agnsam
31.01.09, 10:02
Cóż za beszczelność i to z strony PKP i Wagabundy. Jestem inwalidą
mam plakietkę tzw "unijną", mam wreszcie ręczny hamulec i gaz (taka
wajcha ) i zawsze muszę płacić za parkowanie przy dworcu PKP.
Gościu zapuszcza "żurawia" aż do wnętrza samochodu - widzi wajchę,
widzi plakietkę ale nigdy nie powiedział mi, że za "darmo". Jak
inwalida ma znależć miejsce gdy nie ma oznaczenia pionowego? Życzę
Pani z PKP aby stanęła na miejcu 5 min wysadziła inwalidę pomogła
dostać się do kasy, na peron wsadziła do pociągu i wróciła do
samochodu. Wszyscy mają się dobrze, tylko jakieś drobiazgi. A
inwalida niestety jest pozbawiony pomocy na którą oczekuje. W razie
potrzeby mogę zaświadczyć (stąd zaliogowałem się). Dla prasy - jak
widać - każdy jest czuły na los inwalidy, w rzeczywistości swoją
markę sprzedają za srebrniki - te 1 -2 zł. Wstyd!!!!!