Dodaj do ulubionych

Władysław Kruczek nie żyje

IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 21:26
Porządny z Niego "Beton" był.. ale o Rzeszowkie województwo
dbał... hehehehe przydupas Gierka.
Jest dużo śmiesznych powiedzonek i legend związanych z tow.
Kruczkiem.. moze ktoś pamięta?
Obserwuj wątek
    • Gość: Elekon Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 23:34
      Gość portalu: Wujek Dobra Rada napisał(a):

      > Porządny z Niego "Beton" był.. ale o Rzeszowkie województwo
      > dbał... hehehehe przydupas Gierka.
      > Jest dużo śmiesznych powiedzonek i legend związanych z tow.
      > Kruczkiem.. moze ktoś pamięta?

      O zmarłych się mówi dobrze, albo wcale. No więc [`]
      • teodorek3 Re: Władysław Kruczek nie żyje 06.11.03, 00:28
        > O zmarłych się mówi dobrze, albo wcale. No więc [`]

        Ta zasada może obowiązuje u cioci na imieninach w przypadku kontrowersyjnych
        postaci z rodziny. Ale W. Kruczek to postać historyczna i jako taka podlega
        ocenom (nie tylko historyków).
      • Gość: Observ Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.smlw.pl / 10.0.2.* 06.11.03, 11:28
        Gość portalu: Elekon napisał(a):

        > O zmarłych się mówi dobrze, albo wcale. No więc [`]

        Gdyby tak było, to o Stalinie i Hitlerze nikt by nic nie wiedział.A o tych
        pomniejszych sługusach "jedynie słusznego systemu",także.
    • Gość: Robert Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 07:38
      Dlaczego nikt nie zauważył że Kruczek jednak miał siłę przebicia
      i ściągął pieniądze na rozwój Rzeszowa. Przecież dzięki niemu
      powstałą WSI a potem Politechnika, WSP na bazie której mamy
      obecnie Uniwersytet, dokończona została przed wojną zaczęta
      budowa linii kolejowej Rzeszów-Tarnobrzeg dzięki której Rzeszów
      miał dobre połączenia z Warszawą ( czas przejazdu 4 godziny) a
      którą zniszczyli centusie z byłej Południowej DOKP w Krakowie.
      Co to ma za znaczenie czy komunista czy nie? Czy rzeczywiście
      Rzeszów powinien być wdzięvczny komunie że go wywindowała?
      Weżmy przykład z chwili obecnej jak SLD traktuje Rzeszów
      Obecny komunista Marek Pol skreslił z budzetu państwa pieniądze
      na przeznaczone modernizację lotniska w Jasionce. Więc nie ma
      znaczenia kto z jakiej partii pochodzi ale na ile chce dobrze
      dla regionu.
      Dziwi mnie zatem że ten kto pisał ten artykuł jedyną zasługę
      Kruczka jaką widzi to delikatnie mówiąc statułę miłości koło
      hotelu Rzeszów.
      • Gość: Kazik Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 08:18
        A te trasy co krzyżują się koło pomnika. W latach 60-tych to było bardzo śmiałe
        rozwiązanie. To że Rzeszów wykorzystał swoją szansę i z małej mieściny stał się
        dużym prężnym ośrodkiem to w bardzo dużej mierze zawdzięczamy osobie Władysława
        Kruczka. Myślę, że za zasługi dla miasta Rzeszowa, miasto Rzeszów nazwie jakąś
        ulicę Jego Imieniem.
        • Gość: Tom Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: 213.77.14.* 06.11.03, 08:30
          ... "nazwie ulicę..." zgoda ale pod warunkiem że sąsiednie ulice
          będą nosiły imiona: Mruczka i Asa (za zasługi w dziedzinie
          zwalczania analfabetyzmu).
          ..."Ma Warszawa Mike to i Rzeszów będzie miał Mike"... W. Kruczek

          A swoją drogą ZUS odetchnął : przez 25 lat musiał płacić całkiem
          niemałą emeryturę.
        • Gość: doc Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 00:32
          I jeszcze setki zabitych i pochowanych nie wiadomo gdzie, to także w pewnym
          stopniu zasługa tow.k,
    • Gość: AntyK Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.rzeszow.mm.pl 06.11.03, 09:05
      Efekt agresywnej kampanii reklamowej Media Markt ?
    • Gość: Jur@ Rzeszów - Kruczkowo IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 09:35
      Rzeszów powinien być wdzięczny jemu za dokonane inwestycje, które
      pozwoliły na przejście za małej mieściny na
      etap "wielkomiejski", co po dzień dzisiejszy widać. Miasto
      powinnon obrać Kruczka za patrona i zmienić nazwę na Kruczkowo.
      • teodorek3 Re: Rzeszów - Kruczkowo 07.11.03, 00:54
        Gość portalu: Jur@ napisał(a):

        > Rzeszów powinien być wdzięczny jemu za dokonane inwestycje, które
        > pozwoliły na przejście za małej mieściny na
        > etap "wielkomiejski", co po dzień dzisiejszy widać. Miasto
        > powinnon obrać Kruczka za patrona i zmienić nazwę na Kruczkowo.

        Rozumując w ten sposób, Rzeszów winien jest największą wdziączność tow.
        Stalinowi. Zabierając Polsce Lwów sprawił, że Rzeszów stał się siedzibą
        województwa, co spowodowało ogromny awans miasta. Jeśli ktoś myśli, że bez
        Kruczka nie byłoby WSI, WSP czy kilku nowych fabryk w Rzeszowie to...
        niech sobie dalej tak myśli, jego sprawa. Z linią kolejową skracającą podróż do
        Warszawy to jednak faktycznie inicjatywa Kruczka.
    • Gość: Statysta Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: 81.15.189.* 06.11.03, 10:56
      W dzisiejszych czasach możemy tylko pomarzyć o facecie w Warszawie z taką siłą
      przebicia. Pan Ciesielski nie jest ani cieniem Kruczka. Nie ma takiego
      polityka z podkarpackiego co naprawdę chciałby i mógł coś konkretnego zrobić
      dla naszego regionu. A szkoda.
    • Gość: aaa Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 11:08
      I buduje się nowe pomniki krypiarzom - ludzie, zrobić zrzutkę i dokleić do
      Pomnika "()" popiersie Kruczka.
    • Gość: Morzeszowianin Stalinowiec zdechł,Stakinowskie województwo pozostało IP: 80.51.255.* 06.11.03, 12:32
      Ten obrzydliwy stalinowiec zdechł, ale ten stalinowski
      mojrzeszów stworzył i to stalinowsko-bandyckie województwo
      pozostało, jeszcze jeden wielki kał co teraz śmierdzi w Wolnej
      Polsce - zlikwidować ten kał, to województwo i ten mojrzeszów.
      Całuski - Mojrzeszowianin
      • Gość: Lenin Re: Stalinowiec zdechł,Stakinowskie województwo p IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 14:51
        Gość portalu: Morzeszowianin napisał(a):

        > Ten obrzydliwy stalinowiec zdechł, ale ten stalinowski
        > mojrzeszów stworzył i to stalinowsko-bandyckie województwo
        > pozostało, jeszcze jeden wielki kał co teraz śmierdzi w Wolnej
        > Polsce - zlikwidować ten kał, to województwo i ten mojrzeszów.
        > Całuski - Mojrzeszowianin

        Najbardziej obrzydliwym jest, że wypowiadasz się w temacie o którym nie masz
        kompletnie pojęcia i piszesz frazesy wpojone ci przez ostatnie 1o lat, gdyż
        wtedy gdy miało to miejsce wchodziłeś na stojąco pod stół i na gówno
        mówiłeś "papa" o ile w ogóle byłeś już w planie.
      • Gość: Sara Re: :-((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.03, 19:20
        Przykre, że jesteś takim prostakiem i pisujesz obrzydliwym językiem.
        Powinieneś uczestniczyć w innym forum.
        • Gość: jancio Rzeszów Kruczka IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 13:29
          To przykra sprawa,że dzieki m.in. Kruczkowi rodzice takiego Morzesz. i spółki
          mogli "zejść z drzewa" i znaleść robotę w fabrykach wybudowanych przez tych
          wstrętnych komuchów.
          Prawda - tamta Polska była tylko soviecką prowincją zarządzaną przez przez
          komuchów z tzw awansu społecznego.
          Może,gdyby nie wojna Rzeszów byłby lepszym,bogatszym miastem w woj.lwowskim,ale
          to tylko gdybanie.
          Za komuny powstawały tu jednak fabryki,wielkie osiedla mieszkaniowe
          wchłaniające kmiotków z okolicznych wsi,węzly komunikacyjne i trudno - tak
          było.
          A Kruczkowi zawdzięczamy też Wielka Ć.:-) - symbol naszego miasta.
          A pamietacie,że Rzeszowszczyzna była całkiem niezłą wylęgarnią ciekawych
          komuszków ? - bo i Kruczek,Gomułka i taki jeden grubas z Wrocanki /oj
          zapomniałem nazwiska - chyba Kania sie nzywał/.
          A terażniejsze postkom -ki typu Panowie Martens i Ciesielski nie umywają sie do
          pozycji tamtych.
          Czy da się ich wymazać z historii - chyba się tego nie da zrobić
          • koziolek.matolek Re: Rzeszów Kruczka 07.11.03, 15:14
            Kruczek komunistą był, ale czy mógł w tych czasach być nie-komunistą???
            Cieszcie się że urodził się w nasyzm regionie, bo prawdziwym z krwi i kości
            lokalnym patriotą i dzięki niemu wiele się w Rzeszowie zmieniło.
            Gdyby był zwykłym aparatczykiem, toby zwiał do Warszawy i tam z towarzyszami
            pił gorzałkę. Tymczasem miał zapał i działał dla swojej małej ojczyzny.
            Życzmy sobie w naszym mieście więcej takich Kruczków.
            • Gość: Kris Re: Rzeszów Kruczka IP: *.dnet.pl / 10.3.24.* 07.11.03, 15:44
              o w miarę normalnych komuchach mawia się, że jak na garbatych to są prości
              • Gość: b14 Re: Rzeszów Kruczka IP: 81.60.38.* 07.11.03, 20:01
                To ten bolszewicki sqrwiel tak sedziwego wieku dozyl? O zesz komusze scierwo!
                A bylo takie powiedzenie za komuny, ktore definiowalo "elite" wladzy:
                "Przez Kepy i Moczary,
                z Kociolkiem na plecach
                i kruczkiem u nogi"

                Tego scierwa nawet robale sie nie tkna!
                • Gość: as Re: Rzeszów Kruczka IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 07.11.03, 21:49
                  Wł. Kruczek to uosobienie tamtej Polski: zniewolonej i siermiężnej,
                  odbierającej milionom własnych obywateli nadzieję i nagradzającej serwililizm,
                  denuncjacje i głupotę. A Wł. Kruczek budował i utrwalał zdobycze socjalizmu "na
                  jego różnych odcinkach".
                  Jeśli dzisiaj ktokolwiek szermuje hasłami o postępie jaki ponoć dokonał się w
                  tamtym okresie, również tutaj na Rzeszowszczyźnie, to dobrze byłoby, gdyby
                  odniósł dokonania 50-lecia PRL choćby w zakresie PKB do takich krajów jak np.
                  Portugalia lub Grecja, których dochód narodowy w okresie międzywojennym nie
                  przekraczał poziomu dochodu II RP. To, że dzieli nas dzisiaj do nich różnica
                  mierzona w dzisięcioleciach z czegoś wynika.
                  Prawda po prostu jest taka, że gdy my budowaliśmy ustrój sprawiedliwości
                  społecznej, tkwiąc nieustannie w dogmatach ekonomii politycznej socjalizmu i w
                  poczuciu zagrożenia imperializmem amerykańskim oddawaliśmy do użytku kolejne
                  huty i stocznie, świat zbudował nowoczesną gospodarkę opartą na wolnym rynku i
                  nam najzwyczajniej uciekł. A my nie za bardzo wiemy jak się wykaraskać z
                  państwa socjalnego na które nas nie stać (i nigdy nie było stać) i rozpocząć
                  mozolne odrabianie cywilizacyjnej przepaści.
                  Miejsce, w ktorym dzisiaj jesteśmy i będą w nim tkwić jeszcze nasze wnuki
                  wyznaczył nam i im m.in. Wł. Kruczek. O tym należy pamiętać, zanim rozpoczniemy
                  piać pośmiertne peany na jego cześć.
                  • Gość: Kusaj Boże! Pomyłuj! IP: *.przeworsk.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 22:44
                    Brawo Asie! Zgadzam się w pełni z Twoją oceną tow.tow. Kruczka i jemu
                    podobnych. Dopowiem tylko, że gdyby po odzyskaniu niepodległości Kruczek i
                    tysiące innych łotrów znalazło miejsce tam, gdzie powinni (część w więzieniu
                    część zaś na szubienicy) zapewne łatwiej byłoby i młodym i starszym rozróżniać
                    dziś dobro od zła, rozumieć podstawowe pojęcia: przyzwoitość, uczciwość,
                    sprawiedliwość.
                    Dziwię się jak można o bolszewickiej kreaturze pisać cokolwiek przyzwoitego. Za
                    co chwalić taką kanalię? Za zdradę, służalczość, wykonywanie rozkazów
                    sowieckich namiestników? Za skrytobójcze mordy, cierpienia tysięcy niewinnych
                    ludzi, połamane życiorysy? Za co dobrze wspominać? Za kolejne zakręty historii,
                    którą w pierwszych dziesiącioleciach PRL z taką gorliwością tworzył m.in.
                    Kruczek i spółka? Za strwonione lata całych pokoleń?
                    To dzięki tzw. grubej kresce Kruczek, Jaruzelski, Kiszczak, Kociołek....
                    zamiast żyć na więziennym wikcie pobierali, pobierają sowite emerytury zaś
                    wielu porządnych ludzi szuka chleba po śmietnikach.
                • Gość: miki Re: Rzeszów Kruczka IP: *.dami-rz.pl 07.11.03, 22:04
                  Gość portalu: b14 napisał(a):

                  > To ten bolszewicki sqrwiel tak sedziwego wieku dozyl? O zesz komusze scierwo!
                  > A bylo takie powiedzenie za komuny, ktore definiowalo "elite" wladzy:
                  > "Przez Kepy i Moczary,
                  > z Kociolkiem na plecach
                  > i kruczkiem u nogi"
                  >
                  > Tego scierwa nawet robale sie nie tkna!

                  Do kościólka dymasz co chwila prawda, wstyd,ze coś takiego może mówić inny
                  człowiek o zmarłym.
                  • Gość: b14 Re: Rzeszów Kruczka IP: 81.60.38.* 07.11.03, 23:39
                    Glupi synku jestes i niewiele rozumiesz... (niestety).
                    Do kosciolka nie biegam, bo jestem agnostykiem (o ile przyglupie wiesz, co to
                    znaczy), natomiast zgodnie z ideologia wyznawana przez "kruczkopodobnych", to
                    nalezy wlasnie po smierci im "dopierdolic" - vide tow. Stalin...
                    Mialem nieprzyjemnosc mieszkac w Rzeszowie w czasie stanu wojennego i znosic
                    na wlasnej dupie "zdobycze" tow. Kruczka i jemu podobnych, ktorzy zomowskimi
                    palkami mnie przekonywali do "cudow" komunizmu...
                    Sqrwiela nalezalo dawno powiesic za jaja!!!
                    • Gość: XXI Re: Rzeszów Kruczka IP: *.pul.tke.pl 08.11.03, 00:32
                      Gość portalu: b14 napisał(a):

                      > ", to
                      > nalezy wlasnie po smierci im "dopierdolic" - vide tow. Stalin...
                      > Mialem nieprzyjemnosc mieszkac w Rzeszowie w czasie stanu wojennego i znosic
                      > na wlasnej dupie "zdobycze" tow. Kruczka i jemu podobnych, ktorzy zomowskimi
                      > palkami mnie przekonywali do "cudow" komunizmu...
                      > Sqrwiela nalezalo dawno powiesic za jaja!!!
                      Drogi b14 tobie chyba nie tylko w dupe nakładli ale też i połbie ci sie
                      dostało.... co widac w twoch wypowiedziach. Pozwole sobie zauważyć, ze uzywasz
                      takiego samego jezyka i tych samych epitetów co dani komuniści w stosunku do
                      tzw. sanacji. VIDE niespecjalnie sie od nich odbiegasz swoim poziomem.

                      co do wczesniejszych postów: moi drodzy może i macie racje ale wy mówicie o
                      makroekonomi a tu chodzi o to, ze jednak ten kruczek działał i czynił cos dla
                      naszego miasta. Popatrzmy na dzisiejszych naszych przedstawicieli w Warszawie -
                      oni praktycznie nie robią nic - co widac, słychac i czuć!!
                      • Gość: fate Re: Rzeszów Kruczka IP: *.dialsprint.net 08.11.03, 06:52
                        "Dzien sie ocenia po zachodzie
                        slonca".

                        Czesc Jego pamieci!
                        • Gość: emigrant Rzeszów Kruczka IP: *.mia.bellsouth.net 08.11.03, 07:30
                          Mieszkam za granica od 13 lat i moje jedyne informacje o sytuacji w Polsce
                          pochodza glownie z tego co czytam on-line, tak ze na pewno nie mam pelnego
                          obrazu sytuacji jaka jest obecnie w Polsce.
                          Jednak nie rozumiem jak mozna wychwalac Tow. Kruczka.Ktore jego osiagniecia sa
                          tak wspaniale?
                          1.Wymordowanie zolnierzy i dzialaczy AK i innych niepodleglosciowych
                          organizacji.
                          2.Sfalszowanie wyborow.
                          3.Aresztowanie dzialaczy przedwojennego PSL.
                          4.Aresztowanie lub likwidowanie kogokolwiek kto byl przeciwny panujacej wladzy.
                          5.50 lat straconych za rzadow komunistow.(zacofanie gospodarcze).
                          6.Budowa trasy kolejowej Rzeszow-Tarnobrzeg.
                          6x TAK -postawmy mu pomnik-to wybitny rzeszowianin, jezeli tak mysli
                          wiekszosc rzeszowian to ja jestem szczesliwy ze mieszkam na emigracji bo nie
                          chce z tym miec naprawde niczego wspolnego.
                          emigrant
                          • Gość: AntyK Re: Rzeszów Kruczka IP: *.rzeszow.mm.pl 08.11.03, 09:53
                            To doobry komunista był.
                            A zabili go wredni kapitaliści z Media Markt tą swoją kampanią reklamową.
                      • Gość: as Re: Rzeszów Kruczka IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 08.11.03, 17:07
                        Gość portalu: XXI napisał(a):

                        > co do wczesniejszych postów: moi drodzy może i macie racje ale wy mówicie o
                        > makroekonomi a tu chodzi o to, ze jednak ten kruczek działał i czynił cos dla
                        > naszego miasta. Popatrzmy na dzisiejszych naszych przedstawicieli w
                        Warszawie -
                        >
                        > oni praktycznie nie robią nic - co widac, słychac i czuć!!

                        My nie może, ale na pewno mamy rację - Bóg, empiria i historia nam świadkiem.
                        Mówiliśmy o sferze makro, ktora po 50. latach PRL była dla kraju katastrofalna -
                        czyżbyś jednak chciał powiedzieć, że w sferze mikro Rzeszowszczyzna miała się
                        znacznie lepiej niż pozostała część Polski? Jeśli tak, to w jakiej dziedzinie
                        życia gospodarczego "pobiliśmy na łeb na szyję" zamożne regiony lub choćby
                        średnią krajową?
                        Istota porównań ma sens tylko wtedy, gdy odnosimy je do lepszych lub
                        przyjamniej do równych sobie i po pewnym czasie analizujemy czego udało się
                        dokonać im, a czego nam. Wprawdzie zawsze można porównywać się do jakiejś tam
                        Korei Płn. i dumnie wypinać pierś, tylko po co.
                        Gdyby przyjąć tezę XXI, że Kruczek działał i czynił coś dla Rzeszowa, podczas
                        gdy obecnie nasi przedstawiciele w Warszawie nie robią dla Podkarpacia nic, to
                        wniosek nasuwa się oczywisty: przedstawiciel z obcego nadania był rozwiązaniem
                        korzystniejszym dla tutejszych ziem, niż przedstawiciele wybierani
                        demokratycznie przez rdzenną ludność. To chciałeś powiedzieć?
                        • Gość: Observ Re: Rzeszów Kruczka IP: *.smlw.pl 13.11.03, 20:40
                          Gość portalu: as napisał(a):

                          > Gość portalu: XXI napisał(a):
                          >
                          > > co do wczesniejszych postów: moi drodzy może i macie racje ale wy mówicie
                          > o
                          > > makroekonomi a tu chodzi o to, ze jednak ten kruczek działał i czynił cos
                          > dla
                          > > naszego miasta. Popatrzmy na dzisiejszych naszych przedstawicieli w
                          > Warszawie -
                          > >
                          > > oni praktycznie nie robią nic - co widac, słychac i czuć!!
                          >
                          > My nie może, ale na pewno mamy rację - Bóg, empiria i historia nam
                          świadkiem.
                          > Mówiliśmy o sferze makro, ktora po 50. latach PRL była dla kraju
                          katastrofalna
                          > -
                          > czyżbyś jednak chciał powiedzieć, że w sferze mikro Rzeszowszczyzna miała
                          się
                          > znacznie lepiej niż pozostała część Polski? Jeśli tak, to w jakiej
                          dziedzinie
                          > życia gospodarczego "pobiliśmy na łeb na szyję" zamożne regiony lub choćby
                          > średnią krajową?
                          > Istota porównań ma sens tylko wtedy, gdy odnosimy je do lepszych lub
                          > przyjamniej do równych sobie i po pewnym czasie analizujemy czego udało się
                          > dokonać im, a czego nam. Wprawdzie zawsze można porównywać się do jakiejś
                          tam
                          > Korei Płn. i dumnie wypinać pierś, tylko po co.
                          > Gdyby przyjąć tezę XXI, że Kruczek działał i czynił coś dla Rzeszowa,
                          podczas
                          > gdy obecnie nasi przedstawiciele w Warszawie nie robią dla Podkarpacia nic,
                          to
                          > wniosek nasuwa się oczywisty: przedstawiciel z obcego nadania był
                          rozwiązaniem
                          > korzystniejszym dla tutejszych ziem, niż przedstawiciele wybierani
                          > demokratycznie przez rdzenną ludność. To chciałeś powiedzieć?

                          To,że ktoś cokolwiek robił,nie może być argumentem dla budowania mu
                          pomnika.Żaden komunista na stanowisku nie kierował się "dobrem narodu" lecz
                          przede wszystkim interesem politycznym partii.Tow.Kruczek nie był
                          wyjątkiem.Gdy był w Rzeszowie budował socjalizm w Rzeszowie.Kiedy był
                          sekretarzem w Bydgoszczy,tam budował "jedynie słuszny system".A kiedy
                          partia "kazała" mu zostać szefem Centrlnej Rady Związków Zawodowych,to mimo
                          tego,że NIGDY nie był związkowcem,został szefem zwiazku.
                          Pytanie brzmi tak: o ile szybciej,nowocześniej i taniej,rozwijała by się
                          Rzeszowszczyzna,gdyby zamiast komunistów/samouków/,rządzili w niej fachowcy?
                          • Gość: Elekon Re: Rzeszów Kruczka IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 16:17
                            Gość portalu: Observ napisał(a):

                            > To,że ktoś cokolwiek robił,nie może być argumentem dla budowania mu
                            > pomnika.Żaden komunista na stanowisku nie kierował się "dobrem narodu" lecz
                            > przede wszystkim interesem politycznym partii.Tow.Kruczek nie był
                            > wyjątkiem.Gdy był w Rzeszowie budował socjalizm w Rzeszowie.Kiedy był
                            > sekretarzem w Bydgoszczy,tam budował "jedynie słuszny system".A kiedy
                            > partia "kazała" mu zostać szefem Centrlnej Rady Związków Zawodowych,to mimo
                            > tego,że NIGDY nie był związkowcem,został szefem zwiazku.
                            > Pytanie brzmi tak: o ile szybciej,nowocześniej i taniej,rozwijała by się
                            > Rzeszowszczyzna,gdyby zamiast komunistów/samouków/,rządzili w niej fachowcy?

                            Fachowiec to pojęcie bardzo względne, co oczywiście nie znaczy że nic nie
                            znaczące.
                            Kto nie wie, jak Rzeszowszczyzna wyglądała w latach 1918-1936, niech choć
                            popatrzy jak "rozwija się" dzisiaj. Brutalna prawda jest niestety taka, ze bez
                            zagrożenia wojną w latach COP-u, a potem systemu nakazowo-rozdzielczego i
                            interwncjonizmu państwa lat PRL-u, o rozwoju moglibyśmy tylko pomarzyć. To jest
                            region mało atrakcyjny i dla inwestorów, i nie budzący zainteresowania w
                            startegiach rozwojowych władz państwowych i trzeba by dużo mądrości i wysiłku,
                            a nie wszechobecnej głupoty, prywaty i kanciarstwa, żeby to zmienić. Dziś nikt
                            nie będzie się przejmował takimi drobnostkami, jakimi przejmowali się
                            komuniści, tj. np. aby przez budowę zakładów i przedsiębiorstw w ubogich
                            rejonach kraju zmniejszać występujące tam nędzę i bezrobocie, tylko będzie
                            patrzył, czy koszty inwestowania a potem działaniua tu nie będą wyższe niż np.
                            w Warszawie czy na Śląsku.
                            Lepiej więc dajmy spokój ułudnym legendom i mżonkom.
                            • Gość: as Re: Rzeszów Kruczka IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 14.11.03, 22:40
                              Gość portalu: Elekon napisał(a):

                              > Kto nie wie, jak Rzeszowszczyzna wyglądała w latach 1918-1936, niech choć
                              > popatrzy jak "rozwija się" dzisiaj. Brutalna prawda jest niestety taka, ze
                              bez
                              > zagrożenia wojną w latach COP-u, a potem systemu nakazowo-rozdzielczego i
                              > interwncjonizmu państwa lat PRL-u, o rozwoju moglibyśmy tylko pomarzyć. To
                              jest
                              >
                              > region mało atrakcyjny i dla inwestorów, i nie budzący zainteresowania w
                              > startegiach rozwojowych władz państwowych i trzeba by dużo mądrości i
                              wysiłku,
                              > a nie wszechobecnej głupoty, prywaty i kanciarstwa, żeby to zmienić. Dziś
                              nikt
                              > nie będzie się przejmował takimi drobnostkami, jakimi przejmowali się
                              > komuniści, tj. np. aby przez budowę zakładów i przedsiębiorstw w ubogich
                              > rejonach kraju zmniejszać występujące tam nędzę i bezrobocie, tylko będzie
                              > patrzył, czy koszty inwestowania a potem działaniua tu nie będą wyższe niż
                              np.
                              > w Warszawie czy na Śląsku.
                              > Lepiej więc dajmy spokój ułudnym legendom i mżonkom.

                              Otóz Elekonie:
                              1. system nakazowo-rozdzielczy zbankrutował dlatego, że ekonomia socjalistyczna
                              w ramach walki z ekonomią imperialzmu wymyśliła własne prawidła, które można
                              sprowadzić do algorytmu: 2+2= tyle, ile trzeba w danym momencie. Jeśli zatem
                              sięgniesz do ówczesnych roczników statystycznych, to nie znajdziesz takiej
                              dziedziny, w której nie lokowalibyśmy się (jako PRL) w pierwszej dziesiątce
                              świata, Rzeszowszczyzny nie wyłączając. Cóż zatem się stało, że w jednej chwili
                              staliśmy się ubogim narodem Europy, a Rzeszowszczyzna jednym z najuboższych
                              regionów UE?

                              2/ jeśli chcesz zatem porównywać gospodarkę, w której rynek, rachunek
                              ekonomiczny, lokalizację inwestycji gospodarczych, kurs złotego itp. wyznaczała
                              egzekutywa partii i co wprawia Cię do dzisiaj w zachwyt, z gospodarką
                              wolnorynkową II i III RP, co Cię niebywale smuci, to jesteś na najlepszej
                              drodze pójścia na manowce zdrowego rozsądku. Czego Ci bynajmniej nie życzę,
                              bowiem miło czytać Twoje sądy o urbanistyce i architekturze, w przeciwieństwie
                              do ekonomii.

                              3/powiadasz, że Rzeszowszczyzna rozwinęła się za PRL-u w ramach państwowego
                              interwencjonizmu, to dlaczego w następnym zdaniu twierdzisz, że jest regionem
                              mało atrakcyjnym dla inwestorów. Przecież regiony rozwinięte ze swej istoty
                              stanowią dla nich magnes. Pytam się więc w czymże rozwinęła się ta
                              Rzeszowszczyczna za Polski nakazowo-rozdzielczej, że przegrywa dzisiaj nadal z
                              innymi regionami Polski:
                              a/ w dostępności komunikacyjnej (drogowo-autostradowa, lotnicza, kolejowa)?
                              b/ w potencjale intelektualnym

                              4/ nędzy nie zmienisz nakazując budowę zakładu w regionie biednym, bo to już
                              przerabiali komuniści wpędzając nie tylko ubogi region ale cały kraj w jeszcze
                              większą biedę. Polska jako kraj musi stanąć na nogi i znacznie przyspieszyć
                              swoj rozwój, wtedy pojawi się szansa również dla Podkarpacia. Dzisiaj można nam
                              pomóc przede wszystkim poprzez inwestycje infrastrukturalne, ktore uczynią
                              Podkarpacie regionem do którego da się w sensownym czasie dojechać. I to byłby
                              pierwszy, zasadniczy krok popychający nas nie w stronę ułudy, legendy tudzież
                              mrzonki, lecz we właściwym kierunku. O reszcie - przy innej okazji.

                              • Gość: Elekon Re: Rzeszów Kruczka? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 00:36
                                Gość portalu: as napisał(a):

                                >
                                > Otóz Elekonie:
                                > 1. system nakazowo-rozdzielczy zbankrutował dlatego, że ekonomia
                                socjalistyczna
                                >
                                > w ramach walki z ekonomią imperialzmu wymyśliła własne prawidła, które można
                                > sprowadzić do algorytmu: 2+2= tyle, ile trzeba w danym momencie. Jeśli zatem
                                > sięgniesz do ówczesnych roczników statystycznych, to nie znajdziesz takiej
                                > dziedziny, w której nie lokowalibyśmy się (jako PRL) w pierwszej dziesiątce
                                > świata, Rzeszowszczyzny nie wyłączając. Cóż zatem się stało, że w jednej
                                chwili
                                >
                                > staliśmy się ubogim narodem Europy, a Rzeszowszczyzna jednym z najuboższych
                                > regionów UE?
                                >
                                > 2/ jeśli chcesz zatem porównywać gospodarkę, w której rynek, rachunek
                                > ekonomiczny, lokalizację inwestycji gospodarczych, kurs złotego itp.
                                wyznaczała
                                >
                                > egzekutywa partii i co wprawia Cię do dzisiaj w zachwyt, z gospodarką
                                > wolnorynkową II i III RP, co Cię niebywale smuci, to jesteś na najlepszej
                                > drodze pójścia na manowce zdrowego rozsądku. Czego Ci bynajmniej nie życzę,
                                > bowiem miło czytać Twoje sądy o urbanistyce i architekturze, w
                                przeciwieństwie
                                > do ekonomii.
                                >
                                > 3/powiadasz, że Rzeszowszczyzna rozwinęła się za PRL-u w ramach państwowego
                                > interwencjonizmu, to dlaczego w następnym zdaniu twierdzisz, że jest regionem
                                > mało atrakcyjnym dla inwestorów. Przecież regiony rozwinięte ze swej istoty
                                > stanowią dla nich magnes. Pytam się więc w czymże rozwinęła się ta
                                > Rzeszowszczyczna za Polski nakazowo-rozdzielczej, że przegrywa dzisiaj nadal
                                z
                                > innymi regionami Polski:
                                > a/ w dostępności komunikacyjnej (drogowo-autostradowa, lotnicza, kolejowa)?
                                > b/ w potencjale intelektualnym
                                >
                                > 4/ nędzy nie zmienisz nakazując budowę zakładu w regionie biednym, bo to już
                                > przerabiali komuniści wpędzając nie tylko ubogi region ale cały kraj w
                                jeszcze
                                > większą biedę. Polska jako kraj musi stanąć na nogi i znacznie przyspieszyć
                                > swoj rozwój, wtedy pojawi się szansa również dla Podkarpacia. Dzisiaj można
                                nam
                                >
                                > pomóc przede wszystkim poprzez inwestycje infrastrukturalne, ktore uczynią
                                > Podkarpacie regionem do którego da się w sensownym czasie dojechać. I to
                                byłby
                                > pierwszy, zasadniczy krok popychający nas nie w stronę ułudy, legendy tudzież
                                > mrzonki, lecz we właściwym kierunku. O reszcie - przy innej okazji.
                                >

                                Co do 1 i 2 to, doceniając ładny styl Twojego pisarstwa, nie jest to
                                odniesieniem do tego co napisałem wcześniej. Opisałeś fakty, których nie
                                neguję. No i nie jest prawdą, ze tamten ustrój mnie zachwycał. I to mówiąc
                                bardzo delikatnie. Po prostu uważam, że właśnie - i to paradoks - dzięki tej
                                księżycowej gospodarce - do regionu, gdzie dibeł lubi mawiać dobranoc, który
                                niemal przez cały okres międzywojenny nie wzbudzał kompletnie zainteresowania
                                ówczesnokapitalistycznych władz Polski, ściągnieto trochę przemysłu i dano
                                trochę pracy ludziom właśnie tylko dlatego, ze nie powodowano się wyłącznie,
                                jak to ma miejsce dziś - twardymi regułami ekonomii, zysku i tam czego
                                jeszcze. A Rzeszowszczyzna przegrywa nadal, bo właśnie ta księżycowa ekonomia
                                nie była w stanie jej zmienić w gospodarczego tygrysa, tym bardziej, że dziś
                                już ją zarzucono i nikt niestety nie bawi się w sentymenty typu rozwój regionów
                                biedniejszych (chyba że przed wyborami). Zresztą pewnie jeszcze by znalazł inne
                                czynniki, w tym główny - mentalność tutejszych mieszkańców, stopień
                                wykształcenia, zurbanizowania i td. Ale to pewnie byłby temat na jakieś inne
                                dywagacje.
                                Co do 4-go punktu, pewnie masz rację, tyle ze przyjdzie nam na to sporo
                                poczekac. Nie widzę też instrumentów w dzisiejszej Polsce, które pozwoliłyby
                                żywić nadzieję, ze takie regiony jak nasz szybko nadrobią zaległości.
                                Infrastruktura, zgoda, ale to nie chyba w ekonomii jeszcze nie wszystko, co
                                bierze się pod uwagę szukajac miejsca do inwestowania.

                                A jestem zwolennikiem normalnej gospodarki, tyle że z państwem starajacym się
                                jednak stymulować jakoś rozwój, czy może mówiąc precyzyjniej - starającym się
                                niwelować zapoźnienie - regionów biedniejszych. Tego w dzisiejszej Polsce nie
                                widzę. Nie wiem, czy tak być musi. Nie wiem, czy możliwe jest to już dzisiaj.
                                Nie jestem ekonomistą, po prostu chciałbym, żeby prawidła gospodarki nie
                                przypominały dżungli.

                                Na marginesie tej wymiany zdań tylko zauważę, że nie tylko PRL rozwijał region
                                rzeszowski. COP także - to prawda - w sytuacji nadzwyczajnej, ale jednak.
                                Historia gospodarcza terenów Rzeszowszczyzny Polski międzywojennej, tej jeszcze
                                nie zagrożonej wojną, każe raczej wątpić, czy czysto rynkowy system może być
                                sprzymierzeńcem rozwoju naszego regionu. I w tym kontekście pisałem o mżonkach.

                                No i na koniec: rozumiem, ze ktoś może miec inne zdanie na ten temat, co ja. Ma
                                do tego, podobnie jak ja zresztą, pełne prawo. Możemy więc wymieniać myśli,
                                jednak prosiłbym nie rozpaczać, jeśli będę opornym uczniem na Twoich wykładach
                                ekonomicznych. ;-)
                                Pozroawiam.
                                • Gość: Elekon Re: Rzeszów Kruczka? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 00:39
                                  Oj, no i chyba uwaliłem z tego rozpędu ortografa. Wzrokowców najserdeczniej
                                  przepraszam za ból oczu.
                                • Gość: as Re: Rzeszów Kruczka? IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 16.11.03, 14:32
                                  Gość portalu: Elekon napisał(a):



                                  > No i nie jest prawdą, ze tamten ustrój mnie zachwycał. I to mówiąc
                                  > bardzo delikatnie. Po prostu uważam, że właśnie - i to paradoks - dzięki tej
                                  > księżycowej gospodarce - do regionu, gdzie dibeł lubi mawiać dobranoc, który
                                  > niemal przez cały okres międzywojenny nie wzbudzał kompletnie zainteresowania
                                  > ówczesnokapitalistycznych władz Polski, ściągnieto trochę przemysłu i dano
                                  > trochę pracy ludziom właśnie tylko dlatego, ze nie powodowano się wyłącznie,
                                  > jak to ma miejsce dziś - twardymi regułami ekonomii, zysku i tam czego
                                  > jeszcze. A Rzeszowszczyzna przegrywa nadal, bo właśnie ta księżycowa ekonomia
                                  > nie była w stanie jej zmienić w gospodarczego tygrysa, tym bardziej, że dziś
                                  > już ją zarzucono i nikt niestety nie bawi się w sentymenty typu rozwój
                                  regionów
                                  >
                                  > biedniejszych (chyba że przed wyborami). Zresztą pewnie jeszcze by znalazł
                                  inne
                                  >
                                  > czynniki, w tym główny - mentalność tutejszych mieszkańców, stopień
                                  > wykształcenia, zurbanizowania i td. Ale to pewnie byłby temat na jakieś inne
                                  > dywagacje.
                                  > Co do 4-go punktu, pewnie masz rację, tyle ze przyjdzie nam na to sporo
                                  > poczekac. Nie widzę też instrumentów w dzisiejszej Polsce, które pozwoliłyby
                                  > żywić nadzieję, ze takie regiony jak nasz szybko nadrobią zaległości.
                                  > Infrastruktura, zgoda, ale to nie chyba w ekonomii jeszcze nie wszystko, co
                                  > bierze się pod uwagę szukajac miejsca do inwestowania.
                                  >
                                  > A jestem zwolennikiem normalnej gospodarki, tyle że z państwem starajacym się
                                  > jednak stymulować jakoś rozwój, czy może mówiąc precyzyjniej - starającym się
                                  > niwelować zapoźnienie - regionów biedniejszych. Tego w dzisiejszej Polsce nie
                                  > widzę. Nie wiem, czy tak być musi. Nie wiem, czy możliwe jest to już dzisiaj.
                                  > Nie jestem ekonomistą, po prostu chciałbym, żeby prawidła gospodarki nie
                                  > przypominały dżungli.
                                  >
                                  > Na marginesie tej wymiany zdań tylko zauważę, że nie tylko PRL rozwijał
                                  region
                                  > rzeszowski. COP także - to prawda - w sytuacji nadzwyczajnej, ale jednak.
                                  > Historia gospodarcza terenów Rzeszowszczyzny Polski międzywojennej, tej
                                  jeszcze
                                  >
                                  > nie zagrożonej wojną, każe raczej wątpić, czy czysto rynkowy system może być
                                  > sprzymierzeńcem rozwoju naszego regionu. I w tym kontekście pisałem o
                                  mżonkach.
                                  >
                                  > No i na koniec: rozumiem, ze ktoś może miec inne zdanie na ten temat, co ja.
                                  Ma
                                  >
                                  > do tego, podobnie jak ja zresztą, pełne prawo. Możemy więc wymieniać myśli,
                                  > jednak prosiłbym nie rozpaczać, jeśli będę opornym uczniem na Twoich
                                  wykładach
                                  > ekonomicznych. ;-)
                                  > Pozroawiam.


                                  Jeśli gospodarczo PRL rozwijała się co najmniej cztery razy wolniej od
                                  przeciętnie cywilizowanego kraju Europy, jeśli szatandarem i chlubą gospodarki
                                  narodowej - w przeciwieństwie do światowej - był przemysł ciężki, a dzisiaj
                                  wymaga on wielomilardowej pomocy z budżetu państwa i jest kulą u nogi naszego
                                  przyspieszenia gospodarczego, to na tym tle socjalistyczna industrializacji
                                  Ziemi Rzeszowskiej jawi mi się nie jako paradoks, lecz jako dopełnienie obrazu
                                  tamtej rzeczywistości. Krytykuję bowiem tamten system (w kategoriach
                                  gospodarczych) nie za to, że coś zrobił dla Polski, że coś zrobił dla
                                  Rzeszowszczyzny, lecz za to, co zrobił, jaki był sens tych działań oraz jakie
                                  są tego skutki. Bez takiego odniesienia wszystko staje się relatywne.

                                  Podkarpacie, podobnie jak cała tzw. ściana wschodnia, wymaga specjalnej ścieżki
                                  pomocowej ze strony rządu, ponieważ samodzielnie nie jest w stanie wydźwignąć
                                  się z zapóźnień cywilizacyjnych. Instrumentem do takiej pomocy jest polityka
                                  regionalna traktowana jednak nie jako hasło, za którym nie kryją się
                                  uporządkowane i długofalowe działania. Potrzeba tu woli do wzniesienia się
                                  ponad partykularne interesy jednej lub drugiej formacji politycznej, potrzeba
                                  strategii średnio- i długookresowej, potrzeba w tym zakresie przejrzystego
                                  systemu budżetowego państwa. I to jest nieuchronne, wolałbym jednak, by w tej
                                  materii nie mitrężono czasu, bo każdy rok bezczynności przepaść nie tylko
                                  petryfikuje, ale i pogłebia.
                                  Czy wiesz Elekonie, jaki produkt lub produkty mają być dominujące w Podkarpaciu
                                  i czy są one powiązane ze strategią Polski? I czy sądzisz, że można obarczyć
                                  winą za ten stan czysto rynkowy system gospodarczy, który nie chce być
                                  sprzymierzeńcem rozwoju naszego regionu?

                                  P.S.
                                  Oczywiście, że każdy ma prawo do własnych poglądów, bo jakże wyglądałby ten
                                  świat, gdybyśmy wszyscy mówili jednym głosem. Jeden pogląd musi wszak prowadzić
                                  do poglądu jedynie słusznego, a od tego strzeż nas Panie. Problem, w moim
                                  przekonaniu, nie tkwi w różnorodności poglądów, lecz w argumentach jakie za
                                  nimi stoją.
                                  Pozdrawiam, bo mimo różnic (czasem zdawałoby się zasadniczych) miło z TObą
                                  dyskutować.

                                  • Gość: Elekon Re: Rzeszów Kruczka? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.03, 16:44
                                    Gość portalu: as napisał(a):

                                    > Jeśli gospodarczo PRL rozwijała się co najmniej cztery razy wolniej od
                                    > przeciętnie cywilizowanego kraju Europy, jeśli szatandarem i chlubą
                                    gospodarki
                                    > narodowej - w przeciwieństwie do światowej - był przemysł ciężki, a dzisiaj
                                    > wymaga on wielomilardowej pomocy z budżetu państwa i jest kulą u nogi naszego
                                    > przyspieszenia gospodarczego, to na tym tle socjalistyczna industrializacji
                                    > Ziemi Rzeszowskiej jawi mi się nie jako paradoks, lecz jako dopełnienie
                                    obrazu
                                    > tamtej rzeczywistości. Krytykuję bowiem tamten system (w kategoriach
                                    > gospodarczych) nie za to, że coś zrobił dla Polski, że coś zrobił dla
                                    > Rzeszowszczyzny, lecz za to, co zrobił, jaki był sens tych działań oraz
                                    jakie
                                    > są tego skutki. Bez takiego odniesienia wszystko staje się relatywne.
                                    >
                                    > Podkarpacie, podobnie jak cała tzw. ściana wschodnia, wymaga specjalnej
                                    ścieżki
                                    >
                                    > pomocowej ze strony rządu, ponieważ samodzielnie nie jest w stanie wydźwignąć
                                    > się z zapóźnień cywilizacyjnych. Instrumentem do takiej pomocy jest polityka
                                    > regionalna traktowana jednak nie jako hasło, za którym nie kryją się
                                    > uporządkowane i długofalowe działania. Potrzeba tu woli do wzniesienia się
                                    > ponad partykularne interesy jednej lub drugiej formacji politycznej, potrzeba
                                    > strategii średnio- i długookresowej, potrzeba w tym zakresie przejrzystego
                                    > systemu budżetowego państwa. I to jest nieuchronne, wolałbym jednak, by w tej
                                    > materii nie mitrężono czasu, bo każdy rok bezczynności przepaść nie tylko
                                    > petryfikuje, ale i pogłebia.
                                    > Czy wiesz Elekonie, jaki produkt lub produkty mają być dominujące w
                                    Podkarpaciu
                                    >
                                    > i czy są one powiązane ze strategią Polski? I czy sądzisz, że można obarczyć
                                    > winą za ten stan czysto rynkowy system gospodarczy, który nie chce być
                                    > sprzymierzeńcem rozwoju naszego regionu?
                                    >
                                    > P.S.
                                    > Oczywiście, że każdy ma prawo do własnych poglądów, bo jakże wyglądałby ten
                                    > świat, gdybyśmy wszyscy mówili jednym głosem. Jeden pogląd musi wszak
                                    prowadzić
                                    >
                                    > do poglądu jedynie słusznego, a od tego strzeż nas Panie. Problem, w moim
                                    > przekonaniu, nie tkwi w różnorodności poglądów, lecz w argumentach jakie za
                                    > nimi stoją.
                                    > Pozdrawiam, bo mimo różnic (czasem zdawałoby się zasadniczych) miło z TObą
                                    > dyskutować.
                                    >

                                    Witam
                                    A ja mam wrażenie, a może raczej to widzę, że jednak - aż tak bardzo - się nie
                                    różnimy w poglądach, w każdym razie chyba jednak nie w sprawach zasadniczych.
                                    Moja dolegliwość polega chyba na widzeniu wszystkiego w sposób skomplikowany
                                    - chyba dlatego, że boję się manowców i rozczarowań płynących z uproszczeń i
                                    cudownych recept. Może dlatego czasem, by się od tychże ustrzec, stawiam tezy
                                    kontrowersyjne, bo zdaje mi się, że te, nawet jeśli są dyskusyjne, w
                                    ostateczności mogą posłużyć wyciągnięciu bliższych obiektywnemu stanowi rzeczy
                                    wniosków.
                                    Nie wiem Asie, co ma być, lub może, orężem gospodarczym czy rozwojowym
                                    Podkarpacia. Coś mi mówi, że trzeba wykorzystywać każdą szansę: i piękną
                                    przyrodę, i potencjał gospodarczy, i ludzki dużych miast regionu. Że żeby kogoś
                                    zainteresować inwestowaniem tu, trzeba mu stworzyć do tego jak najlepsze
                                    warunki, bo na razie chyba niewiele jest tu go w stanie przyciągnąć. Jesli nie
                                    zrobi tego państwo, muszą to - w ramach swoich możliwości i obowiązującego
                                    prawa - robić samorządy lokalne wszystkich szczebli. Czy potrafią i czy robią -
                                    to temat na osobną dyskusję i jak sądzę też pole do odpowiedzi na Twoje kolejne
                                    pytanie.
                                    Moje zdanie jest takie, że mimo wszystko, a może właśnie dlatego, ze żyjemy w
                                    mało atrakcyjnym inwestycyjnie rejonie Polski, taki wysiłek lokalne władze
                                    podejmować muszą, o ile swoją funkcję i swoje społeczności traktują poważnie, a
                                    nie jak skok w indywidualne kariery. I czuję, że to nie jest sprawa prosta, ale
                                    dlatego właśnie - tym pilniejsza, bo jak sam słusznie zauważyłeś, cenny czas
                                    ucieka.

                                    PS. Dzięki za tę wymianę zdań. Jesteś wnikliwym bywalcem tego forum - to
                                    dobrze, bo to chroni nas przed odrywaniem się od ziemi i bujaniem w obłokach.
                                    No i refleksja kolejna - gdybyśmy zastosowali powszechną niestety w dyskusjach
                                    metodę szybkiego przejścia od róznic zdań do ataków ad personam, zrobilibyśmy
                                    rzecz głupią, przykrą, bezpłodną i niekonstruktywną, wyolbrzymiając różnice, a
                                    może tylko biorąc za poważne różnice stylistykę wypowiedzi albo rzeczy tak
                                    naprawdę mało istotne dla sprawy. Jak widać cierpliwość popłaca, albo - jak
                                    mawiali nasi ojcowie i dziadkowie: "zgoda buduje, niezgoda rujnuje". Banalne
                                    niby, ale jak widać prawdziwe. Raz jeszcze dzięki wszystkim za poświęcanie mi
                                    swojego czasu w tej dyskusji.

                                    A już tak zupełnie na marginesie, widziałem gdzieś zdjęcia z uroczystości
                                    pogrzebowych wspominanego zmarłego. Świece i krzyż stojące w polbiżu każą mi
                                    raczej zostawić Bogu sąd o tym człowieku, co nie znaczy że o jego działaniach.
                                    Te ostatnie - jeśli wypływają z uczciwych i silnych przekonań i ze szlachetnej
                                    motywacji, z uwarunkowań i z otoczenia w jakich przyszło wzrastać i żyć, moga
                                    być, choć moralnie i społecznie złe a intelektualnie niedorzeczne,
                                    usprawiedliwieniem błądzenia, i to nawet pewnie - pomimo wyrządzonych krzywd.
                                    Ale dość już, bo znowu kogoś powiodę na pokuszenie pisania mi odpowiedzi. Tym
                                    bardziej, że ze mnie zaledwie filozof-amator. Na szczęście dla mnie to forum to
                                    nie telekonferencja naukowa. Pozdrawiam raz jeszcze.

                                    Elekon
                            • Gość: Observ Re: Rzeszów Kruczka IP: *.smlw.pl / 10.0.2.* 15.11.03, 14:01
                              Gość portalu: Elekon napisał(a):

                              >> Fachowiec to pojęcie bardzo względne, co oczywiście nie znaczy że nic nie
                              > znaczące.
                              > Kto nie wie, jak Rzeszowszczyzna wyglądała w latach 1918-1936, niech choć
                              > popatrzy jak "rozwija się" dzisiaj.

                              Fachowiec to moim zdaniem pojęcie jednoznaczne i wiele mówiące.Zgoda,że w
                              naszej rzeczywistości zdegradowane znaczeniowo,podobnie jak i inne.
                              W POlsce przed i powojennej w zasadzie wszystkie regiony były zabiedowane i
                              niedoinwestowane.Skutek rozbiorów.
                              Zgadzam się z treścią tekstów asa.Też tak myślę,jak on przedstawia.Dodam
                              jedynie,że gdyby Polska po II wojnie rozwijała sie w/g wzorców obowiazujących
                              w państwach demokratycznych,zrobilibyśmy więcej i taniej niż w socjalizmie.
                              System komunistyczny cofał wręcz rozwój Polski.Musieliśmy stosować wzorce z
                              kraju,który nie znał kapitalizmu.Nie znał więc nowoczesnych/na tamte
                              warunki/metod rozwiazywania problemów społecznych.Rosja/z satelitami
                              tworzącymi ZSRR/ przeskoczyła z ustroju feudalnego do komunizmu/czyli do
                              systemu nijakiego/,nie zaznając kapitalizmu wcale.Co to oznaczało wiedzą
                              dokładnie 'resztki polskiej inteligencji",które przetrwały wojnę i po niej
                              pracowały pod kierunkiem "politruków-samouków" pokroju pana Kruczka.
                              Nie "płacz" Elektronie za socjalizmem.Naprawdę nie warto.
                              • Gość: Elekon Re: Rzeszów Kruczka? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.03, 00:17
                                Gość portalu: Observ napisał(a):

                                > Gość portalu: Elekon napisał(a):
                                >
                                > >> Fachowiec to pojęcie bardzo względne, co oczywiście nie znaczy że nic
                                > nie
                                > > znaczące.
                                > > Kto nie wie, jak Rzeszowszczyzna wyglądała w latach 1918-1936, niech choć
                                > > popatrzy jak "rozwija się" dzisiaj.
                                >
                                > Fachowiec to moim zdaniem pojęcie jednoznaczne i wiele mówiące.Zgoda,że w
                                > naszej rzeczywistości zdegradowane znaczeniowo,podobnie jak i inne.
                                > W POlsce przed i powojennej w zasadzie wszystkie regiony były zabiedowane i
                                > niedoinwestowane.Skutek rozbiorów.
                                > Zgadzam się z treścią tekstów asa.Też tak myślę,jak on przedstawia.Dodam
                                > jedynie,że gdyby Polska po II wojnie rozwijała sie w/g wzorców obowiazujących
                                > w państwach demokratycznych,zrobilibyśmy więcej i taniej niż w socjalizmie.
                                > System komunistyczny cofał wręcz rozwój Polski.Musieliśmy stosować wzorce z
                                > kraju,który nie znał kapitalizmu.Nie znał więc nowoczesnych/na tamte
                                > warunki/metod rozwiazywania problemów społecznych.Rosja/z satelitami
                                > tworzącymi ZSRR/ przeskoczyła z ustroju feudalnego do komunizmu/czyli do
                                > systemu nijakiego/,nie zaznając kapitalizmu wcale.Co to oznaczało wiedzą
                                > dokładnie 'resztki polskiej inteligencji",które przetrwały wojnę i po niej
                                > pracowały pod kierunkiem "politruków-samouków" pokroju pana Kruczka.
                                > Nie "płacz" Elektronie za socjalizmem.Naprawdę nie warto.



                                Dzięki za głos. To co piszesz, to prawda, ale nie nawiązująca do tego o czym
                                pisałem.
                                Za socjalizmem nie tęsknię, a już absolutnie nie płaczę. Postawiłem jedynie
                                tezę, że Rzeszowszczyzna - gdyby panował nam kapitalizm zamiast PRL-u byłaby
                                być może jeszcze bardziej w tyle niż obecnie. Wiem, ze teza to kontrowersyjna,
                                ale stawiam ją na podstawie przesłanek rozwoju widocznych na Rzeszowszczyźnie
                                za kapitalistycznej Polski międzywojennej, a także na podstawie tego co
                                obserwuję na Rzeszowszczyźnie dziś - to przecież region pomijany zupełnie przez
                                tych, którzy kierują się bezwględnym rachunkiem ekonomicznym i którzy chcą
                                tworzyć w Polsce miejsca pracy budując zakłady od podstaw. Znajdujemy jedynie
                                chętnych do prywatyzacji i przemian własnościowych w fabrykach po-COP-owskich i
                                po-PRL-owskich. Gdyby nie one, byłoby jeszcze gorzej. A sami Panowie
                                przyznajecie, ze lokalizacja fabryk i przedsiębiorstw w PRL-u była nieco
                                księżycowa z ekonomicznego punktu widzenia. Ten zarzut pewnie można by postawić
                                wielu firmom, jeśli nie dużej części naszego wojewódzkiego przemysłu. A skoro
                                tak, to gdyby nie komuna, pewnie bysmy ich nie mieli. Panowie mówicie:
                                bylibyśmy dalej, a ja się pytam: na jakiej podstawie mielibyśmy sądzić, że w
                                hipotetyczno-kapitalistycznej Polsce lat 1945-1989 kapitaliści waliliby na
                                zacofaną gospodarczo Rzeszowszczyznę z kapitałem drzwiami i oknami?
                                Mam nadzieję, że teraz trochę lepiej wyjaśniłem moje stanowisko?

                                A co do tych fachowców, to - trzymając się ekonomii - zauważam na przykład -
                                jako laik, że jeden profesor ekonomista, który uważa się (razem z grupą swoich
                                zwolenników) za wybitnego fachowca, ma drugiego profesora-ekonomistę o
                                poglądach ekonomicznych całkowicie przeciwstawnych (ale z kolei również
                                uważajacego się, z grupą swoich zwolenników za wybitnego fachowca) - za
                                zupełnego durnia i palanta we wspólnie uprawianej dziedzinie wiedzy.
                                No i dlatego chocby moja definicja fachowości, podpierana świetlanymi efektami
                                np. współrządzenia polską gospodarką przez każdego z obu w/w panów,
                                niebezpiecznie się zachwiała.

                                Pozdrawiam.
                                • Gość: Observ Re: Rzeszów Kruczka? IP: *.smlw.pl / 10.0.2.* 17.11.03, 11:27
                                  Gość portalu: Elekon napisał(a):

                                  > A co do tych fachowców, to - trzymając się ekonomii - zauważam na przykład -
                                  > jako laik, że jeden profesor ekonomista, który uważa się (razem z grupą
                                  swoich
                                  > zwolenników) za wybitnego fachowca, ma drugiego profesora-ekonomistę o
                                  > poglądach ekonomicznych całkowicie przeciwstawnych (ale z kolei również
                                  > uważajacego się, z grupą swoich zwolenników za wybitnego fachowca) - za
                                  > zupełnego durnia i palanta we wspólnie uprawianej dziedzinie wiedzy.
                                  > No i dlatego chocby moja definicja fachowości, podpierana świetlanymi
                                  efektami
                                  > np. współrządzenia polską gospodarką przez każdego z obu w/w panów,
                                  > niebezpiecznie się zachwiała.
                                  >
                                  > Pozdrawiam.

                                  Historia dostarcza przykładów na powojenny rozwój naszego regionu, pod władzą
                                  komunistów.Dlatego wszelkie dywagacje prowadzą na manowce i stawianie hipotez
                                  typu,co by było gdyby... . Poza tym, nie mozna się posiłkować przykładami na
                                  dzisiejsze działanie praw rynku,bo mamy zupełnie inne czasy, inne potrzeby i
                                  innych kapitalistów.Wszystko jest inaczej niz w latach powojennych.
                                  Co do profesorów, jak piszesz ekonomii,którzy w tej samej sprawie mają inne
                                  poglądy, nie dziw się.Patrz zawsze na to,czy dany profesor jest członkiem
                                  partii albo kliki aktualnie sprawującej władzę.Profesor polityk zachowuje sie
                                  inaczej,niż profesor nie polityk.Przykłady znasz.Ja dodam jeszcze jeden:
                                  zauważ zgodność profesorów,zasiadających w Radzie POlityki Pieniężnej.
                  • Gość: raar Re: Rzeszów Kruczka IP: *.lanet.wroc.pl 14.11.03, 22:20
                    Ty też do "kościółka" dymasz,tyle że Twoim kościółkiem jest lokalna siedziba
                    SLD a Twoim "kapłanem" tow.Marten.Obrona Kuczka po takich "naukach" jest
                    oczywista.
    • Gość: Dyrektor Re: Władysław Kruczek nie żyje IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 09.11.03, 15:47
      Jeden proboszcz miał w latach 80 - tych psa i imieniu Babiuch
      a jego sąiad z parafii odległej rzut beretem pieska co się
      wabił Kruczek - to ze względu na jego maść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka