Gość: uczestnik protestu
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.04.07, 20:07
"A co to k...a za towarzystwo się tu zebrało" - oto typowy rzeszowiak.
Napływowy ze wsi, mieszka na blokowisku, wykształcenie zawodowe, robotnik. Na
widok grupy młodych ludzi którzy dali coś od siebie i za własną kasę
zorganizowali akcję która mogłaby pomóc Rzeszowowi, reaguje agresją i
chamstwem. Pewnie sam nie wie dlaczego. Dziś pokazało się jaka jest
rzeszowska mentalność. Pełno młodych pędzących na PKS i żaden z nich nie
chciał dodać czegoś od siebie, na widok kamer i aparatów ludzie uciekają jak
najdalej. Ważniejszy był autobus o 15:30. Następny o 16:00 to już za późno. A
to że za dwa lata Rzeszów może stać się zadupiem nikogo nie obchodzi. Po co
się uczą, studiują, mówią że są ambitni skoro za parę lat będą musieli stąd
wyjechać bo nie znajdą pracy? Okazało się też kto na poprzednie protesty
przychodził z pobudek politycznych, a kto dlatego że naprawdę mu zależy na
mieście. Niestety takie jest oblicze Rzeszowa - pełno prostaków, chamów,
fałszywych ludzi których życie to schemat praca-Tesco-dom-obgadanie na ławce
przed blokiem sąsiada. Są też ludzie ambitni, młodzi, z energią i pomysłami,
ale z roku na rok coraz mniej. Dominuje zaściankowość, egoizm, wieśniactwo.
Myślenie tylko o sobie. Przestaje mnie dziwić że cały kraj nas olewa i uważa
za zaścianek. Rzeszów rzeczywiście jest zaściankiem, na życzenie samych jego
mieszkańców.