08.04.08, 19:52
Mimo że z poślizgiem dni paru (dosłownie), jak co roku powtarzając
się przypominam:

„Starał się żyć najlepiej jak potrafił. Nie żył tylko dla siebie...
Przez życie swe podążał drogą niełatwą. A w tę swą podróż wyruszył
wcześnie już w latach szczenięcych. Dokonał tego wyboru pod
wpływem „wewnętrznej potrzeby”, którą niektórzy zwą powołaniem.
Narzędziem, którym się posługiwał było słowo.
Słowem tym, w które wkładał całego siebie, całe swe wnętrze potrafił
zapalić wielu; szczególnie młodych.
Nie były to słowa ciepłe, pochlebcze na poklask łatwy obliczone a
wręcz przeciwnie ostre i oskarżycielskie.
Piętnował szarą rzeczywistość z lekka jedynie przesłaniając ją
zwiewną mgiełką historii.
Wytykał zawiść, pazerność, skąpstwo, nienawiść, przekupstwo,
hipokryzję i władzy rządzę ot zwykłe ludzkie przywary od wieków
będące motorem działań naszych.
Akcentując zło powodował, że w ostrzejszym świetle, niejako
wyraźniej zaczęliśmy widzieć dobro ba! w ogóle dostrzegać jego
istnienie.
Ojczyznę ukochał nadewszystko. Nawet wówczas, gdy los cisnął go hen
w kraj daleki o niej ciągle myślał i starał się jej służyć tak jak
potrafił.
Byli tacy, którzy jedynie (u)śmiechem go kwitowali, lecz jakże wielu
gdzieś w ciemnych mieszkaniach rozświetlonych drgającym płomyczkiem
świec słuchało słów jego z wypiekami na twarzach i z okiem
błyszczącym, nierzadko błyszczącym łzy diamentem.
I nadszedł czas, gdy nieodgadnioną wolą swą Opatrzność odebrała mu
to czym żył, to co miał jedyne: głos.
I zamilkł...”

Kilku jeszcze o Tobie pamięta Jacku K.

Najniższe ukłony! M.J.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: Pamięci IP: 193.37.139.* 08.04.08, 21:09
      jaeck k [*]
      niezapomniany....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka