zakończenie :-) Uwielbiam tę książkę :-)
                    • jetpilot1 Re: ja też nie pójde ;-) 21.05.06, 17:21
                      ja z bajek to lubie tylko "Dzieci z Bullerbyn"
                      • po.prostu.ona Re: ja też nie pójde ;-) 21.05.06, 17:28
                        jetpilot1 napisał:

                        > ja z bajek to lubie tylko "Dzieci z Bullerbyn"

                        A poczytaj sobie "Emila ze Smalandii". :-)
                        • junior.senior Re: ja też nie pójde ;-) 21.05.06, 17:36
                          Dobrze wiedzieć co lubi Małgorzata Bujara!
                          • jetpilot1 Re: ja też nie pójde ;-) 21.05.06, 18:18
                            co ty z tą Bujarą ??:|

                            dozo na Rynkowskim :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka