Gość: grzes
IP: 217.153.162.*
18.03.09, 11:41
Dziś na interii przeczytałem:
Rzeszów jako ośrodek miejski kategorii niższej niż Białystok, Lublin
czy Bydgoszcz i brak bezpośredniego połączenia kolejowego z
Warszawą. To tylko niektóre z zapisów eksperckiego projektu
Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju do roku 2033.
Obowiązująca KPZK pochodzi z 2001 r. Jej aktualizacja, która budziła
kontrowersje i nie przewidywała m.in. dla Rzeszowa statusu
metropolii, za rządów PiS trafiła do kosza. Kolejny, ekspercki
projekt KPZK powstał na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
Choć ma on być na razie przedmiotem dyskusji przed opracowaniem
projektu rządowego, już widać, że jego autorzy znowu traktują
Podkarpacie jako Polskę B.
Bez dróg i kolei
czytaj dalej
Przykłady? Droga S19 na odcinku Lublin-Rzeszów-Barwinek miałaby
powstać dopiero do 2020 r., a między Lublinem i Białymstokiem w
ogóle jej nie przewidziano. Termin modernizacji linii kolejowej
Rzeszów-Medyka, to też rok 2020. Według ekspertów, o szybkim
połączeniu koleją Rzeszowa z Warszawą możemy całkiem zapomnieć.
Zamiast dotychczasowych metropolii autorzy koncepcji proponują tzw.
Centralny Sześciokąt złożony z największych miast Polski - ośrodków
1. i 2. kategorii. Pozostałe to 3. i 4. kategoria, ale Rzeszów
zaliczono nie do 3., jak Białystok czy Lublin, lecz do ostatniej 4.,
na równi z Koszalinem czy Zieloną Górą.
Będą protestować
- Są to ludzie, którzy mają liberalne podejście do polityki
przestrzennej - ocenia poseł Leszek Deptuła, poseł PSL. - To na
razie jest dokument ekspercki, a nie rządowy, ale na pewno będę
zachęcał samorządy do zgłaszania do niego swoich zastrzeżeń.
Przypominam, że zastopowaliśmy projekt ustawy metropolitalnej, która
też zaprzeczała idei zrównoważonego rozwoju.
Niekorzystne pomysły profesorów z Warszawy budzą niepokój w
rzeszowskim ratuszu.
- Analizujemy ten projekt i wygląda na to, że Rzeszów jest w nim
zepchnięty do ostatniej kategorii miast - mówi Maciej Chłodnicki,
rzecznik prezydenta. - Wyślemy nasze uwagi i zastrzeżenia. Ta
koncepcja jest dla miasta i regionu bardzo niekorzystna i oznacza
podtrzymanie podziału na Polskę A i B. Z tym się oczywiście nie
można zgodzić.