27.05.03, 18:24
Czytam sobie luźno dzisiejszy dodatek regionalny GW...
Wzmiankę o święcie „Podhalańczyków” wieńczy zdjęcie z podpisem: „Dzieci
najbardziej interesowały „katiusze”.

Ja chyba faktycznie żyłem w mrocznych a i strasznych czasach...
Wiedza wówczas nam wtłaczana pełna była kłamstw!
Wtłaczano nam oto nie tylko podczas służby wojskowej, ale i przy pomocy
różnistych filmów dokumentalnych a także i fabularnych, że „katiusza” to była
wyrzutnia rakiet umieszczona na samochodzie ciężarowym.
O takich drobiazgach jak kaliber czy zasięg już truł nie będę by kłamstw tych
nie powielać!

Chwała GW, że śledzi i prostuje te kłamstwa!

Najniższe ukłony!
Poważnie zastanawiający się nad prawdziwym wynikiem karkołomnego
działania: 2+2... M.J.
Obserwuj wątek
    • _misza Re: Katiusza co to jest? 03.11.03, 15:54
      Przeszukalem archiwum i nic nie ma o katiuszach. Z filmow propagandowych
      pamietam ze to byla prostokatna rama ktopra strzelala jakims rakito-pociskami
      jak z szachownicy. Nie iwem jaki artykul gazety mial autor watku na mysli.

      Naoczni swiadkowie ze strony niemieckiej stwierdzaja ze bylo to pieklo na
      ziemi. Lecialy nad ziemia i rozrywaly sie w powitrzu wydajac przy tym jakis
      niesamowity dzwiek no i nie bylo sie gdzie chowac...

      Co to sa katiusze, czy sie nadal stosuje w jakiejs formie, czy USA ma podobne
      rozwiazania, czy, czy, czy...
      • Gość: Konjew Re: Katiusza co to jest? IP: *.rzeszow.mm.pl 03.11.03, 20:12
        Sanitariuszka Katia - to przecież Katiusza
      • mjot1 Re: Katiusza co to jest? 04.11.03, 20:51
        Niejako wywołany do tablicy przez Miszę...
        „Nie wiem, jaki artykuł gazety miał autor wątku na myśli.”
        Trudno nazwać to artykułem. Ot wzmianka taka majowa to była o
        święcie „Podhalańczyków” upstrzona fotografią, na której ukazano jakiś
        granatnik a opatrzono podpisem mówiącym, że ni mniej ni więcej widzimy oto
        właśnie katiuszę.

        Tak naprawdę to nie powinienem nikomu zawracać głowy. Normalnym wszak jest w
        naszym kraju, że dziennikarze np. karabinek Kałasznikowa nazywają karabinem
        maszynowym, pistoletem maszynowym i licho wie jak jeszcze byle tylko nie nazwać
        go właściwie. Zastanawia mnie czy dzieje się tak w ramach przestrzegania
        jakiejś tajemnicy? Boć podejrzewanie o niewiedzę funkcjonariuszy władzy
        trzeciej nie śmiałoby mi maluczkiemu pod czochradłem nawet zakiełkować!

        Najniższe ukłony!
        Czepiający się M.J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka