Gość: Patrycja
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.05.07, 13:01
Koordynator służb specjalnych brał pieniądze od Alexis – zeznaje świadek w
śledztwie mafii węglowej.
Nie wolno dopuścić, by minister Zbigniew Wassermann cokolwiek majstrował przy
śledztwie dotyczącym śmierci Blidy i przy śledztwie, w którym Blida była
podejrzewana o branie łapówek od biznesmenki Barbary Kmiecik! Jeśli
podejrzewaną była Blida, minister-koordynator również powinien być jednym z
podejrzewanych!
Blatowanie Wassermanna
Co najmniej dwa razy w aktach śledztwa związanego z korupcyjną działalnością
Barbary Kmiecik pojawiać się ma nazwisko Zbigniewa Wassermanna jako osoby,
która brała od niej pieniądze. Redakcja „NIE” rozmawiała ze świadkiem, który
złożył zeznanie potwierdzające ten fakt. Gdy po raz pierwszy opowiedział o
łapówkach rzekomo przekazywanych przez Barbarę Kmiecik Wassermannowi, śledczy
kilka razy upewniał się, czy chodzi o „tego” Wassermanna.
Kolejne przesłuchanie, podczas którego ponownie padło nazwisko Wassermanna,
odbyło się mniej więcej po roku. Weryfikowano poprzednie zeznania. Świadek je
podtrzymał.
Barbara Kmiecik miała zainteresować się Zbigniewem Wassermannem w drugiej
połowie lat 90., kiedy wia-domo było, że AWS przejmie władzę. On był członkiem
władz Stowarzyszenia Polskich Prawników Katolickich, rzecznikiem Prokuratury
Apelacyjnej w Krakowie i kandydatem prawicy do najwyższych stanowisk w
prokuraturze (ostatecznie w 2000 r. minister sprawiedliwości Lech Kaczyński
powierzył mu obowiązki prokuratora krajowego). Ona zaś miała doskonałe
referencje w kręgach kościelnych. Szczególne względy okazywał jej Piotr Libera
(dawniej katowicki biskup pomocniczy, od 1998 r. sekretarz generalny
Konferencji Episkopatu Polski, od niedawna biskup płocki). Kmiecik opowiadała,
że Libera jest jej szkolnym kolegą. Na ludziach robiła piorunujące wrażenie,
gdy w ich obecności telefonowała do Kurii Metropolitalnej w Katowicach,
prosiła o audiencję u arcybiskupa i przyjmowana była za dwa dni. Poprzez
Kościół miała dostęp do wszystkich znaczniejszych polityków prawicy. Dołożyła
starań i pieniędzy, by AWS wygrała wybory.
Dwóch karateków
Lansowana jest zaś teza, jakoby Kmiecik miała korumpować przedstawicieli tylko
jednej opcji politycznej. Zbigniew Ziobro podczas wystąpienia w Sejmie: Z
zeznań Barbary Kmiecik wynika, iż uzgodniła ona na pierwszym spotkaniu z
prezesem spółki RSW Janem S. wysokość tak zwanej prowizji, mówiąc wprost:
łapówki, stanowiącą iloczyn ilości zakupionego węgla i stawki za 1 tonę w
kwocie od 1,50 zł.
Dlaczego Ziobro nie podał, iż chodzi o wiceministra gospodarki w rządzie
Jerzego Buzka? Syn wiceministra Jana Szlązaka, Rafał, dorobił się ogromnych
pieniędzy na handlu długami górnictwa i stał się właścicielem m.in. Ryfamy,
fabryki urządzeń górniczych. W Katowicach znana jest przyjaźń dwóch karateków:
wicemistrza Europy Rafała Szlązaka, biznesmena, i wicemistrza Polski Grzegorza
Ocieczka, prokuratora. Na konferencji prasowej poświęconej kulisom
działalności Barbary Kmiecik ministrom Ziobrze i Wassermannowi towarzyszył
Grzegorz Ocieczek – jako wiceszef ABW i szef jej pionu śledczego! Jak wiemy,
jeszcze tego samego dnia jeden z ministrów rządu Jarosława Kaczyńskiego został
telefonicznie powiadomiony o tym, że Rafał Szlązak i Grzegorz Ocieczek robili
wspólne interesy.
Lista Alexis
Ziobro nie wahał się ujawnić głównych świadków obciążających Barbarę Blidę:
Barbary Kmiecik i Ryszarda Zająca (byłego posła SLD, działacza Ruchu NIE).
Dlaczego ani słowem nie wspomniał o głównym dowodzie na korumpowanie polityków
przez Barbarę Kmiecik? Czy dlatego, że wśród osób rzekomo skorumpowanych
większość stanowią ludzie prawicy, a nie lewicy? Czy dlatego, że w gronie tym
są osoby biorące czynny udział w życiu politycznym po stronie koalicji rządzącej?
Podczas przeszukania w domu Barbary Kmiecik ABW podobno zerwała nawet podłogę.
Szukano słynnej listy, na której biznesmenka zapisywała odbiorców łapówek.
