Dodaj do ulubionych

Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeciwk...

IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 22:03
To lepiej zacznij prezydencie wnikac w estetyke bo bedziemy
mieli maly burdel architektoniczny.
Obserwuj wątek
    • Gość: werner Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 23:13
      - Nie kładźmy kłód pod nogi inwestorom. Cieszę się, że ktoś
      zajmuje się tym zaniedbanym placem. W estetykę nie wnikam -
      podsumował dyskusję o zabudowie jednego z ostatnich wolnych
      miejsc w śródmieściu Rzeszowa prezydent Tadeusz Ferenc.

      I W TYM MOMENCIE POWINIEN SIĘ JUZ PODAĆ DO DYMISJI!!
    • slavres Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci 31.07.03, 23:14
      Wcale się nie dziwie inwestorowi, że już go trafia. Mnie, jako
      zwykłemu mieszkańcowi Rzeszowa też wnet mnie trafi. Ktoś chce
      inwestować w naszym mieście, ktoś coś nam buduje, remontuje, a
      tutaj kilka osób coś miesza. Pomyślmy ile więcej kasy
      kosztowałby projekt, który zakładałby reknostrukceje dawnych
      kamienic. Na takie coś stać byłboby tylko zachodniego inwstora,
      którego oczywiście oprotestowaliby rzeszowscy kupcy. Dlatego
      dajmy spokój już tej sprawie, a może po wybudowaniu tego
      budynku rzeczywiście on się wkomponuje w pozostałą zabudowę.
      Projekt nie zawsze odzwierciedla rzeczywistość. Jeżeli tak się
      domagamy, aby wszystko pasowało do otaczającej architektury, to
      dlaczego nie protestowaliśmy, kiedy powstawła plomba przy ulicy
      Bernardyńskiej (TelePizza), która wogóle nie pasuje do
      otaczającej zabudowy? To może wyburzyć trzeba wieżowce przy
      Słowackiego? A dlaczego nikt nie powie, że wybudowany przed
      dwoma laty blok wraz Centrum Handlowym "Krakowiak" na oś.
      Krakowska Południe pasuje do pozostałej architektury jak "pięść
      do nosa"? A również dobudowane bloki o skośńym dachu na tym
      samym osiedlu tylko, że od strony ulicy Krakowskiej?
      Poprostu, budujmy to centrum i już!
      • Gość: A. J. Turek Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 01:33
        Szanowny Panie "slavres"!

        Czytam Pana komentarze od czasu poprzedniej dyskusji na ten temat. Nie
        zgadzałem się z Panem, ale doceniałem i doceniam, że zachowuje Pan spokój,
        jakże potrzebny do rzeczowej dyskusji i że nie używa Pan inwektyw spotykanych
        przecież na forum dość często. Niestety, zmuszony jestem postawić poważny
        zarzut: zupełny brak logiki w Pańskiej argumentacji, który dyskusję z Panem
        poważnie utrudnia. Ale do rzeczy.

        1. Pisze Pan: "Ktoś chce inwestować w naszym mieście, ktoś coś nam buduje,
        remontuje, a tutaj kilka osób coś miesza". Czy nie dostrzega Pan śmieszności
        tej wypowiedzi? Przecież właśnie o to chodzi, "kto" a zwłaszcza "co" buduje.
        I "gdzie", czego Pan już nie napisał. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację.
        Oto mieszka Pan w lokalu nadającym się do remontu. I pojawia się cudowny
        inwestor, który chce Panu ten remont sfinansować. Otynkuje i wymaluje ściany,
        może nie na taki kolor, jaki Pan sobie wymarzył, ale w końcu to jego
        pieniądze. Położy płytki w łazience, kupi wspaniałą wannę z hydromasażem, lecz
        cóż? Wanna okazuje się za duża, w łazience się nie mieści... Inwestor-
        dobrodziej planuje więc doprowadzenie instalacji i umieszczenie wanny na
        środku jadalni, w miejscu, gdzie w normalnych mieszkaniach stoi stół. Ktoś z
        rodziny nieśmiało zauważa, że wprawdzie wanna jest potrzebna, ale nie w
        jadalni. Inny się złości, że rodzina może do najbogatszych nie należy, ale
        swoją godność ma i na głupi kaprys inwestora zgodzić się nie powinna. Tamten
        znów przekonuje: Tyleśmy czekali, poczekajmy jeszcze, aż nas będzie stać na
        remont, ale za to zróbmy go jak należy. Jeszcze inny wysuwa argument: a co na
        to sąsiedzi? A Pan odpowiada: "Ktoś chce inwestować w naszym mieszkaniu, ktoś
        coś nam buduje, remontuje, a tutaj kilka osób coś miesza".

        2. "(...) może po wybudowaniu tego budynku rzeczywiście on się wkomponuje w
        pozostałą zabudowę". To co, ten budynek będzie z plasteliny, że się po
        wybudowaniu sam wkomponuje? Proponuję to zdanie zanotować w annałach jako
        zapowiedź przełomu w architekturze: nadchodzi era budynków samokomponujących
        się! Rzeszów w awangardzie! Przepraszam za złośliwość, ale naprawdę trudno się
        powstrzymać.

        3. Przeciwko plombie przy Bernardyńskiej i Sokoła nie protestowałem, bo to
        jeden z najlepszych, niestety nielicznych przykładów udanej współczesnej
        architektury i harmonijnego sąsiedztwa z zabudową reprezentującą historyzm
        przełomu XIX i XX wieku. Brawo dla architekta! Jestem przekonany, że ten
        budynek wymyślono w zgodzie z dotychczasowymi prawidłami architektury,
        zatem "odzwierciedlał rzeczywistość" już na etapie projektu.

        4. Jak chodzi o wieżowce przy Słowackiego - tak, wyburzyć!

        Pozdrawiam i proszę się nie gniewać, to wszystko "pro publico bono", a nie z
        chęci ośmieszenia.
    • Gość: werner Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 23:17
      NO przeciez PAn Prezydent stworzył NOWE MIASTO w odpustowych
      malowankach i nie ma się co dziwić, że chciałby odpust również w
      CEntrum miasta -przecież to takie logiczne??
      Ciekawe kto podpisał się pod umową sprzedaży działki w centrum
      miasta bez zapisu o przeprowadzeniu konkursu?????
      • slavres Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci 31.07.03, 23:21
        A co innego można było zrobić na tych klockach? Przynajmniej kolorowe elewacje
        rozweseliły te szare blokowiska i jakoś to ciekawie wygląda. Ponadto zieleń,
        która rośnie między blokami zagłusza tą nieciekawą architekrurę lat 70 i 80.
        Uważąm, że wszystkie bloki w Rzeszowie powinny otrzymać kolorową elewację.
        • Gość: werner Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 23:40
          slavres napisał:

          > A co innego można było zrobić na tych klockach? Przynajmniej kolorowe
          elewacje
          > rozweseliły te szare blokowiska i jakoś to ciekawie wygląda. Ponadto zieleń,
          > która rośnie między blokami zagłusza tą nieciekawą architekrurę lat 70 i 80.
          > Uważąm, że wszystkie bloki w Rzeszowie powinny otrzymać kolorową elewację.

          Na zachodzie nazywa się to humanizacją istniejącej zabudowy: ale nie robi tego
          plastyk w pijanym widzie, któremu trudno zrozumieć, ze podstawową zasadą
          architektury jest prowadzenie koloru za formą ( tak było od tysiącleci). I
          taka "naprawa" nie polega tylko na malowaniu budynów na kolorowo, ale również
          na innych działaniach.
          Amerykanie naprawiali swoje osiedla z wielkiej płyty najsprawniej...- po
          prostu. Wysadzali je w powietrze.
          No cóż, są Inwestorzy prywatni w centrum Rzeszowa, który pewnie mają mniej
          funduszy, a potrafią inwestować swoje pieniądze lepiej, i nikt ich nie
          musi "obsmarowywać".
          Fakt, że tych przykładów nie ma dużo, ale są.

          pozdrawiam
    • Gość: ANTY FERENC Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: alfa:* / *.gazeta.pl 31.07.03, 23:30
      FRENC TO STARY KOMUCH BEZ ZMYSŁU ESTETYCZNEGO!!!WSZEDZIE BY
      POSTAWIŁ TAKIE KLOCKI BEZNADZIEJNIE POMALOWANE JAK NA NOWYM
      MIEŚCIE
      • slavres Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci 31.07.03, 23:54
        Akurat te "klocki" to nie stawiał Ferenc, wieć nic nie gadajcie jak się nie
        znacie.
        • Gość: bbb Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.smlw.pl / 10.1.8.* 01.08.03, 00:13
          To przeciez Jucha zatwierdzil projekt.Pytanie tylko kto Juche zatudnil.Ten ktos
          dopiero nie mam poczucia estetyki....
    • Gość: Artilerzysta Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.mm.pl 01.08.03, 01:18
      Znakomici architekci z panem Hałabuzem na czele! Wyłóżcie
      pieniądze sami i zbudujcie coś według Waszego, zapewne
      wspaniałego projektu. A jak Was nie stać na takie
      przedsięwzięcie to zamilczcie wreszcie, bo ja osobiście nie
      chcę przez kolejne lata oglądać żwirowiska.
    • Gość: tele mele Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.nas5.port-saint-lucie1.fl.us.da.qwest.net 01.08.03, 02:54
      jakos do tej pory nikogo nie razilo bloto i wystajace kamienie
      i ogolny balagan na placu za ktory trzeba bylo na dodatek
      placic!!!To bylo estetyczne???
    • Gość: Rumcajs Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: 213.76.135.* 01.08.03, 07:11
      Kto tu ma w końcu racje konserwator zabytków czy architekci.
      Nasuwa sie przysłowie że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
      pieniądze. czyzby areopag rzeszowskich architektów nie dostał
      swojej działki.
      • Gość: architekt O CO CHODZI ?!? IP: *.visp.energis.pl 01.08.03, 07:59
        do wszystkich zwolenników tego projektu, szczególnie do Pana
        Slavresa.
        Architekci nie chcą żadnej działki. Nam poprostu zależy na tym
        żeby przestać degradować to miasto do poziomu jarmarcznej
        tandety. O roli miasta w regionie mówi również jego wygląd i
        poziom kultury którą tworzą jego mieszkańcy. Gdyby w tych
        kategoriach oceniać Rzeszów to jesteśmy gdzieś na poziomie
        Pcimia!!! Miast w Polsce postrzegane jest jako ostatni grajdoł,
        a wladza która mówi że nie wnika w estetykę jedynie ten stan
        umacnia.
        Panie Slavres proszę się przejechać po Europie, tam nawet
        malutkie miasteczko jest tak urządzone i pełne porządku i
        harmionii że nie chce się z niego wyjechać, DLATEGO ŻE WŁADZA
        TAM ZWRACA UWAGĘ NA ESTETYKĘ I PORZĄDEK, a jak się nie zna to
        pyta fachowców o zdanie. I jeszcze jedno tam przestrzeń
        komponują ARCHITEKCI a nie konserwator zabytków, inwestor, i nie
        wiadomo kto jeszcze
        • Gość: J Re: O CO CHODZI ?!? IP: 172.10.11.* 01.08.03, 09:22
          Brawo Architekt!
          niestety prostackie korzenie Rzeszowa powstałego na polach wsi
          okalających małomiasteczkowy rynek zapadłej żydowskiej mieściny
          mają się bardzo dobrze !
          jaka władza - tacy "rzeszowianie" a przynajmniej znaczna ich
          część - zapyziali, ciemni i konserwatywni.... (vide: słynni
          rzeszowscy kupcy - inwestorzy - magnaci mogący stwaiać co, gdzie
          i jak im sie podoba, UE "be" itd itp)
          od tego aby miasto zyskiwało wysoką rangę jest władza - i to
          władza jest odpowiedzialna za całokształt "przestrzeni życiowej"
          jaką jest miasto - nasze miasto
          Bardzo mi się podoba wiele rzeczy w Rzeszowie - w tym właśnie
          przedsiębiorczość, dzięki której to miasto zsykuje - myślę tu o
          renowacji wielu starszych budynków - są to całkiem udane
          projekty - jestem głęboko wdzięczny panu Podkulskiemu - który
          K**** się zdenerwował i że ktoś k***** go śmiał k*****
          skrytykować - cóż kultura narodu wiadomo skąd się bierze....
          jestem zatem wdzięczny że pan p. zainwestował w europę i że
          zainwestował w zakłady graficzne - chwała mu za to - niezależnie
          od kolorów, te budynki były brudnymi ruinami!
          Ale k**** (teraz ja się zdenerwowałem :-)) jak można
          takiego "konusa" postawić w takim miejscu ? Jak ? to do mnie nie
          dochodzi....ten budynek nie koresponduje z niczym dookoła, a
          jeśli już - to nawiązuje do drugiego takiego "cudu"
          architektonicznego - tj. obrzydliwego i przygnębiającego w
          kształce i formie budynku "banku sukcesu" czyli bph-pbk.
          Dlatego apeluję językiem inwestora : żeby k**** zmienił projekt
          chocby przez dodanie dwóch kondygnacji i ładnego dachu (nie z
          brązowej blachy!!!!)

          pozdrawiam i życzę sobie i nam ładnego budynku i mądrej włądzy -
          Mr Ferenc jest już dla mnie spalony .....
          buduje za wąskie drogi i gada trzy po trzy - rzuca słowa na
          wiatr (tu rozszerza hetmańską, tam modernizuje plac
          śreniawitów), zachowuje sie jak profesor matematyki któremu się
          wydaje że każdemu moze postawić dwojkę a sam jest
          najmądrzejszy ....

          jest rozchwiany i ma niestabilne idee i poglądy - w związku z
          czym nie spełnia podstawowych warunków jakie powinien spełniać
          dobry dobry gospodarz, najzwyczajniej w swiecie tak uważam

          pa



          • Gość: A. J. Turek Re: O CO CHODZI ?!? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 09:52
            Popieram Pański komentarz, ale nie zgadzam się z jednym, że wystarczy "zmienić
            projekt choćby przez dodanie dwóch kondygnacji i ładnego dachu". Nie
            wystarczy. Temu projektowi w tym miejscu nic nie pomoże. Ale nie należy go
            wyrzucać do kosza, tylko przenieść na któreś z nowych rzeszowskich osiedli.
            Powtarzam swoją opinię prezentowaną już kilka dni temu na tym forum, że ten
            projekt sam w sobie nie jest zły, ale niedopuszczalny, wręcz tragiczny,
            jeśliby zrealizować go w tym miejscu.

            I jeszcze drobiazg: proszę nie stawiać w jednym rzędzie
            przymiotników "zapyziali, ciemni i konserwatywni". Ja na przykład
            konserwatywny jestem (dlatego nie podoba mi się projekt tej budowli i dlatego
            nie podoba mi się wyśmiewane także przez Pana "k****" w ustach inwestorów i
            prezydentów miast), a do dwóch pozostałych określeń się nie poczuwam.
      • Gość: A. J. Turek Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 09:25
        Dla wyjaśnienia, architektem nie jestem i nie jestem w żaden sposób związany z
        którąkolwiek ze stron biorących udział w całej sprawie.

        Zadaje Pan pytanie, kto tu ma rację i pisze, że "jak nie wiadomo, o co
        chodzi...". Otóż doskonale wiadomo: grupa mieszkańców Rzeszowa nie chce
        dopuścić do wybudowania w historycznym centrum miasta dużego domu handlowego w
        postaci absolutnie nie pasującej do tego miejsca. Nie mając własnego zdania na
        ten temat, ma Pan dwie możliwości do wyboru. Zaufać albo zwolennikom albo
        przeciwnikom projektowanej inwestycji.

        Zwolennicy uważają, że trzeba z wdzięcznością i pokorą wobec
        wspaniałomyślności inwestora przyjąć każdą nową budowę w mieście i nie zwracać
        uwagi na jej wygląd. Co ciekawe, nikt bodajże nie broni wizualnej strony
        projektu. Odzywają się co najwyżej głosy, że może to nie będzie takie złe, jak
        się wydaje. A tyle (rzekomo) korzyści!

        Przeciwnicy podkreślają, że niedopuszczalne jest budowanie byle czego w
        ścisłym centrum, w sąsiedztwie najważniejszych, zabytkowych (a na nadmiar
        zabytków nie możemy w Rzeszowie narzekać!) budowli miasta, szczególnie, że
        to "byle co" ma takie wymiary, jak widać. Zresztą proszę przeczytać
        komentarz "architekta". Wyjaśnia wszystko.

        I która argumentacja bardziej Pana przekonuje?
        • Gość: asa Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 09:45
          Warty Pac pałaca i pałac Paca ale Rzeszów to nie prywatny
          folwark pana Podskulskiego. Wszystkim obrońcom ideii "dobrze ,że
          coś się buduje" przypominam , że inwestor nie działa
          charytatywnie i dla dobra społeczności tylko mówiąc brutalnie
          robi kasę.To co ma powstać w centrum miasta powinno być efektem
          konkursu (i takie były plany zanim działka znalazła się w rękach
          pana Podskulskiego).Może odpowiednie służby powinny się tym
          zaniedbaniem zainteresowć jak również wyjątkowo uległą postawą
          konserwatora.
          Wypowiedz prezydenta- gospodarza miasta uważam za bulwersującą.
          W podsumowaniu wszystko to układy i kasa.
        • Gość: ja Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 13:04
          Przedmiot owej dyskusji to architektura fikcyjna, infantylna godna Nikifora (
          choć on ze swej słabości uczynił potężną broń).Jegomość inwestor mówi,że
          centrum da pracę około 300 osobom, a oto moja riposta - gdyby w tym miejscu
          powstał obiekt na miarę obecnego wieku, wielu ludzi, turystów przyjeżdżałoby do
          naszego miasta po to by obejrzeć to cudo a każde miejsce w hotelu generuje 10
          miejsc pracy. I co pan na to panie k...a Podkulski. O wiele większy pożytek z
          tych 300. Pański hotel widocznie nie - bo kto chciałby mieszkać na wysypisku
          materiałów budowlanych. Zamiast inwestować weź pan lepiej korepetycje z
          historii sztuki - tylu teraz bezrobotnych magistrów sztuki(następne miejsca
          pracy). Dostał pan dwie wskazówki "biznesowe". Pańska dewiza to: tanio kupić,
          tanio wyremontować, drogo sprzedać,drogo będzie to kosztować rzeszowian.
    • Gość: Tom Re: Nie ma pozwolenia na budowę???!!! IP: 213.77.14.* 01.08.03, 10:03
      To co to za wykopki??? Bez pozwolenia na budowę nawet wykopać
      łopaty ziemi nie można!!! Gdzie jest tablica informacyjna
      budowy?? kierownik budowy??? pomieszczenia socjalne pracowników??
      Jest jakaś inspekcja pracy??? a urząd nadzoru budowlanego???
      Czy pan P. jest jakimś specjalnym inwestorem którego nie
      obowiązują żadne przepisy?? Burdel nie miasto...
    • Gość: A. J. Turek Veto! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 10:11
      Ale co zrobić, aby nie dopuścić do planowanej budowy?
    • Gość: gość Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 10:59
      nie wiem na czym p. ferenc się zna
      na pewno nie zna się na tym jak mądrze zarządzać miastem i po
      czyją opinię sięgać jak się na czymś nie zna
      to , że się nie zna nie przeszkadzało mu by się znać w momencie
      wydawania opinii o tym na czym się nie zna
      p. jucha nie poznał się nawet na własnych wytycznych bo musiał
      je zmienić jak wreszcie się poznał
      na czym k.... zna się p. podkulski skoro nie poznał się na
      projekcie który zamówił i jak się wk...... to przestał się mu
      podobać
      na czym zna się tych piętnastu głupków którzy wysłali list do
      gazety , może znaja się na wykorzystaniu przyczep w transporcie
      drogowym w PRL
      • Gość: gosć x Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 11:11
        Na tych przyczepach zna się napewno pan prezydent TF i chyba
        lepiej niż na zarządzaniu miastem. Może lepiej by się tym zajął -
        przyczepami- i z pewnością znajdzie sie jakaś do ciągnięcia u
        Podkulskiego. Na pewno się dogadają, mówią przecież k... tym
        samym jezykiem i nie będą się jakąś p.....loną przestrzenią
        miejską przejmować.
        Pan prezydent jednak ma pewne olśnienia bo uczestnicząc w
        komisji u konserwatora zabytków znał się na estetyce i bardzo mu
        się perojekt zabudowy placu podobał.
      • Gość: architekt Re: 15 GŁUPKÓW IP: 192.168.0.* 01.08.03, 12:17
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > nie wiem na czym p. ferenc się zna
        > na pewno nie zna się na tym jak mądrze zarządzać
        miastem i po
        > czyją opinię sięgać jak się na czymś nie zna
        > to , że się nie zna nie przeszkadzało mu by się znać w
        momencie
        > wydawania opinii o tym na czym się nie zna
        > p. jucha nie poznał się nawet na własnych wytycznych bo
        musiał
        > je zmienić jak wreszcie się poznał
        > na czym k.... zna się p. podkulski skoro nie poznał się na
        > projekcie który zamówił i jak się wk...... to przestał
        się mu
        > podobać
        > na czym zna się tych piętnastu głupków którzy wysłali
        list do
        > gazety , może znaja się na wykorzystaniu przyczep w
        transporcie
        > drogowym w PRL

