Gość: obserwator
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.01.07, 15:34
Jets to fragment tekstu porządnego dziennikarza.
Dzisiaj, w dniach afery abp. Wielgusa, całe pokolenie wychowane przez "Gazetę
Wyborczą" zobaczyło, że świat zbudowany dla nich przez Czesława Kiszczaka i
Adama Michnika był kłamstwem. Nie otwierał nas na zachodnią demokrację, ale od
niej izolował. Dzisiaj cały świat - począwszy od dziennikarzy lewicowego
"Liberation" po publicystów konserwatywnego "Corriere de la Sera" - pyta
Polaków: jak było możliwe, by w kraju "Solidarności" i Jana Pawła II ktoś mógł
za wszelką cenę bronić agenta SB jako moralnego autorytetu, jako człowieka
godnego, by przewodzić polskiemu Kościołowi? To nie są pytania do nas, to są
pytania do Adama Michnika i Czesława Kiszczaka. Niech na nie odpowiedzą. Bo to
oni bronili honoru i pozycji takich ludzi w polskim Kościele, w polskiej
polityce, w polskiej kulturze. Bronili agentów SB, niszcząc ich akta,
manipulując nimi, zabraniając zadawania pytań o ich przeszłość.