Na krótko przed aresztowaniem Kmiecik ostrzegała: – Oryginał tej listy
znajduje się u pewnego rejenta. W razie gdyby spotkało mnie coś złego, lista
zostanie ujawniona.
Rozmawiałem z dwoma osobami, które widziały listę. Te dwie osoby, niezależnie
od siebie, opisały, jak wygląda. Na złożonej na pół płachcie papieru
kancelaryjnego widnieje kilkadziesiąt nazwisk zapisanych jedno pod drugim. W
osobnej kolumnie zapisana została wysokość prowizji obliczanej w różny sposób.
Ziobro wspomniał o iloczynie, ale na liście są też dopiski świadczące o innych
formach płatności niż gotówka. Wykaz zawiera kilkadziesiąt nazwisk
reprezentantów wszystkich opcji politycznych i wszystkich środowisk.
Oczywiste, że są na niej szefowie spółek górniczych.
Listę otwierają wicepremier i wiceminister w rządzie Jerzego Buzka. Towarzyszą
im co najmniej dwaj inni członkowie rządu AWS, dwóch prawicowych wojewodów,
wysocy działacze NSZZ „Solidarność”. Są tu też przedstawiciele lewicy: były
premier, dwóch ministrów, jeden z wiceministrów, ważny poseł.
Jurek i ogórek
Pytanie, czy Barbara Kmiecik jest wiarygodna? Nawet w śledztwie zmyślała, na
co mamy dowód.
Pierwszym relacjom o śmierci Barbary Blidy towarzyszyła sensacyjna informacja:
Alexis zeznała też, że gośćmi w jej domu bywali m.in. Stanisław Ciosek i Jerzy
Urban („Dziennik”, 26 kwietnia 2007 r.). Za „Dziennikiem” sensację powtórzyły
dziesiątki stacji radiowych i telewizja. Tym Jerzym Urbanem z zeznań Barbary
Kmiecik jest autor tej publikacji.
W czasach gdy premierem był Marek Belka, zadzwoniła do mnie Barbara Kmiecik i
zaproponowała spotkanie. Zgodziłem się, by sprawdzić, ile prawdy tkwi w
pogłoskach, że w imieniu Andrzeja Szarawarskiego (byłego już wówczas
wiceministra gospodarki) Kmiecik omawia jakiś gigantyczny interes z Ukraińcami.
Do spotkania doszło w siedzibie firmy Lex Moderator. Obok drzwi, w miejscu na
domofon, ziała czarna dziura, z której wystawały kable. Ktoś zaprowadził mnie
do gabinetu pani prezes.
Musiałem przeskakiwać przez obalone donice, fikusy wyrwane z korzeniami,
omijać całe sterty śmieci leżących na kosztownych kafelkach podłogowych.
Kmiecik posadziła mnie przy ogromnym stole, po czym uradowana zawołała: – Mam
ogórki kiszone! Własnoręcznie robiłam! – I spod biurka wyciągnęła otwarty
słoik. Połknąłem jednego, pochwaliłem smak, po czym zapytałem o interesy.
– Czy pani była na Ukrainie?
– Czy byłam? Proszę spojrzeć. Prawdziwa ukraińska. – Pani prezes wyciągnęła
butelkę oryginalnej horyłki z percem. Po czym, ku mojej wielkiej żałości,
schowała flaszkę do szafki.
Akcja huta
Za kilka dni odbyło się nasze kolejne spotkanie. Tym razem poza siedzibą Lex
Moderator, gdyż tam hulał już wiatr.
Wtedy Barbara Kmiecik wtajemniczyła mnie w swój plan. Tygodnik „NIE” odgrywał
w nim niepoślednią rolę. Pani prezes będzie przekonywała Ukraińców, by kupili
jednocześnie i Walcownię Rur Jedność, i Hutę Częstochowa. My zaś mamy
zaatakować premiera Belkę oskarżając go o bezczynność w sprawie sprzedaży obu
tych zakładów. Gdy już mu solidnie dokopiemy, wówczas powinniśmy napisać, że
jest ktoś niezłomny, doświadczony i prawy, komu należy powierzyć funkcję
tymczasowego pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji hut. Ten ktoś to Andrzej
Szarawarski.
Taki artykuł się nie ukazał. Ale Barbara Kmiecik się nie obraziła. Zapraszała
do nowej siedziby Lex Moderator. Chwaliła się, że dla SLD napisała program
społeczny. Pokazywała kartki zapisane kwiecistymi zdaniami. Pokazywała też
jakieś zdjęcia. Podobno z wycieczki z Wałęsą do Hiszpanii.
W ostatnim okresie naszej znajomości narzekała na ludzką zawiść i złośliwość.
Skrzywdzili ją nawet ci, którym najbardziej ufała.
– Co takiego jest w naturze ludzkiej? – pytała. – Próbuję to zrozumieć.
Zaczęłam studiować filozofów.
Pożegnali Barbarę Blidę
Kazimierz Kutz:
Pani Barbaro. Żegnam panią. Jest pa