        Tych 15 głupków jak autor raczył się wyrazić dość dobrze
        zna się na psychologi i socjologii miejskiej, historii
        sztuki, komunikacji, instalacjach, zieleni, ergonomii,
        zarządzaniu, ekonomii, oświetleniu, informatyce, grafice,
        malarstwie, rzeżbie..... czyli rzeczach na których
        opiera się ich codzienna praca z której oni ich rodziny
        jedzą (dość twardy) chleb. To właśnie w małym zarysie
        jest zakres wiedzy niezbędniej do pracy ARCHITEKTOWI. W
        żwietle powyższego uważam że jednak mam pewne prawo
        wypowiadać się jako fachowiec na powyższy temat.
        z poważaniem, jeden z tych 15
    • Gość: cudzoziemiec Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.ltm.uni-erlangen.de 01.08.03, 11:04
      Szanowni Dyskutanci.

      O czy tu wszystcy mowia, a zwlaszcza powolujac sie na Europe.
      Otoz jesli chcecie aby to bylo rzeczywiscie cewilizowana
      decyzja, a nie z czasow "listow protestujacych robotnikow", to
      zadajmy sobie pytanie co mozna zrobic z punktu widzenia
      OBIOWIAZUJACEGO PRAWA?

      1. pierwsze naturalne pytanie jest: jak to sie stalo, ze
      pozwolono kupic dzialke w takim miejscu bez uwzglednienia WPISU
      DO UMOWY KUPNA o przyszlym konkursie na zabudowe. Jesli to bylo
      zrobione z naruszeniem obowiazujecego w POLSCE (nie w
      szwajcarskim miasteczku!) prawa, to ARCHITEKTOM NIE TRZEBA pisac
      listow "robotnikow", a zlozyc do sadu odpowiedni wniosek!!! o
      uniewaznienie sprzedazy, ze wskazaniem winnych...

      2. Jesli natomiast wedlug POLSKIEGO prawa wszystko bylo zrobione
      jak powinno byc, to, jezeli inwestor spelnil wszystkie wymagane
      w PRAWIE obowiazki (przypominam ze juz poprawial nawet jeden raz
      projekt "po prosbe telewidzow" chyba nie na ich koszt!!!???),
      jedynie co teraz mozna zrobic to:

      3. pisac listy do inwestora z prosba poprawic projekt, zmienic
      projekt ALE

      3a. architekci mogliby zaproponowac SWOJ ale BEZ ZADNEGO
      WYNAGRODZENIA, jesli rzeczywiscie chidzi im o wyglad miasta...,
      i jeszcze dogodzic przy tym inwestorowi !!! lub:

      3b. napisac list do Pana Prezydenta. Nie w sprawie estetyki!!! a
      w sprawie DOFINASOWANIA NOWEGO PROEKTU UZGODNIONEGO ROWNIEZ Z
      INWESTOREM !!! z kasy miasta, jesli ma z czego (wlasnie tak by
      postapil burgomistrz w Szwajcarii). Oczywiscie na dogodnych dla
      miasta warunkach i jesli inwestor sie zgodzi.

      3c. zebrac SPOLECZNIE pieniezki (na przyklad Fundacja WYGLAD
      MIASTA :) ) na nowy projekt.

      3d. Odkupic (ZROBCIE TO !!!) od inwestora dzialke i postapic z
      tym jak uwazacie za sluszne.

      Oczywiscie WALCZACYM Z PROJEKTEM W TEN SPOSOB stan terazniejszy
      jak rozumiem sie podaba... Nu i ambicje maja, aby Rzeszow urosl
      na najpieniesze miasto w Europie. Ale ... na cydzy koszt i...
      wedlug ich zyczenia...

      Prosze nad tym tez sie zastanowic.

      Apel do Walczacych Archytektow: ZAPROPONUJCIE PANSTWO !!!
      BEZKORZYSNIE !!! WLASNY PROJEKT INWESTOROWI W ROSSADNYM DLA
      NIEGO TERMINIE!!! i bedzie po sprawie. Watpie by sie nie
      zgodzil ...

      Pozdrawiam serdecznie

      zainteresowany Gosc

      • Gość: architekt Re: Cudzoziemiec IP: 192.168.0.* 01.08.03, 12:34
        1a. Serdeczne dzięki za dobre rady, na część tych
        pomysłów wpadłem zupełnie niezależnie, pewnym nowum jest
        kwestia uzyskania dofinansowania nowego projektu przez
        miasto. Świetny pomysł.
        1b. Stan obecny oczywiście mi się nie podoba, ale rokował
        on przynajmniej nadzieje na pozytywną przemianę w
        przyszłości. prezentowana koncepcja już nie rokuje.
        1c. czy Szanowny "cudzoziemiec" jest skłonny włąćzyć się
        w prace nad zmainą tego co zaproponowano na lepsze
        (udział w pracach fundacji, pertraktacje z miastem itp)

        pytam szczerze i bez uszczypliwości zgadzam się z
        większością twoich argumentów, gdybym miał pieniądze to
        bym tą działkę odkupił niezależnie od ceny bo szmal
        naprawde nie stanowi istoty ludzkiego życia (no!
        przynajmniej mojego)
        pozdrawiam i czekam na odpowiedz.
        • Gość: cudzoziemiec Re: Cudzoziemiec IP: *.ltm.uni-erlangen.de 01.08.03, 13:43
          Szanowny Panie Architekt

          > 1a. Serdeczne dzięki za dobre rady, na część tych
          > pomysłów wpadłem zupełnie niezależnie, pewnym nowum jest
          > kwestia uzyskania dofinansowania nowego projektu przez
          > miasto. Świetny pomysł.
          > 1b. Stan obecny oczywiście mi się nie podoba, ale rokował
          > on przynajmniej nadzieje na pozytywną przemianę w
          > przyszłości. prezentowana koncepcja już nie rokuje.
          > 1c. czy Szanowny "cudzoziemiec" jest skłonny włąćzyć się
          > w prace nad zmainą tego co zaproponowano na lepsze
          > (udział w pracach fundacji, pertraktacje z miastem itp)

          Jesli Pan uwaza (po zastanowieniu sie!), ze obecnosc cudzoziemca
          przyniesie wiecej korzysci instytucji niz... jego nieobecnosc
          tam, to moge sie wlaczyc. Ale z doswiadczenia wiem, ze "...
          jesli jestes taki madry to dlaczego nie wprowadzasz swoje
          swietne pomysly na Ojczyznie". Poniewaz stoja za tym duze
          pieniedzy -> moga byc wykorzystywane rozne chwytu... Natomiast,
          jesliby czyms sie przydal zeczywiscie, to dlaczego nie?

          > pytam szczerze i bez uszczypliwości zgadzam się z
          > większością twoich argumentów, gdybym miał pieniądze to
          > bym tą działkę odkupił niezależnie od ceny bo szmal
          > naprawde nie stanowi istoty ludzkiego życia (no!
          > przynajmniej mojego)
          > pozdrawiam i czekam na odpowiedz.

          Bardzo sie ciesze. Ale... LIST byl wystosowany przez GRUPE
          Architektow. Chcialbym od nich uslyszec:
          A) czy w stanie ONI dosc do porozumienia pomiedzy soba w sprawie
          najlepszej koncepcii zagospodarowania terenu !!! UWZGLEDNIAC
          WOLE INWESTORA (co tam ma byc)
          B) jako grupa doswiadczonych mam nadzieje pracownikow dla
          ktorych to: "nie jest zawod, a droga zyciowa" (dziekuje mlodemu
          koledze za zdanie :) ) czy nie potrafilibyscie Panowie ZADARMO i
          WSPOLNIE zrealizowac uzgodniony pomysel na papierze? Myszle, ze
          latwiej byloby nam wszystkim znalezc pieniezki na tablice
          pamietkowa na postawiom budynku, na ktorej bylyby zaznaczone
          Wasze Nazwiska (w tym kontekscie z Duzej litery). Tablice taka i
          Miasto by zafundowalo myszle bez wachania sie (NAWET INWESTOR
          PODEJRZEWAM :) ) ale i KAZDA Fundacja...

          Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: Architekt Re: Cudzoziemiec IP: 192.168.0.* 01.08.03, 16:35

            > Szanowny Panie Cudzoziemiec!

            Cieszę się zę ktoś z poza branży chce się tą sprawą
            zajmować pozwalam sobie więc odpowiedzieć na Pańskie pytania.

            A. Dochodzenie do najlepszych rozwiązań przestrzennych
            odbywa się na drodze konkursów architektonicznych. Tak
            dzieje się w krajach o nieco wyższym standardzie
            cywilizacyjnym i o ile wiem nikt nic lepszego jeszcze nie
            wymyślił. Taki konkurs został przeprowadzony w roku 1994
            i wygrał go kolega Stanisław Kokoszka z zespołem. Wyniki
            konkursu i uwagi sądu konkursowego miały stać się
            podstawą planu szczegółowego dla wzmiankowanego terenu,
            który w wyniku karygodnego niedbalstwa władz miejskich
            przez 9 !!! lat nie powstał, jest pisany na kolenie
            dopiero dzisiaj i dostosowywany do zaproponowanej
            koncepcji co samo w sobie jest skandalem.
            Na podstawie planu szczegółowego można było by rozpisać
            kolejny, otwarty lub zamknięty (wola inwestora) konkurs
            ogólnopolski (nie wolno zamykać się tylko we własnym
            środowisku, potrzebne są świeże idee) który pozwolił by
            wybrać szczegółowe rozwiązanie przestrzenne i sformułował
            by ewentualne uwagi i zalecenia specjalistów wobec
            autorów zwycięskiej pracy. Tak się robi na świecie, tak
            robiono np. w Berlinie, na Potsdamer Platz były 3 lub 4
            konkursy które za każdym razem wywoływaly wielką
            publiczną debatę i przybliżały właściwe rozwiązanie.
            B. Wola inwestora nie może być JEDYNYM czynnikiem
            kształtującym przesztrzeń miejską, ponieważ każdy
            mieszkaniec jest jej użytkownikiem. Jestem zatwardziałym
            wolnorynkowcem ale podobnie jak choćby Milton Friedmann
            mam świadomość że zostawienie wolnemu rynkowi spraw
            polityki przestrzennej kończy się na ogół katastrofą.
            Nikt przy zdrowych zmysłach nie proponuje żeby kierowcy
            wybierali którą stroną drogi powinni jeździć, prawda?
            Proszę się zastanowić czy może być tak że potencjalny
            inwestor kupuje działkę w środku miasta i mówi że on może
            tutaj wybudować ciąg blaszanych baraków bo na więcej
            poprostu nie ma pieniędzy. Jeśli tak to albo musi znaleźć
            dodatkowe źródło finansowania, albo wspólników itp.
            (piszę "na gorąco" więc proszę wybaczyć lapidarność
            propozycji)
            C.Robienie projektów za darmo należy włożyć między bajki,
            czyli tam gdzie powinny znaleźć się choćby dzieła Lenina
            i innych teoretyków socjalizmu. Żaden samochów nie
            pojedzie bez paiwa i tyle, taka jest niestety brutalna
            prawda.
            Pomysł kolegi Cudzoziemca jest jak przypuszczam wynikiem
            nieznajomości zakresu prac architekta. Przy obiekcie tej
            wielkości wg moich szacunków, a wykonuję czynnie ten
            zawód - powinno pracować pod kontrolą Architekta ok. 20
            specjalistów z różnych branż. Nie da się tego zrobić
            gratis. Poza tym sam Pan wie że "tanie mięso psy jedzą".
            Żeby powstał dobry i ekonomiczny budynek ktoś musi nad
            nim solidnie pogłówkować a to niestety kosztuje.
            Czy posadził by Pan rodzinę do samochodu który został
            skonstrułowany w garażu, przez sąsiada ze szfagrem, któzy
            twierdzą że co tam jakieś projektowanie i inżynier, nie
            takie rzeczy się w końcu robiło?
            Proszę sobie również wyobrazić że Architektura nie jest
            dziedziną sztuki którą można schować w piwnicy albo
            wyrzucić do kosza bo nam się przestanie podobać. Ona trwa
            dziesiątki, czasem setki lat i ozdabia lub szpeci. W
            porównaniu z tym kilkaset tysięcy złotych to naprawdę
            drobnostka. Pozatym - z innej beczki, dobry projekt i
            doskonałe zarządzanie budową pozwala unikną naprawdę
            sporych strat, robimy takie symualcje - to może być 20 -
            30% budzetu inwestycji.
            D. Mam pomysł jak rozwiązać zaistniały węzeł gordyjski,
            będzie to wymagało rzecz jasna odrzucenia dziecinnych
            animozji i chęci rzetelnej współpracy Władz Miasta,
            architektów, konserwatora i Pana Podkulskiego, myślę że
            ranga celu jaki temu przyświeca powinna być jakimś
            argumentem.
            Pomysł jest w tej chwili dyskutowany w SARPie i obiecuję
            że początkiem przyszłego tygodnia zostanie przedstawiony
            na forum publicznym.
            E. Nie mam pretensji do Pana Podkulskiego że się wściekł.
            To miasto jest winne temu że inwestor nie ma żadnych
            wytycznych i zmuzony jest poruszać się wpróżni. To miast
            nie ma żądnej wizji własnego rozwoju i nie potrafi
            określić zasad kształtowania najważniejszych miejsc.
            Raczej nie ma takiej woli, a przecież to jakość
            przestrzeni miejskiej odpowiada za wygodę mieszkańców i
            atrakcyjność dla turystów i inwestorów.
            Bzdury i ogólniki wymyślane z konieczności przez
            konserwatora pominę taktownym milczeniem
            F. Architekci Rzeszowscy są naprawdę bardzo
            zainteresowani tym jak będzie kształtowana przestrzeń
            miejska i naprawdę nie nie chodzi o szmal. To miast nie
            chce słuchać żadnych naszych uwag. Jeszcze za poprzedniej
            kadencji vice prezydent rozwiązał jedyne ciało
            opiniodawcze i doradcze jakie wtedy istniało czyli
            Miejską Komisję Architektoniczno - Urbanistyczną i do
            dziś nie został ona reaktywowana.
            NA początku tego rokudo SARPu trafiła sprawa organizacji
            konkursu na projekt zagospodarowani i uporządkowania
            RYnku Rzeszowskiego. Niedawni miast się z tego wycofało i
            stwierdziło że ono się żadnych fachowców o nic pytać nie
            będzie i jakoś sobie samo poradzi. Jasne wyśle się
            robotników z łopatami i niech kombinują na miejscu . W
            końcu nie takie się rzeczy ze szwagrem robiło!

            O I TAK TO Z GRUBSZA W TYM NASZYM RZESZOWIE WYGLĄDA.
            WŁADZA MA NAWYKI Z OKRESU GOUŁKI. WG WŁODARZY NASZEGO
            MIASTA MENADŻER ZARZĄDZAJĄCY FABRYKĄ AMOCHODÓW POWINIEN
            SAM PRZYKRĘCAĆ FELGI ITP. PRZEPRASZAM ALE ANALOGIOA SAMA
            SIĘ NARZUCA.
            pozdrawiam
            • Gość: Cudzoziemiec Re: Cudzoziemiec IP: *.ltm.uni-erlangen.de 01.08.03, 19:01
              Bardzo dziekuje za wyjasnienia. Rzeczywiscie nie jestem
              architektom, aczkolwiek znam co to jest praca umyslowa ;).

              Ciesze sie, ze ma juz Pan z kolegami pomysl na rozwiazanie tej
              zawiklanej sprawy. Wszystcy na tym zyskamy. Moze sie uda,
              chociaz nie bardzo rozumiem kto pokryje inwestorowi wydatki na
              poprzedni projekt i jego poprawienie. Rozumiem, ze tez go
              sporzadzal fachowiec z branzy (nawet ze Stowarzyszenia, co w
              pewien sposob rzuca na St. niestety cien...). Pytanie jest: czy
              Stowarzyszenie wiedzialo o pracy kolegi (wykonujacego zawod
              architekta...)? Czy kolega wiedzial o poprzednim planie (jakbys
              mogl nie wiedziec, ale sie zgodzil i zrobil tendete ...). A wiec
              w srodowisku tez nie wszystko jest OK. Dlaczego nikt nie pisal
              List Otwarty o NIEDOPUSZCZALNOSCI prac w takim zakresie przez
              wlasnego kolegi na etapie jak on ZACZYNAL prace? Trzeba bylo dac
              mu zarobic? Czy nie chcialo sie wchodzic w parade kolesiowi? Czy
              odbyla sie (odbedzie sie) u was w Stowarzyszeniu dyskusja na ten
              temat?

              Uwazam osobiscie, ze glowne wydatki ma pokryc miasto (bo na nim
              lezy podstawowa wina za zaistniala sytuacje). Z inwestorem nie
              jestem taki pewny (nie znam tego Pana. Ale poniewaz duzo
              inwestuje, jak zrozumialem z roznych wypowiedzi, i pod wplywem
              opinji publicznej nawet przerobil projekt, to o nim to swiadzcy
              raczej dobrze niz zle... [to ze uzywa K..., to prosze zajzec do
              centralnego Forum Gazety. Styl piszacych i agrecja, w wiekszosci
              mlodych ludzi, przerazi chyba w wiekszym stopniu...]). Mysle, ze
              jesliby sie On wspolfinansowal nowy projekt to by na tym tez
              dodatkowo zyskal w opinii publicznej... Ale i Stowarzyszenie tu
              chyba tez nie jest bez winy? (patrz wyzej).

              A glowny natomiast wniosek z powstalej sytuacji jest oczywisty:
              Trzeba przede wszystkim przeprowadzic porzadek w sprawach
              przyszlosci Miasta. Nie ma czego sie dziwic, ze nie majac
              srodkow, kolejny Prezydent szuka doraznych przychodow ... (mam
              nadzieje, ze tu nie chodzilo o jak, sie Pan wyrazil: szmal, dla
              podejmujacego decyzje, co, niestety u nas ostanio jest bardzo
              czesto omawiane w prasie). I tu Pytanie do Pana: a jak to sie
              dzieje w innych Miastach w Polsce? Przeciez nie woobrazam sobie
              wybudowanie centrum chandlowego obok Sukiennic w Krakowie?
              Pamietam rowniez dyskusje w Rzeszowie na temat Careefour. Wiec
              oznacza to, ze jednak sa reguly! Jak to w koncu jest?

              I ostatnie na temat (lub nie na temat) - wlozenia sobie medzy
              bajki prace spoleczna... Nie wiem, wychowany bylem w czasach
              socializmu. A moj dziadek, lekarz, po pracy odwiedzal SPOLECZNIE
              ciazko chorych pacjetow, do ktorych wzywano go jako lekaza
              pogotowia w godzinach pracy.... (co by On powiedzial o sprawie
              Lodzkiej). Moze to Pana przeraza, ze popracuje Pan jako
              Kierownik projektu i czlonek wspomnianego Stowarzyszenia
              ZADARMO? Mnie by to nie przrazilo. Oczywiscie te 20 osob
              pracujace razem z Panem, nie czlonkowie Stowarzyszenia, musza
              byc wynagradzani...

              A To, ze praca architekta jest wyjatkowa trudna (bo laczy w
              sobie wiedze strikte techniczna a umietnosci artystyczne) i
              odpowiedzialna (bo wyniki pracy beda wciaz widoczne i po smierci
              autora) to chyba wszystcy wiedza. Wazne jest aby sami architekci
              nie psuli ani otoczenia ani opini o sobie :). A my wszystcy na
              tym zyskamy.

              Powodzenia w tej sprawie oraz w kazdej slusznej innej.

              Pozdrawiam serdecznie
              • Gość: architekt Re: Cudzoziemiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.03, 09:44
                Jak miło że można dyskutując dochodzić prawdy i wyjaśniać
                wzajemnie swoje stanowiska, mam nadzieję że może przykład
                tym razem pójdzie zdołu .

                odowiadam na Pańskie pytania:
                - Marek Chrobak to bardzo porządny architekt i mój
                kolega mam nadzieję że sam zechce odpowiedzieć na część
                zarzutów, bo niestety odłamki z tej sprawy godzą w jego
                dobre imie. To na ile przedstawiona koncepcja jest jego
                autorstwa, a naile "grupy uzgadniaczy" najlepiej wyjaśni
                sam autor.
                Co do porzedniego planu to, zeby było jasne poprostu go
                nie było, miasto nie zdążyło ustalić co ma się dziać w
                śródmieściu maiło na to w końcu zaledwie 9 lat. z tego co
                wiem kolega Chrobak usiłował pracować w oparciu o
                ustalenia tamtego konkursu, ale niestety nie miały one
                formalnego oparcia w Planie Miejscowym i dlatego zostały
                poprzekręcane pod wpływem różnych nacisków.
                Gwoli ścisłości z panem Podkulskim (inny inwestro miałby
                to samo)sprawa wygląda z grubsza tak. Facet kupuje teren
                w centurm miasta od ......miasta właśnie. W umowie
                sprzedaży nie ma żadnej wzmianki o konieczności
                przeprowadzenia konkursu. Nie ma również żadnych
                dokumentów które określały by co, jakiej wielkości, w
                jakim charakterze, z jakich materiałów itp. można tam
                wybudować, więc inwestor sam wpada na jakiś pomysł i
                rozpoczyna jego realizację. I tu napotyka problem w
                postaci przeróżnych grup i osób które zaczynają mu
                narzucać przeróżne warunki o których On nic nie wiedział
                i nie zdawał być może sobie sprawy z ich istnienia. Pan
                by się nie wściekał ?? Proszę sobie wyobrazić normalną
                sytuację: inwestor kupując działkę ma pełną świadomość
                tego co można na niej postawić. W takich warunkach można
                planować inwestycje i nie ma potem ani złości ani
                frustracji że się o czymś nie wiedziało. Pisząc może mało
                elegancko - "widziały gały co brały..."
                W zaistniałej sytuacji kolega Chrobak poprostu zmuszony
                był pracować na pustyni, ściśnięty pomiędzy wymaganiami
                konserwatora, inwestora i Bóg raczy wiedzieć kogo jeszcze.
                > Dyskusja w SARP nad przedstawionym projektem odbyła się
                niestety dopiero po opublikowaniu jego fotografii w
                prasie, mimo że sygnały o jego realizacji część kolegów
                miała wcześniej i to jest niestety nasza wina że nie
                zrobiono niczego wcześniej, czuję się za to jako członek
                SARP w pewnej części odpowiedzialny, niestety !!!
                > Co do pomysłu pokrycia kosztów to absolutnie się z
                Panem zgadzam, Pan Podkulski powinien się rozliczyć wg
                umowy z aktualnym projektantem , koszty ewentualnych
                nowych prac projektowych czy poprawek powinno pokryć
                miast bo cała zaistniała sytuacja jest wynikiem głupoty i
                krótkowzroczności kolejnych ekip rządzących Rzeszowem.
                Mam świadomość że to oznacza że znowu wszyscy mieszkańcy
                będą pod przymusem musieli zrobić zrzutkę ale uważam że
                szkody spowodowane degradacją przestrzeni i utratą i tak
                wątlutkiego prestiżu przez Rzeszów będą duuużo, dużo wyższe.
                > Co do win SARP to zgadzam się z PAnem i biję się (w
                swoje) piersi, nasza praca wymaga poważnych zmian.
                > Co do pracy władz miejskich ma Pan rację należy
                stworzyć lobby osób zainteresowanych sprawami tego
                miasta, które będzie głośno nawet nie móić co krzyczeć o
                potrzebie załatwienialub przeprowadzenia przeróżnych
                spraw. Zacząć możemy od sprawy przebudowy płyty Rynku
                (skandal !!!) czy planów przebydowy okolic dworca PKP)
                czy sprawy nowego lotniska to są fundamentalne problemy.
                Gdyby władze miejskie nie kierowały się bolszewicką
                metodą prowadzenia inwestycji (huuuuuuraaa! a potem się
                zobaczy) to może Rzeszów byłby lepszym i ładniejszym
                miastem i może więcej ludzi chciało by tu mieszkać i
                inwestować. Ma Pan świadoość że inaczej podchodzi się do
                interesów robionych z eleganckim, czystym i pachnącym
                biznessmenem, a inaczej z łapserdakiem w dresie i
                bejzbolówce, któy dość długo nie utrzymywał kontaktów z
                mydłem i to niestety jest ta analogia. Gdyby Pan
                Prezydent zechciał poczytać takich wybitnych specjalistów
                od zarządzaniajak Peter Drucker czy Edwards Deming
                przekonał by się że najgoźniejsze i najbardziej
                brzemienne w skutkach są koszty które nie dają się
                policzyć. Innymi słowy ile będzie nas kosztował grzech
                zaniechania ? Władzom wydaje się że konkurs to duży
                wydatek (mają racjęto kilkadziesiąt tysięcy złotych) ale
                wydanie kilkakrotnie miniejszej sumy poto aby otrzymać
                afunkcjonalny bubel to dopiero koszty związane z
                negatywnym wizerunkiem miasta. Tak naprawdę ta zależność
                dotyczy wszystkich inwestycji nie tylko tych
                realizowanych za publiczne pieniądze. W Europie o tym
                wierdzą!
                > Jak to się dzieje w innych miastach Polski. Cytując
                skecz Janusza Gajosa chyba z przed 20 lat " Polsko, to
                jest dziwny kraj..." w innych miastach jest nieco tylko
                lepiej. Zdarzają się również patologie ale takich głupot
                jak w Rzeszowie to chyba nigdzie nie ma. Mam świeży
                przykład z Olsztyna gdzie ogłoszono konkurs organizowany
                na zlecenia miasta przez SARP na koncepcję wielkiego
                centrum rozrywkowo - hadlowego położonego w śrudmieściu.
                Inwestor jest jak najbardziej prywatny! Tam można jak
                widać. Niestety zależy to poprostu od klasy rządzących i
                ich myślenia nie w perspektywie jednej kadencji, ale
                wielu pokoleń. Jak jest w Rzeszowie - sam Pan wie...
                >Proszę mi wieżyć choć może mam jeszcze mało lat i
                dopiero zacząłem siwieć że takiego projektu nie da się
                zrobić społecznie. Są tematy które robi gratis, zwykle są
                to drobne prace dla instytucji charytatywnych, kościołów
                itp, które nie absurbują nas przez dłuższy okres. Praca
                nad tematem takim jak centrum handlowe przy ul.
                Słowackeigo to jakieś 9 miesięcy pracy w pełnym wymiarze
                godzin tylko przy samych pracach projektowych, potem
                dochodzi jeszcze okres budowy i nadzorów. Nie znam w
                Polsce pracowni która mogła by sobie na taki wydatek
                pozwolić. Przykro mi ale taka jest brutalna prawda, choć
                chciałbym żeby było inaczej. Obecny kryzys tylko to pogłębia.
                > Architekt zawsze pracuje dla kogoś, prawie nigdy
                wyłącznie dla siebie dlatego nasza prac a z koniecznośći
                jest kompromisem pomiędzy napiętym budzetem, zabujczymi
                terminami i wymaganiami klienta. Jakoś przestrzeni którą
                nauczono nas (przynajminiej niektórych) szanować zwykle
                obchodzi wyłącznie nas samych i jest takim darmowym
                bonusem do naszej pracy. Przykre ale niestety w 90 %
                przypadków prawdziwe.
                niestety jak stwierdził kiedyś ktoś mądry " żeby powstała
                wielka Architektura potrzebne są dwie rzeczy: wielki
                Architekt i wielki Klient". Sobie i wszystkim mieszkańcom
                Rzeszowa rzyczę więcej takich wielkich architektów i
                wielkich klientów i jeszcze a może przedewszystkim
                Wielkiego Prezydenta,

                serdecznie pozdrawiam
                • Gość: Cudzoziemiec Re: Cudzoziemiec IP: *.ltm.uni-erlangen.de 02.08.03, 12:18
                  Mi tez bardzo jest milo na spokojnie dyskutujac z Panem dojsc do
                  wspolnej, mam nadzieje, konkluzji.

                  1. Bez watpienia trzeba cos z zaistniala sytuacja zrobic i to
                  bardzo szybko, bo jak zrozumialem, pracy juz ruszyly, co tylko
                  zwieksza ewentualne koszty jej (sytuacji) naprawy.

                  2. Jak mi sie wydaje winni sa wsztskie trzy strony.
                  W kolejnosci winny:

                  A1) Zarzad Miasta: za balagan, niezatwierdzenie (niezaplanowanie
                  nawet?) rozsadnego planu zagospodarowania najlepszego terenu s
                  srodku miasta, niekompetencje urzednikow (konserwatora zabytkow,
                  prawnikow sporzadziwszych umowe sprzedazy oraz poszczegolnych
                  Prezydentow...)
                  A2) Wybrannych Radnych, walczacych ze soba kto jest krasny,
                  bialy, czarny, a ich zadaniem jest walczyc PRZEDE WSZYSTKIM o
                  miasto (z mieszkancami :) oczywiscie) ktore ich wybralo, a nie
                  o okras ich duch...

                  B) Niestety SARP. (Nizej pokaze dlaczego. Ale Pan juz sam to
                  uznal w swojej odpowiedzi).

                  C) Inwestor. Bo jesli ktos ma kasse i inwestuje w budownictwie -
                  i to juz nie po raz pierwszy - to przynajmniej jego prawnicy
                  (chyba ma takich?) musza byc na tyle wykwalifikowani, aby od
                  razu zwrocic uwage na etapie podpisanie umowy, ze cos tu jest
                  nie tak (cuchnie przyszlymi problemami!). WIECEJ, majac
                  swiadomosc o uprawnieniach konserwatora zabytkow (mogacego jak
                  rozumiem nie zgodzic sie na inwestycje!!!) musieli zatwierdzic
                  JEGO PODPISEM rowniez zakres inwestycji i jej ewentualny wyglad.
                  Natomiast, jesli liczyli, ze (ze wzgledu na nieobecnosc takich
                  ustalen pozniej) uda sie docisnac konserwatora (inwestor ma
                  szmal), to musieliby to i tak dyskutowac z nim (inwestorem).
                  Reasumujac, w kazdym przypadku jest ewidentna winna Inwestora
                  tez. Co byc moze jest skutkiem zlego prawa i krotkiego
                  doswiadczenia inwestycyjnego (10 lat - to jest nic. To sie u nas
                  nazywa "nowy russki" :) ). To czesto nie jest nawet jego winna a
                  jego bol... Ale WIEKSZE PIENIEDZY MAJA SIE LACZYC Z WIEKSZA
                  ODPOWIEDZIALNOSCIA (tak samo jak z WIEKSZA WLADZA!!!)

                  3. Kto na tym straci?
                  Nie chce tu sie rozpisywac, ale jak Pan przesliedzi, to latwo
                  udowodnic (bez zadnego wysilku i woobrazni) ze straca:
                  A)-C) + MY WSZYSCY + MIASTO RZESZOW, ktore zostanie jak nas juz
                  nie bedzie ... Nie chce wyjasniac kto i ile straci, bo to jest
                  tak oczywiste, ze szkoda mi czasu. Natomiast, ze straty beda sie
                  rozkladaly w kolejnosci odwrotnej do wskazanyj wyzej to jest nie
                  mniej oczywiste...

                  Reasumujac: Zaistniala sytuacje trzeba rozwiazac SZYBKO,
                  WSZPULNYMI WYSILKAMI wspomnienych 3 stron. Kazda z nich ma sie
                  zlozyc na nowy projekt (prosze samych ustalic kto ma dac i ile).
                  Zwracam rowniez uwage, ze kto by sie nie zlozyl (w jakiej
                  proporcji) to tak naprawde zaplacimy MY MIESZKANCY RZESZOWA. Nie
                  musze chyba wyjasniac banalnygo wniosku dlaczego. Bo to przy
                  socializmie kassa Miasta, czy Panstwa, byla czyjas tam...
                  (niestety to jeszcze malo kto do konca rozumie). A dlaczego nie
                  straca w ostatecznym rozrachunku Architekci czy Inwestor, to Pan
                  chyba sam tez rozumie (to sie nazywa "indirect way" :) ).

                  Mozna powiedziac a co jesli Fundacja? To tez w istocie MY SAMI
                  zaplacimy - tylko najodpowiedzialniejsi... (u ktorych za zwyczaj
                  w portfelu jest mniej...). Ale w tym przypadku moze ktos z
                  innych inwestorow rzeszowskich tez dolozy.

                  4. Wiec bardzo przosze w swoim imieniu jak mieszkanca Rzeszowa
                  jaknajszybczej dojsc do porozumienia ZAPOMINAJAC O WLASNYCH
                  AMBICJACH i PAMJETAJAC ZE WSZYSCY SA WINNI W TEN LUB INNY
                  SPOSOB!!!!

                  5. Ale przy tek okazji chcialbym cos Panu zauwazyc. Otoz Wolny
                  Rynek nie jest wcale taki "wolny". I uwagi Pana na temat jazdy
                  samochodem w kierunkach przeciwnych tu nie calkiem jest na
                  miejscu. Wlasnie, moze Pan jechac tym pasem lub innym ale w
                  oznaczonym kierunku, i znajdujac na WYBRANYM przez SIEBIE pasie
                  MUSI sie DOPASOWAC do wskazanego widelca predkosci ruchu. Nie
                  mowimy chyba o poczatku 19 wieku i K. Marksie??? Wlasnie na
                  zachodzi cywilizowannosc polega nie wylacznie (w mniejszym
                  stopniu!!!) na cywilizowannosci ludu, a ... w cywilizowannosci
                  PRAWA regulujacego WSZYSTKO (w niezbednem minimalnym
                  zakresie!!!) i w tym gdzie co mozna budowac, kto pozwala, co
                  pozwala, kto rysuje :) projekty I CO SIE STANIE JAK BUDOWA sie
                  zawali... !!! I ma dobrze dzialajace regulatory tez w postaci
                  PRAWA... Oczywiscie w Polsce prawo jest (i BYLO!!!) na
                  zdecydowanie lepszym poziomie niz dalej na Wschodzie. Ale
                  podzialy w spoleczenstwie (tak naprawde w elitach,
                  konserwujacych te podzialy w celach korzystnych dla siebie z
                  pewnymi wyjatkami...) prowadza do tego, ze nawet to prawo ktore
                  jest zaczami nie dziala jak mogloby. (ale to dluzsza dyskusja
                  proponuje rzucic okiem na Hiszpanie :) ).

                  6. Warto byloby, biorac to wszystko pod uwage, stworzyc
                  miejscowy regulator doradczy, ktory by mial sile jedynie
                  opiniodawcza (nie decydyjna), bylby spolecznie organizowany i
                  skladal sie z wybitnych przedstawicieli: architektow, plastykow,
                  naukowcow (roznych dziedzin), pisarzi... Nie musi ich byc tam
                  duzo, ale musza miec powszechny szacunek u ludzi, nie byc
                  uwiklanymi w interesy finansowe, i POLITYCZNE! Jak wylonic takie
                  cialo, to musicie sie Panstwo zastanowic. I przy kazdej waznej
                  decyzji dotyczacej wygladu miasta, duzych inwestycji, ... to
                  Cialo spolezne moglo byc sie wypowiadac (spoleczna rada
                  nadzorcza :) ). Moze ma ona miec minimalny budzet do
                  zatrudniania fachowcow, a moze nawet i nie. Wystarczy ze mogliby
                  do nich przychodzic zainteresowani ze swoimi pogladami. W
                  krajach arabskich gdzie z ustanowieniem prawa bywaja czasami
                  problemy istnieje cos takiego jak rada madrcow plemienia
                  (spoleczna :) ) - dokladny lokalny analog :). Wiec jak mamy
                  okres przejsciowy, to moze potrzebujemy wspomagania przez
                  nieuwiklanych madrcow :)? Ale lepiej szybczej ustanowic
                  brakujace lancuchy prawa i przestrzegac go. Bo jak sam Pan
                  wspomnial - sa jeszcze sprawy architektoniczne do uregulowania w
                  Rzeszowie. Ale Musze Panu powiedziac, ze za ostanie lata Rzeszow
                  wyraznie stal piekniejszym Miastem niz byl wczesniej. Mysle ze
                  Pana kolegow zaslugi tez w tym sa :). Dziekuje!

                  Pozdrawiam serdecznie

                  Dalej tylko kilka uwag do Pana poprzedniego postu

                  ) - Marek Chrobak to bardzo porządny architekt i mój
                  ) kolega mam nadzieję że sam zechce odpowiedzieć na część
                  ) zarzutów, bo niestety odłamki z tej sprawy godzą w jego
                  ) dobre imie. To na ile przedstawiona koncepcja jest jego
                  ) autorstwa, a naile "grupy uzgadniaczy" najlepiej wyjaśni
                  ) sam autor.
                  ) Co do porzedniego planu to, zeby było jasne poprostu go
                  ) nie było, miasto nie zdążyło ustalić co ma się dziać w
                  ) śródmieściu maiło na to w końcu zaledwie 9 lat. z tego co
                  ) wiem kolega Chrobak usiłował pracować w oparciu o
                  ) ustalenia tamtego konkursu, ale niestety nie miały one
                  ) formalnego oparcia w Planie Miejscowym i dlatego zostały
                  ) poprzekręcane pod wpływem różnych nacisków.
                  ) W zaistniałej sytuacji kolega Chrobak poprostu zmuszony
                  ) był pracować na pustyni, ściśnięty pomiędzy wymaganiami
                  ) konserwatora, inwestora i Bóg raczy wiedzieć kogo jeszcze.

                  Jako naukowiec w takij sytuacji bym sie wycofal ze swoim
                  nazwiskiem i tyle. I zaalarmowalbym moze do spoleczenstwa
                  naukowego (w tym przypadku SARP...) ze cos sie dzieje. Chyba, ze
                  moja rodzina nie mialaby co jesc... Ale Chyba kolega nie byl w
                  takiej sytuacji? I Pytanie: Dlaczego wlasnie kolega sie nie
                  wypowiada w tej sprawie???

                  ) ) Dyskusja w SARP nad przedstawionym projektem odbyła się
                  ) niestety dopiero po opublikowaniu jego fotografii w
                  ) prasie, mimo że sygnały o jego realizacji część kolegów
                  ) miała wcześniej i to jest niestety nasza wina że nie
                  ) zrobiono niczego wcześniej, czuję się za to jako członek
                  ) SARP w pewnej części odpowiedzialny, niestety !!!

                  Dziekuje.

                  ) ) Co do pomysłu pokrycia kosztów to absolutnie się z
                  ) Panem zgadzam, Pan Podkulski powinien się rozliczyć wg
                  ) umowy z aktualnym projektantem
                  • Gość: Cudzoziemiec Re: Cudzoziemiec IP: *.ltm.uni-erlangen.de 02.08.03, 12:28
                    Napisalem sporo wiecej, ale niestety okrojono mnie. Widocznie
                    jest limit... Nie bede znow pisal tego samego po raz drugi. Wiec
                    przepraszam, ze nie skonczylem jak chcialem. Ale najwazniejsze
                    rzeczy pozostaly :)

                    pozdrawiam serdecznie jeszcze raz i...

                    powodzenia w walce o sluszna sprawe
                    • Gość: architekt Re: Cudzoziemiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.03, 13:25
                      Dziękuje i podpisuje się obiema rękami pod Pańską
                      wypowiedzią.

                      W zasadzie to chętnie bym się z Panem spotkał bo sprawa
                      powołania "Rady Plemienia" jest pilna i mam
                      przeświadczenie graniczące z pewnością że bardzo by się
                      Pan tam przydał.

                      z pozdrowieniami (coś mi się zdaje że UPR-owskimi),

                      Maciej Łobos
                      architekt
                      • Gość: Cudzoziemiec Re: Cudzoziemiec IP: *.ltm.uni-erlangen.de 02.08.03, 15:52
                        Szanowny Panie Macieju.

                        Dziekuje za wyrazone tu mnie zaufanie. Lecz niestety, jestem
                        podwojnym obcokrajawcem :) - W tej chwili jestem w Niemczech i
                        wruce do Rzeszowa dopiero pod koniec wrzesnia. Ale jak juz Panu
                        wspominalem, ze uwazam, ze nie jest tam moje miejsce. Z przyczyn
                        ode mnie niezaleznych, obecnosc obcokrajowca ze Wschodu nie
                        przydaje Radzie Plemienia :) nalezytego szacunku w Polsce :(.

                        Nu i pozdrowienia moje wcale nie sa UPR-owskie (uwazam ta partje
                        za inna skrajnosc...) ale od tego nie sa one mniej serdeczne.

                        Jak zostawi Pan tu kontakt e-mailowy (mozna i mydlo :) ) to
                        odpowiem Panu bezposrednio

                        Zycze powodzenia w sprawie i nie tylko

                        Zainteresowany Gosc
    • Gość: ja Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 11:07
      Długo czekałem na realizację w tym miejscu i od początku
      wiedziałem że w tym miejscu powstanie "podkarpackie centrum
      kiczu" a po usłyszeniu nazwiska inwestora tylko się w tym
      upewniłem. Prześledziłem wszystkie komentarze internautów, a
      najbardziej rozbawiła mnie polemika panów slavresa i bodajże
      a.i. turka. Slavres przegrał i każdy kto będzie szastał
      podobnymi argumentami przegra. Niestety w Polsce nie ma zwyczaju
      słuchać ludzi mądrzejszych i fachowców. Zabieram głos bo czuję
      się upoważniony, jestem młodym architektem i proponowany budynek
      smieszy mnie i przestrasza jednocześnie, a dla
      architektonicznych laików wyjaśniam że architektura to nie tylko
      kolory, to nie tylko szkło i nowoczesność, to nie tylko nowe
      miejsca pracy dla 300 osób, to nie tylko zabudowa żwirowiska po
      to by zabudować.To przede wszystkim rozsądne kształtowanie
      miejsca, które przez setki lat nabyło należny mu szacunek i
      sąsiedztwo, które należy uszanować- genius locci(duch miejsca)-
      niestety, proponowany budynek, inwestor i sam prezydent urągają
      temu miejscu.I cytat dla twórcy projektu: " architekt to nie
      zawód- to droga życiowa"
      • slavres Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci 01.08.03, 20:26
        Zastanawiam się dlaczego miałbym przegrać? Przecież ja tam nie inwestuje, nie
        jestem związany z włodarzami miasta, nie jestem żadną stroną w
        tym "konflikcie". Jestem zwykłym mieszkańcem Rzeszowa i jak każdy, mogę
        wyrazić swoją opinię na to co się dzieje w Stolicy Podkarpacia.
        A co do wcześniejszej wypowiedzi, któregoś z internautów to się w cale nie
        gniewam, gdyż uważam, że moje wypowiedzi i spostrzeżenia nie muszą się podobać
        wszystkim. Po to jest to forum, aby czasami można było posprzeczać się na
        różne tematy!!!
      • Gość: gość Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 08:53
        Bardzo dużo emocji w wypowiedziach, nie zawsze cenzuralne slowa.
        Moi drodzy , nie zniżajcie sie do poziomu Prezydenta i Inwestora.
        Artykuł zatytuowany jako "protest architektów" jest tak naprawdę apelem mającym
        doprowadzić do publicznej debaty na temat działań władz miejskich
        odpowiedzialnych za kształt przestrzenny i estetykę naszego miasta. Nie odnosi
        się on jedynie do władz obecnych , ale do pewnej maniery rządzenia widocznej i
        pogłębiającej się na przestrzeni ostatnich kilku kadencji.
        Ignorowanie konieczności konsultacji ważnych decyzji "głęboka znajomość
        problematyki planowania przestrzennego" poparta ignorancją i dbaniem ostołek
        architekta miejskiego oraz nie znoszącą krytyki postawą pani dyrektor Biura
        Rozwoju Miasta ( biuro podległe prezydentowi zajmujące się wykonywaniem na
        zleceni tego ostatniego planów przestrzennych rozwoju miasta) czyli silna grupa
        która bez niczyjej pomocy za nasze pieniądze, robi nam , mieszkańcom dobrze.
        Czy nie czas z tym skończyć ?
        Czy nie czas wzorem innych miast powołać ustawowe komisje , ogłosić konkursy na
        stanowiska architekta miejskiego, dyrektora biura rozwoju miasta, a pana
        prezydenta i jego doradców zmusić do publicznej debaty z udziałem niezależnych
        ekspertów ?
        Martwi mnie brak jakiegokolwiek odzewu na przedstawiony problem środowisk
        zawodowych którym powinno zależeć na zmianie zaistniałej sytuacji, bo z odzewu
        mieszkańców na tym forum można być dumnym.
        Jeszcze jeden apel.
        Wysyłajcie w tej sprawie listy do Prezydenta, najlepiej listy otwarte,
        informujcie gazety, presja społeczna musi byc silna by odniosła skutek.
        Gość
        • Gość: A. J. Turek Zaskoczenie IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 10:29
          Szanowny Panie "gościu"!

          Jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem, że w Rzeszowie istnieje stanowisko
          architekta miejskiego. Może nie jest obsadzone? Doprawdy, trudno zauważyć
          jakieś jego działania w mieście, a te które bywają podejmowne wskazują raczej
          na nieistnienie takiej osoby.

          Kompletny chaos! Nie mówię nawet o małej architekturze (ach, te latarnie -
          każda inna!). Popatrzmy na dużą. Jeśli nawet budynek jest udany, a przecież są
          takie, nawet udane bardzo, to najczęściej nie daje się znaleźć jakiejkolwiek
          relacji z otoczeniem. Brakuje planu, który regulowałby zabudowę miasta,
          zwłaszcza historycznego centrum.

          Tak mało jest w Rzeszowie ulic z prawdziwego zdarzenia, że zasadniczym celem
          działań architekta miejskiego powinno być doprowadzenie do powstania
          charakterystycznej dla miast zabudowy ciągłej, gdzie tylko są ku temu warunki.
          Przerwa między dwoma istniejącymi kamienicami powinna być zabudowana kolejną
          kamienicą. Pusty róg dwóch ulic (ile takich w Rzeszowie!) powinien być
          zabudowany kamienicą narożną, szczególnie okazałą.

          Chlubnym wyjątkiem - może nie jedynym - jest, wzorowo odrestaurowana
          dawna "Zaliczkówka" (obecnie bank) na rogu Sokoła i Bernardyńskiej wraz z
          przyległą, nowo zbudowaną "plombą" z pasażem między tymi ulicami. To dowód, że
          nowoczesna architektura może dobrze współgrać ze starą, także w Rzeszowie.
          Drugi przykład dobrego rozwiązania: "nowe - stare" domy na Szpitalnej. Czyżby
          jednak ręka architekta miejskiego...?

          Wracając do centrum handlowego na Słowackiego.

          Pisze Pan o możliwych formach protestu. Tylko czy uda się to wszystko
          skoordynować, żeby odnieść sukces? Oby!

          A może wszystkie wypowiedzi, na dowolny temat, przeciwników nowej budowli
          winny się kończyć trawestacją słów Katona, co niniejszym czynię:

          "A poza tym uważam, że na ulicy Słowackiego nie może powstać centrum handlowe
          w obecnie proponowanym kształcie!"
    • Gość: Pablo Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.era.pl 01.08.03, 11:11
      Bardzo mi się nie podoba stwierdzenie Prezydenta prawie
      dwustutysięcznego miasta, stolicy regionu, który najwyraźniej
      nie dba o wygląd swojego miasta. Ułatwianie życia inwestorom nie
      może odbywać się kosztem estetyki w tak ważnym miejscu Rzeszowa.
      Starówka powinna być szczególnie chroniona przed bałaganem
      architektonicznym.
      Co to za konserwator zabytków, który nie sprzeciwia się
      stanowczo zabudowie Starówki w sposób urągający poczuciu dobrego
      smaku.
      Nie mam nic przeciwko dotychczasowym inwestycjom Pana
      Podkulskiego, Europa II i Hotel Forum, choć nie najpiękniejsze
      to jednak ożywiły krajobraz Rzeszowa. Pamiętajmy, że powstały z
      istniejących już budynków (lub ich pozostałości) które straszyły
      swoim wyglądem, więc i tak jestem pełen podziwu dla tego co
      udało się z nimi zrobić.
      Natomiast jeżeli pan Podkulski chce budować nowoczesne centra
      handlowe, to chwała mu za to, ale są do tego lepsze miejsca w
      Rzeszowie, może nawet bardziej atrakcyjne dla handlu niż okolice
      Ratusza. Stanowczo opowiadam się za zrekonstruowaniem dawnego
      wyglądu okolic ulicy Słowackiego i Ratusza, fakt, że okolice te
      zostały już zeszpecone wieżowcami i innymi budynkami nie
      upoważnia architektów miasta do zupełnej dewastacji tej części
      Rzeszowa. Już lepiej wybetonować ten plac i czekać na inwestora,
      który zrealizuje projekt, który wygrał w konkursie
      zorganizowanym przez Urząd Miasta na zabudowę tego placu.

      Z wyrazami ubolewania
      Rzeszowianin
    • Gość: Helllmut Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: 217.153.102.* 01.08.03, 11:31
      Stare dziadki spadać....mieliście czas wcześniej - do tej pory
      pierdzieliście w stołki a jak ktoś zaczął robić to wam uśmiechy
      zgasly. Architekci - a gdzie oni byli wcześniej - na zebraniu
      egzekutywy?
      • Gość: ARCHITEKT Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.03, 12:40
        nikt nas nie pytał o zdanie mój jakże uprzejmy przyjacielu!
        Na forum publicznym sprawa ukazała się jak wiesz dość
        późno a władze maista Rzeszowa nie zwykły pytać
        kogokolwiek o zdanie przed faktem

        co do dziadków!
        TO MAM 31 LAT a ty ?
        • Gość: Zaki Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.man.rsk.pl 02.08.03, 13:21
          No cóż, pan Ferenc kolejny raz udowodnił jaki poziom prezentuje
          i nie jest to zadnym zaskoczeniem. Miasto trkatuje jak k...
          prywatny folwark,urzedników jak smieci a mieszkańców jak
          skonczonych idiotów, którzy na niczym sie nie znaja. Ale Rzeszów
          to nie spóldzielnia i nie da sie nim zarządzać na zasadzie "bo
          ja tak chce"! Zabudowa placu przy Słowackiego od lat była
          wielkim znakiem zapytania i polem do domysłów. Szkoda, że
          panowie architekci wczesniej nie próbowali zajmowac sie ta
          sprawą, zwłaszcza kiedy sprzedawano działke.
          Konserwator zabytków nie ruszy palcem w tej sprawie, bo znajdzie
          sie wtedy w niełasce panów z SLD. A pan Ferenc nie wystapi
          pzreciw panu k... inwestorowi, bo nie wystepuje sie przeciw
          kolegom. Tak wiec sprawa jest jasna, niestety....Rzeszów
          pozostanie prowincjonalnym miasteczkiem z okropnymi społecznymi
          dziełami pana Podkulskiego. Oby inne miasta miały wiecej
          szczescia i nie miały inwestorów bez poczucia jakiejkolwiek
          estetyki!!!!!!!!!!!!!
          pozdrawiam
    • Gość: DODO Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.tele2.pl 02.08.03, 22:07
      FERENC NIE WIE CO MÓWI!!! I TO MA BYĆ PREZYDENT RZESZOWA !!!

      NA TAKI PLAC W CENTRUM DUŻEGO PRAWIE 200 TYŚ. MIASTA INWESTORA
      NAPEWNO MOŻNA ZNALEŹĆ I TO Z ODPOWIEDNIM PROJEKTEM !
      • Gość: rebus Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 02:00
        Gość portalu: DODO napisał(a):

        > FERENC NIE WIE CO MÓWI!!! I TO MA BYĆ PREZYDENT RZESZOWA !!!
        >
        > NA TAKI PLAC W CENTRUM DUŻEGO PRAWIE 200 TYŚ. MIASTA INWESTORA
        > NAPEWNO MOŻNA ZNALEŹĆ I TO Z ODPOWIEDNIM PROJEKTEM !

        Pierdolić niestety to miasto z jego kolejnymi "prezydentami": krasomówcą z
        bożej łaski, potem malowaną lalą która nie wiedziała nawet za bardzo jak się
        nazywa, teraz woźnym emerytem i zgrają urzędasów, którzy okręcają sobie tych
        kolejnych figurantów wokół palca i grzeją swoje dupska od lat na tych samych
        stołkach drżąc żeby nie podpaść władzy, bo ze swoimi zakutymi łbami nie
        dostaliby nigdzie indziej roboty, a tu można udawać się się jest kompetentnym,
        że się pracuje i że się wie co robi.
        Każdy mądrzejszy człowiek kto tu siedzi i myśli że coś tu kiedykolwiek się
        zmieni na lepsze, jest albo kompletnym debilem, albo kompletnym idealistą, albo
        Don Kichotem. Albo wszystkim po trochu. Ten marazm i ciemnotę może chyba tylko
        zmieść bomba niestety. Szkoda, ale nie wymagajcie od głupców jak na nich -
        cudów.
    • Gość: yeti Re: Ul. Słowackiego. Architekci protestują przeci IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 23:38
      Ja ciągle wracam do pytania: jak to się stało, że sprzedano najlepszy kawałek
      gruntu w Rzeszowie panu Podkulskiemu? Bez przetargu? Za jaką kwotę? Może
      nareszcie nasi rzeszowscy pseudodziennikarze zajęliby się tym tematem zamiast
      spotykać się pod czerwonym parasolem na osiedlach z prezydentem Ferencem i
      roztrząsać sprawę śmietników i chodników (kogo to interesuje?)
      Czy nie ma w tym mieście jednego dziennikarza z jajami (i kilkoma zwojami
      mózgowymi), który rozwikłał by te układy i układziki?
      Brawo, architekci! Nareszcie ktoś mądry wypowiedział się na temat naszego
      miasta. Nie pozwólmy się przerobić na zapyziały grajdoł.
      Jestem gotów pikietować budowę, aby nie dopuścić do wybudowania tego paskudztwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka